Dodaj do ulubionych

cholerne duszności

02.03.05, 20:11
Kurcze - jak sobie radzicie z dusznościami - takimi na tle nerwowym.One
pojawiaja sie w tak roznych momentach, niekoniecznie w chwilach stresu. Sa
straszne....czy macie jakies sposoby na zlagodzenie tych dolegliwosci - czy
lekarz moze cos przepisac (kiedys zdiagnozowano nerwice wegetatywna...ale nie
bylo to chyba leczone odpowiednio).
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: cholerne duszności IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 02.03.05, 21:12
      W tej chwili mam 36 lat. Od 17 roku życia cierpię na nerwicę wegetatywną.
      Polecam wizytę u dobrego psychiatry (dobre leki) + psychoterapia.
      Pamiętaj tylko, że na efekty terapi farakologicznej trzeba poczekać.
      Trzymam kciuki !
    • Gość: Herpesin!21 Re: cholerne duszności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 21:52
      Jak czujesz duszności, to pomyśl sobie "pieprzę to wszystko", zrelaksuj się.
      Powiedz sama sobie, że najważniejsze jest zdrowie. Możesz też spróbować wziąć
      jakieś leki uspokojające, np. hydroksyzynę - tabletki Atarax. 3maj się jakoś;)
      • grida Re: cholerne duszności 02.03.05, 22:06
        dzieki ;)
        wlasnie-widzisz-to jest ciekawa sprawa....bo dusznosci pojawiaja sie
        niekoniecznie w momencie stresu. Np. dzisiaj czulam sie psychicznie niezle i
        nie mialam specjalnych powodow do nerwow. A tutaj jakby ciagla niemoc
        porzadnego wciagniecia powietrza - za chwile jakies mrowienie w rekach (czyzby
        hiperwentylacja - czy jakos tak) -kto ma z tym do czynienia to wie jak to mniej
        wiecej jest. U mnie to sie ciagnie przez lata (tak jak to tez napisano
        wczesniej) - generalnie mozna z tym zyc, ale czasem jest to uciazliwe.
        Staram sie wtedy zrelaksowac, rozluznic wszystkie miesnie, starac sie w miare
        rowno oddychac, przeciez nie udusze sie od tego i nie zabraknie mi powietrza
        (chociaz czasem sie tak wydaje ;) ).
        Ech te problemy - ja wiem ze do psychologa powinnam sie wybrac - sama radze
        sobie jakos z czyms depresjopodobnym, teraz w miare jest ok - jakos udaje mi
        sie wychodzic na prosta, wiem ze powinnam pojsc bo te sprawy nie leczone sa
        dosc niebezpieczne......no ale taka to ludzka przekora.
        Pozdrawiam
        • Gość: ewellina Re: cholerne duszności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 12:28
          grida, na te dusznosci pomaga mentowal-krople mi lekarka mowila, zebym brala 10
          na lyzeczke cukru, ale ja biore teraz 2 i to wystarcza. mozge zlapac powietrze.
          jezeli oprocz dusznosci dochodza inne objawy, typu dretwienie, rak, nog, ust,
          trzesace sie dlonie , rece i sma wiesz co tam jeszcze, to biore lexotan - pol
          tabletki w najmniejszej dawce - jestem b. szczupla i stad te dzieiece dawki. od
          dluzszego czasu lexotanu nie biore, ale mam go w torebce-na wszelki przypadek.
          nosze tez propranolol. mam wypadajacy platek zastawki, ktory sie ujawnil na tle
          nerwoym - takie kolatanie serca, czsto nierowne- czasem zawlnia, innym razem
          przyspiesza, az sie robi niedobrze. sprobuj tn mentowal. mozesz tez kupic
          validol - kilka zlotych kosztuje, a tez ma podobne dzialanie do mentowlu.
          Ponadto pij szklaneke ruminaku dziennie. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka