ból jądra

07.06.07, 00:36
Witam

Od paru dni odczuwam ból prawego jądra. Nie jest szczególnie silny, ale
jednak na tyle silny by być uciążliwym - no i oczywiscie dosc niepokojacym.

Pare lat temu miałem na tym jądrze zapalenie najądrza, które z czasem
przeszło. Urolog powiedział, że wyczuwalne są zmiany pozapalne i że należy
się liczyć z tym, że czasami może pobolewać. No to pobolewało (na wszelki
wypadek zrobiłem tez USG - nic nie wykazało).

Anyway, od paru dni pobolewa dość mocno i czesto. Nie non-stop, ale wiekszosc
czasu je czuje. Jadro nie wydaje sie byc powiekszone, nie wyczuwam tez
zadnych guzków (chyba) - zrodlem bólu wydaja sie byc znow okolice najądrza.

Czy to moze byc nawrót tego samego? Wtedy ból jądra byl niezwykle silny,
teraz jest umiarkowany... Czy warto brac antybiotyki penicylinowe (mam
zapas)? Chce sie leczyc sam, bo mieszkam za granica i dostep do lekarzy jest
tu dosc czasochlonna zabawa (nie ma wszechobecnych gabinetów prywatnych
specjalistów, jak u nas).

Pewnie jak do piatku nie przejdzie, to sie do lekarza i tak wybiore, dla
swietego spokoju... Ma ktos jakies sugestie na "w miedzyczasie"?
    • plpl44 Re: ból jądra 07.06.07, 10:04
      może być od gruczołu krokowego, w którym być moze jest stan zapalny.
      Zrób wymaz z cewki i posiew moczu, trzeba wyizolować bakterię.
      • rickky Re: ból jądra 07.06.07, 20:01
        plpl44 napisał:

        > może być od gruczołu krokowego, w którym być moze jest stan zapalny.
        > Zrób wymaz z cewki i posiew moczu, trzeba wyizolować bakterię.


        Wpis zupełnie bez sensu.
    • rickky Re: ból jądra 07.06.07, 20:05
      piotrus009 napisał:

      > Witam
      >
      > Od paru dni odczuwam ból prawego jądra. Nie jest szczególnie silny, ale
      > jednak na tyle silny by być uciążliwym - no i oczywiscie dosc niepokojacym.
      >
      > Pare lat temu miałem na tym jądrze zapalenie najądrza, które z czasem
      > przeszło. Urolog powiedział, że wyczuwalne są zmiany pozapalne i że należy
      > się liczyć z tym, że czasami może pobolewać. No to pobolewało (na wszelki
      > wypadek zrobiłem tez USG - nic nie wykazało).
      >
      > Anyway, od paru dni pobolewa dość mocno i czesto. Nie non-stop, ale wiekszosc
      > czasu je czuje. Jadro nie wydaje sie byc powiekszone, nie wyczuwam tez
      > zadnych guzków (chyba) - zrodlem bólu wydaja sie byc znow okolice najądrza.
      >
      > Czy to moze byc nawrót tego samego?
      Tak, może i najprawdopodobniej jest, jeżeli dotyczy tej samej strony.

      Wtedy ból jądra byl niezwykle silny,
      > teraz jest umiarkowany... Czy warto brac antybiotyki penicylinowe (mam
      > zapas)?
      Nie warto, albowiem spodziewanego efektu nie będzie. Najlepsze są chinolony.

      Chce sie leczyc sam, bo mieszkam za granica i dostep do lekarzy jest
      > tu dosc czasochlonna zabawa (nie ma wszechobecnych gabinetów prywatnych
      > specjalistów, jak u nas).
      > A podobno właśnie u nas jest totalne dno pod ty względem.

      > Pewnie jak do piatku nie przejdzie, to sie do lekarza i tak wybiore, dla
      > swietego spokoju... Ma ktos jakies sugestie na "w miedzyczasie"?
Pełna wersja