re-flex
19.01.06, 11:03
Witam, jestem troche roztrzesiona - wczoraj u mojej mamy zdiagnozowano toczeń
trzewny (układowy). W tej chwili ma go na 3 palcu prawej dloni - dopiero
bedzie robic inne badania, czy sa 'rzuty'. Ostatnia, podstawowa morfologia 3
mies. temu byla ok. Jedynie nista hemoglobina, ale zadnych innych sygnalow.
Wyszła od lekarza (prawie z płaczem) z listą leków - jak to pięknie
określiła pani doktor : "a takie tam sterydy i hormony. Na razie chemii pani
nie daje" Koniec cytatu. A to, to co, przepraszam, moze nie chemia??? Wiem,
wiem, nie w potocznym slowa znaczeniu, ale jesli to nie CHEMIA to co?
witaminki może??
Bez żadnych leków osłonowych, bez wytłumaczenia, jakie poważne skutki uboczne
może mieć terapia. Mam ochotę udusić babę!
Az mnie trzęsie, ale do rzeczy:
Pytanie: czy macie jakieś własne doświadczenia w tym temacie zwiazane z
leczeniem sterydami? Czy uważacie, ze med. naturalna może w jaki kolwiek
sposób pomóc? w jakim
kierunku szukać - czy próbować akupunktury, czy raczej skupić się na
zapobieganiu zbyt silnym skutkom ubocznym, jak juz mama zacznie brac te
świnstwa. Chcialabym jednak zawalczyc - wiem, ze na dzien
dzisiajszy, nie da sie wyleczyc tej choroby, ale chce jej jakos pomoc
zlagodzic. Bede wdzieczna za wszelkie sugestie, takze dot. diety.
Magda
PS. Na med. nat. juz wrzucilam posta, wiec prosze, nie odsylajcie mnie tam.
Szukam info z różnych źródeł.
z góry dziękuję.
M