nie potrafię rzucić palenia

25.02.07, 14:34
Próbowałam już : akupunktury, plastrów Nicorette, gum nicorette, drogiego
kursu Easy Way to Stop Smoking i wciąż wracam do palenia.

Jestem załamana sobą. Zasypiam wieczorem nienawidząc siebie, przyrzekając
sobie, że od następnego ranka nie zapalę. I co? Wstaje rano i jakis diabeł we
mnie podpowiada mi: nie nie, jeszcze tylko dziś i znów zapalam. Bolą mnie
płuca, ciąglę choruję na zapalenie oskrzeli, bolą mnie plecy, czuję, że robię
sobie cos niedobrego. I tak sie tym stresuję, że.... zapalam.
Nie wiem co zrobić. Wiem wiem - postanów sobie że nie palisz. Podczas tych
wszystkich prób rzucania nie paliłam najdłużej 3 miesiące - i męczyłam się
bardzo. Byłam wściekła, rozdrazniona, płaczliwa. W apogeum wsćiekłości
zapalałam papierosa, który mi nie smakował, powodował zawroty głowy ale po
kilku godzinach zapalałam nastepnego i tak dalej i tak dalej.

Mam wrażenie,ze jestem chora psychicznie. Czasem chciałabym iść na taki
odwyk, jak AA. Spotkania, mityngi itp. Bo czuję, że jestem chora na palenie,
tak jak alkoholik jest chory do końca życia na picie.

Marze o tym, by nie palić. I nie potrafie tego zrobić. Czuję się beznadziejna
kupa błota. Nie potrafie rzucic palenia sama.

Powiedzcie mi - co zrobić?
    • asabird Re: nie potrafię rzucić palenia 25.02.07, 19:07
      Hej, ja miałam to samo, nie byłam tylko na mityngu Easyway - napisz coś o tym,
      jak to wygląda - podejmowałam setki prób i dopiero teraz pokonałam barierę, od
      której wcześniej tylko się obijałam. Nie męczę się, czuję pewien dyskomfort,
      ale to nie jest nic takiego wielkiego, czego nie można przetrzymać, zwłaszcza
      że trwa tylko chwilę. Myślę że jesteśmy bardzo wygodniccy i każdy dyskomfort
      urasta nam w głowie do rangi jakiejś katastrofy. Tymczasem człowiek jest
      naprawde w stanie wiele wytrzymać. I to o wiele gorszego niż brak dymu. Jeśli
      miałabyś wejść na złotą górę w niewygodnych butach, by znaleźć tam skrzynię
      skarbów- to co zrezygnowałabyś, bo but nogę obciera?

      Piszesz:
      > Marze o tym, by nie palić. I nie potrafie tego zrobić. Czuję się beznadziejna
      > kupa błota. Nie potrafie rzucic palenia sama.

      Nie jestem specjalistą, ale myślę, że jesteś na najlepszej drodze do rzuceni
      palenia. Nikt za Ciebie tego nie zrobi, ani plaster ani pani, której zapłacisz
      kupę kasy, narzędzie jest w Twojej głowie. Trzymaj się marzenia...
    • goldfish2 Re: nie potrafię rzucić palenia 26.02.07, 11:53
      Po pierwsze i chyba najważniejsze, nikt nie rzuci palenia za Ciebie, żadne
      plastry, tabletki, spotkania. Jeżeli Ty nie będziesz chciała tego zrobić to
      nikt tego za Ciebie nie zrobi. Owszem to wszystko pomaga, dzięki plastrom czy
      tabletkom nie czujesz głodu nikotynowego ale co z umysłem, jemu też trzeba
      znaleźć zajęcie aby nie myślał o papierosach. Musisz poprostu "dorosnąć" do
      decyzji. Nie ma sensu rzucać palenia pod przymusem lub dla kogoś. Wtedy napewno
      się nie uda.
      Jest podobno taka książka "Prosta metoda" napisała ją Allen Carr, choć nie
      czytałam jej całej (mam tylko kilkanaście zdań) to podobno bardzo pomaga,
      pomaga zobaczyć palenie w zupełnie innym swietle, ja osobiście te kilkanaście
      zdań nazwałam "przykazaniami rzucacza" bardzo mi pomogły, niepalę już 3
      miesiące i gdy nachodzi mnie ochota na papierosa to czytam sobie te przykazania
      i wiem że nie zapalę.Nie mówię też, że juz nigdy nie zapalę, bo tego nie mogę
      być pewna, ale powtarzam zawsze sobie, że jeszcze nie dzisiaj, może jutro kupię
      papierosy, jeżeli nie wytrzymam to kupię, tylko po co? I takim oto sposobem nie
      kupiłam papierosów od 19 listopada zeszłego roku. Jedno jest w tym wszystkim
      pewne, ilu palących, tyle metod rzucanie i każdy będzie zachwalał swoją, ale
      może ta będzie dobra dla Ciebie, może teraz Ci sie uda. Trzymam kciuki aby sie
      udało.
      • patrole_patrole Re: nie potrafię rzucić palenia 26.02.07, 14:26
        goldfish2 napisała:

        > Nie ma sensu rzucać palenia pod przymusem lub dla kogoś. Wtedy napewno
        >
        > się nie uda.
        Dla noworodka, coby mu nie kopcić wychodzi większości mam znakomicie. O ciąży
        nie wspomnę.
        > powtarzam zawsze sobie, że jeszcze nie dzisiaj, może jutro kupię
        >
        > papierosy, jeżeli nie wytrzymam to kupię, tylko po co? I takim oto sposobem
        nie
        >
        > kupiłam papierosów od 19 listopada zeszłego roku.
        Preferuję zeskoczenie z wysokiego pułapu do zera i pogodzenie się z myślą, że
        do fajek nie ma powrotu. Hmmm...sprawdziło mi się kilkakrotnie. Obecnie nie
        palę od początku roku.

        • goldfish2 Re: nie potrafię rzucić palenia 26.02.07, 15:20
          patrole_patrole napisał:
          > Dla noworodka, coby mu nie kopcić wychodzi większości mam znakomicie. O ciąży
          > nie wspomnę.
          Z przykrością stwierdzam, że nie do wszystkich, bynajmniej do mnie ten argument
          nie przemawiał, żle robiłam, wiem, ale to było silniejsze ode mnie, w chwili
          obecnej mam 2 wspaniałych i zdrowych dzięki Bogu dzieci i dopiero teraz
          zrozumiałam że żle robiłam. Każdy musi dojzeć do tej decyzji i tu niem
          wątpliwośći w przciwnym razie wróci do nałogu. Nie wiem czy ja tego nie zrobię
          bo niczego w życiu nie można być pewnym poza jednym , że kiedyś się odejdzie z
          tego świata.
          tak, zgadzam się z Tobą, ale popatrz ile tych mamuś wraca po jakimś czasie do
          nałogu? Czytałam wiele wypowiedzi typu - w ciąży i gdy karmiłam niepaliła,
          niestety zaczęłam, czyli gdy dziecko jest starsze to mu już tak dym nie
          przeszkadza?
    • ipswich1 Potrafisz, potrafisz tylko o tym nie wiesz! 23.05.07, 09:28
      Przeczytaj mój post poniżej może tobie pomoże?
Pełna wersja