Dodaj do ulubionych

RWA kulszowa - Wasze historie

15.03.06, 09:41
Jeśli przeżyliście bądź przeżywacie ten sam koszmar co ja(to już trwa 8
miesięcy) napiszcie co Wam pomogło, co pomaga. Wiadomo, że tabletki,
zastrzyki w tym schorzeniu nie mają sensu, więc może macie jakieś własne
sprawdzone metody? Ja właśnie się dowiedziałam, że jednej osobie pomógł
rowerek stacjonarny, ja niestety go nie posiadam, ewentualnie jak zima puści
mogę spróbować pojeździć. czekam na wasze historie.pozdrawiam.

<wspierajmy się wzajemnie>
Obserwuj wątek
    • repair Re: RWA kulszowa - Wasze historie 15.03.06, 11:06
      > Jeśli przeżyliście bądź przeżywacie ten sam koszmar co ja(to już trwa 8
      > miesięcy) napiszcie co Wam pomogło, co pomaga. Wiadomo, że tabletki,
      > zastrzyki w tym schorzeniu nie mają sensu, więc może macie jakieś własne
      > sprawdzone metody? Ja właśnie się dowiedziałam, że jednej osobie pomógł
      > rowerek stacjonarny, ja niestety go nie posiadam, ewentualnie jak zima puści
      > mogę spróbować pojeździć. czekam na wasze historie.pozdrawiam.
      >
      > <wspierajmy się wzajemnie>

      Rozumiem, że super-hiper terapeuta Mc Kenzie nie pomógł. Biorąc pod uwagę czas
      trwania oraz całą masę twoich dolegliwości to:

      Kup taką książkę "Recepta na zdrowie" Johna E. Sarno i sróbuj ją zrozumieć.
      Dopóki jej nie zrozumiesz dopóty koszmar będzie trwał. Jeśli będzie ona zbyt
      radykalna do najpierw może "Kręgosłup w stresie" A. Rakowskiego ze szczególnym
      naciskiem na rozdział o zespołach psychogennych. Ewentualnie możesz próbować
      się kontaktować z autorem.

      R
        • repair Re: RWA kulszowa - Wasze historie 15.03.06, 11:37
          >repair: super, ze się odezwałeś! Na pewno zajrzę do tych publikacji. Czy ty
          uważasz, że emocje i psychika mogą mieć wpływ na taką dolegliwość jak RWA
          KULSZOWA?

          Że mają wpływ to chyba oczywiste. Z pewnością nie raz to czułaś. Niektórzy
          twierdzą, że emocje są głównym powodem tego typu dolegliwości. I ja się z nimi
          zgadzam.
          R
            • maff1 Re: RWA kulszowa - Wasze historie 14.07.06, 14:24
              skąd wiesz ze to rwa kulszowa? przeswietlałaś kregosłup? i jest w porzadku?
              Wielu lekarzy niestety diagnozuje skutek - jako rwą, (bo boli w tym miejscu)
              zamiast przyczynę czyli zwyrodnienie kregosłupa krzyzowo-ledżwiowego.
              A stres - jak najbardziej moze mieć wpływ.
              • lonia15 Re: RWA kulszowa - Wasze historie 14.07.06, 19:09
                Przeżyłam podobna historię zdrowotną i postanowiłam ją opisać. W wieku 29 lat
                przestałam chodzić na nogi od kręgosłupa. Diagnoza brzmiała rwa kulszowa.
                Prześwietlenie i punkcja wykazały usunięcie siedmiu dysków. Lekarze po
                konsultacji stwierdzili jednomyślnie: konieczna jest operacja. Tak się złożyło,
                że w klinice do której mnie zawieziono nie było miejsca, ponieważ przyjmowano
                ludzi z wypadku na kopalni. Po rozmowie z profesorem i jego ocenie mojego stanu
                zdrowia, usłyszałam 50 na 50. Będę chodzić albo będę jeździć na wózku.
                Postanowiłam wrócić do domu. Byłam na bardzo silnych lekach przeciwbólowych. Te
                bóle bardzo ciężko znieczulić i tak też było w moim przypadku. Nie zgadzam się
                na ponowne pójście do szpitala, zaczynam szukać pomocy w medycynie naturalnej.
                Jeżdź po Polsce do kręgaży. Nastawiają mi kręgosłup. Ponieważ stan jest cięzki,
                trwa to aż dwa lata. Ale dzisiaj swobodnie chodzę i tylko czasami odczuwam bóle.
                A teraz troszkę o tym, że stan naszego umysłu ma bardzo duży wpływ na nasze
                zdrowie. Można powiedzieć, że ciało reaguje na wszystko, co budzi w nas
                jakąkolwiek emocję. Bardzo często leczymy ciało, zapominając o zmianie naszego
                myślenia i choroba powraca. Jeżeli już przyjdzie choroba, aby nas zatrzymać, to
                znaczy, że inne sposoby zawiodły i warto pomyśleć o tym, co czujemy do siebie i
                naszego otoczenia, że potrzebujemy tak silnego bodźca do zwrócenia uwagi.
                Serdecznie pozdrawiam. Zapraszam na moja stronę www.lonia.za.pl
                • magda270519761 Re: RWA kulszowa - Wasze historie 14.07.06, 20:22
                  Mój tata miał bóle nogi takie , że prawie wył z bólu, powiedzieli rwa , ale
                  bóle były coraz silniejsze , wreście wylądował w szpitalu i okazało się , że
                  oprócz rwy ma też przepukline w kręgosłupie, dostał 10 blokad(zastrzyków w
                  noge) i jest lepiej , ale lekarze mówią , że i tak prawdopodobnie będzie musiał
                  zrobić operacje i usunąć przepukline na kręgosłupie.Mysle , że warto dobrze się
                  zdiagnozować, a na samą rwe najlepsze jest ponoć rehabilitacja.
    • yoosh Re: RWA kulszowa - Wasze historie 14.07.06, 19:52
      Newralgia nerwu kulszowego jest wskazowka odczuwania rzeczywistego lub

      wyimaginowanego przeciazenia.Albo przyjales na siebie zbyt duzo obowiazkow i

      jestes odpowiedzialny za zbyt wiele rzeczy, albo tez ciagniesz za soba zbyt
      wiele problemow - tak, ze zycie staje sie coraz ciezsze.Ewentualnie

      dolegliwosci nerwu kulszowego pojawiaja sie w zwiazku z problemami finansowymi

      lub strachem przed przyszloscia.Powodem moze byc tez dzwiganie ze soba spraw z

      pzreszlosci i roztrzasanie tego, co dawno juz umarlo.

      Cielesnym sygnalem przeciazenia psychicznego jest nacisk na chrzastkowe krazki

      w obszarze ledzwiowego odcinka kregoslupa, co z kolei obciaza nerw kulszowy.

      Powstajacy w ten sposob bol zmusza do spokoju i zastanowienia sie nad sposobem

      odciazenia, w wyniku ktorego bol ma szanse ustapic. trzeba takze zadac sobie

      pytanie o cel obciazenia swojej osoby i brania na siebie odpowiedzialnosci:

      "Co chcsz przez to udowodnic? Komu i dlaczego?Czy nie mam niskiego pczucia

      wlasnej wartosci?czy nie probuje nadrabiac niskiej oceny samego siebie poprzez

      stawianie sobie szczegolnie wyysokich wymagan i dogadzanie otoczeniu?Byc moze

      nie kocham samego siebie lub jestem 'skwaszony', poniewaz zycie nie jest

      takie ,jakie chcialbym je widziec?"




      Polecam ksiazke K. Tepperwein " Co choroba mowi tobie?"

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka