IP: *.chello.pl 12.03.05, 07:52
Kurcze, do lekarza troche boje sie isc, wiec zaczynam od forum. Poza tym
akurat na dwa miesiace zawiesilem dzialalnosc gospodarcza, a bez
ubezpieczenia to zostaje tylko prywatna klinika i ogromne koszta.
Boli mnie serce. Czuje ucisk w klatce piersiowej. Nie permanentnie, tylko
czasami. Od jakichs dwoch tygodni. Polaczone jest to z bezsennoscia. I w
dzien i w nocy odczuwam rozmaite dolegliwosci w okolicach klatki piersiowej.
Byc moze sa to nerwobole, ale ucisku juz tak zakwalifikowac nie moge. Nawet
nie tyle mnie boli, ale sam fakt, ze TAM sie cos dziwnego dzieje powoduje
ataki leku, niepokoju. Budze sie w srodku nocy, przekrecam na drugi bok, a
serce wali mi jak mlotem, poza tym mam wrazenie, ze szamocze sie
nieregularnie. Byc moze mam zaawansowana hipochondrie, ale nie moge pozbyc
sie wrazenia, ze dretwieje mi lewa reka (tylko lewa).
Mam 32 lata, cale dnie spedzam przy komputerze. Na jesieni przezylem wstrzas
zwiazany ze sprawami osobistymi, zyje w ciaglym stresie, napieciu. Przytylem
od wrzesnia 11 kg!!! Nie zartuje. Jestem drobnej budowy ciala, nie mam
tendencji do tycia, ale teraz wygladam jak hobbit, z wielkim brzuchem...
Boje sie. Tego typu dolegliwosci nigdy jeszcze nie przezywalem. Ucisk potrafi
utrzymywac sie przez kilkanascie, nawet kilkadziesiat sekund. Czasem to nie
jest ucisk, a lekkie klucie. Oczywiscie wpadam wtedy w panike.
W nocy jest najgorzej. Niepokoj mnie nie opuszcza, tym bardziej gdy zaczyna
sie COŚ dziac. Wtedy najgorsze jest dretwienie reki oraz lopot serca. Jeden
co bardziej gwaltowny ruch i juz wszystko postawione jest w stan najwyzszej
gotowosci... Nie chodze z reguly do lekarza. Czesto zawieszam dzialalnosc,
poza tym jestem raczej tchorzliwy, jezeli chodzi o takie sprawy. Ale teraz
dzieje sie cos wyjatkowego. Jezeli klinika niedaleko mojego domu jest dzisiaj
czynna, to wybiore sie dzisiaj, a jak nie to w poniedzialek. Na poczatek na
EKG... Pisze to na forum by moze otrzymac od Was wsparcie polegajace na tym,
ze ktos mnie uspokoi i powie mi, ze to nie jest jakas grozna choroba serca,
raczej drobne komplikacje zwiazane ze stresem i niedawnym przezyciem.
Najbardziej przeraza mnie perspektywa, ze to moze byc cos powaznego...
Pozdrawiam


Obserwuj wątek
    • Gość: 01 Re: serce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 09:19
      Pisze to na forum by moze otrzymac od Was wsparcie polegajace na tym,
      ze ktos mnie uspokoi i powie mi, ze to nie jest jakas grozna choroba serca,
      raczej drobne komplikacje zwiazane ze stresem i niedawnym przezyciem.

      Jednak lepiej, żeby uspokajał cię lekarz. Do przychodni marsz.
    • villac Re: serce 12.03.05, 14:03
      Piotrze przeczytaj forum znajdziesz kilka odpowiedzi które Cię ukierunkują.
      Moim zdaniem masz klasyczną nerwicę. Internet Cię nie wyleczy, idź do
      kardiologa (konieczne podstawowe badania morfologiczne+ekg wysiłkowe !
      +Holter+echo serca) i jeśli badania wykluczą serce do psychologa (jeśli jesteś
      z Wa-wy to psycholog tylko na Sobieskiego)To niestety są koszty ale......nie
      masz wyjścia zdrowie jest ważniejsze. Jeśli zostanie wykluczona choroba serca
      sprawa stanie się jasna. Trzeba się wziąść w garść i od poniedziałku ruszyć do
      lekarzy.Im szybciej tym dla Ciebie lepiej. Na mój długi nos to jest nerwica
      serca. Jeśli trak to z tym da się żyć.Choć nie ukrywam że niekiedy
      trudno.Pozdrawiam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka