Dodaj do ulubionych

zawyzon.y poziom cholesterolu

IP: *.solcon.nl 12.06.03, 23:59
Mam poziom HDL +2,7.Czym to sie leczy,jaka stosowac diete?
Jestem szczupla,uzywam b.malo tluszczu.Czy wogole da sie to obnizyc?
Jestem ignorantka w tym temacie.Prosze o wyjasnienie
Obserwuj wątek
    • Gość: Artur Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.ss.shawcable.net 13.06.03, 00:24
      Gość portalu: Tara napisał(a):

      > Mam poziom HDL +2,7.Czym to sie leczy,jaka stosowac diete?
      > Jestem szczupla,uzywam b.malo tluszczu.Czy wogole da sie to obnizyc?
      > Jestem ignorantka w tym temacie.Prosze o wyjasnienie

      HDL jest pozadana frakcja. W zasadzie im wiecej tym lepiej i nie nalezy go
      obnizac.
      • Gość: Tara Re: zawyzony poziom choletesterolu IP: *.solcon.nl 13.06.03, 09:09
        To dlaczego lekarz /dermatolog/nastraszyl mnie?W wynikach badan norma jest
        mmol/l 1,1-1,7.Wynika wiec,ze mam powyzej normy!Prosze mi pomoc
    • Gość: Mariusz Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.03, 08:55
      Poziom cholesterolu HDL mówiąc krótko im wyższy tym lepiej (chyba, że
      pomyliłaś z LDL). Dlaczego nastraszył Ciebie dermatolog tego nie wiem. Ja
      jestem natomiast w tej miłej sytuacji, że magę Ci pogratulować. Tak trzymaj.
      Pozwolę sobie jeszcze dodać, że niejaki (niejaka) Hydrogen zaczyna wypisywać
      niepokojące głupoty. Oczywiście poziom cholestrolu ma ścisły związek z
      chorobami układu krążenia i nie tylko. Generalnie podwyższony cholesterol LDL,
      niski HDL- źle, wysoki HDL, niski LDL- bardzo dobrze. Zasadniczy element
      leczenia to oczywiście dieta ale nie w wydaniu Hydrogena. Samemu Hydrogenowi
      pragnę powiedzieć, że jeżeli chce powoływać się na badania to niech poda w
      którym czasopismie naukowym i kiedy były opublikowane. Nie mam na myśli
      oczywiście ulotki dla osób zajmujących się Żywieniem Optymalnym czy jak to się
      nazywa. Wcale nie oczekuję na odpowiedź Hydrogena, co więcej proponuję żebyś
      więcej nie zabierał głosu na tym forum chyba, że będziesz miał coś
      interesującego do powiedzenia. Pamiętaj, że udzielanie porad dotyczących
      zdrowia wymaga wiedzy bo może decydować o zdrowiu, czasem nawet życiu.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Hydrogen Miażdżyca w świetle badań naukowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.03, 23:19
        Pozwól, że o tym czy mam pisać na forum czy nie będę decydował sam. Ty możesz
        decydować jedynie za siebie. To jest forum na którym każdy może się
        wypowiedzieć. Niech czytający sami ocenią co jest głupotą a co nie.

        A wracając do cholesterolu to oczywiście ważen aby tego "dobrego" było
        przynajmniej 20%. Nie jest natomiast istotny poziom całkowity. Zaś pogląd
        jakoby cholesterol odkładał się w żyłach powodując powstanie złogów miażdżycy
        jest fałszywy.

        Zajrzyj sobie do pisma Problemy nr5 z 1983r(!). Oto cytat z artykułu lek. med.
        Józefa Kobosa:

        "Do niedawna uważano, że przycyną tych zmian [miażdżycowych] jest podwyższony
        poziom cholesterolu we krwi. Obecnie wiadomo, iż nie cholesterol jest właściwym
        bodźcem miażdżycotwórczym."

        "Zaobserwowano, iż w ścianie nie zmienionego miażdżycowo naczynia następuje
        synteza fosfolipidów i trójglicerydów. W tętnicach prawidłowych 5-10% tych
        związków ulega przemianie do estrów cholesterolu w s.m.c.(smooth muscle cells).
        W naczyniach zmienionych miażdżycowo 60% tych związków ulega estryfikacji.
        UDOWODNIONO W TN SPOSÓB, ŻE ZWIĄZKI LIPIDOWE, ODKŁADAJĄCE SIĘ W ŚCIANACH TĘTNIC
        W PRZEBIEGU MIAŻDŻYCY, WYTWARZANE SĄ NA MIEJSCU, A NIE POCHODZĄ Z DIETY, JAK
        UWAŻANO DAWNIEJ".

        A z czego wytwarzany jest cholesterol w ścianach tętnic? Zajrzyj sobie do
        podręcznika biochemii i sprawdź, że gdy glukoza jest spalana na szlaku
        pentozowym (jest tak przy niedoborze tlenu, a paradoksalnie taka jest często
        sytuacja w komórkach ścian tętnic, tlen dochodzi do nich od "zewnątrz" a nie
        od "wewnątrz") to wytwarzany jest cholesterol.

        R. W. Stout przeprowadził eksperymenty, które polegały na wstrzyknięciu
        szczurom znakowanej radioaktywnie glukozy do krwi. Okazało się, że zostaje ona
        odłożona w postaci cholesterolu (czynnikiem przyspieszającym ten proces okazała
        się insulina). Natomiast znakowany cholesterol podany szczurom nijak nie chciał
        się odłożyć w tętnicach.
        Badania zostały przedstawione w dwóch artykułach tego autora w czasopiśmie
        Lancet odpowiednio z 1968 i 1969 roku (!!!)

        -"Insulin stimulated lipogenesis in arterial tissue in relation to diabetesand
        atheroma"
        -"Insulin stimulation of cholesterol synthesis by arterial tissue"

        To na razie tyle. Jutro przedstawię jeszcze wyniki długoletnich badań
        przeprowadzonych przez prof. dr hab. J. Tatonia nt cholesterolu.
        Pozdrawiam




        • Gość: Artur Wypowiedzi Hydrogena w swietle innych tego forum IP: *.ss.shawcable.net 15.06.03, 05:30
          Gość portalu: Hydrogen napisał(a):

          > Pozwól, że o tym czy mam pisać na forum czy nie będę decydował sam. Ty możesz
          > decydować jedynie za siebie. To jest forum na którym każdy może się
          > wypowiedzieć. Niech czytający sami ocenią co jest głupotą a co nie.
          >
          Wykrylem, ze zamkneli ci forum dietetyka wiec nie masz sie gdzie wyszalec ze
          swoimi pomyslami i dlatego probujesz na forum zdrowia.
          Jedyny problem, ze my tu nie lubimy ciemnoty, ale od czasu do czasu trafia sie
          ktos taki jak ty. Mielismy tu przed toba faceta, ktory chcial leczyc wszystko
          lewatywa. Teraz ty dieta wysokotluszczowa. Moze by tak polaczyc wasze sily i
          fundowac ludziom diete optymalna i lewatywe w tym samym czasie. Efekty beda o
          wiele lepsze.
        • Gość: Mariusz Re: Miażdżyca w świetle badań naukowych IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.03, 18:46
          Jak może zauważyłeś zachęcam Ciebie abyś nie udzielał porad w sprawach, o
          których nie masz pojęcia. Forum jest cierpliwe ale rozpowszechnianie poglądów,
          które są nieprawdziwe może mieć poważne konsekwencje dla tych, którzy zechcą je
          stosować.
          Co do pisma Problemy nr5 z 1983r(!) i niejakiego Józefa Kobosa mogę powiedzieć
          tyle, że 20 lat w nauce (1983!) to tyle co dwie ery w ewolucji. Jak zapewne
          wiesz miażdżyca jest chorobą zapalną ale roli podwyższonego cholesterolu nikt
          nie podważa. No chyba, że jakiś kolejny naukowiec ze znanego, indeksowanego
          czasopisma z ,,Życia Koziej Wólki"- ewentualnych mieszkańców bardzo przepraszam.
          Lancet- oczywiście bardzo szanowane czasopismo ale wyniki badań z 1969r mało
          mają wspólnego z tym co dzieje się teraz. To na tyle. A do wszystkich
          ewentualnych widzów tego, przyznam niestety żenującego dialogu: wg. najlepszej
          wiedzy popartej wieloma dowodami zaleca się dietę z ograniczeniem cholesterolu.
          W uproszczeniu należy przyjąć, że wysoki cholesterol=miażdżyca=choroba wieńcowa
          serca w tym zawał serca, udar mózgu, miażdżyca zarostowa tętnic kończyn dolnych
          itd. Na marginesie jedna z moich pacjentek, 24- letnia kobieta cierpiąca na
          poważną chorobę postanowiła stosować dietę wysokotłuszczową- efekt cholesterol
          całkowirt 311mg% (przy normie do 200) i zupełnie dramatyczny rozkład na
          frakcje. To ku przestrodze. To tyle, teraz idę popływać bo wysiłek dymnamiczny
          także obniża poziom cholesterolu.
      • Gość: Tara Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.solcon.nl 15.06.03, 22:12
        Mam w wynikach "dwa cholesterole".Wyglada to nastepujaco-cholesterol- 5,1/norma
        3,o-7 mmol/l oraz HDL cholesterol +2,7/norma 1,1-1,7 mmol/l.
        Chetnie dam ucha informacji,ze powinnam sie cieszyc,choc nadal troche sie
        niepokoje!
        Co do diety optymalnej to w ZADNYM wypadku nie bede jej stosowac gdyz primo
        nie znosze tlustego jedzenia,wrecz mnie od niego odrzuca a secundo taka dieta
        wydaje mi sie ryzykowna.Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz.
        A co do norm badan mieszkam w A-damie,moze rzeczywiscie ustalaja normy tak by
        ludzie brali tabletki na obnizenie cholesterolu?
        • Gość: Mariusz Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.03, 08:16
          Ponownie gratuluję Ci wyników badań. Tak trzymaj. Co do ustalania norm to
          pisałem już o tym. Zaczynam odnosić wrażenie, że ludzie zbyt często dopatrują
          się matactw w medycynie- ostatnio bardzo modne słowo w Polsce. Pozdrawiam.
      • Gość: Tara Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.solcon.nl 17.06.03, 13:24
        Mariuszu,Twoja opinie potwierdzil lekarz "domowy",u ktorego bylam dzis na
        kontroli!!Podobno nawet mam ten HDL wyjatkowo dobry i istotnie jest to powod
        do radosci.Zamierzalam zaczac patrzec na etykietki produktow i wyszukiwac tych
        z O% cholesterolu,ale na szczescie nie jest to potrzebne.Jeszcze raz dziekuje
        za madra i swiatla rade.
        Pozdrawiam
        tara
    • Gość: control Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 00:28
      Gdzieś czytałem, że ważny jest też stosunek całkowitego cholestereolu
      do "dobrego" cholesterolu. Że jeżeli ten stosunek jest mniejszy niż bodajże 5,
      to wysoki poziom ogólny (nawet powyżej 200) nie jest tak niebezpieczny. Czy to
      prawda?
    • Gość: Mariusz Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 20:00
      Poddaję się. Tzn nie mam już ochoty prowadzić rozmowy ,,kotła z garnkiem".
      Gdybyś miał jakieś wątpliwości w sprawie: ,,I jeszcze jedno. Piszesz, że
      zaleca się obecnie dietę z ograniczeniem cholesterolu. Osoby zalecające taką
      dietę wykazują się rażącą ignorancją na temat gospodarki cholesterolowej
      organizmu" to proponuję www.mp.pl dalej medline, dalej PubMed. Wpisz sobie
      słowo kluczowe i znajdzesz mnóstwo osób z ,,rażącą ignorancją n/t gospodarki
      cholestrolowej". W razie dalszych wątpliwości polecam strony równie
      niekomptentnych organizacji jak PTK i AHA. Dodam jeszcze, że miałem
      przyjemność uczestniczyć (oczywiście tylko jako słchacz) w jednym z
      ogólnoświatowych kongresów n/t miażdżycy. Co gorsza jak właśnie dowiedziałem
      się, uczestniczyły w nim równie niekompetente, choć wielkie nazwiska nauki. O
      diecie optymalnej tam nie słyszałem, choć uczciwie chodziłem na wszystkie
      sesje. Może za słabo znam angielski ale raczej nie. Co do pacjentki, o której
      wspominałem to dopytałem się- dieta Kwaśniewskiego.
      • Gość: Mariusz Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.03, 15:24
        Drobne sprostowanie. Pisząc, że nie słyszałem o diecie optymalnej jako metodzie
        leczenia hiperchoesterolemii miałem na myśli oczywiście dietę bogatą w tłuszcze
        bo taką jeden z forumowiczów uważa za optymalną. Kwestia nazewnictwa. To tak
        tytułem wyjaśnienia. Pozdrawiam.
    • Gość: Artur Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.ss.shawcable.net 18.06.03, 16:24
      hydrogen napisał:
      To nie są moje wymysły
      > ale fakty, które każdy może znaleźć w podręczniku do biochemii dla studentów
      > medycyny.

      To sa tzw "fakty" z ksiazek Kwasniewskiego, ktorego padles ofiara.
    • Gość: Maria Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.unknown.tele.dk 26.06.03, 02:07



      Chce sie podzielic wlasnymi doswiadczeniami i odrobina tej wiedzy co mam. Od
      wielu lat na stale mieszkam w Danii. Jestem inzynierem. Ale to chyba nie ma
      wiekszego znaczenia dla sprawy poza nieograniczonym dostepem do zrodel
      informacji.

      Przytocze skrot z referatu ERNÆRINGSRÅDETS NYHEDSBREV NO. 4 (Nowosci Rady
      Zywienia Nr.4, Dania) z dn. 28.10 2002. Dyskutowano tam i przedstawiano
      naukowe dowody na zapobieganie otylosci i chorob z nia zwiazanych, o wplywie
      tzw. indeksu glikemicznego na nasz metabolizm i na cholesterol.. Wystepowal
      lekarz z Bostonu: David S.Ludwig MD, Ph.D, Director, ObesityProgram, Children's
      Hospital, Boston,USA.
      << Zaleca on, zeby w miejsce dotad polecanych tzw. "zdrowych" diet stosowac
      diete dla cukrzykow.
      Dieta ma na celu ustabilizowanie pracy trzuski, poprzez dostarczanie
      organizmowi produktow, ktore powoduja powolne dostarczanie glukozy do krwi.
      Chodzi o weglowodany o niskim indeksie glikemicznym, ktore powoduja powolny
      wzrost glukozy we krwi do poziomu sredniego a co za tym idzie powolny wzrost
      insuliny we krwi.

      Tzw. szybkie weglowodany, jak slodycze na bazie bialej maki, makarony z „dobrze
      obrobionej” pszenicy i wszystkie biale pieczywo, kartofle, bialy oczyszczony
      ryz, czesc owocow i warzyw ( o wysokim indeksie glikemicznym) powoduja szybki i
      wysoki wzrost cukru we krwi, a to pociaga szybki i wysoki wzrost insuliny by
      przerobic ten cukier, wlasnie na tluszcz - stad klopoty ze zlym
      cholesterolem - wysokim poziomem trojglicerydow.

      Produkty o niskim indeksie glikemicznym powoduja zwiekszone spalanie tluszczu,
      bo zeby nasze organy, gruczoly itp. otrzymaly potrzebna dawke
      energii/paliwa/glukozy siegaja po tluszcz zgromadzony w watrobie, wiec
      zmieszaja ryzyko chorob serca i ukladu krazenia.>>

      Diete te tez zaleca osobom szczuplym, bo one tez cierpia na za niski poziom
      cukru, co miedzy innymi mozna z grubsza ocenic po nizej wymienionych objawach.
      A osoby szczuple tez cierpia na choroby wiencowe.

      Przy glownym spozywaniu tych "szybkich" weglowodanow tak rozregulowujemy
      trzustke, ze wciaz mamy za duzo insuliny we krwi a za malo glukozy we krwi,
      mimo ze jemy i to duzo, najczesciej slodycze, kawa, alkohol, napoje typu coca -
      cola, hamburgery, ziemniaczki, kluseczki itp. W normalnych warunkach insulina
      powinna regulowac wydzielanie tluszczu do krwi, przy rozregulowaniu-
      watroba „wali” tluszczem w zyly.
      Trzustka wydziela drugi hormon obok insuliny- glikagon, ktory jest
      odpowiedzialny za rozpad glikogenu wątrobowego i zwiększający stężenie glukozy
      we krwi. Te dwa hormony leza na przeciwleglych koncach hustawki. Jak za duzo
      insuliny to za malo glikagonu. ( to tak w skrocie)

      Efektem za niskiego poziomu glukozy we krwi jest niedozywienie naszych
      wszystkich organow a przede wszystkim mozgu.

      Nasz mozg wagowo = 2% wagi naszego calego ciala. Jesli chodzi o
      zapotrzebowanie mozgu na glukoze, zuzywa 20-25 % calkowitej ilosci glukozy we
      krwi. W chwili silnego stresu, wysilku potrafi zuzyc ta ilosc w przeciagu 10-15
      min.

      Przysadka, tarczyca, kora nadnercza, trzustka, sledziona, watroba wspolpracuja
      ze soba. Jakiekolwiek naruszenie rownowagi powoduje takie a nie inne skutki.
      Nadmiar insuliny, a co za tym idzie niedobor glukozy powoduja stan szoku, stan
      ciaglego stresu dla organizmu. Kora nadnercza produkuje za malo kortyzonu,
      ktory chroni przed chorobami stawow.

      Uwaza sie, ze glukoza i histamina leza po przeciwleglych stronach hustawki. Gdy
      zawartosc glukozy we krwi maleje wzrasta poziom histaminy i odwrotnie.
      Cukrzycy b. rzadko choruja na astme.
      Ale oczywiscie nie jest to jedyna przyczyna astmy.

      Na podstawie innej literatury podaje objawy, ktore moze dawac za niski poziom
      cukru we krwi ( ale nalezy nie zapominac, ze takie objawy moga dawac tez inne
      schorzenia):
      - ciagle uczucie zmeczenia
      - poirytowanie, agresywnosc
      - bezsennosc
      - klopoty z trawieniem
      - bole glowy
      - nadwaga
      - alkoholizm (alkohol podnosi poziom cukru we krwi)
      - dolegliwosci przemiesiaczkowe
      - bole stawow
      - klopoty z sercem
      - epilepsja
      - napady strachu, fobie
      - klopoty z pamiecia
      - migreny
      - uczucie ciaglego glodu
      - zawroty glowy, mroczki przed oczami
      - omdlenia
      - skurcze miesni, skurcze w klatce piersiowej
      - drzenie rak, uczucie niepokoju
      - zaburzenia wzroku
      - klopoty z seksem - imotencja u panow i brak checi na seks u pan
      - klopoty z koncentracja
      - depresja
      - depresja maniakalna
      - napady paniki
      - mysli samobojcze
      - skurcze zoladka
      - wrzody zoladka
      - astma
      - palenie duzej ilosci tytoniu ( nikotyna podnosi poziom glukozy we krwi)
      - uderzenia goraca ( sama wiem, mam 54 lata, ze 10-15 min. po zjedzeniu
      slodyczy zawsze mialam uderzenia goraca)
      - "zimne" rece i stopy
      - alergie

      Troche tego duzo, ale jak mamy „nie dozywione” wszystkie organy - gruczoly
      hormonalne to nic nie funkcjonuje.
      Gdy pierwszy raz to czytalam, to byl to dla mnie szok i niedowierzanie. Dzis
      wiem ze w tym jest b. duzo racji.
      Jestesmy rezultatem tego co jemy.


      Dieta ta jest od wielu lat propagowana w Danii.

      Dr. Atkins i dr. Kwasniewski "przerysowali" ja – skupili sie tylko na bialku i
      tluszczach.
      W poczatkowej intensywnej kuracji odchudzajacej mozna to zrobic, bo nie
      dostarczajac weglowodanow, organizm bedzie „przerabial tluszcz” na glukoze i
      wtedy intensywnie chudniemy.

      Ale z czasem wracamy do starych weglowodanow i historia sie powtarza ze
      wszystkimi w.w. klopotami.

      Podstawy diety:
      Czeste posilki , trzy glowne i trzy przegryzki. Przerwy miedzy posilkami ok. 2
      godz. Nie wolno ominac zadnego posilku. To zapewnia staly poziom glukozy.

      Baza jest ta sama - wykluczenie potraw o wysokim indeksie glikemicznym- czyli
      biale pieczywo, ciasta i wszystkie slodycze i napoje slodzone, kawa,
      alkohole.Do slodzenia uzywac fruktoze - cukier owocowy, ktory ma niski indeks
      glikemiczny.

      Podstawa piramidy to:
      - warzywa ale tez o odpowiednim-glownie niskim indeksie glikemicznym, te o
      wysokim w b.ograniczonych ilosciach
      - bialko roslinne(co kto toleruje, straczkowe, fasole, groch ),
      - witaminy, mineraly, kwasy tluszczowe omega,
      - tluszcze - oliwka dwie lyzki dziennie ,
      - ryby ( rybami mozna zastapic kazde mieso), drob, chude mieso, jajka ,
      - owoce ale glownie te o niskim indeksie
      - produkty mleczne,
      - tluste czerwone mieso .
      szczyt piramidy - pieczywo glownie gruboziarniste i tez tylko w niewielkich
      ilosciach.To samo dotyczy ziemniakow, makaronow, ryzu, kasz.

      Sa makarony, ryz i kasze o srednim ineksie glikemicznym ale tez trzeba pamietac
      o ograniczeniu ich ilosci.
      Nie mozna zapominac o ruchu!

      Ja sama schudlam od wrzesnia 23 kg. Od 30-tu lat stosujac przerozne diety nigdy
      mi sie to nie udawalo. Teraz tak!!! Ale wiem, ze nigdy nie moge wrocic do
      poprzedniego sposobu zywienia.
      Przeczytalam mase ksiazek o zywieniu i dietach z roznych stron swiata.
      Dzis moja trzustka reaguje na „szybkie” weglowodany jak alkoholik na alkohol.
      Czyli musze je calkowicie wykluczyc i „nie wpuszczac do domu”!!


      Poszukaj w internecie stron z tabelami indeksu glikemicznego, jest tego sporo,
      polecam zrodlo tego - uniwersytet w Sydney w Australii
      www.gisymbol.com.au/pages/index.asp

      Ja kupilam w Polsce ksiazke „ Nie musisz liczyc kalorii, wystarczy, ze poznasz
      indeks glikemiczny”
      Anthony Leeds, Jennie Brand Miller..Tam to tlumacza.

      Ale tytul jest oszukanczy, bo w ksiazce kaza liczyc kalorie, tego sie nie
      uniknie.. To tylko jak zwykle tani chwyt reklamowy. A sama ksiazka jest
      interesujaca, jesli ktos lubi mase szczegolow dotyczaca funkcjonowania naszego
      ukladu trawienia.
      Orginalny tytul: 'The GI Factor- The Glucose Revolution' (revised edition) by
      J. Brand-Miller, K. Foster-Powell,
      S. Colagiuri and A. Leeds. Hodder, Sydney 1999.


      Zycze powodzenia.
      Maria
      • Gość: melenka Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.chello.pl 26.06.03, 13:25
        Ciekawa jestem reakcji SzP Mariusza. Mimo laickiej wiedzy składa mi się - na
        podstawie empirii - to w jakąś całość. Dodam tylko, że jestem walczącym
        przeciwnikiem wszelkich zabobonów medycznych, szkiełko i oko a nie serce w tej
        dziedzinie, chociaż...
        Mój tata był - wg określeń lekarzy i wykonywanych okresowo badań - zdrowy jak
        byk, z wynikami doskonałymi, zwłaszcza jak na jego wiek. Nie miał problemów z
        otyłością, aktywny fizycznie (rower a także charakter pracy - inż. budowlaniec)
        i intelektualnie, ciśnienie 120/60 wyglądał znacznie młodziej, niż miał (57
        lat). Było tylko maleńkie ale, zawsze lekceważone - podwyższony poziom
        cholesterolu całkowitego (do circa 300mg) przy doskonałym współczynniku
        teratogenności. Taki doskonały HDL-tylko pozazdrościć - jakbym czytała powyższe
        wypowiedzi. Stąd tak dobrze wiem o tacie, ponieważ moja historia jest
        identyczna - tak wysoki poziom cholesterolu został u mnie stwierdzony około 23
        roku życia. I znowu - mam szczęście z tym HDLem, rewelacyjny, ponad 100mg! taka
        Pani szczupła, ciśnienie 100/50... Do diety nikt nas nigdy nie zachęcał,
        unikaliśmy mięsa, zwłaszcza tłustego, masło-nigdy, jajka - sporadycznie, nie
        paliliśmy, alkohol - jedynie "z okazji". tata zmarł po 3 dniach od momentu, gdy
        pierwszy raz w życiu stracił przytomność - diagnoza - udar pnia mózgu. W
        badaniu TK naczynia w obrębie czaszki bardzo zniszczone, jakby należały do
        znacznie starszego mężczyzny (opinia neurologa, ordynatora). i gdzie był ten
        HDL? Mioażdżyca bardzo zaawansowana - dlaczego? Niestety nie dawała objawów,
        które może mogłyby nas jakoś zaalarmować... Tak odszedł najzdrowszy człowiek w
        naszej rodzinie, za tydzień miną 2 lata.
        • Gość: Mariusz Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.03, 23:46
          „Ciekawa jestem reakcji SzP Mariusza”. Moja reakcja może być jedna- bardzo Ci
          współczuję.
          Jak rozumiem oczekujesz także wyjaśnienia jak mogło do tego dojść. Twój tata
          miał niestety kilka czynników ryzyka miażdżycy: wiek, płeć,
          hipercholesterolemia- zakładając nawet, że cholesterol HDL wynosił aż 100mg% i
          poziom trójglicerydów był zupełnie prawidłowy (a może nie więc kolejny czynnik
          ryzyka) i wynosił 200mg% to poziom cholesterolu LDL wynosił: 300-100-
          200/5=160mg%!! Nie wiadomo co z poziomem cukru na czczo i po posiłku, poziom
          kwasu moczowego, o innych obecnie podnoszonych markerach np. CRP nie wspomnę.
          „...aktywny fizycznie (rower a także charakter pracy - inż. budowlaniec)” -
          wysiłek fizyczny tak ale systematyczny- przez większość dni w tygodniu.
          Niestety Twój tata miał kilka poważnych czynników rozwoju miażdżycy.
          „..udar pnia mózgu. W badaniu TK naczynia w obrębie czaszki bardzo
          zniszczone,...”- badanie CT nie nadaje się do dokładnej oceny naczyń mózgowych
          zwłaszcza zlokalizowanych w obrębie tzw tylnego dołu czaszkowego- tam znajduje
          się pień mózgu. Nie wiemy także jak była etiologia udaru, a przyczyn może być
          wiele także nie związanych z miażdżycą co nie zmienia faktu, że każdy udar w
          tej okolicy ma bardzo złe rokowanie ze względu na fakt, że w pniu mózgu
          znajdują się niezbędne do życia ośrodki. Śmierć pnia mózgu=śmierci człowieka.
          Co do objawów miażdżycy to praktycznie każdy lekarz może podać przykład
          pacjenta z bardzo zaawansowanymi zmianami miażdżycowymi przebiegającymi bardzo
          długo bez objawów.
          Wniosek dla Ciebie jest jeden. Podałaś fragmentarycznie wyniki swojego
          lipidogramu, które mogą niepokoić. Wszystkie zalecenia, które znajdziesz w
          wątku o diecie w hipercholesterolemii oczywiście obowiązują (myślę o tych,
          które są w zaleceniach, a nie w głowach rodzimych „odkrywców”). Sądzę, że
          powinnaś zgłosić się do Poradni przy Instytucie Żywności i Żywienia w
          Warszawie. Namiary są w książce telefonicznej. Pozdrawiam. P.S. To SzP Mariusza
          jest miłe ale Mariusz też brzmi zgrabnie.
        • Gość: hydrogen Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.03, 13:12
          Podważasz diagnozę dwóch osób bezpośrednio badających pacjenta? Chyba mieli
          więcej danych niż ty siedząc przed komputerem.

          Nawet jeśli wykluczymy miażdżycę, to jak rozumiem nadal nie widzisz związku
          między "zdrowym" odżywianiem a zrujnowaniem zdrowia w omawianym przypadku?

          A tak przy okazji to słyszałem o badaniach długości życia lekarzy w porównaniu
          z resztą populacji. W USA średnia wynosi ponoć 57 lat (w populacji koło 75). W
          Niemczech natomiast lekarze żyją 7 lat krócej od reszty społeczeństwa. Jest to
          kolejny dowód na konieczność b. ostrożnego traktowania zaleceń lekarzy.

          Pozdrawiam
          • Gość: Mariusz Do Tary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.03, 19:54
            Muszę odpowiedzieć Tobie na to co napisał Hydrogen. Po pierwsze nie podważam
            diagnozy: napisałem, że Twój tata mniał liczne czynniki miażdżycy i udar pnia
            mózgu. Co do określenia "zniszczone naczynia" jest to język "dla rodziny",
            który ma pozwolić zrozumieć zmiany osobom, które nie mają odpowiedniego
            przygotowania- nie powiemy np. ten pan ma ognisko hipotensyjne w lewym konarze
            mózgu bo co z tego zrozumiesz?
            Wypowiedzi Hydrogena na tym forum nie mają nic wspólnego z przyjętą wiedzą.
            Facet cytuje jakieś badanie przeprowadzone na szczurach i zna autora jednego z
            podręczników biochemii. Ot i wszystko. Co do samej metody leczenia dietą
            wysokotłuszczową to jest do poczytania link w temacie dieta w
            hipercholesterolemii. Co do guru tej metody czyli lekarza (przyznaję) z
            Ciechocinka to cytuję fragment z jego książki: "Marsz na azymut.

            Pytanie: - Twierdzi pan, że wiedza jest źródłem życia doskonałego, jednak
            staje się ona udziałem tylko tych, którzy mają zdrową czynność mózgu. Nikt,
            kto nie żywi się w sposób optymalny, nie posiądzie wiedzy, zatem jego życie
            jest chaotyczne, przypadkowe i bezsensowne. Nikt nie potrafi zatrzymać
            błędnego koła, które toczy się od paru tysięcy lat?

            Odpowiedź: - Rodzajowi ludzkiemu potrzebna jest wiedza, prawda i mądrość.
            Większość ludzi, nawet tych najbardziej światłych, nie domyśla się, iż
            istnieje wzorzec żywienia, przy którym czynność mózgu jest prawidłowa, to
            znaczy człowiek przestaje mieć wiarę i poglądy, tylko kieruje się wiedzą. Nie
            używa słów "myślę", "sądzę", "uważam", "wydaje mi się", tylko mówi po
            prostu: "wiem". Tak zwany grzech pierworodny zabrał rozum wszystkim ludziom,
            wyjątków prawie nie było. Ludzkie życie uległo skróceniu, nastąpiły
            patologiczne zmiany w budowie ciała, pojawiły się zaburzenia czynności mózgu,
            a ludzie nie potrafią odróżnić dobra od zła. Żeby to odróżnić trzeba wiedzieć,
            że istnieje wzorzec żywienia, który daje zdrową czynność mózgu i trzeba ten
            wzorzec zastosować.

            Pytanie: - Zatem patologiczne zmiany, o których pan mówi są odwracalne, ludzi
            można jeszcze zamienić w gatunek rozumny?

            Odpowiedź: - Tak, ponieważ grzech pierworodny nie spowodował zbyt dużych zmian
            w ludzkich genach. Nadal plany budowy człowieka zakodowane w genach niewiele
            się różnią od planów genetycznych naszych pierwszych rodziców. Grzech
            pierworodny polegał na zaprzestaniu przestrzegania zasad odżywiania (podanych
            człowiekowi przez bogów), na czele z tym nieszczęsnym jabłkiem - symbolem
            najbardziej szkodliwej dla człowieka żywności, dobranym precyzyjnie, na
            podstawie wiedzy ścisłej, dla ludzi współczesnych niedostępnej. A przecież
            odżywianie możemy zmienić w ciągu jednego dnia. Rozwój nauk podstawowych
            obecnie umożliwia odtworzenie modelu żywienia ustalonego przez bogów dla
            ludzi, umożliwia natychmiastowe wyłączenie ze spożycia produktów zabronionych
            przez bogów. Opracowane przeze mnie żywienie optymalne jest sposobem
            odżywiania przeznaczonym przez bogów dla ludzi".

            Sama oceń ale brzmi to jak sekciarstwo.
            Taro pozdrawiam gorąco. Wszystkiego dobrego.
            • Gość: Tara Re: Do Tary IP: *.solcon.nl 30.06.03, 21:22
              Mariuszu,zdaje sie,ze pisales nie do mnie a do Malenki.Alenie szkodzi poniewaz
              w pewnym sensie dotyczyla ta odpowiedz i mnie.Choc zupelnie przypadkowo!Moj
              Ojciec tez skonczyl zycie z powodu miazdzycy i dlatego wpadlam w taka panike
              n.t. cholesterolu.Wiem,ze kazdy kiedys musi umrzec i ,ze "zdrowego do trumny
              nie klada" /ulubione powiedzenie mojej Mamy/,ale chce jeszcze troche pobyc na
              tym ziemskim padole.Dlatego chetnie czytam Twoje porady.
              Natomiast dieta optymalna odrzuca mnie na odleglosc.
              pozdrawiam
              • Gość: Mariusz Oczywiście, do Melenki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.03, 21:34
                moja ostatnia odpowiedź była kierowana do Melenki, ale cieszę się, że innych
                to też interesuje. Pozdrawiam.
                • Gość: hydrogen Re: Oczywiście, do Melenki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.03, 22:43
                  Wiesz co Mariusz, chyba nieświadomie wybrałeś dobry cytat. Trochę ilustruje on
                  co się tu dzieje. Z drugeij strony charakterystyczne jest to, że, podobie jak
                  inni krytycy dr Kwaśniewskiego nie odnosisz się w ogóle do żadnych fragmentów
                  jego książek o treści merytorycznej.

                  A skoro uważasz, że facet wypisuje bzdury to wystarczy pokazać, która z tez
                  głoszonych przez doktora przeczy aktualnej WIEDZY. Przez wiedzę rozumiem to co
                  jest zawarte w podręcznikach nauk ścisłych. Na czele z biochemią, którą jak
                  widzę lekceważysz. Tak nie można!!! To przecież biochemia opiuje to co się
                  dzieje w naszym organiźmie ze zjadanymi tłuszczami białkiem i węglowodanami.

                  Jeśli kogoś odrzuca Dieta optymalna to szczerze współczuję. Niestety
                  węglowodany uzależniają i jest to nałóg, który kosztuje sporo. Jednak aby zdać
                  sobie z tego sprawę trzeba wiedzieć jak funkcjonuje organizm odżywiony
                  prawidłowo.

                  Pozdrawiam

                  PS Acha dziś w książce dr Wolfganga Lutza "Życie bez pieczywa" przeczytałem o
                  badaniach, które pokazały, że poziom cholesterolu i 3glicerydów był mniejszy u
                  ludzi stosujących dietę z większym udziałem tłuszczu a mniejszym węglowodanów.
                  Książka zawiera również wiele innych badań i argumentó pokazujących, że to
                  tłuszcz powinien dominować w naszej diecie.
                • Gość: melenka Re: Oczywiście, do Mariusza IP: *.chello.pl 01.07.03, 13:41
                  Mariuszu (czy nie jesteśmy sąsiadami z Olszyn:)?), IŻIŻ jest mi znany od
                  dobrych paru lat, ale to właśnie tam usłyszałam te ochy i achy o moim HDLu,
                  niedowadze (wg BMI) i genialnej diecie, po czym zostałam jeszcze przed śmiercią
                  taty odesłana do internisty, bo szkoda podawać leki przy tak dobrym HDLu. I co
                  Ty na to? Trójglicerydy znacznie poniżej 200 mg (u mnie i u taty), cukier na
                  czczo norma (j.w.), inne badania specjalistyczne chyba nie były wykonywane.
                  Owszem, wyniki badań taty, wykonywanych już wtedy, gdy był nieprzytomny, były
                  przekazywane bardzo oszczędnie, jak dla bardzo prostych ludzi (sposób, w jaki
                  traktowano rodzinę pacjenta w stanie krytycznym w szpitalu pana ex-ministra to
                  oddzielna, skandaliczna sprawa). Nie wiem, czy zostaną mi teraz udostepnione?
                  Lekarze przez pierwszą dobę po udarze nie wiedzieli co się z tatą dzieje,
                  pytali o ataki padaczkowe (oczywiście nie występowały). jeżeli chodzi o
                  czynniki ryzyka - to ruch był regularny, dieta od wielu lat, EKG wysiułkowe w
                  normie, zmiany miażdżycowe we wspomnianych badaniach zdecydowanie silniejsze
                  niż wskazywałby na to wiek taty. Zaczynam się lekko niepokoić, ponieważ
                  zdarzają mi się bardzo silne bóle głowy... Ostatni atak w sobotę nie pozwalał
                  się nawet poruszyć, nic nie pomagało. EEG w normie, kręgosłup szyjny - bez
                  zmian (jedynie może nieco za prosty:) Myślimy, że śmierć taty miała być
                  ostrzeżeniem dla mnie i dla siostry, jednak przez te dwa lata nie znalazłam
                  pomocy.
                  Dieta optymalna zionie faktycznie sekciarstwem, chociaż Hydrogen z pewnością ma
                  dobrą wolę...
                  • Gość: hydrogen Re: Oczywiście, do Mariusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 15:31
                    Na Boga, dlaczego sekciarstwem? Mi się wydaje, że sekciarstwo to raczej to co
                    prezentuje Mariusz. Chodzi mi szczególnie o to ciągłe odwoływanie się do
                    autorytetu różnych szacownych organizacji lansujących "zdrowy" tryb życia.

                    Przecież nawet dr Kwaśniewski (którego wypowiedzi rzeczywiście czasem mogą być
                    dla niektórych kontrowersyjne)uzasadnia zasady Żywienia optymalnego w sposób
                    jasny i logiczny, bez odwoływania się do żadnych autorytetów, którym mamy ufać.
                    Jego argumenty są na tyle mocne, że zdołał przekonać wielu lekarzy i innych
                    ludzi którzy nie są jakimiś ciemniakami.

                    Prawda jest taka, że lekarze (w większości) rzeczywiście nie znają się na
                    jedzeniu i dlatego z reguły powtarzają to, co usłyszą od "autorytetów". Co
                    gorsza, podobnie jest z ludźmi zajmującymi się zawodowo dietetyką. Najgorsze
                    jednak jest to, że większość z nich nawet nie zdaje sobie sprawy z własnej
                    ignorancji. Są oczywiście wyjątki.

                    Np prof Szczygieł z IŻŻ, gdy przed laty miał zaopiniować projekt badań prof
                    Rafalskiego nad wpływem Diety optymalnej na zdrowie ludzi chorych na serce, po
                    zapoznaniu się z materiałami przyznał, że nie potrafi się do nich ustosunkować.
                    Potem, jak wspomina dr Kwaśniewski, był jedną z nielicznych osób ze środowiska,
                    która mu przynajmniej nie przeszkadzała.

                    Nikt nikogo nie zmusza do podjęcia Diety optymalnej, ja przestrzegam tylko
                    przed ślepym zaufaniem do osób, którym się wydaje, że wszystko wiedzą. To, jak
                    zobaczyłaś sama, może drogo kosztować.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: melenka Re: Oczywiście, do Hydrogena IP: *.chello.pl 01.07.03, 15:48
                      Hmm, po wieloletnich, wielokrotnych i wielostronnych kontaktach z wieloma
                      lekarzami niestety nie mogę sfomułować optymistycznego poglądu, że wszyscy
                      lekarze (podobnie jak inni ludzie z wyższym wykształceniem) to ludzie niezwykle
                      inteligentni. Stąd argument, że lekarze propagują tę czy inną dietę do mnie nie
                      do końca przemawia. A stan wiedzy medycznej na dzisiaj pozwala na wiele
                      interpretacji, nie tylko w dziedzinie dietetyki, ale także w wielu innych
                      (sięgnę chocby do również dotykającej mnie endokrynologii - co z syntezą
                      estrogenu a propos cholesterolu, nikt nie wspomina o tym aspekcie). Chyba zatem
                      wskazane jest umiarkowanie w każdej dziedzinie i radykalne rozwiązania w
                      jakimkolwiek aspekcie nie są wskazane. A sekciarstwo bierze się nie tyle z
                      wyznawanych poglądów 9choć może właśnie ich radykalizm stanowi przesłankę), co
                      całego obrazu zjawiska tej diety - guru i wyznawcy, arkadie etc.
                      • Gość: hydrogen Re: Oczywiście, do Hydrogena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 16:24
                        Gość portalu: melenka napisał(a):

                        > Hmm, po wieloletnich, wielokrotnych i wielostronnych kontaktach z wieloma
                        > lekarzami niestety nie mogę sfomułować optymistycznego poglądu, że wszyscy
                        > lekarze (podobnie jak inni ludzie z wyższym wykształceniem) to ludzie
                        niezwykle
                        >
                        > inteligentni. Stąd argument, że lekarze propagują tę czy inną dietę do mnie
                        nie
                        >
                        > do końca przemawia.

                        No jasne, zgadzam się, ale może właśnie ci którzy zdecydowali się na Dietą
                        optymalną nie są wcale tacy ograniczeni? Tego teraz nie ustalimy. Musisz zrobić
                        to sama. Spróbuj się z którymś skontaktować, porozmawiać i ocenić. Jakby co to
                        służę namiarami

                        A stan wiedzy medycznej na dzisiaj pozwala na wiele
                        > interpretacji

                        No ale pewne rzeczy są jednoznacznie ustalone. Ot np metabolizm tłuszczów i
                        węgli. Do pierwszego wystarczą dwa enzymy, do drugiego potrzeba ich aż 12.
                        Enzymy muszą byc wytwarzane we wszystkich komórkach organizmu i ich wytwarzanie
                        jest pewnym obciążeniem. Szkodliwy wpływ nadmiaru insuliny jest również coraz
                        częściej podnoszony. Wczoraj czytałem, że nadmiar insuliny zaburza równowagę
                        między hormonami anabolicznymi i katabolicznymi. A jak wiadomo dużo węgli w
                        diecie to dużo wytwarzanej insuliny. Przykłady można mnożyć. Rozsądnych
                        argumentów za tym, że to węgle a nie tłuszcze powinny być podstawą diety
                        jeszcze nie spotkałem. Może Mariusz coś nam na ten temat powie, choć, sądząc po
                        dotychczasowej dyskusji, jest to mało prawdopodobne.



                        > wskazane jest umiarkowanie w każdej dziedzinie i radykalne rozwiązania w
                        > jakimkolwiek aspekcie nie są wskazane.

                        Ale dlaczego dieta wysoko węglowodanowa nie jest uważana za radykalną? A tak w
                        ogóle to kategoria radykalizmu nie powinna determinować czy teoria jest
                        prawdziwa czy fałszywa. To jest zupełne nieporozumienie.

                        A sekciarstwo bierze się nie tyle z
                        > wyznawanych poglądów 9choć może właśnie ich radykalizm stanowi przesłankę),
                        co
                        > całego obrazu zjawiska tej diety - guru i wyznawcy, arkadie etc.

                        Dlaczego guru? Jest wiele ludzi, którym ta dieta uratowała nie tylko zdrowie
                        ale nawet życie. Oni mają prawo być wdzięczni. Czasem dla kogoś patrzącego z
                        dystansem może to wyglądać śmiesznie, ale trzeba to uszanować.

                        Myślę, że trzeba też uznać doniosłość i pionierskość odkrycia dr
                        Kwaśniewskiego, ale to nie znaczy, że wszyscy optymalni padają przed nim na
                        kolana. Tak nie jest. Co więcej są również pewne głosy krytyczne. Zarówno pod
                        adresem organizacji (OSBO) jak i diety (możliwe rozwinięcia z których niektóre
                        spotykają się z dezaprobatą doktora).
                        Pozdrawiam


    • Gość: Mariusz Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.03, 12:45
      Nawet nie zrozumiałeś co napisałem. Szkoda czasu.
    • Gość: Maria Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.unknown.tele.dk 01.07.03, 16:18
      Nareszcie przeczytales informacje o diecie,ktora zastosowalam u siebie, moich
      dzieci i obu Mam, bo w pierwszym odruchu zes ja skasowal.
      Ja podchodze dzis z wielka ostroznoscia do weglowodanow a szczegolnie do zboz.

      Przeczytalam m.in. ksiazke napisana przez dunska lekarke Sonie Dirksen i jej
      corka Bente , wydana w 1995 r.
      Sprawa dotyczy w tym przypadku schizofrenii na wskutek nietolerancji
      glutenu.Nie bylo objawow celiakii.
      Corka w wieku dojrzewania miala objawy schizofrenii. Byla pare razy zamknieta w
      szpitalu psychiatrycznym. Matka-lekarka szukala przyczyny, bo dwojka starszych
      dzieci jest zupelnie zdrowa. nie mogla sie pogodzic.

      W koncu trafila na artkul w The Lancet 1983, 9 lipiec, 101, autorzy Dohan FC .
      Zajmowali sie badaniem zaleznosci schizofrenii od diety.

      Najpierw musiala dlugo walczyc z psychiatrami, by przestawic corke na diete z
      wykluczeniem glutenu.

      Dzis dziewczyna jest praktycznie zdrowa, studjuje i ma sie dobrze.


      Pewnie bedzie to" woda na Twoj mlyn".

      Ale z "zarciem" sprawa jest zbyt powazna .


      Pozdrawiam


      Maria
      • Gość: hydrogen Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 16:32
        Twój post przeczytałem od razu, ale nie wyrabiam z odpisywaniem :)) Zależność
        chorób psychicznych od diety sygnalizował też dr Kwaśniewski. Uważa on, że
        wielu chorych można by wyleczyć a pewnie większości dałoby się zapobiec
        wyłącznie przez zmianę diety (jak widać ni koniecznie na optymalną).

        Ale nie chodzi tu tylko o choroby psychiczne. Pamiętasz, że jakiś czas temu
        mówiono w mediach o badaniach pokazujących, że picie napojów słodzonych
        wywołuje u dzieci nadpobudliwość i agresję? Fakt potwierdzony przez wiele osób
        jest taki, że dieta wysokotłuszczowa czyni człowieka spokojnym i daje dużą
        odporność na stres. Oczywiście nie od razu. Na wszystkie frukty trzeba nieraz
        trochę poczekać.
        Pozdrawiam

        Pozdrawiam
    • Gość: jasio Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: 193.132.24.* 02.07.03, 11:52
      Czy statyny są bezpieczne dla organizmu. Ostatnio brałem lek o nazwie Sortis 40
      i poziom cholesterolu spadł z 400 do 180.Mam wrażenie ,że samopoczucie mimo
      dobrych wyników krwi mam gorsze niż w gdy miałem wysoki poziom chole....u i nic
      nie brałem.Wcześniej testowałem margarynę BENECOL ale efektu nie było. Czy w/w
      lek można bezkarnie brać przez długi okres czasu?
      Jako fanatyk ziół mogę powiedzieć, że polecany przez lekarzy Cynarex
      (karczochy) nie przynosiły rezultatów.
      Parafarmaceutyki typu Koenzym q10, Padma28 też nie wykazywały skuteczności przy
      wysokim poziomie cholesterolu.
      Pozdrawiam
      • Gość: Mariusz Re: zawyzon.y poziom cholesterolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.03, 10:39
        Statyny są stosunkowo bezpiecznymi lekami pod warunkiem, że są stosowane pod
        kontrolą- wskazane okresowe wykonywanie badań: CPK, transaminazy, zwłaszcza na
        początku leczenia tak dużymi dawkami. 40mg Atorvastatyny (Sortisu) to duża
        dawka. Nie wiem jakie są w Twoim przypadku poszczególne frakcje cholesterolu
        (HDL, LDL) i trójglicerydy oraz czy chorujesz na inne choroby- zwłaszcza
        choroba wieńcowa, miażdżyca tetnic kończyn dolnych, szyjnych, cukrzyca. Oprócz
        leku niezbędne jest stosowanie odpowiedniego postepowania niefarmakologicnego
        diety- zalecenia w wątku o diecie w hipercholeserolemii (te które cytowałem).
        Wydaje mi się, że dawkę leku można w Twoim przypadku zmniejszyć ale konieczna
        konsultacja z lekarzem prowadzącym bo to on wie więcej o Twojej chorobie.
        Pozdrawiam.
        • Gość: jasio Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Mariusza IP: 193.132.24.* 03.07.03, 13:14
          Drogi kolego Mariuszu,
          Mój problem jest złożony.Nie choruję na nic, nic mi nie dolega,do lekarzy nie
          chodzę bo nie mam potrzeby, czułem się świetnie( obecnie fatalnie przy
          zażywaniu Sortisu). Jednak raz na dwa lata kierowany jestem z pracy na badania
          okresowe. Po ich wykonaniu muszę udać się do lekarz zakładowego. i tu się
          zaczyna mój problem.Zawszę to samo tzn. że jestem super zdrowy, wyniki badań
          świetne ale cholesterol tragiczny Całkowity 370 (HDL 53)i ta sama śpiewka o
          bezobjawowej miażdżycy,że z takim poziomem żyje się krótko (zawał) i.t.d.
          Pierwsze badanie choles. wykonałem w 1982 r z wynikiem 325 (całkowity).Poziom
          ten z +/- utrzymywał się do dnia dzisiejszego.Moj dylemat jes następujący: czy
          brać Sortis kiedyś brałem Lipanthyl (było jeszcze gorzej) i czuć sie fatalnie
          (ciągłe zmęczenie,ból mięsni,głowy) czy zwracać uwagę na dietę i dać sobie
          spokój z chemią, albo inaczej, czy mieć dobre wyniki zgodnie z normami na dzień
          dzisiejszy, czy mieć złe i czuć się dobrze. Moją wadą jest spożywanie dużych
          ilości niektórych słodyczy głównie krówek i chałwy.
          Pozdrawiam
          • Gość: Maria Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Jasia IP: *.unknown.tele.dk 03.07.03, 13:25
            Panie Jasiu,
            mam pytanie z gatunku denerwujacych:
            czy sie chwalisz, czy sie zalisz?

            Wiesz, ze sie obzerasz weglowodanami w nadmiarze. Wiec zmien dietke, najlepiej
            taka jak dla cukrzykow i to powinno Ci pomoc i nie bedziesz sie musial truc
            sortisem, i taniej bedzie i zdrowiej, no moze mniej przyjemnie.

            Niektorzy wyznaja teorie, ze lepiej isc do piekla ze wzgledu na ciekawsze
            towarzysto niz do nieba...

            Pozdrawiam

            Maria

            • Gość: jasio Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Marii IP: 193.132.24.* 03.07.03, 13:42
              Przepraszam źle napisałem, miało być w czasie przeszłym, jak zacząłem się
              leczyć staram się nie jeść słodyczy, casami dwa cukiereczki.Co do przejscia w
              zaświaty to lekarka i inni lekarze którzy oglądali wynik cholest. w przeszłości
              to mówili, że z takim poziomem idzie się szybko do nieba, o piekle nie
              wspominali.
              Pozrawiam
              • Gość: Maria Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Marii IP: *.unknown.tele.dk 03.07.03, 13:53

                Wiec wysiadz z tego "ekspresu" i idz na piechote przez zycie, i ciesz sie
                kazdym dniem.

                Z serdecznymi pozdrowieniami
                -wyruszam na wczasy....

                Maria
                • Gość: Maria Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Jasia IP: *.unknown.tele.dk 03.07.03, 13:56
                  Czlowiek sie spieszy a licho sie cieszy...,
                  poprzedni post mial byc dla Pana Jasia.

                  Poz.
                  Maria
                  • Gość: jasio Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Jasia IP: 193.132.24.* 03.07.03, 14:29
                    Gość portalu: Maria napisał(a):

                    > Czlowiek sie spieszy a licho sie cieszy...,
                    > poprzedni post mial byc dla Pana Jasia.
                    >
                    > Poz.
                    > Maria
                    Domyśliłem się ,że był adresowany do mnie.Ja też się wybieram na wczasy tylko w
                    póżniejszym terminie i mam nadzieję, że wróce żywy i będę mógł się do Pani
                    odezwać.Plany mam takie: ścisła dieta, zero słodyczy i bez leków a potem zrobię
                    badanie cholest. i o wynikach pozwolę sobie Panią poinformować. Życzę miłego
                    wypoczynku i pozdrawiam
                  • Gość: jasio Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Marii IP: 193.132.24.* 03.07.03, 14:30
                    Gość portalu: Maria napisał(a):

                    > Czlowiek sie spieszy a licho sie cieszy...,
                    > poprzedni post mial byc dla Pana Jasia.
                    >
                    > Poz.
                    > Maria
                    Domyśliłem się ,że był adresowany do mnie.Ja też się wybieram na wczasy tylko w
                    póżniejszym terminie i mam nadzieję, że wróce żywy i będę mógł się do Pani
                    odezwać.Plany mam takie: ścisła dieta, zero słodyczy i bez leków a potem zrobię
                    badanie cholest. i o wynikach pozwolę sobie Panią poinformować. Życzę miłego
                    wypoczynku i pozdrawiam
                    • Gość: jasio Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Marii IP: 193.132.24.* 03.07.03, 14:35
                      Przepraszam, popełniłem ten sam błąd z imieniem,dlatego wysłałem dwa razy.
                      • Gość: hydrogen Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Marii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.03, 17:11
                        Człowieku, daj sobuie spokój z tym cholesterolem. Sam widzisz, że czujesz się
                        dobrze bez leków a z lekami źle.

                        Z tym cholesterolem to jest w ogóle ciekawa historia. Zakrojone na szeroką
                        skalę badania wykazały, że choroby serca nie mają nic wspólnego z poziomem
                        cholesterolu (mogę podać bibliografię). Myślę, że cała histeria wynikła z
                        przeprowadzonych kiedyś na trawożernym króliku badań (któremu istotnie szkodził
                        cholesterol z pokarmu) i została mistrzowsko wykorzystana przez firmy
                        farmaceutyczne.

                        W ogóle to zalecanie majstrowanie przy organiźmie za pomocą różnorakich
                        tabletek na obniżanie tego i owego jest dowodem braku wyobraźni. Czy wiesz, że
                        badanie wykonane przez prof Jana Tatonia pokazały, że sztuczne obniżanie
                        cholesterolu za pomocą leków (np Cliofibrat)zwiększa umieralność ogólną o 47%,
                        umieralność z powodu chorób naczyniowo sercowych o 76%, zaś z powodu nowotworów
                        o 68%? Badano przez 5 lat grupę 10 tys mężczyzn.

                        Pozdrawiam

                        PS Acha jeszcze może dodam, że mój tata Lipanthylem zrójnował sobie wątrobę.
                        • Gość: chelli Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Marii IP: *.chello.pl 03.07.03, 22:54
                          No, hydrogen, teorie dietetyczne teoriami, ale tutaj muszę sie odezwać - nie
                          ingeruj w leczenie forumowiczów, zwłaszcza nie znając dokładnie wywiadu.
                          Zapraszam do przeczytania mojego postu wyżej, gdzie opisuję nagłą śmierć mojego
                          taty, który "od zawsze" miał podwyższony poziom cholesterolu, przy pozostałych
                          badaniach podstawowych bez zarzutu (3glicerydy, cukier na czczo, EKG, ciśnienie
                          krwi). Bardzo sila miażdżyca u mojego taty nie może byc wyjaśniona wiekiem lub
                          trybem życia. Cholesterol jest głównym podejrzanym, więc hold your horses i nie
                          wypowiadaj się tak radykalnie na tematy leczenia. To zbyt niebezpieczne,
                          znacznie bardziej, niż lansowanie mniej lub bardziej kontrowersyjnych teorii
                          dietetycznych.
          • Gość: Mariusz Re: zawyzon.y poziom cholesterolu do Mariusza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.03, 08:48
            Napisz jeszcze jaki był poziom cholesterolu LDL i trójglicerydów, glukozy, CPK,
            transaminaz. Jutro odpowiem. Pozdrawiam.
            • melenka do Mariusza 04.07.03, 10:58
              Jeżeli ostatni post był skierowany do mnie, to postaram się znaleźć wyniki,
              chociaż może być to utrudnione właśnie przebiegającą przeprowadzką:) pzdr
              • Gość: Mariusz Re: do Mariusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.03, 10:51
                Melenko! Oczywiście post był skierowany do Jasia ale jeśli los i Ty tak
                chcecie to chętnie postaram się pomóc. Co do sąsiedztwa. To niestety nie
                mieszkam na Olszynach ale jak rozumiem z kontekstu to nowe mieszkanie, więc
                gratuluję i pozdrawiam.
              • Gość: Mariusz Re: do Mariusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.03, 11:00
                Chelli. Z przykrością przyznam, że próby polemiki z Hydrogenem mijają się z
                celem. Ten ktoś nie tylko nie ma uprawnień do leczenia ale i zdrowego rozsądku
                (powiem inaczej rozsądek finansowy pewnie ma, co do moralnego aspektu to sam
                wyciągasz wnioski). Wypisuje "teorie", że 2+2=5 i pozostaje głuchy na
                otaczający świat. Jak rozumiem głuchota ma podłoże materialne chyba że "góru"
                tego bractwa swoje książki rozdaje wszystkim, jego ośrodki oferują bezpłatnie,
                a hydrogen to taki mały geniusz co wyprzedził epokę, chyba, że się mylę.
                Pozdrawiam.
                • Gość: hydrogen Re: do Mariusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.03, 12:18
                  Człowieku o jakich polemikach ty mówisz? Przecież nie odniosłeś się
                  merytorycznie do żadnego z moich argumentów i do żadnych badań które
                  przedstawiłem. Cały czas zasłaniasz się autorytetem jakichś organizacji. Tu
                  jest forum na którym trzaba podawać rzeczowe argumenty a nie referować czyjeś
                  poglądy. Tak mi się przynajmniej wydaje.

                  Wiem, że pewnie chcesz dobrze, ale mimo to nie chciałbym być twoim pacjentem :(
                  Pozdrawiam

                  PS Wiesz co? Przeczytaj sobie książkę dr Wolfganga Lutza "Życie bez pieczywa"
                  Jest tam wiele ciekawych rzeczy ale myślę, że szczególnie dla ciebie
                  interesująca może być krytyczna analiza badań, które miały dowieść szkodliwości
                  tłuszczów zwierzęcych. Jeśli ktoś by przeprowadzał takie wnioskowania jak
                  autorzy tych badań będąc fizykiem a nawet socjologiem to zostałby wyśmiany.
                  Niestety to co nie uchodzi nawet w tak nienaukowej dyscyplinie jaką jest
                  socjologia jest tolerowane w medycynie.

                  Myślę, że po części winić za to trzeba bezkrytycyzm jaki wykazują lekarze
                  przyjmując wyniki badań. Dobrze jest samemu wszystko sprawdzić i
                  przeanalizować. Może okozać się wtedy, że wnioski wyciągane przez badaczy są
                  zupełnie nieusprawiedliwione. Zachęcam jeszcze raz do lektury, może wtedy
                  będziemy mogli sensownie podyskutować.
                  • Gość: Mariusz Re: do Mariusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.03, 12:36
                    Odpowiem tylko na jedno: "...ale mimo to nie chciałbym być twoim pacjentem".
                    Obiecuję, że jak tylko usłyszę pacjenta, który nawija o diecie
                    wysokotłuszczowej to sprawdzę jak reaguje na hasło Hydrogen.
                    Jak zauważyłem piszesz, że zacząłeś przyjmować magnez (merytorycznej wartości
                    rad w tym poście nie będę oceniał). Czyżby potwierdziło się, że dieta
                    wysokotłuszczowa jest dieta niedoborową? Nie czekam na odpowiedź. Nie widzę
                    sensu dalszej "wymiany poglądów".
                    • Gość: hydrogen Re: do Mariusza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.03, 19:39
                      A owszem, przyjmuje magnez i to nie tylko, bo jeszcze biorę parę innych
                      rzeczy. No ale o czym to ma świadczyć? Że dieta optymalna jest be? To byłby
                      zbyt pochopny wniosek.

                      Po pierwsze, sądząc z objawów, niedobory pewnych pierwiastków miałem chyba
                      przez całe życie (czyli na diecie zbliżonej do oficjalnie zalecanej -bez
                      tłuszczów zwierzęcych). Prawdą jest, że po przejściu na dietę optymalną objawy
                      się nasiliły. Tyle, że trzeba pamiętać, że radykalna zmiana odżywiania wymaga
                      gruntownej przebudowy organizmu. Potrzeba do tego wielu mikroelementów. Gdy
                      jest ich w organiźmie mało to te dostarczane z pożywienia nie wystarczają i
                      powstają niedobory.

                      Zatem, ku twojej satysfakcji, muszę przyznać, że żywienie optymalne może
                      wymagać suplementacji w początkowej fazie. Ale czy jest to jakiś problem?
                      Trzeba zrobić odpowiednie badania kupić suplementy i je zażywać.

                      Jeśli organizm jest już zaopatrzony we wszystkie minerały i nie ma dużych
                      niedoborów to myślę, że żywienie optymalne dostarcza wszytkiego co potrzeba. A
                      już na pewno jeśli zaopatrujemy się w produkty pochodzenia ekologicznego. Jeśli
                      jesteś inego zdania to powiedz czego może brakować a ja postaram się podać
                      produkt zawierający ten składnik. I pamiętaj, że ,żywienie optymalne nie
                      oznacza jedzenia w kółko tego samego. Ważne, żeby jeść tłusto i mniej więcej
                      trzymać się zalecanych proporcji.

                      Pozdrawiam
    • Gość: brumbak Re: najwyższy poziom niewiedzy u Hydrogena IP: *.crowley.pl 04.07.03, 17:18
      hydrogen napisał:

      > To co piszesz nie wyklucza tego co ja piszę. Ja mówię, że nie ma żadnych
      badań
      > wskazujących niezbicie na to, że cholesterol we krwi przyczynia się do
      rozwoju
      > miażdżycy. Co więcej, są badania populacyjne pokazujące, że nie ma takiego
      > związku. Za miażdżycę są natomiast odpowiedzialne węglowodany w diecie. Twój
      > tata stosował właśnie dietę węglowodanową. Wszystko się zgadza, a wniosek, że
      > głównym podejrzanym jest cholesterol jest zbyt pochopny.
      >
      > Badania prof Tatonia o których pisałem poprzednio, również pokazały brak
      > związku międezy podwyższonym cholesterolem a chorobami serca.
      > Pozdrawiam
      >>Hydrogen- juzci to wielokrotnie powiedziano na tym forum - abyś ze swym
      tłustym , nieświeżym towarem się tu nachalnie nie wpychał.
      >> Ale skoro juz tu chwilowo- może po raz przedostatni jestes - to zadaje ci
      test na fanatyzm - czyli bzekrytyczne bezmyslne , papugowanie bełkotu
      produkowanego przez Jana Kwasniewskiego
      >> Test poniżej; forum czeka n odpowiedź:
      ...>> Zobaczymy na tym forum jaki stopień fanatyzmu reprezetuja wciskający sie
      >tu niepotrzebnie ze swymi jajami na smalcu w polewie mózgowej uczeni w
      >>Bractwie tłustożercy.
      >> Zacytuje Waszego IDOLA Kwaśniewskiego
      >>DZiennik Zachodni -22 październik 1999
      >>>

      >> ".... Z przesłanych mi wyników badań wnioskuje,że do choroby
      zwyrodnieniowej stawów i kręgosłupa, pół roku diety jarskiej "dodało" pani
      gościec przewlekły postępujący..."

      >> PYTANIE -TEST: - Czy zgadzasz się z opinia wyrażoną wyżej przez Jana
      Kwasniewskiego , że pół roku diety jarskiej spowodowało u autorki listu
      gościec przewlekły postepujący. Uzasadnij.
      >>


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka