piotrus009
07.06.07, 00:36
Witam
Od paru dni odczuwam ból prawego jądra. Nie jest szczególnie silny, ale
jednak na tyle silny by być uciążliwym - no i oczywiscie dosc niepokojacym.
Pare lat temu miałem na tym jądrze zapalenie najądrza, które z czasem
przeszło. Urolog powiedział, że wyczuwalne są zmiany pozapalne i że należy
się liczyć z tym, że czasami może pobolewać. No to pobolewało (na wszelki
wypadek zrobiłem tez USG - nic nie wykazało).
Anyway, od paru dni pobolewa dość mocno i czesto. Nie non-stop, ale wiekszosc
czasu je czuje. Jadro nie wydaje sie byc powiekszone, nie wyczuwam tez
zadnych guzków (chyba) - zrodlem bólu wydaja sie byc znow okolice najądrza.
Czy to moze byc nawrót tego samego? Wtedy ból jądra byl niezwykle silny,
teraz jest umiarkowany... Czy warto brac antybiotyki penicylinowe (mam
zapas)? Chce sie leczyc sam, bo mieszkam za granica i dostep do lekarzy jest
tu dosc czasochlonna zabawa (nie ma wszechobecnych gabinetów prywatnych
specjalistów, jak u nas).
Pewnie jak do piatku nie przejdzie, to sie do lekarza i tak wybiore, dla
swietego spokoju... Ma ktos jakies sugestie na "w miedzyczasie"?