Dodaj do ulubionych

CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 17:00
Mam 17 lat i cierpie od dziecinstwa na chorobe lokomocyjna. nie jezdze autokarami i samochodami, jedynie pociagami i tramwajami. Co zrobic?? W samochodzie jest mi niedobrze i chce mis ie wymiotowac (ale rzadko wymiotuje)Aviomarin nie pomaga - zawsze jak go wezme to juz mi od razu jest niedobrze. Moze Wy znacie jakis sposób zeby sie od tego uwolnic, albo chociaz zmniejszyc objawy. W tym roku jade autokarem nad morze i nie wiem jak wytrzymam. Prosze pomozcie :D Jak sami pomogliście sobie to i mi pomozcie. Z gory dzieki.
Obserwuj wątek
    • ewa9616 Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee 10.05.05, 17:13
      Droga Beatko:) Też mam ten problem od dzieciństwa. Mnie on bardziej męczy w
      autobusach, w samochodzie rzadziej. Jednak znalazłam niezły środek. Sa to
      plasterki TRANSWEY, które przykleja sie na nadgarstek. Działają na zasadzie
      akupunktury. Można je kupić w aptece. Mam nadzieję,że są jeszcze dostępne bo
      dosyc dawno ich nie kupowałam;). Ale możesz dowiedzieć się w aptece. Sa bardzo
      dobre bo nie dają skutków ubocznych jak niektóre leki i mnie naprawdę pomagały.
      Pozdrawiam:)
    • Gość: Beata17 Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 17:17
      Ale co one daja?? Na jakiej działaja zasadzie?? Przeciez te wszystkie procesy odbywaja sie w błedniku i gdzies w głowie... A naprawde nie bylo Ci po nich niedobrze?? I w jakiej one sa cenie?? Dziekuje za pomoc sprobuje z pewnoscia.
      • ewa9616 Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee 10.05.05, 17:36
        Uciskają odpowiednie punkty, które sa odpowiedzialne za pracę błędnika. A te
        miejsca są widocznie na nadgarstkach. Bardzo dobrze się przy nich czułam, nic
        mi nie było. Ja akurat jeszcze jestem wrażliwa na leki,czesto mam skutki
        uboczne, także bardzo mi pomogły. Nie pamiętam dokładnie ceny,bo dawno ich nie
        kupowałam,poza tym od tamtego czasu mogły troche podrożeć,ale nie sa drogie.
        dwa lata temu kosztowały chyba ok 5 zł.Ale opłaca się,żeby się nie męczyć.
        Jednak zanim pojedziesz nad morze,to spróbuj jak się przy nich czujesz na
        krótszej trasie. Bedziesz spokojniejsza i pewniejsza.
        • Gość: Aneczka Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee IP: 80.51.251.* 10.05.05, 18:32
          Nie wiem co zrobisz z tą informacją, ale ja mam doskonały sposób na chorobę
          lokomocyjną i do tego nie musisz wydawać pieniędzy na jakieś medykamenty...otóż
          musisz kupić sobie zwykły duży plaster i przykleić na pępek przed każdą
          podróżą!!!! To jest sprawdzony sposób i na serio pomaga...nie mam pojęcia
          dlaczego, ale tak jest. Jeżdżę często za granicę i odkąd naklejam plaster NIC mi
          nie jest!!! Polecam! pozdrawiam:)
          • Gość: jaktaka Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 23:13
            potwierdzam to działa
    • villac Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee 10.05.05, 18:37
      Jest mnóstwo sprawdzonych dobrych leków a także spora liczba również
      sprawdzonych bardzo indywidualnych sposobów, dziwię się że tyle lat cierpisz,
      czekasz ......tylko na co?. Nikt za Ciebie pewnych rzeczy nie zrobi, musisz
      sama metodą prób sprawdzić który sposób lub lek działa na Twój organizm.
    • Gość: nauczycielka Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee IP: 213.199.196.* 11.05.05, 07:56
      potwierdzam opinię z plasterkiem nad pępek. To tania ale niezwykle skuteczna
      metoda. Mam w klasie wiele takich dzieci, które na samą myśl o drganiach
      autobusu szykowały torebki, po plasterkach nad pępkiem spokój. Nie mogłam
      stosować żadnych leków bez zgody rodziców, a tu zwykły plaster i wielka ulga
      również dla tych zdrowych, którzy jadą razem autokarem. Pozdrawiam
      • Gość: Edithael Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 10:01
        Jak to dokładnie z tym plastrem - NA pępek czy NAD pepek? Jaki powienien być
        duży - w przypadku dorosłego? A w przypadku 3-latka?

        Z moich doświadczeń - jest jeszcze homeopatyczny Cocculline. Dosć skomplikowane
        dawkowanie, bo tzreba zacząć dzień wcześniej, co iles tam godzin; nie pamiętam
        dokąłdnie, bo dawno nie stosowałam, ale skutkowało.
        • Gość: jaga Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee IP: *.matrixx.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 10:46
          Mam swój wypróbowany sposób na tę chorobę.Awiomarin tez mi nie pomaga.Kiedyś
          przeczytałam o imbirze,że działa skutecznie.Bierze się imbir w proszku na
          czubek łyżeczki i popić,ale to dla dorosłych,bo dziecko tego nie przełknie.
          • atlaya Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee 30.05.05, 11:59
            Imbir można dostać w kapsułkach - np. Podróżniczek, nie trzeba przełykac samego
            proszku, który jest mocno piekący. Przyznaję, że jest skuteczny
      • marapi19 Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee 11.05.05, 18:46
        ja tez niedlugo jade na wycieczke z klasa. taki zwykly plaster bez opatrunku?
        jak dlugi kawalek trzeba nakleić? i na pepek czy nad?
    • Gość: Beata17 Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 16:31
      Ale jak załozyc ten palster?? Zeby nei bylo widac pępka?? Czy nad pępkiem?? Prosze o odpowiedz.
    • Gość: Delvra Re: CHOROBA LOKOMOCYJNA...bleeee IP: 64.246.36.* 12.05.05, 01:57
      A probowales dobrego znieczulenia ogolnego CH2CHOH?
      • Gość: ja Najlepszy sposob na nude! IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 12.05.05, 02:40
        Nic mi nie dolega, ale jak podroz za dlugo trwa, to jestem zly. Kiedys lecialem
        przez Londyn do Nowego Jorku. Po starcie wypilem dwie butelki wina i po
        przebudzeniu kolowalismy juz na JFK. :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka