salimis
20.01.07, 11:32
Byłam u weterynarza z moim kotem. Podczas podawania mu zastrzyku przez
lekarza,kot ugryzł mnie w rękę.Zbagatelizowalam sprawę sądząc że to nic
takiego.Po kilku godzinach(w pracy) ręka zaczęla mi puchnąć. Poczułam że mam
temperaturę,a więc czym prędzej zwolniłam się z pracy i pojechałam na ostry
dyżur do szpitala.Chirurg po obejrzeniu ręki i wysłuchaniu okoliczności
zdarzenia oznajmił mi że to zakażenie.Ręka została opatrzona,dostałam zastrzyk
przeciw tężcowi i antybiotyk.Teraz jestem już o jedno doświadczenie mądrzejsza
aby nie podchodzić zbyt lekko do takich zdarzeń, tym bardziej że po wizycie u
weterynarza zastanawiałam się czy nie powinnam iść z tą ręką do lekarza.W
końcu to ugryzienie.Teraz mam nadzieję ze wszystko dobrze się skończy i nie
będzie żadnych dalszych komplikacji.Ręka co prawda dalej opuchnięta ale
temperatura spadła. Zyczę wszystkim aby byli bardziej rozważni niż ja.