Dodaj do ulubionych

wycinanie migdałka u siedmiolatka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 19:21
mój 7-letni syn ma zostać poddany zabiegowi wycięcia trzeciego migdałka
straszny z niego histeryk i chcialabym go jakos przygotowac do tego, żeby nie
panikował i nie utrudniał zadania lekarzom, ani też nie stracił do mnie
zaufania
mam prośbę do rodziców dzieci, które są po podobnych zabiegach o podzielenie
się doświadczeniami - jak sobie radziliście?
(na pewno jakąś zachętą są lody ;), ale co jeszcze)
będę wdzięczna za wszelkie uwagi
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • basia-33 Re: wycinanie migdałka u siedmiolatka 09.11.04, 19:29
      moja ma 10 lat i tez ja to czeka juz niedlugo...ma o tyle lepiej ze ma
      znieczulenie ogolne bo zakladaja jej tez szpulki do ucha...
      Poiem szczerze ,ze ja denerwuje sie chyba bardziej niz ona i nie wiem jak to
      bedzie...Tez chcialam ja przekupic lodami..niestety niewiele dalo pomimo je
      strasznie lubi...i tez zastanawiam sie ..jak ja troszke udobruchac..ale to
      wcale nie takie latwe...
    • majaaa Re: wycinanie migdałka u siedmiolatka 09.11.04, 19:50
      moja 5 letnia maja ma termin na wyciecie na 19 listopada.
      STRASZNIE sie boje i nie wiem jak przetrzymam ta operacje bo ostatnio slyszalam
      w tv o strasznym przypadku wyciecia migdalka(duze komplikacja o ktorych nie
      bede tu mowic).
      ja akurat nie mam problemu z moja misia jezeli chodzi o zabieg.
      od jakiegos roku chodzimy do lekarza z tym migdalkiem. wiec caly czas czas
      rozmawialysmy na ten temat: wytlumaczylam jej ze powinny byc 2 a ona ma 3
      migdalki.w jakis sposob oswoila sie z tym faktem. kiedy dowiedzialam sie o
      zabiegu od razu jej powiedzialam. nie wystraszyla sie, tylko zainteresowala,
      pytala czy beda jej wkladac do gardla nozyczki itp. tlumaczylam jej ze caly
      czas bede z nia w szpitalu i nawet bede z nia spac (szpital rydygiera).
      moze nie mam z nia problemu bo ma dopiero 5 lat, wasze maluszki troche wiecej.

      wiem jakie to uczucie od strony dziecka bo kiedy mialam 8 lat przeszlam powazna
      operacje nerek. rodzice wtedy nic mi nie powiedzieli. dowiedzialam sie dopiero
      5 min przed ze ide na sale operacyjna. moze to i lepiej? nie wiem, zalezy to od
      dziecka.moja misia raczej niczego sie nie boi, wiem jak jest dzielna i ciekawa
      swiata dlatego stopniowo dziele sie z nia tym co jej dolega i co ja czeka.

      moze sprobujcie rozmawiac z maluszkami w formie zartu: "ale fajnie, jeszcze
      nigdy nie bylismy w szpitalu. a tam jest tyle dzieci!" albo:"masz trzeciego
      migdalka, jestes kims wyjatkowym, bo nie wszystkie dzieci to maja".

      pozdrawiam was i trzymam kciuki!




    • Gość: litwa Re: wycinanie migdałka u siedmiolatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 22:55
      dzieki! piszcie jeszcze o waszych doswiadczeniach
      wszystkim zycze zdrowia i zdrowych pociech
      • kobieta32 Re: wycinanie migdałka u siedmiolatka 11.11.04, 15:59
        Moja Marysia miała 4 latka i wybitnie dobrze zniosła zabieg. No ale nie
        wgłębiałam się w szczegóły. Nie spałyśmy w szpitalu. Po ustaleniu przez
        lekarzy, że nie ma krwawienia jechałyśmy do domu po ok 2 godzinach. Zabieg był
        w narkozie i trwał od uśpienia do wybudzenia chyba 10min. Słyszałam, że już nie
        robią w znieczuleniu miejscowym.
        • ewika04 Re: wycinanie migdałka u siedmiolatka 11.11.04, 21:19
          Dla uspokojenia- na pewno robią ten zabieg w znieczuleniu ogólnym. I dobrze, bo
          osobiście to przechodziłam/miejscowo/ we wczesnym dzieciństwie i długo miałam
          traumę. Mój synek też miał 5 lat, gdy trzeba było pozbyć się migdałka. W
          szpitalu byliśmy w sumie trzy dni. Zniósł to dosyć dobrze. Cały czas byłam z
          nim. Dużo rozmawiałam z nim, spokojnie tłumaczyłam. Powiedziałam, że tak
          trzeba, że nie będzie bolało tak często gardełko, uszko...Trafiła nam się super
          pani anestezjolog, która / już na sali przedoperacyjnej/ wręczała "medale" dla
          młodych bohaterów. Życzę zdrówka i dużo cierpliwości.
        • majaaa Re: pytanie do kobiety 11.11.04, 22:39
          bardzo sie boje zabiegu mojej marysi 19 listopada.
          wytlumacz mi prosze to 10 minut. jest narkoza, zabieg, i dziecko budzi sie.
          po jakim czasie sie budzi??
          pytam bo strasznie sie zdziwilam ze to wszystko tak krotko trwa.
          boje sie okropnie, za to moja misia cieszy sie ze pani bedzie jej wycinala
          migadlka nozycami (chociaz nic takiego jej nie mowilam) a jest wrecz z tego
          dumna!!
          pozdrawiam i dzieki wielkie za pomoc.





          • ewika04 Re: pytanie do kobiety 12.11.04, 16:49
            Te 10 minut, to chyba przesada. Po zabiegu wybudzają dziecko na sali
            pooperacyjnej, a potem przywożą do sali chorych. I na ogół dziecko wtedy
            zasypia i śpi...Powiedzmy, że od zabrania dziecka od mamy do powrotu 30 minut.
    • agabor1 Re: wycinanie migdałka u siedmiolatka 11.11.04, 21:48
      Ja mam 3 dzieci (4,8,12 lat), ale nie pozwoliłam usunąć migdałków, gdy pojawił
      sie ten problem. Nie chcę wam robić zamieszania, ale migdały też są potrzebne.
      Stanowią naturalną barierę przeciwinfekcyjną. Jednak przy niewłaściwym
      odżywianiu moga przekształcić się w siedliska kumulacji śluzu i bakterii. To że
      sie je usunie(migdałki) wcale nie usunie przyczyny tylko objaw zaburzeń w
      funkcjonowaniu organizmu.A to oznacza, że w efekcie powstaną kolejne problemy
      zdrowotne, np. częste zapadanie na wszelkie infekcje.Pozdr
      • Gość: siedem dziecko mojego brata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 09:23
        czesto chorowało ale z przerwami. po usunieciu choruje juz bez przerwy ze
        znacznie wzmozonymi objawami, ciężej po prostu. nie napędzajcie roboty
        konowałom.

        5040
        • Gość: ujot Re: dziecko mojego brata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 00:20
          Moi dwaj synowie maja usunięte migdałki "trzecie" i przycięte oba boczne. Mieli
          wówczas 7 i 8 lat. W szpitalu byli 3 lub 4 dni z mamą, a zabiegi trwały
          (oczywiście w znieczuleniu ogólnym) ok. godziny (od momentu wjazdu na sale
          operacyjną, do powrotu na oddział). Wieczorem juz jedli! Zabiegi były
          konieczne, bo ich niewykonanie grozić mogło trwałym uposledzeniem słuchu! Było
          to na początku 2000 roku. Młodszy od tej pory o wiele mniej choruje, mozna
          powiedziec ze jest zdrowym dzieckiem, starszy od ubiegłego roku ma problemy z
          węzłami chłonnymi szyji, ale nie wiem czy można to bezpośrednio wiązać z
          brakiem migdałów. Badania są w toku, bo to powiększanie się migdałów wiąże się
          z jednoczesnym , kilkudniowym bółem głowy. W każdym razie zabieg jest rutynowy,
          chociaż zwsze "zdolny" lekarz może coś spaprać
    • katka242 Re: wycinanie migdałka u siedmiolatka 12.11.04, 16:54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=16882976&a=16888687
    • Gość: litwa Re: wycinanie migdałka u siedmiolatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 12:39
      dzieki za odzew!
      idziemy sie kroic w poniedzialek ;)
      pozdrawiam,
      litwa
    • Gość: aib Re: wycinanie migdałka u siedmiolatka IP: *.icpnet.pl 20.11.04, 11:40
      moja corka miala wycinany trzeci migdal w wieku 2 lat
      w znieczuleniu ogolnym
      te 10 minut to wcale nie przesada
      laryngolog mowil mi, ze cala akcja w gardle trwa okolo 3 minut, reszta to
      usypianie i wybudzenie
      u nas bylo tak, ze na sale zabiegowa zabierano po 2 dzieci
      po 10 minutach od wjazdu wyjechalo pierwsze dziecko, a po nastepnych 10
      minutach moje dziecko
      co innego jak wycinane sa wszystkie migdaly, starsze dziecko mialo rok temu i
      od wjazdu do wyjazdu trwalo 50 minut

      starsze dziecko mialo 5,5 roku jak wycinalismy wszystkie migdaly, tlumaczylam,
      ze najgorsze z tego wszystkiego to jest pobranie krwi do badania przed
      zabiegiem, a potem juz dostanie maseczke na twarz i zasnie, potem sie obudzi i
      juz bedzie po zabiegu. I tak rzeczywiscie bylo.
      Jak starsze dziecko wchodzilo na sale zabiegowa z lekarzem, to sie w ogole nie
      balo. lekarz zapytal, czy chce polatac samolotem? Tak!!! No to maseczka na
      twarz i lecimy.... I odlecialo
    • Gość: Stefa up/ntxt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 23:15

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka