Dodaj do ulubionych

W fazie przygotowań.

19.02.07, 23:58
Witam Was,
czytam forum a w głowie mojej rodzi się pomysł, żeby przestać palić. Pale juz
kilkanaście lat, z przerwami, najdłuższa przerwa 2 letnia związana z ciążą i
karmieniem dziecka.Pamiętam,że nie było dla mnie wtedy problemem
niepalenie.Potrafię nie palić cały dzień, niestety wieczorem kiedy mąż
przynosi do domu papierosy spalam 3, 4.
Najcześciej jednak palę ok 7 papierosów dziennie. Jeśli ich nie mam,to w
porządku bo myślę sobie, że i tak będą wieczorem. Gdy czasami zdarza się, że
mąż też nie kupił wtedy czuję niepokoj
Nie wyobrażam sobie nie palić na imprezie, na spotkaniach z przyjaciółmi.
Teraz mam w paczce chyba 5 papierosów, nie wiem co dalej
Chciałabym przestać, choć wiem ze jutro je spalę. Może zacznę w środę?
Co zrobić?
Obserwuj wątek
    • orcik12 Re: W fazie przygotowań. 20.02.07, 12:44
      a poco masz je spajic? przestan i juz. to proste. zwlaszcza w Twoim przypadku.
      Jęśli masz problem, to pomyśl co przeżywali ludzie, któzy przestawali palić po
      20 latach palenia po 2-3 paczki dziennie.
      • influencia Re: W fazie przygotowań. 20.02.07, 15:39
        Już je spalilam wlaśnie. Trudno :(. Ze mną jest tak, że mam syndrom
        tzw "dorwania się"- jak są, to palę. Wiem, że są osoby, które palą znaczne
        ilości papierosów na co dzień.Moje uzależnienie jest chyba bardziej psychiczne,
        co nie znaczy że slabsze. Nie wiem, czy dam radę, zacznę albo od jutra albo od
        1 marca- może mnie zmotywujcie :((
        • influencia Re: W fazie przygotowań. 20.02.07, 15:59
          Troche jeszcze o sobie- udaje mi się często nie kupić papierosów w ciągu
          dnia.Nie palę gdy jestem zajęta pracą. Papieros kojarzy mi się tylko z
          relaksem, ewentualnie z rozładowaniem napięcia, stresu w wyjątkowych sytuacjach.
          Jednak myślę o paleniu codziennie, co mnie martwi. Nie palę w domu, mąż także
          nie, co więcej- nawet goście przychodząc do nas nie palą, tylko w ogrodzie. Nie
          znoszę zapachu dymu w domu, wręcz mam obsesję na tym punkcie- jeśli gdzieś w
          czyimś mieszkaniu czuję dym, bardzo mi to przeszkadza ( oczywiście nic nie
          mówię) Nie przeszkadza mi tylko gdy sama wydmuchuję dymek, najchętniej na
          świeżym powietrzu.Palę głównie papierosy mentolowe, słabsze ( co jest
          oczywistym oszustwem samej siebie ) Tylko po co wlaściwie palę w takim razie? W
          paleniu kieruję się ostrymi zasadami jak widzicie i nie łamię ich. Dziwne to
          dla mnie samej:(
          Niby chcę przestać a jednak zbyt malo mam siły w sobie. Teraz gdy spaliłam te 5
          papierosów, gdy piszę o tym jestem spokojna, zacznie się pewnie pod wieczór,
          znów zapragnę- jeszcze 2 :(
          Postanowiłam pisać tutaj, czuję że w jakiś sposób mi to pomoże,jeśli ktoś jest
          na podobnym etapie do mnie, to znaczy chce ale się boi- może się przyłaczyć,
          zapraszam :)
          • asabird Re: W fazie przygotowań. 20.02.07, 18:59
            Skoro palisz mentole, to może pomoże Ci sposób mojego znajomego. On po rzuceniu
            palenia kupił sobie eukliptusowo-miętowy sztyft przeciko katarowi i w chwilach
            słabości się nim zaciągał. Była to pierwsza znana mi osoba, która skutecznie
            rzuciła palenie. I skoro relaksujesz się przy fjku, to już teraz wymyśl sobie
            nowe sposoby relaksacji, żebyś miała coś zamiast.
            • patrole_patrole Re: W fazie przygotowań. 20.02.07, 21:11
              asabird napisała:

              > I skoro relaksujesz się przy fjku, to już teraz wymyśl sobie
              > nowe sposoby relaksacji, żebyś miała coś zamiast.
              Tylko nie popadnij w słodyczowy amok.
          • orcik12 Re: W fazie przygotowań. 20.02.07, 20:53
            Takie odkłeadanie np. od 1 marca, czerwca, w urodziny... do niczego nie
            prowadzi. Oszukujesz i usprawiedliwiasz sama siebie. Podziwiam Cię, żę chce Ci
            się wychodzić do ogrodu. Rozómiem, że idzie na papierosa coła grupa -np. w
            pracy. Samemu by mi sie nie chciało. To żadna przyjemność -zimno, pada... Jeżeli
            sama wiesz co cię odciąga od palenia, wykorzystaj to.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka