Gość: Aleksa
IP: *.chello.pl
07.03.03, 16:21
Mój chłopak ma problmy z kolanem. Kiedys ktoś wjechał na niego na stoku, i
rzepka przeskoczyła na druga stronę. Od tamtej pory nie potrafimy doprowadzić
kolana do stanu pełnej sprawności (tak, by mógł jeździć na nartach, chodzić
po wysokich górach). Zerwane wiązadła i coś jeszcze...?
Były dwie operacje (w PL i za granicą), rehabilitacja, zastrzyki, masaże,
stale ćwiczenia na siłowni - ale kolano wciąż daje o sobie znać, jest
sztywne, boli. Lekarze albo mówią cos w stylu "przecież od tego pan nie
umrze, z tym można żyć", albo proponuja kolejna operację, jednocześnie
mówiąc, ze sami się jej nie podejmą! Byl u wszystkich najlepszych
specjalistów w Warszawie!
A przecież młody, aktywny, wysportowany chłopak chce być w pełni sprawny. a
tu takie ograniczenie!
Zaczęłam się zastanawiać nad jakimiś alternatywnymi sposobami, nad tzw.
medycyną niekonwencjonalną. Ale nie mam z tym żadnego doświadczenia - co?
gdzie? u kogo? Może akupunktura?
Czy ktoś z was ma jakies doświadczenia? Mógłby się podzielić, poradzić....