Dodaj do ulubionych

Antykoncepcja specjalnie dla ciebie

16.01.12, 16:27
nie rozumiem, dlaczego media z uporem godnym lepszej sprawy lansują Yasmin(elle). Z rozmów z kobietami wynika, że WSZYSTKIE miały po nich skutki uboczne niewystępujące przy innych pigułkach. Wbrew reklamie zatrzymują wodę w organizmie, generalnie rzecz biorąc GORZEJ działają na organizm niż środki sprzed 20 lat!!!!

kalendarzy, buhahaha, raczej watykańska ruletka...
Obserwuj wątek
    • zeus_gromowladny Re: Antykoncepcja specjalnie dla ciebie 16.01.12, 18:43
      > Z rozmów z kobietami wynika, że WSZYSTKIE miały po nich skutki uboczne

      Serio rozmawiałaś z WSZYSTKIMI kobietami?
      • ocelotek Re: Antykoncepcja specjalnie dla ciebie 16.01.12, 21:29
        Ehh, jak zwykle bzdury o metodach naturalnych :(
        Nawet wikipedia mówi o wskaźniku Pearla 0,1-0,9, wtedy gdy wie się jak ją stosować :)
        A niestety zauważyłam, że większość ginekologów z którymi się zetknęłam nie wie :(
        I to zniechęcanie ludzi do poznania własnej płodności.
        Bo reszta to Kasa...

        Podsumowując, nie polecam stosowania metody z Gazeta.pl - poszukajcie lepszych i pełniejszych źródeł :)
    • niezalogowana13 NPR - jak zwykle zafałszowane informacje 16.01.12, 23:32
      zwykle niska skuteczność antykoncepcyjna - indeks Pearla: 1-40 (wysoka dotyczy tylko systematycznych kobiet o regularnych cyklach), zarazem uznawana za najskuteczniejszą metoda naturalna (z użyciem Persony), przy spełnieniu wszystkich wymogów (znajdziesz je w instrukcji obsługi), ma wskaźnik Pearla na poziomie 6,

      Indeks Pearl'a dla metod objawowo-termincznych, np. popularnej i dobrze udokumentowanej metody Rötzera, wynosi od 0,1 do 0,9 w okresie przedowulacyjnym, natomiast dla okresu poowulacyjnego wynosi 0 (zero). Są to dane wyprowadzone z analizy ponad 400 tys. kart cykli kobiet stosujących tę metodę.
      W ramach ciekawostki - w latach 1978-1980 prowadzono badania nad skutecznością metody na 525 parach analfabetów z indyjskich slumsów, jedynym warunkiem była umiejętność liczenia do 10, żeby umieć odczytać temperaturę. Pary podejmowały współżycie tylko w okresie po owulacji. Ilość ciąż wyniosła 0 (zero). Skoro analfabeci po 4-miesięcznym kursie dali radę to każda przeciętnie rozgarnięta para również podoła ogarnięciu tej metody.

      metody naturalne nie nadają się dla kobiet o nieregularnych cyklach, przekwitających i dla nastolatek,

      Jest to nieprawda. Niezależnie od regularności cyklu zmiana temperatury ciała w okolicach owulacji występuje zawsze z taką samą regularnością. To nie jest kalendarzyk i liczenie na regularny okres. Po to bada się temperaturę i po to obserwuje się śluz (wielkie poświęcenie aż 5 minut dziennie), żeby wyłapać wszelkie wahnięcia i nieregularności. Odsyłam do źródeł (np. strona polskiego oddziału INER).

      wyniki pomiarów może zaburzyć nawet drobna infekcja, picie alkoholu, późne pójście spać czy zmiana klimatu,

      Kolejny mit nie mający pokrycia w faktach. Odsyłam do źródeł.

      Persona przewiduje owulację z dobowym wyprzedzeniem, a plemniki mogą przetrwać w organizmie kobiety kilka dni. Bioselfu nie mogą stosować kobiety o cyklach dłuższych niż 39 dni,

      A wystarczy termometr owulacyjny - elektroniczne kosztują ok. 10-15 zł, szklane beztręciowe ok. 50 zł - wydatek jednorazowy.

      - testery płodności są dość drogie,

      Jak wyżej.

      - metody nie pozwalają kochać się zawsze wtedy, gdy masz na to ochotę,

      Fakt, kilka dni w cyklu należy powstrzymać się od współżycia, co nie znaczy, że nie można w inny sposób zaspokoić potrzeb swoich i partnera.
      • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: NPR - jak zwykle zafałszowane informacje 17.01.12, 05:46
        Tyle zabawy, szukanie wahnięcia temperatury o 0,1 stopnia, a metoda to tak naprawdę watykańska ruletka. Duża skuteczność u bezpłodnych, u pozostałych nawet pigułka może nie zadziałać.
        • niezalogowana13 Re: NPR - jak zwykle zafałszowane informacje 17.01.12, 07:57
          Różnica temperatury wynosi ok. 0,5 st. i na termometrze owulacyjnym, który ma rozpiętość skali ok. 2 stopni, jest widoczna nawet dla niedowidzącej. W całym cyklu są aż dwie wyraźne zmiany tempteratury - jedna bezpośrednio przed owulacją, druga z dniem kolejnej miesiączki. Jak widać trzeba włożyć nieprawdopodobny i ponadludzki wysiłek intelektualny żeby połapać się w tym wszystkim... Watykańską ruletką jest natomiast "kalendarzyk", który z góry zakłada długość cyklu i nie wyłapuje żadnych w nim zmian, które mogą się pojawić, bo żadnych objawów nie bada. Tylko jest taki drobny i mało istotny szczegół - metoda objawowo-termiczna Rötzera nie ma nic wspólnego z kalendarzykiem! Jak już pisałam, indeks Pearl'a dla tej metody jest na poziomie od 0,1 do 0,9 w okresie przedowulacyjnym - czyli na poziomie dwuskładnikowej pigułki hormonalnej, natomiast dla okresu poowulacyjnego ma PI równy 0 - po owulacji do kolejnej miesiączki kobieta jest bezwzględnie niepłodna, taka jest fizjologia naszego organizmu. Ta tajemna wiedza jest dostępna już uczniom szkoły podstawowej na lekcjach biologii ale trzeba było na nich bywać. No ale jak się wie lepiej że to nie działa albo działa tylko u bezpłodnych, to można pisać bzdury. Przecież Internet przyjmie każdą "mądrość". Tylko po co ludzi wprowadzać w błąd?
          • panizalewska NPR - widza tajemna :D 17.01.12, 10:05
            Zawsze bawi mnie niewiedza ginekologów na temat NPRu. Chyba faktycznie nie byli na biologii w podstawówce. A to nie jest jakaś magia i zabobon, tylko zupełnie podstawowa wiedza bio-chem. Czyli owulacja->wrzut progesteronu=zwiększenie temperatury, zmiana śluzu itp itd.
            Szanse na znalezienie ginekologa, który rozumie wszystkie tabelki bardziej niż ja, poza lecznicami katolickimi - jest praktycznie zerowa. Mnie to nawet odpowiada, bo reszta sz.p. doktorów traktuje mnie wręcz z pogardą, więc zawsze wiem, gzie iść, a gdzie nie. Wiele kobiet jednak stosuje NPR nie ze względu na religię itp i mają problem ze znalezieniem lekarza bez eksponowanych poglądów.
            Szkoda, bo to naprawdę NIE jest wiedza tajemna i każdy gin powinien mieć to w małym palcu ;P
    • budhalinka Antykoncepcja specjalnie dla ciebie 17.01.12, 11:35
      Wolnoć Tomku...kto chce stosuje watykańską ruletke, kto chce wybiera inne metody.Sa teraz( i to nawet dość często- piszę na przykładzie choćby moich znajomych) tacy co się decydują na vazektomię). To jest zbyt poważny problem, żeby polegać na zawodnych metodach.Znam też kobiety, które zainwestowały w tzw komputer płodności. Naturalne i pewne.
    • jurakuz nie singielki tylko starej panny 17.01.12, 12:32
      której żaden nie chciał
    • noilemozna Antykoncepcja to śmierć 17.01.12, 13:26
      Dla kobiety. Nikt normalny i chcący pozostać w zdrowiu nie bierze tego farmaceutycznego świństwa.
      • tomek693 Re: Antykoncepcja to śmierć 17.01.12, 14:01
        Nikt normalny?Połowa populacji kobiet w wieku rozrodczym uzywa od lat antykoncepcji hormonalnej.I będzie używać, bo to najłatwiejszy i jednocześnie najskuteczniejszy sposób .Przecież w ruletkę watykańską nikt rozsądny nie wierzy.Mężczyznom pozostają prezerwatywy i są one, zwł. wśród młodzieży najb popularnym środkiem.Ci rozsądniejsi i bardziej zdecydowani wybierają vazektomie.
        • ocelotek Re: Antykoncepcja to śmierć 17.01.12, 14:50
          W 'watykańską ruletkę', czyli kalendarzyk to nawet jego twórcy nie bardzo wierzyli. A metody objawowo termiczne były testowane na tysiącach kobiet z rewelacyjnymi wynikami, więc tu nie ma miejsca na niewiarę, bo to po prostu podstawowa biologia :)
          • noilemozna Re: Antykoncepcja to śmierć 17.01.12, 15:43
            A kto mówi,że kalendarzyk jest pewny?Stwierdzam tylko fakt o antykoncepcji hormonalnej powodującej spustoszenie w organizmach kobiet. Połowa kobiet ich używa...tak, a 99 procent Koreańczyków popiera Kima i czemu to dowodzi?Jedynie temu,że propaganda skutecznie działa.
            Spytaj się farmaceutki w aptece czy używa tabletek antykoncepcyjnych. Tak się składa,że znam blisko 10 młodych farmaceutek i ŻADNA nie używa tabletek antykoncepcyjnych, bo są świadome dzięki swojej wiedzy co to za świństwo.
            • czekolada_milka Re: Antykoncepcja to śmierć 17.01.12, 17:11
              A ja znam takie, które antykoncepcje hormonalną stosują. Farmaceutki, lekarki, położne...to jakaś reguła jest, w zależności od zawodu wybierasz sobie metodę? :D
            • martishia7 Re: Antykoncepcja to śmierć 17.01.12, 17:12
              Oczywiście, że znam, jakieś 3 dziewczyny, czyli wszystkie znane mi farmaceutki.
          • snajper55 Re: Antykoncepcja to śmierć 18.01.12, 03:59
            ocelotek napisała:

            > W 'watykańską ruletkę', czyli kalendarzyk to nawet jego twórcy nie bardzo wierz
            > yli. A metody objawowo termiczne były testowane na tysiącach kobiet z rewelacyj
            > nymi wynikami, więc tu nie ma miejsca na niewiarę, bo to po prostu podstawowa b
            > iologia :)

            Tę metodę stosują moi bliscy, głęboko wierzący znajomi (kiedyś nas też do niej namawiali). Chcieli mieć dwójkę dzieci, mają już pięcioro (szóste w drodze). Przynajmniej przestali nas do tej metody namawiać.

            S.
            • ponury.szlifierz Re: Antykoncepcja to śmierć 18.01.12, 09:52
              Metod objawowo-termicznych jest kilka. Wiesz którą stosują znajomi? Gwarantujesz, że realizują i realizowali stuprocentowo wszystkie założenia, które dana metoda przewiduje? Bo jeśli nie, to otrzymują autorską metodę i mają autorskie wyniki w postaci nieplanowanych, z tego co piszesz, ciąż. Dokładnie tak samo masz z pigułkami hormonalnymi - jesli raz po raz zapominasz wziąć pigułkę przewidzianą dla danego dnia, to może się to skończyć nieplanowaną ciążą. Paczpan - normalnie watykańska ruletka te pigułki!
              • snajper55 Re: Antykoncepcja to śmierć 18.01.12, 11:57
                Skoro wykształceni ludzie z dużego miasta, mający dostęp do wszelkich publikacji i działający w ruchu katolickim nie potrafią tej metody opanować, to co ma powiedzieć kobieta nie mająca takich możliwości?

                S.
                • niezalogowana13 Re: Antykoncepcja to śmierć 18.01.12, 14:28
                  Przeczytaj proszę, co napisałam parę postów wyżej odnośnie PI metody Rötzera. Nie wiemy którą metodę stosują Twoi znajomi, nie wiemy jak dokładnie się z nią zapoznali, nie wiemy jak dokładnie przestrzegali jej reguł. Nie wmawiam nikomu, że metoda Rötzera jest stuprocentowo skuteczna, bo nie jest, jak każda inna metoda naturalna lub farmakologiczna. Z jej PI wynika, że przeciętnie 1-9 kobiet na 1000 ją stosujących zachodzi w nieplanowaną ciążę, może akurat trafiło na Twoich znajomych, że wyrabiają ten wskaźnik. Ale jak pisałam, przyczyn dlaczego tak się dzieje nie znamy ani Ty, ani ja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka