magdalll1
01.04.24, 21:23
Cześć, dzień dobry
Mam nadzieję, że ktoś mi tu pomoze/zna problem.
Mam 39 lat i nerwicę lękową.
Miałam już spokój od strony jelitowej, lecz po piątkowym ekstremalnym stresie moje jelita się zbuntowały. Zaczęło się od lekkiej biegunki, która zahamowałam stoperanem. 2 dni spokoju. Dziś od rana jakiś Armageddon. Średnio co 30-60 min Mam krótkie, wodnite stolce. Normalnie woda się że mnie leję. Brak bólu, brak miłości. Tylko ta przekleta woda. Od piątku niewiele jadłam, więc wykluczam zatrucie.
Rano wzięłam węgiel, cały oddala.m w toalecie. Później stopean. Zero różnicy. Pofatygowałam się i zamówiłam telewizyte. Tam lekarz kazał wziąć nifuroksazyd. Nie wiem dlaczego. Ale nie pomogło. Nadal oddaje wodę. Wzięłam więc drugi stoperan i jakby się uspokoiło chwilowo.ale nie wiem, co będzie za godzinę. Miał ktoś wz Was coś takiego? Kiedy to minie? Coś muszę zjeść, ale co? Dodam, że aż tak ekstremalne to nikgy się nie zdarzylo