Gość: Natol
IP: *.chello.pl
18.01.04, 17:01
Cześć,
Mam 39 lat. Odkąd pamiętam, mam na nogach zmiany typu "pajączków". Najwięcej
ich jest na stopach, zwłaszcza koło kostek. Również na stopach skóra jest
miejscami przebarwiona na żółtobrązowo. Od wielu lat obraz ten utrzymuje się
na takim samym poziomie - nie zauważyłem, aby się coś pogarszało. Nie
odczuwam żadnych poważnych dolegliwości - tylko od czasu do czasu mam
wrażenie jakby "ciągnięcia" w okolicy tych kostek i czasem przy kąpieli
trochę pieką mnie grzbiety stóp. Byłem z tym na przestrzeni minionych 10-12
lat u kilku lekarzy i każdy mówił co innego (m.in. doszukiwali się przyczyn w
genach albo w tym, że długo intensywnie uprawiałem sporty obciążające nogi).
Niedawno, przy zupełnie innej okazji, dermatolog obejrzawszy to, nastraszył
mnie zakrzepicą i innymi poważnymi następstwami.
Poleciałem zrobić sobie badanie dopplerowskie żył i tętnic kończyn dolnych -
wszystko wyszło bez zarzutu, wręcz idealnie. Na wszelki wypadek poszedłem z
tymi wynikami do innego dermatologa i do chirurga naczyniowego. Obaj
stwierdzili, że obecnie nie jest to nic poważnego, jakkolwiek są drobne
zmiany troficzne na skórze - zalecili natomiast różne terapie.
Dermatolog zapisał mi żel do smarowania (Troxerutin lub Venoruton), natomiast
chirurg - noszenie podkolanówek uciskowych II st.
No i te podkolanówki wzbudziły moje zaniepokojenie, bowiem jest to dość
kosztowna sprawa, a ponadto nie wyobrażam sobie chodzenia w czymś takim w
lecie (zwłaszcza, że prawdopodobnie będę pracować w kraju o dość upalnym
klimacie). Nie mam też pewności, na ile jest to skuteczna metoda i czy w
ogóle warto wydawać pieniądze i się męczyć?
Zastanawiam się, co robić. Może zasięgnąć opinii jeszcze jednego chirurga?
A co Ty, na podstawie tego ogólnego opisu, byś zalecił, Doki?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za konsultację.