Dodaj do ulubionych

Ryzyko żółtaczki??

28.01.03, 16:42
Bardzo proszę o pomoc w moich wątpliwościach..
Ok. 25 lat temu moja mama przeszła żółtaczkę. Od
tamtej pory ma straszne problemy z wątrobą, stara się jeść lekkie rzeczy i
brać jak najmniej leków, ale jednak wątroba dokucza. Teraz szykuje się do
operacji i okazało się, że wcale się nie uodporniła na żółtaczkę i musi się
na nią zaszczepić. Moja wątpliwość - czy przypadkiem ta jej bardzo osłabiona
wątroba nie może wpłynąć jakoś negatywnie na to szczepienie? Czy może stać
się tak, że przez szczepienie znowu zachoruje na żółtaczkę? Bardzo się tego
boję, bo już drugi raz moja mama by chyba tego nie przeżyła:-(( - ma tak
słabą wątrobę.
Wiem, że dość istotne jest, czy mama wtedy zaraziła się pokarmowo czy przez
wszczepienie - tego niestety nie wiadomo na 100% ale raczej przez
wszczepienie.
Czy może mi ktoś podpowiedzieć - czy mama ma robić to
szczepienie? CZy nie da się przeprowadzić operacji bez tego?
Bardzo proszę o odpowiedzi.


Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Ryzyko żółtaczki?? IP: 195.13.26.* 28.01.03, 16:51
      Ja to widze tak: to, ze Twoja mama ma pobolewania pod prawym lukiem zebrowym, nie znaczy, ze ma slaba watrobe. Funkcja watroby jest byc moze zachowana, pewnie tak, skoro mama funkcjonuje normalnie. Zoltaczka sprzed 25 lat: juz nie ustalimy co to bylo, skoro serologia niczego nie wykazala, to zaczynamy od zera.
      Samo szczepienie nie ma wplywu na czynnosc watroby i nie obciaza jej. Znacznie bardziej obciazy watrobe sama operacja.
      W zasadzie nie rozumiem co to za wymog, by osoby szczepily sie przed planowana operacja. Po co to? Coz to, latwiej kazac pacjentowi zaszczepic sie niz zainstalowac autoklaw z prawdziwego zdarzenia i prawidlowo go uzytkowac? Nonsens.
      Caly cykl szczepien trwa pol roku. Masz tyle czasu? No i po ostatnie: szczepienie uodparnia przeciwko zapaleniu watroby typu B. A C i natepne? Ja wiem, ze sa rzadsze, ale jednak.
      Ja sam jestem zaszczepiony, ale gdyby mi zaproponowano szczepienie, zapytalbym dlaczego wlasciwie, a gdyby szpital nie umial zagwarantowac jalowosci sprzetu, nie zgodzilbym sie na operacje.
      • agul1 Re: Ryzyko żółtaczki?? 28.01.03, 17:19
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Ja to widze tak: to, ze Twoja mama ma pobolewania pod prawym lukiem zebrowym,
        n
        > ie znaczy, ze ma slaba watrobe. Funkcja watroby jest byc moze zachowana,
        pewnie
        > tak, skoro mama funkcjonuje normalnie.

        Ale ja nigdzie nie napisałam, ze mama ma pobolewania pod prawym lukiem
        zebrowym - napisalam ze ma chora i slaba watrobe i to jest FAKT.


        > Samo szczepienie nie ma wplywu na czynnosc watroby i nie obciaza jej.

        O, i to jakos rozwiazuje moja watpliwosc:)

        Znacznie
        > bardziej obciazy watrobe sama operacja.
        > W zasadzie nie rozumiem co to za wymog, by osoby szczepily sie przed
        planowana
        > operacja. Po co to? Coz to, latwiej kazac pacjentowi zaszczepic sie niz
        zainsta
        > lowac autoklaw z prawdziwego zdarzenia i prawidlowo go uzytkowac? Nonsens.
        > Caly cykl szczepien trwa pol roku. Masz tyle czasu?

        Akurat tak sie nieszczesliwie zlozylo ze ja tez bede miala operacje i to nie
        jest tak jak piszesz - po pierwszym szczepieniu czekasz miesiac, potem sie
        szczepisz po raz drugi i po dwoch tygodniach juz jestes uodporniony i mozna sie
        operowac. Potem trzeba powtorzyc szczepienie po pol roku i po 5 latach. Ale nie
        trzeba pol roku czekac na operacje - masz zle zrodlo informacji:)


        No i po ostatnie: szczepien
        > ie uodparnia przeciwko zapaleniu watroby typu B. A C i natepne? Ja wiem, ze
        sa
        > rzadsze, ale jednak.
        > Ja sam jestem zaszczepiony, ale gdyby mi zaproponowano szczepienie,
        zapytalbym
        > dlaczego wlasciwie, a gdyby szpital nie umial zagwarantowac jalowosci
        sprzetu,
        > nie zgodzilbym sie na operacje.

        A jakby ta operacja miala ci uratowac zycie? Szpitale maja teraz taki wymog i
        juz. Szczepienie jest tez dla naszego dobra, nie zapominaj o tym. I szczepienie
        jest tez na zoltaczke typu A.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Doki Re: Ryzyko żółtaczki?? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 28.01.03, 20:22
          agul1 napisała:


          > Ale ja nigdzie nie napisałam, ze mama ma pobolewania
          pod prawym lukiem
          > zebrowym - napisalam ze ma chora i slaba watrobe i to
          jest FAKT.

          Napisalas: "Od
          tamtej pory ma straszne problemy z w?trob?, stara si?
          je?? lekkie rzeczy i bra? jak najmniej leków, ale jednak
          w?troba dokucza."

          Zadnych konkretow, zadnych faktow. No bo co to znaczy
          "dokucza"? Ja to zinterpretowalem jako bol. Ma chora
          watrobe: znaczy marskosc? Stala zoltaczke? Mysle, ze za
          wczesnie wyrokujesz o chorobie watroby. Co to sa
          "straszne problemy"?

          > Akurat tak sie nieszczesliwie zlozylo ze ja tez bede
          miala operacje i to nie
          > jest tak jak piszesz - po pierwszym szczepieniu czekasz
          miesiac, potem sie
          > szczepisz po raz drugi i po dwoch tygodniach juz jestes
          uodporniony i mozna sie
          > operowac. Potem trzeba powtorzyc szczepienie po pol
          roku i po 5 latach. Ale nie
          > trzeba pol roku czekac na operacje - masz zle zrodlo
          informacji:)

          Moje zrodlo jest w porzadku. Pelny cykl szczepien
          obejmuje trzy dawki, po miesiacu i po 6 miesiacach od
          pierwszej. Dawki przypominajace co 5 lat, istotnie. Pol
          roku czy nie? Powiedzialbym, ze to Twoje zrodlo upraszcza
          sprawe.


          > A jakby ta operacja miala ci uratowac zycie?

          To wtedy minimalne ryzyko wszczepiennego zapalenia
          watroby byloby najmniejszym z moich zmartwien. Umowmy
          sie, ze ryzyko tak czy owak jest niewielkie.

          Szpitale maja teraz taki wymog i
          > juz. Szczepienie jest tez dla naszego dobra, nie
          zapominaj o tym.

          Nie rozumiesz. Szpitale po prostu umywaja rece. Przyznaja
          otwarcie, ze uzywaja zle wyjalowionego sprzetu, ktory
          niesie ryzyko dla pacjentow i przerzucaja
          odpowiedzialnosc na nich. Nie kazdy jest zabezpieczony
          nawet po pelnym cyklu szczepien. Niektorzy biora leki
          obnizajace odpornosc i mimo szczepien moga zachorowac.
          To, ze szpitale maja taki wymog, wcale mnie nie
          przekonuje, a to, ze ktos bezpodstawnie twierdzi co jest
          dla mnie dobre, przekonuje mnie jeszcze mniej, o ile to w
          ogole mozliwe. Jest jawnym skandalem, ze taki wymog
          wprowadziono nie gdzies w buszu, tylko w Polsce. W
          cywilizowanym swiecie wirusowe zapalenie watroby typu B
          czy C jest choroba przenoszona droga plciowa, w skrocie
          weneryczna, a nie zakazeniem szpitalnym.

          > I szczepienie jest tez na zoltaczke typu A.

          Ktora jednak dla naszej dyskusji nie ma zadnego
          znaczenia, bo przenosi sie nie przez krew, wirus jest
          latwy do zniszczenia, no i nie powoduje przewleklego
          zapalenia watroby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka