Gość: kaska
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.02.05, 21:33
Doki, pisalam do Ciebie na tym forum 2.12.2004. Opisalam Ci sytuacje mojej
Babci, ktora byla po udarze. Miala wtornie wodoglowie. Bardzo mi wtedy
pomogles, nawet nie wiesz jak bardzo. Babcia pod koniec grudnia miala
wstawiona zastwke, krew sie wchlonela. I teraz najwazniejsze....jest juz w
domu. Rozmawia,czyta, siada, je, kontkuje, jest swiadoma, odswieza pamiec,
nawet czasami pamieta co mowilismy w szpitalu, wtedy kiedy lezala prwie
nieprzytomna z postepujacym wodoglowiem. Lekarz rozlozyl wtedy rece. Ale ja
czulam, ze to nie moze byc koniec. i nie byl i nie jest!!!W szpitalu personel
nie mogl uwierzyc, ze Babcia ma tyle lat, mowili, ze to cud. Ona miala w
listopdzie udar (bardzo rozlegly), potem drugi (oba krwtoczne), zawal,
wodoglowie, potem operacja, a teraz wszystkiego uczy sie w zadziwjaijacym
tempie. Wczoraj rozmwialam z nia przez telefon. CUDA SIE ZDARZAJA!!!
Doki to Ty tchnales iskierke nadziei i do tego wszystkie informacje nt. byly
bardzo cenne!!!
DZIEKUJE!
Jeszcze zeby minely te przykucze, ale powoli, wszystko powoli.
Pozdrawiam serdecznie!