Dodaj do ulubionych

akupunktura???

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.05, 14:14
czy ktos z was to probwal. chce sie leczyc na nerwice i depresje i silnie
wierze ze to dzila. macie jakies opinie?
Obserwuj wątek
    • artur737 Re: akupunktura??? 01.02.05, 14:20
      Wg mnie akupunktura dziala dobrze (moze nawet spektakularnie) tylko na bole glowy i zespol ciesni nadgarstka.
      Wszystko inne poprawia sie tylko wtedy jak stosujesz zabiegi bardzo dlugo i gleboko w nie wierzysz - czyli chyba placebo/samo przechodzi.
      • Gość: Ola........ Re: akupunktura??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.02.05, 19:36
        akupunktura ma za zadanie podziałać na wegetatywny układ nerwowy zawiadujący
        podukłądzikiem sympaqtycznym i parasympatycznym i w zależnosci od tego który ma
        przewagę takie też w organizmie są choroby.
        Moim zdaniem lepszą metodą i tańszą są prądy selektywne. Ale jest cała masa o
        tym w necie więc poczytaj. NO i radzę zaczac ograniczac węglowodany.
        • pia.ed Re: akupunktura??? 01.02.05, 20:54
          Mialam raz stosowana akupunkture ktora naprawde pomogla ma bole wszystkich
          miesni. A czulam sie tak, jakby po mnie przejechal walec drogowy...
          Wykonywana byla przez rehalibitantke z ponad 30-letnim doswiadczeniem w
          akupunkturze, po kursach w Chinach i Mongolii. W niektorych czesciach ciala
          efekt byl niemal blyskawiczny, tak jakbym dostala znieczulenie u dentysty.
          Igly mialam wbijane w cale cialo, w tym kilka w glowe.
          Po trzech zabiegach nie odczuwalam bolu przez najblizszy tydzien.
          Po dziesieciu czulam, jakbym znow miala 20 lat!

          W nastepnych latach probowalam akupunkture u innych rehabilitantow, ale to
          byli ludzie po krotkich kursach, bez wieloletniego doswiadczenia i
          akupunktura nie dziala na mnie w najmniejszym stopniu!
          • Gość: Nocny Piotruś Re: akupunktura??? IP: 81.219.249.* 01.02.05, 21:16
            Jeśli już ktoś się decyduje na akupunkturę, to niech idzie do lekarza, który się
            tym zajmuje. Ja bym się nie dał nakłuwać żadnemu rehabilitantowi, bo to zbyt
            niebezpieczne. Trzeba świetnie znać anatomię, żeby nie zrobić pacjentowi krzywdy
            przebijając jakiś nerw albo tętnicę, poza tym przed zabiegiem trzeba być
            dokładnie zbadanym, czy nie ma przeciwwskazań do nakłuwania. Niech to lepiej
            robi lekarz, który bierze pełną odpowiedzialność za to, co się stanie.
        • Gość: ppp Re: akupunktura??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 11:17
          łoooo matko jakie głupoty...wiadomo ze Polak zna sie na wszystkim, a przede
          wszystkim na medycynie
    • asiulek31 Re: akupunktura??? 01.02.05, 21:19
      Dla mnie akupunktura to zbawienie. Od kilku lat cierpiałam na dyskopatię,
      okropne bóle pleców i rwę kulszową. Akupunkturę robi mi lekarz neurolog z
      Mongolii, do tego robi pół godzinny masaż całego ciała z elementami akupresury.
      To plus drobne jego wskazówki odnośnie tego jak ćwiczyć przyniosły rewelacyjny
      skutek. Znowu chodzę!! Jeśli na nerwicę nie pomoże to napewno nie zaszkodzi.
      Powodzenia.
      • Gość: Nocny Piotruś Re: akupunktura??? IP: 81.219.249.* 01.02.05, 21:43
        Masaż i akupresura są stosunkowo bezpieczne, przynajmniej nie grożą żółtaczką
        ani HIV-em. Natomiast igły to już inna sprawa. Zbadaj lepiej, czy ten człowiek z
        Mongolii podający się za lekarza faktycznie jest lekarzem i czy ma
        zarejestrowaną praktykę lekarską, czy jest ubezpieczony i czy w razie
        wszczepienia Ci jakiegoś wirusa bierze odpowiedzialność za to co zrobił. Wielu
        Mongołów "grasuje" w Polsce podając się za lekarzy, robią zabiegi i wracają do
        Mongolii, no i potem szukaj wiatru w polu... Jeśli będziesz miała jakiekolwiek
        wątpliwości, to ogranicz się do masażu i akupresury...
        • asiulek31 Re: akupunktura??? 01.02.05, 21:50
          Mój jest sprawdzony, igły odpakował u mnie i stoją w miom domku w spirytusie.
          Nie mam zastrzeżeń.
          • Gość: Nocny Piotruś Re: akupunktura??? IP: 81.219.249.* 01.02.05, 22:23
            Jak to "stoją w spirytusie" ? Po zabiegu igły się wyrzuca, a kolejny zabieg robi
            nowymi. Nie chcesz chyba powiedzieć, że ten Twój Mongoł wyciąga igły ze
            spirytusu, wyciera w chusteczkę do nosa i wbija Ci w ciało ??? Horror !!!!
        • pia.ed Re: akupunktura??? 02.02.05, 00:42
          Nocny Piotrusiu! Nie zrozumiales mnie.
          Ta rehabilitantka to starsza Szwedka, ktora od mlodosci interesowala sie
          akupunktura, jezdzila po swiecie jeszcze zanim akupunktura trafila do Europy
          i uczyla sie.
          Od jakis 20 lat stosuje ona akupunkture w Szwecji. Nie uzywa jednorazowych
          igiel, bo te sa do niczego!
          Takie wlasnie uzywali ci u ktorych bylam, ktorzy cos lizneli z akupunktury,
          ale leczenie bylo bez najmniejszebo efektu!
          Moja pani akupunktor ma wiele gatunkow igiel, od cieniutkich do tak grubych
          jak do szycia welna. Ma olbrzymi przyrzad do sterylizacji igiel. Nie wiem czy
          sterylizuje sama, czy oddaje do sterylizacji w szpitalu.
          Mam do niej jak najbardziej zaufanie ze igly nie zawieraja zarazkow.

          Przeciez lekarze przy operacjach tez chyba nie uzywaja jednorazowych
          narzedzi??? Dlaczego ona musi to robic?

          Do lekarza na akupunkture nie moge pojsc z prostego powodu, ze w Szwecji
          nie istnieja lekarze tym sie zajmujacy!
          Przeciez na studiach tego sie nie uczyli i aby sie nauczyc musieliby jezdzic
          do innych krajow, bo w Szwecji nie ma takich szkol.

          Wydaje mi sie ze zajmowanie sie kupunktura byloby ponizej godnosci szwedzkiego
          lekarza... Jest swietnie wyszkolony, respektowany, dobrze zarabia, wiec po
          co mu zajmowanie sie chalturzeniem?
          • Gość: Nocny Piotruś Re: akupunktura??? IP: 81.219.249.* 02.02.05, 10:38
            No OK, jeśli ma "przyrząd" do sterylizacji (chodzi pewnie o tzw. autoklaw), to
            wszystko gra. Co do igieł - zapewniam Cię, że nie ma specjalnej różnicy między
            jednorazowymi a "wielorazowymi", nawet sami Chińczycy przechodzą powoli na igły
            jednorazowe, są wygodniejsze w użyciu, a autoklawy są drogimi urządzeniami.
            Samej akupunktury nie nazywałbym "chałturzeniem", w USA jest szeroko stosowana
            nawet w szpitalach, w niektórych chorobach daje znakomite efekty, a w innych
            jest mało skuteczna, a nawet przeciwwskazana. Ja osobiście uważam, że
            jakiekolwiek wkłucie igły do ciała pacjenta powinno być wykonywane przez
            lekarza, albo przynajmniej przez niego nadzorowane. W Polsce jest to puszczone
            "na żywioł", no i mamy tu jakichś Mongołów, Wietnamczyków i innych skośnookich,
            którzy uprawiają "akupunkturę objazdową" - dziś są tu, jutro tam, wynajmują małą
            salę na kilka dni, nakłuwają ludzi a potem jadą dalej i ślad po nich zanika.
            Robienie jakichkolwiek "zabiegów" w remizie strażackiej czy stołówce szkoły
            podstawowej to nie tylko łamanie prawa, ale przede wszystkim narażanie ludzi na
            poważne komplikacje zdrowotne, od uszkodzeń ciała (przebicia nerwów, naczyń
            krwionośnych, płuc itd.) do wszczepienia groźnych chorób zakaźnych. Ci
            niebezpieczni Azjaci często legitymują się kserokopiami jakichś dziwnych
            dokumentów (sam widziałem na targach medycyny naturalnej) oczywiście po chińsku,
            z których rzekomo wynika, że są lekarzami a niektórzy nawet profesorami !
            Podejrzewam jednak, że są po prostu oszustami i odradzam korzystanie z ich
            wątpliwej jakości "usług". Trafienie w ręce takich "profesorów" może naprawdę
            mieć tragiczne konsekwencje.
            • pia.ed Re: akupunktura??? 02.02.05, 11:50
              Co do igiel jednorazowych to sa tylko bardzo CIENKIE, natomiast ta pani ma
              cieniutkie, a takze grube jak kolek!
              Raz sie nabralam na chinska lekarke. Autentyczna, z nostryfikowanym dyplomem,
              pracowala, a moze miala praktyke aby moc nostryfikowac dyplom, kilka lat w
              szpitalu w Szwecji.
              Przeprowadzila sie do innego miasta i tam otworzyla prywatny gabinet.
              Dowiedzialam sie o niej z artykulu w lokalnej gazecie gdzie pisano o "ciekawych
              ludziach" tego miasta.
              Poszlam majac naprawde wiare w to, ze pomoze mi na moje bole karku i ramion.
              Pierwszym rozczarowaniem bylo to, ze igly wbila wylacznie w chore miejsca!
              Drugie to to, ze miala cieniutkie jednorazowe igly.
              Po OSMIU zabiegach zrezygnowalam, bo nie bylo najmniejszej poprawy!
              A ona miala nawet przetlumaczony dyplom gdzie akupunktura byla jednym z
              przedmiotow na medycynie.
              Poza tym miala ksiege gosci, gdzie gremialnie wpisywali sie zadowoleni
              i wyleczeni ze swych bolow pacjenci.
              Dlaczego na mnie to nie podzialalo, to wielka zagadka...

              Przypomnialo mi sie, ze juz ponad 30 lat temu w Szwecji pisano o akupunkturze
              jako srodku na znieczulenie w czasie porodu.
              Czytalam o tym tylko w KSIAZCE.
              Nie sadze zeby ja stosowano w szpitalach, bo wtedy nie byla jeszcze uznana
              jako "zabieg medyczny".
              Ja na pierwszej akupunkturze, tej UDANEJ, bylam jakies 10 lat temu.
              Wtedy byla uznana, bo mozna ja bylo dostac na Ubezpieczalnie i cena byla
              zredukowana.
              Potem kilkakrotnie probowalam u fizjoterapeutek ("rehabilitantek"),
              ale to byly panie i panowie ktorzy cos lizneli na krotkich kursach
              i pacjentow traktowali jako kroliki doswiadczalne.
              Po kilku zabiegach rezygnowalam.
            • Gość: Nocny Piotruś Re: akupunktura??? IP: 81.219.249.* 02.02.05, 12:28
              No to u nas jest lepiej pod tym względem, polskie kasy chorych i obecny fundusz
              zdrowia refundują leczenie akupunkturą w ramach tzw. "poradni leczenia bólu". W
              Chinach próbowano nawet operować pacjentów w znieczuleniu akupunkturą, ale
              efekty były niezbyt zachęcające. To było jeszcze w czasach Mao. Próbowano
              udowodnić, że medycyna chińska jest lepsza od zachodniej, kapitalistycznej.
              Niestety, pacjentci mimo kilku igieł wbitych w głowę i kurczowego ściskania w
              dłoni czerwonej książeczki z myślami Mao - wyraźnie cierpieli. Nie oczekujmy od
              akupunktury cudów.
    • Gość: porada Re: akupunktura??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 21:04
      Dla mnie akupunktura jest DOSKONAŁA.
      Ale:
      MUSISZ MIEĆ DOBREGO LEKARZA - FACHOWCA!!!!!!!!!! TO JEST NAJWAŻNIEJSZE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka