Dodaj do ulubionych

Kandydoza organizmu? Jest cos takiego?

22.04.04, 10:27
Kolezanka opowiedziala mi historie jak to jej znajoma zle sie czujac
(oslabienie organizmu) poszla do jakiegos cudotworcy i ten stwierdzil u niej
zakazenie grzybiczne calego organizmu. Co wiecej - z tegoz zakazenia ja
wyleczyl. Kolezanka radzi mi, zebym zrobila to samo.

Przeszukalam forum zdrowie i znalazlam jakies strzepki informacji nt. zakazen
grzybicznych calego organizmu. Ale nic konkretnego. Prawda to to? I gdzie
szukac informacji?

Bede wdzieczna za info.
Obserwuj wątek
    • vecka Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? 22.04.04, 11:01
      hej,

      jest cos takiego, ale jezli caly organizm jest zainfekowany przez grzyba, co
      znaczy, ze np. mozna go wyhodowac w posiewie krwi, to to sie nazywa sepsa i na
      to sie najczesciej umiera...Objawy: bardzo wysoka goraczka, oslabienie, sawsze
      szpital itd..., wyniszczenie organizmu i smierc..., wiec to raczej o czym
      piszesz sepsa nie ejst.Jest jednak mozliwa kandydoza ukladowa, np. pluc,
      pecherza moczowego itd...Wtedy sie bierze antybiotyki przeciwgrzybicze, np.
      fluconazol i powinno przejsc, ale trzeba wyhodowac takiego grzyba np. z
      plowociny albo z moczu....
      Pozdrwaiam...
    • brenya Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? 22.04.04, 11:29
      A co myslicie o jakiejs kuracji czosnkiem? Kombinuje, ze czosnek to przeciez
      calkiem niezly antybiotyk wiec moze warto go pojesc przez jakis czas, zeby
      zabic w sobie jakies potencjalne mikroby. Na grzyby pewnie nie dziala, ale moze
      warto sprobowac. A nuz pomoze?
      • martini_very_bianco Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? 22.04.04, 12:53
        ja jestem fanaką czosnku:). Zajrzyj najlepiej na forum emdycyna naturalna, bo
        tam mają pojęcie i o cudotwórcach, i o czosnku:). Jest n aprywatnych w dziale
        zdrowie

        16%VOL
        22%VAT
        • Gość: Doki Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 22.04.04, 13:14
          Tak naprawde do czosnek ma slabe wlasciwosci antybiotyczne w porownaniu ze
          wspolczesnymi syntetycznymi antybotykami. Oczywiscie, jest tez od nich o wiele
          smaczniejszy i ma mniej dzialan niepozadanych, co zreszta wynika z jego
          mniejszej aktywnosci w ogole. Nie powinien zaszkodzic.
          Ale troche podejrzane wydaje mi sie to rozpoznanie uogolnionej kandydiazy u
          osoby, ktora poza tym nie jest ciezko chora.
          • brenya Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? 22.04.04, 13:22
            Nie, nie. Ja nic nie rozpoznaje u siebie. Daleka jestem od tego. Zbieram tylko
            strzepki informacji i wymyslam jak by tu sobie pomoc :)

            A propos czosnku czytalam, ze jest najsilniejszym znanym "antybiotykiem"
            naturalnym i ze jest lepszy od sztucznych antybiotykow, bo nie zabija dobrych
            bakterii. Dobrze slyszalam?
            • Gość: Doki Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 22.04.04, 13:33
              Ciekawe skad czosnek "wie" ktora bakteria jest "dobra", a ktora "zla". Przeciez
              nie ma dobrych i zlych bakterii, to tylko my je tak klasyfikujemy. Co jest dobre
              dla czlowieka, niekoniecznie musi byc dobre dla innego gatunku.

              Byc moze czosnek jest najsilniejszym antybiotykiem naturalnym (chociaz watpie),
              ale wszystkie antybiotyki naturalne sa bardzo slabe w porownaniu z syntetycznymi.
              • zzztop Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? 22.04.04, 13:45
                w porównaniu z syntetycznymi tak, ale, Doki, przyzansz, że syntetyczne są tak
                silne, że niema siły, żeby coś niebyło słabsze od nich.
                A na alergię na hasło natura też się coś dla Ciebie znajdzie, mleczko pszczele
                dobrze robi
                • Gość: Doki Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 22.04.04, 13:50
                  > ale, Doki, przyzansz, że syntetyczne są tak
                  > silne, że niema siły, żeby coś niebyło słabsze od nich.

                  Niby tak, ale tez i ta skala dzialania jest potrzebna. Zreszta samo porownanie
                  jest skrzywione. Czosnej zawiera jakies 100 skladnikow odpowiedzialnych za jego
                  dzialanie, a porownywac zabek czosnku z ampulka oczyszczonej penicyliny to
                  troche nieuczciwe. Juz predzej powinno sie porownywac czosnek ze splesnialym
                  chlebem...

                  Jednak czosnek dlatego jest slabszy, ze zjedzenie go w ilosci zapewniajacej
                  bakteriobojczy poziom substancji czynnych spowoduje co najmniej ciezki rozstroj
                  zoladka. W tym sensie czosnek jest bardziej toksyczny od penicyliny.

                  > A na alergię na hasło natura też się coś dla Ciebie znajdzie, mleczko pszczele
                  > dobrze robi

                  Mleczko pszczele samo w sobie powoduje alergie. Jak prawie wszystko wokol nas
                  zreszta.
                  • martini_very_bianco Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? 22.04.04, 14:33
                    Doki, w czosnku chodzi o to, żeby brać go regularnie i przez długo, bo w
                    sytuacjach awaryjnych i tak żadnego antybiotyku nie zastąpi, ale chroni. jeden
                    ząbek dziennie jeszcze nikomu krzywdy nie zrobił, może nosom otoczenia:)

                    16%VOL
                    22%VAT
          • zzztop Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? 22.04.04, 13:23
            tu się z Tobą zgodzę, Doki, że kandydiaza tak po prostu to chyba niejest
            najtrafniejsza rzecz. A czosnek, że jest słabszy od antybiotyków, to jasne, ale
            przynajmniej niewyjałowi dziewczyny ze wszystkiego w śrdodku, jeśli to nic
            pilnego i groźnego, a z twojego postu wynika, że raczej nie, to ja bym się w
            ogóle za rzadne antybiotyki nie brała. spróbuj metod naturalnych, a
            antybiotykiem zawsze zdążysz, o ile akurat nieumierasz.
            • brenya Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? 22.04.04, 14:30
              Umierac to moze jeszcze nie umieram, ale jak pisalam w innym watku ledwo zyje.
              To chyba dobre okreslenie :)

              Wymyslilam, ze bede sie oczyszczac na wiosne, co oczywiscie doda mi energii i
              wyleczy z chronicznego zmeczenia itp. itd ;) Czosnek lubie, wiec co mi tam!
              Trzeba chwytac sie kazdej brzytwy (ze sie tak ladnie wyraze) :)

              Kandydoza organizmu to nie moj pomysl, tylko mojej kolezanki w ramach
              serdecznej porady. Po prostu czesto zdarza mi sie, ze ktos widzac mnie uderza w
              tony "zle wygladasz, odchudzasz sie? jestes chora? a moze powinnas to i tamto".
              No i kolezanka opowiedziala mi o takiej jednej, co to wlasnie wygladala tak jak
              ja i ze sie wyleczyla i ze podobno kandydoze miala...

              Antybiotykow unikam jak ognia i w ogole nie pozwalam sobie ich zapisywac.
              Ostatnio tylko przy jakiejs wieszkej infekcji gardla (ponad dwa tygodnie) dalam
              sie namowic.
          • Gość: Jasio A wlasnie czosnek przeciwko Candidzie! IP: *.ipt.aol.com 22.04.04, 15:09
            > Jednym z zalecen przeciwko cadidiasis jest kuracja czosnkowa. Nawet w
            kapsulkach czosnej jest jest efektywny przy stosowaniu 500mg 4x dziennie przez
            4-6 tygodni.

            > Ekstrakt z nasion winogron rowniez jest stosowany z podobnymi skutkami, gdy
            sie uzywa go przez 3-6 miesiecy.

            > Normalizacja flory jeslit odgrywa duze znaczenie w zwalczaniu candidiasis,
            bowiem Lactobacillus acidophilus i Bifidobacterium bifidum ograniczaja rozwoj
            grzyba Candida albicans.

            > Chcialbym dodac ze ok. 50% kobiet cierpiacych na endometrioze, wykazuje
            infekcje Candida.

            > Doki, dajac takie przyklady z penicylina, jaka to usilujesz ...zdegradowac
            cokolwiek naturalnego, a w tym wypadku czosnek, powoduje tylko zamieszanie u
            zjadaczy antybiotykow, bo tu o grzybie mowa, a nie o bakteriach!!!

            > Przy codzienneym stosowaniu czosnku, jak sie to ma z moja, zdrowa osoba,
            zadnych problemow z zoladkiem nie dostrzeglem! Nawet przy glowce czosnku na
            raz!

            > Prawdopodobnie zalezy to rowniez od tego, z czym sie osoba czosnkiem...
            delektuje!

            > O bardzo skutecznej kuracji przeciwko Candidzie, stosujac doustnie wode
            utleniona, nie bede wspominal, nie chcac rujnowac Twojego dnia...
            • Gość: Doki Re: A wlasnie czosnek przeciwko Candidzie! IP: *.212-200-80.adsl.skynet.be 22.04.04, 16:01
              > Normalizacja flory jeslit odgrywa duze znaczenie w zwalczaniu candidiasis,
              > bowiem Lactobacillus acidophilus i Bifidobacterium bifidum ograniczaja rozwoj
              > grzyba Candida albicans.

              Zgadza sie- w jelitach. Nawiasem mowiac, Candida nalezy do normalnej flory
              jelitowej. Takze w przypadku grzybicy pochwy wlasciwa flora bakteryjna to
              podstawa sukcesu w leczeniu. Tylko ze tu nie o tym mowa.

              > Chcialbym dodac ze ok. 50% kobiet cierpiacych na endometrioze, wykazuje
              > infekcje Candida.

              I co z tego? To tylko obserwacja, z ktorej nic nie wynika.

              > Doki, dajac takie przyklady z penicylina, jaka to usilujesz ...zdegradowac
              > cokolwiek naturalnego, a w tym wypadku czosnek, powoduje tylko zamieszanie u
              > zjadaczy antybiotykow, bo tu o grzybie mowa, a nie o bakteriach!!!

              I co z tego? Czyzbys uwazal, ze antybiotykami leczy sie wylacznie bakterie?

              > Przy codzienneym stosowaniu czosnku, jak sie to ma z moja, zdrowa osoba,
              > zadnych problemow z zoladkiem nie dostrzeglem! Nawet przy glowce czosnku na
              > raz!

              Widzisz, a mnie juz trzeci zabek potrafi zaszkodzic... Czosnek bardzo lubie i
              regularnie dodaje do salatek, ale zdarzylo mi sie przegiac...
              • vecka O czym my w ogóle rozmawiamy? 22.04.04, 16:18
                tak czytam te wypowiedzi...Tak w ogole to DOKI ma racje, ze czosnek trzeba by
                bylo porownywac z chelebem splesnialym, na ktorym sie wytwarza pencylina w
                plesni, bo tzreba by tego czosnku duzo zjesc naraz, aby mial on takie dzialanie
                jak antybiotyk...( a zołądek by tego nie wytzymał).Poza tym, o czym my w ogole
                gadamy? Pytanie autorki postu bylo ukierunkowane na kandydoze organizmu....,
                tak jak juz pisalam, kobieta ta, co sama z reszta zaznacza nie wie co jej jest
                i od czego czuje sie slabo i jest ciagle zmeczona...Moze najpierw by cos
                powiedziala o swoich objawach blizej...Nie sadze aby chroniczne zmeczenie bylo
                objawem kandydozy czego kolwiek, a juz nie mowiac o jakiejs sepsie,z ktorej sie
                najczesciej nie wychodzi..Jakie sa objawy tej niby kandydozy?, Byl robiony
                wymaz, ze wiadomo, ze to grzby?, sa jakies naloty biale?, plesniawki itd?
                Jezeli juz mowic o tej kandydozie ukladowej albo jakiego kolwiek narzadu, to
                flukonazole zalatwi sprawe duzo szybciej niz czosnek, ktory sobie w zyciu nie
                poradzi podany doustnie z kandydoza ukladowa...Czosnek jest dobry na oskrzela,
                pluca, bo sie go wydycha potem z powietrzem, na jelita jak sa pasozyty, na
                owsiki itd..., ale nie na kandydozy ukladowe, mowie tutaj o faktycznych
                przypadkach i faktycznie potiwredzonych w posiewach kandydozach...
                Mysle, ze autorka postu zamiast sluchac jakies koleznaki i wymyslac, ze ma
                kandydoze jakas, powinna isc do lekarza i zrobic sobie najpierw
                morfologie...oraz badanie ogolne moczu...Zobaczyc ile ma lekocytow i jak
                wysokie OB,ile ma hematokrytu i hemoglobiny oraz czerwonych kwrinek, moze to
                zmeczenie od anemi jest...Nie wiem, tylko tak strzelam..., ale raczej to
                kandydoza nie ejst, a juz na pewno nie jakas ukladowa..., chyba, ze to
                powteordzi wymaz i posiew, bo jak sie wezmie antybiotyki na bakterie w ciemno,
                a to beda grzyby, to sie sobie gwozdz do trumny wbije...
                Pozdrawiam...
                • Gość: Doki Re: O czym my w ogóle rozmawiamy? IP: *.212-200-80.adsl.skynet.be 22.04.04, 16:21
                  Ja mysle, ze tu chodzi nie tyle o klasyczna systemowa kandydiaze, ktora istotnie
                  przebiega tak, jak piszesz i ktora sie spotyka na hematologii, onkologii i
                  intensywnej terapii, ale raczej o rodzaj alergii na sciane komorkowa grzyba,
                  ktorym moze byc skolonizowany zdrowy organizm. Zaznaczam, ze ten mechanizm jest
                  czysto spekulatywny i nie ma dowodow na to, ze cos takiego w ogole ma miejsce.
                  Postuluje sie takie egzotyczne tlumaczenia w przypadkach wlasnie
                  niespecyficznych dolegliwosci, np takze w zespole przewleklego zmeczenia. Ale
                  rzetelnych faktow na ten temat nie ma.
                  • brenya Re: O czym my w ogóle rozmawiamy? 22.04.04, 16:45
                    Doki. A mozna gdzies o tym poczytac?

                    Mialam coprawda robione testy alergiczne skorne i wszystkie wyszly negatywne
                    (nie wiem czy byly tam grzyby), wiec ta kandydoza rzeczywiscie malo
                    prawdopodobna (nawet gdyby to mial byc jakis rodzaj alergii), ale poczytalabym
                    moze?
                • brenya Re: O czym my w ogóle rozmawiamy? 22.04.04, 16:32
                  Veco. W zadnym miejscu nie powiedzialam, ze mam jakas kandydoze. A tym bardziej
                  sepse! Przeciez taki byl cel pytania - dowiedziec sie co to jest i czy moze
                  mnie dotyczyc. Przyjelam do wiadomosci, ze mnie nie dotyczy.

                  Jak napisalam w watku o Medicoverze do lekarzy chodze od paru lat. Wczesniej
                  mialam "zdiagnozowana" anemie. Dwa lata temu z podobnymi objawami zglosilam sie
                  do nowego lekarza i od tej pory wykonano mi 5 lub 6 morfologii, z ktorych
                  wynika tyle co i nic - "taka uroda".

                  Ostatnie wyniki morfologi:

                  WBC 3,80
                  RBC 3,87
                  HGB 12,1
                  HCT 36

                  hormony:
                  TSH 1,01

                  Nie jest zle. A ja sie zle czuje. Waga spada dalej. Dlatego ludzie daja mi
                  rozne dziwne rady na temat co to moze byc i stad moje pytanie o kandydoze.
                  Napisalam o tych wynikach tylko do Twojej wiadomosci - bo nie o tym mial byc
                  ten watek :)
                  • vecka DO BRENAY!!!!!!! 22.04.04, 17:59
                    Posluchaj, nie denerwuj sie o pierwsze, a po drugie, to twoje wyniki dobre
                    wcale nie sa...Nie ejstes umierajaca, ale najlepiej to nie ejst....
                    WBC-bialych krwinek masz 3,8 tys, norma jest od 4 do 9 tys...Jest nie za duzo,a
                    le jednak jest ponizej normy...Byc moze masz jakies zakazenie wirusowe albo np.
                    bierzesz jakies leki przeciwreumatyczne albo jakies antybiotyki lub leki
                    hamujace czynnosc tarczycy...One moga uszkadazc uklad bialokrwinkowy...Obnizona
                    ilosc lekocytow tez wystepuje w poznym okresie choroby nowotworoej, gdy
                    pojawiaja sie przerzuty do kosci...
                    RBC-3,87 to tez dolna granica, a nwet pod granica...HCT-36..., to tez dolna
                    granica....HGB-tez dolna granica..., czyli anemia, niedokrwistosc. Osoby z
                    niedokrwistoscia wykazuja obnizona wydolnosc fizyczna, szybko ulegaja
                    zmeczeniu, dusznosci przy nielwiekim obciazeniu....Byc moze cierpisz na
                    hemolize, czyli twoje czerwone krwinki maja krotszy czas przezycia w organizmie
                    niz powinny ...Prawidlowe kriwnki powinny zyc ok. 120 dni...Przyczyna takiego
                    stanu moga byc np: choroby autoimmunologiczne, mozesz miec powiekszona tez
                    siedzione , co powoduje nasilony rozpad krwinek...Mozesz miec tez problemy z
                    dojrzewniem erytrocytow...Moze byc tez to niedokrwitosc z niedoboru
                    zelaza...Mozesz miec takze niedokrwistosc zlosliwa z niedoboru witamin( B12 i
                    kwasu foliowego). Moze byc niedokrwitosc aplastyczna, ale tutaj to sie zdarza
                    rzadko..., moze ona wystapic na skutek przyjmowania niektorych lekow lub
                    stanowi faze wstepna do bialaczki...W najgorszym wypadku mozesz byc chora na
                    raka i miec juz przezruty do kosci, co uszkadza automatycznie szpik i wtedy sie
                    dzieja rozne uda z krwinakmi...
                    TSH jest w normie.
                    TO tyle...TO ci powinien lekarz na wizycie kontrolnej wyjasnic...., ze od tej
                    anemi sie zle czujesz i tak szybko sie meczysz....
                    Napisz jeszcze jakie masz OB?, bo nie napisalas nic na ten temat...
                    Nastepnym popros lekarza aby ci dal na badania dodatkowe takie jak np. poziom
                    zelaza we krwi...Muisz kolejno wrozne rzeczy wykluczac...az dojdziesz od zcego
                    ta anemia...
                    ok, skonczylam...Jak masz pytania, to bardzo prosze...POzdrawiam...
                    • brenya Re: DO BRENAY!!!!!!! 23.04.04, 10:49
                      Bardzo dziekuje za ta odpowiedz!

                      Raka nie podejrzewam, bo jakby to byl rak to bym juz dawno nie zyla
                      (praktycznie takie same wyniki krwi od okolo 5 lat...) :)) Tak wiec odpukac...

                      Ja tez stawiam na anemie (a nie na grzyby :)), ale JAK TA ANEMIE WYLECZYC?
                      Dalej czekac? Moja siostra sie na mnie denerwuje, ze tyle lat tak chodze i
                      jeszcze nie poszlam do hematologa. Dlatego ide do normalnego lekarza po jakies
                      skierowanie. BO ja naprawde staram sie jesc, a mimo to od lat czuje sie tak
                      samo. Pani doktor medycyny pracy, ktora kiedys postraszyla mnie, ze nie powinna
                      podpisywac mi zezwolenia na prace (nie pamietam, czy wyniki byly gorsze od tych
                      powyzej), powiedziala wprost, ze anemii nie leczy sie radami typu "prosze
                      lepiej sie odzywiac", tylko trzeba uderzyc do hematologa. A ja glupia zamiast
                      prosic o skierowanie to przepisalam sie do Medicovera...

                      Dzieki jeszcze raz serdecznie za rady!
                      • vecka Re: DO BRENAY!!!!!!! 23.04.04, 14:26
                        hej,

                        wiesz, muisz porobic sobie dodatkowe badania i wyjasnic przyczene takiego
                        satnau rzeczy...Kobiety ogolnie czesciej choruja na niedokrwistosc, bo
                        miesijaczkuja...., ale mimo to takie cos jak u Ciebi enie ejst normalne i
                        powinnas sie rzeczywiscie udac do hematologa...Wymus skierowanie do niego od
                        lekarza ogolnego i tyle...Zobczysz co ci zaleci hemtolog, on powinien sie
                        szczegolowo na tym znac, zrobic wywiad i zalecic badania jakies a potem
                        ewentulane leki, bo takowe sa...Z tego co ja moge ci poradzic, to pij pokrzywe,
                        ona pobudza szpik do wytwarzania wiekszej ilosci czerwonych krwinek i powinna
                        troche ci poprawic obraz krwi...Trzy razy dizennie, po dwie torebki ekspresowe
                        na szklanke gotownej wody..., tzn zalac wrzatkiem...Nie ejst ona za smaczna,
                        ale mysle, ze skuteczna...Sprobuj na razie w ten sposob..., ale swoja droga idz
                        do hemtaloga...ACha, jedz duzo miesa, surowego najlepiej, ma duzo zelaza...i
                        tez poprawia obarz krwi...
                        Zycze duzo zdrowia, pozdrawiam, napisz jeszczcze ile masz to OB? jak
                        mozesz..PAppap
                        • Gość: dżabol Re: DO BRENAY!!!!!!! IP: 213.39.77.* 23.04.04, 14:34
                          surowego mięsa, co za bzdura... chyba powinnaś przestać czytać super express,
                          bo tylko tam takie brednie mogą paść
                          akurat mięso nie jest najbogatsze w żelazo. a surowym można sobie tylko
                          zaszkodzić. równie dobrze mogłabyś jej kazać lizać poręcz.
                          • vecka Dzabolu!!!, specjalisto od lizania poręczy!!!!!!!! 23.04.04, 15:11
                            Nie mowie o tatarze...,bo mozna sobie przywlec salomonelle nim. np, ale np. o
                            poledwicy ....i to ty moze czytasz express..., bo ja nie...Moja mama po chemi
                            miala masakryczna krew i wiem co robila i jaka miala diete ., aby ta krew
                            poprawic..., wiec skoro jestes taki madry, to napisz cos sensownego , zamist
                            oczerniac i wyzywac...To, ze w miesie nie ejst najwiecej zelaza, nie znaczy, ze
                            przy tak slabych wynikach nalezy o nim zapomniec, powinno stanowic w takich
                            wypadakach staly skladnik diety...specjalisto od lizania
                            poręczy...Wegetarianizm nie ejst tutaj wskazany .....
                            • Gość: dżabol Re: Dzabolu!!!, specjalisto od lizania poręczy!!! IP: 213.39.77.* 23.04.04, 15:24
                              wegetarianie to sfrustrowańcy z problemami przewodu pokarmowego.
                              jeśli to, że Ci mówię, że czytasz ekspress traktujesz jako wyzwisko, to masz
                              chyba coś z ego
                              najpierw niech dokładnie przebada żołądek pod kątem tych pasożytów o których
                              pisze bo może mieć po prostu problem z wchłanianiem żelaza przez nie. Jak się
                              będzie napychać żelazem, a ono nie będzie się wchłaniać, to na zdrowie jej to
                              na pewno nie wyjdzie, a pasożyt jak będzie, tak będzie

                              16%VOL
                              22%VAT
                              • vecka Re: Dzabolu!!!, specjalisto od lizania poręczy!!! 23.04.04, 15:56
                                hej, człowieku, ja nie kaze jej jesc na oslep zelaza bez badan, bo ta
                                niedokrwistosc nie muis byc spowodowana niedoborem zelaza, trzeb je najpier
                                zbadac dokladnie...I jeszcze jedno pytanie?, o jakich ty robakach i pasozytach
                                piszesz? Ta dziewczyna pisze o grzybach, grzyby to nie robaki ani nie pasozyty,
                                wiesz? Tasiemiec albo glista nie ejst grzybem!!!!! Moze byc sytuacja, ze ta
                                dziewczyna ma robaki, pasozyty i one ja odjadaja z zelaza itd..., ale ona
                                akurat nie pisala o robakach, tylko o grzybach, o kandydozie..., ale twoja
                                sugestia tez sie moze jej przydac...
                                • Gość: dżabol Re: Dzabolu!!!, specjalisto od lizania poręczy!!! IP: 213.39.77.* 23.04.04, 15:59
                                  Kolezanka opowiedziala mi historie jak to jej znajoma zle sie czujac
                                  (oslabienie organizmu) poszla do jakiegos cudotworcy i ten stwierdzil u niej
                                  zakazenie grzybiczne calego organizmu. Co wiecej - z tegoz zakazenia ja
                                  wyleczyl. Kolezanka radzi mi, zebym zrobila to samo.

                                  Przeszukalam forum zdrowie i znalazlam jakies strzepki informacji nt. zakazen
                                  grzybicznych calego organizmu. Ale nic konkretnego. Prawda to to? I gdzie
                                  szukac informacji?

                                  Bede wdzieczna za info.



                                  Gdzie tu masz słowo o tym, że ma grzyby? podejrzewa, że ma, a o badaniach na
                                  pasożyta nic nie mówiła
                  • Gość: Jasio Sugestia IP: *.ipt.aol.com 23.04.04, 06:12
                    > Daj sobie zbadac poziom 'antbodies' ( przeciwcial?) specyficznych dla
                    Candida, oraz dla EBV ( Ebstein-Barr virus) we krwi dla wyeliminowania chocby
                    tego, jako zrodla Twoich problemow. Szczegolnie jezeli przejawiasz objawy
                    czestego/stalego zmeczenia.
                • zzztop vecka: zieeeeeeeeeeeeeeeew 22.04.04, 20:25
                  czosnku będę bronić, a Was kiedyś natura pokarze za brak pokory wobec Niej
                  • vecka Re: vecka: zieeeeeeeeeeeeeeeew 22.04.04, 22:14
                    hej,

                    posluchaj , tu nie chodzi o brak pokory....., w pleni doceniam czosenk oraz
                    jego wlsciwosci..., serio..., tylko wczesniej byla mowa o kandydozie ukladowej,
                    wiec czasem trzeba umiec po prostu spojrzec sie na pewnie rzeczy w sposob mniej
                    lub bardziej racjonalny...
    • Gość: daisy Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? IP: *.lama.net.pl / 195.225.248.* 06.05.04, 16:18
      Kandydoza istnieje i bynajmniej nie trzeba być cieżko chorym, zeby ją
      wychodować w swoim organizmie. Sama ją miałam i dowiedziałam sie dopiero jak
      poszłam do lekarza gastrologa. Objawy to: ciągłe zmeczenie, bóle głowy, bóle
      brzucha, biegunki na zmiane z zaparciami, wzdecia, zajady w kącikach ust,
      białawy nalot na języku, ciągła ochota na słodycze (ja mogłam je jesć na
      śniadanie obiad i kolację hehe).
      A duża ilość informacji jest w internecie, ale w jezyku angielskim, wystarczy
      wpisać "candida", łacznie z tym jakich pokarmów należy sie wytrzegać.
      Oprócz diety przez 5 tygodni zażywałam pół apteki, ale było warto, bo nie dość,
      ze sie wyleczyłam, lepiej wyglądam (schudłam, efekt zdrowego odżywiania i
      pobycia sie toksyn z organizmu) to znakomicie sie czuje.
      pozdrawiam
      • Gość: didi Re: Kandydoza organizmu? Jest cos takiego? IP: *.icpnet.pl 17.06.04, 15:44
        daisy

        na podstawie jakich badań stwierdzil lekarz ze to jest kandydoza? mialas
        robiona kolonoskpie jelit aby wykluczyc inne chorby? jakie leki bralas?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka