Dodaj do ulubionych

Tarczyca-guzek

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 19:19
Chodzi o tarczycę. Moja mama (55l.) od urodzenia ma jeden płat, leczyła się
hormonalnie (menopauza); od jakiegoś czasu hormony są w normie (FT4- 1,10 a
TSH-0,718), ale na ostatnim USG (robi je kontrolnie) wyszło, ze ma guzki na
tym płacie a jeden ma wymiary 14mmx10mm. Mama dostała skierowanie na biopsje.
Bardzo się jej obawia, martwimy się. Co to może być? Czytałam, ze nowotwory
tarczycy(odpukać!) są rzadkie i raczej wyleczalne?
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Tarczyca-guzek IP: *.53-136-217.adsl.skynet.be 01.04.03, 22:39
      Gość portalu: ap77 napisał(a):

      > Chodzi o tarczycę. Moja mama (55l.) o
      <ciach>
      >od jakiegoś czasu hormony są w normie (FT4- 1,10 a
      > TSH-0,718), ale na ostatnim USG (robi je kontrolnie)
      wyszło, ze ma guzki na
      > tym płacie a jeden ma wymiary 14mmx10mm.

      A dlaczego robila USG????

      > Mama dostała skierowanie na biopsje.

      I bardzo slusznie.

      > Bardzo się jej obawia, martwimy się. Co to może być?

      Poczekaj na wynik biopsji.

      > Czytałam, ze nowotwory
      > tarczycy(odpukać!) są rzadkie i raczej wyleczalne?

      Bardzo duzo ludzi umiera z nowotworem tarczycy, ale nie z
      powodu nowotworu tarczycy. Nie ma powodu do paniki.
      Poczekaj spokojnie na wynik biopsji, teraz i tak nie ma
      sensu spekulowac. Stan Twojej mamy nie zmieni sie przez
      te pare tygodni. Nie ma tez co sie niepokoic: od tego nie
      umiera sie tak szybko. Naprawde.
    • Gość: ap77 Re: Tarczyca-guzek IP: *.proxyplus.cz / *.gazeta.pl 12.04.03, 17:51
      Doki!
      Wyniki mamy ok!:)
      pozdro.
    • Gość: Zosia Re: Tarczyca-guzek IP: *.kutno.mediaclub.pl 12.04.03, 19:15
      Witaj ap77 !

      Wynik biopsji uspokoił mamę.Podpowiadam,niech mama robi kontrolne badania
      usg i sądzę ,że może powtórzyc biopsję. U mnie wynik biopsji wyszedł dobry ,nie
      stwierdzono komórek nowotworowych,materiał pobrany z centrum guza.Ale po usg
      o ile dobrze pamiętam, bo to było w 1994 r. stwierdzono coś o echogeniczności.
      Po dostarczeniu tego wyniku lekarzowi interniście i endokrynologowi, każdy z
      nich pytał kiedy zdecyduję sie na operację . Ja nie wyrażałam wielkiego
      entuzjazmu do operacji, chciałam,aby leczyli mnie jodem.Lekarze uświadomili
      mi , że podanie jodu, to jest tak jakbym przeżyła po raz drugi wybuch
      Czarnobylu.Więc szybko podjęłam decyzję, że poddam się zabiegowi operacyjnemu,
      skoro dwóch lekarzy przedstawia mi niebezpieczeństwo leczenia jodem. I bardzo
      dobrze ,że poddałam sie operacji. Od biopsi do operacji upłnęło zaledwie dwa
      miesiące. W materiale pooperacyjnym tarczycy, gdy badano milimetr po milimetrze
      wycięty płat tarczycy okazało sie , że są komorki nowotworu złośliwego.Gdybym
      wtedy nie posłuchała lekarzy, a próbowała jeszcze szukac pomocy Bóg wie u
      kogo , to może bym już nie żyła.Nie piszę tego,aby Cie straszyć, tylko, abyś
      trzymała ręke na pulsie.Pozdrawiam Zosia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka