majka814 27.12.07, 17:50 Czy na tym forum jest ktoś kto wyleczył się dzięki Anry? Bardzo proszę piszcie! Jeśli znacie przypadki osób, które się nie wyleczyły to tez piszcie - chcę wiedzieć wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
flamenchica Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 02.01.08, 16:35 Witam , czytając te wszystkie posty ,nie mogę uwierzyć że jest tak wiele niesprawiedliwych osądów co to leku ANRY i na prawde nie mogę powstrzymać łez kiedy to wszystko czytam. do Dr Rybczyńskiego w Poznaniu ( człowieka ,który wynalazł ten lek )trafiłam kiedy miałam 2 miesiące i ..naczyniaka jamistego na twarzy ,który rósł szybciej ode mnie ,wielkie czerwone, krwawiące zgrubienia ,ropiejące strupy , tak wyglądała moja twarz pokryta w połowie naczyniakiem . Rodzice byli bezradni , a lekarze rozkładali ręce, nie dawali mi zadnych szans nawet na przezycie . Wtedy rodzice dowiedzieli sie o dr Rybczyńskim , podawano mi lek Anry( skrót : ANatol RYbczyński) 3 krople , co 3 miesiące , potem dawka była zmieniana . Pierwsza reakcja nastąpila po 2 tygodniach . Strupy zaczęły się zasuszac , ciemnialy i odpadały . nie było juz ropienia !! Naczyniak stopniowo się zmniejszal by ostatecznie w wieku 2 lat Pozbyć sie choroby . Profilaktycznie dostawałam lek do 13 roku zycia , chociaż i tak było wiadomo ze naczyniak sie wchłonął ( wiec praktycznie byłam leczona przez Dr Rybczyńskiego niemalże do końca jego dni ( zmarł w 2001r w wieku 92 lat) Dr. Rybczyński przyjmował w swoim domowym gabinecie w Poznaniu wielu ludzi , pamietam ,kiedy jako mała dziewczynka do niego jeżdziłam po kolejna dawke leku.. widziałam wtedy ludzi w poczekalni , słyszałam ich rozmowy o guzie wielkości sliwki który się wchłonął dzieki Anry o nadzieji i ..radości bo niepozorny dla nas pacjentów preperat z wody i krzemu im pomógł!!! ..pomógł mnie ! Teraz mam 20 lat jestem zdrowa , studiuje , realizuje swoje marzenia , nie wyobrazam siebie jak bym mogła wyglądać i czy bym jeszcze żyła gdyby nie Dr Rybczyński ...On mnie uratował..po prostu. Wiem że nie zależało mu na pieniądzach , to nie było ważne , ale to zeby jego lek został zarejestrowany prze Instytut Leków , aby można go było kupić w aptece , . .niestety cały "światek" lekarski bał się podwarzenia swoich teorii... bał sie rewolucji..Dlaczego?? teraz gdy Dr Rybczyńskiego zabrakło , ciekawa jestem czy ludzie którzy sie tym zajmują pamiętaja o uprzedzeniu pacjentów o diecie która maja przestrzegać..tj. unikania picia wód mineralnych, z uzrdrowisk itp, picia soków z marchwi, jedzeniu kapusty kiszonej , JOGURTóW i tak dalej,lista produktów nie jest długa ..ale Jest , wiec może zanim bedziemy krytykowac lek , może warto sie zapoznać ze sposobem jego przyjmowania, dawkowania i wspomnianej wczesniej diety. Moj przypadek został opisany ( jest zdjęcie) w książce Dr. Rybczyńskiego "Nowe Poglądy na Etiologię Choroby Raka i Choroby Aids i Zasady Przyczynowego ich Leczenia" chyba miałam szczęscie że byłam leczona przez samego twórce tego leku.... Pisze to wszystko bo czuje taki moj osobisty obowiazek , dług wdzięcznosci ..dla tego człowieka . Ludzie nie maja pojecia o pracy i poświęceniu , obrazając go nie znając jego osiągnięć - Namawiam do zapoznania się z biografią tego człowiEka. Kiedyś też wyśmiewano się z "wynalazków" medycyny , nie wierząc ze bakterie istnieją ..prawda? ;) PS. chętnie zeskanuje książkE dr. Rybczyńskiego , on nie "robił kasy" na tym leku jak obecnie jego kontynuatorzy.. Chciał leczyć ludzi ..i wyleczył tysiące, ja jestem jedną z nich. Pozdrawiam Serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
knighteye Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 06.01.08, 15:05 Gratuluję - wyleczono Cię, ale nie z raka :) Naczyniak z rakiem nie ma nic wspólnego, czyżby Rybczyński o tym nie wiedział? Naczyniak jamisty należy do najczęstszych GUZÓW ŁAGODNYCH w wieku niemowlęcym i dziecięcym. Guzy tego typu są miękkie, wypełnione krwią. Naczyniaki jamiste mogą mieć postać czerwonych guzków lub przybierać kształt lekko wklęśniętej niebieskawej zmiany (jeśli położone są w głębi skóry). Występują na twarzy, w obrębie owłosionej skóry głowy, czasem na języku dając jego powiększenie. Wzrost niektórych guzów bywa bardzo szybki. W czasie pierwszych 6 miesięcy życia zmiany mogą się powiększać, najczęściej jednak SAMOISTNIE USTEPUJĄ do 2-4 roku życia. Naczyniaki jamiste, jeśli nie ustąpią samoistnie, wymagają zabiegu chirurgicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 09.02.08, 14:57 Do knighteje. Rak złośliwy jajnika z przerzutami do otrzewnej i jelit.W 2006 roku moja żona zachorowała na w/w chorobę, przyjęła 12 wlewów chemicznych, które uszkodziły jelita, watrobę, nerki,ukrwienie, unerwienie. Przerwaliśmy chemioterapię w lipcu 2007 roku i po 2 mcach zastosowaliśmy ANRY. W 2 tygodnie po zażyciu żona dostała gorączki pow,38 stopni i potwornych bóli brzucha,bóle i gorączka powtarzały się przez 3 miesiące lecz o różnym nasileniu.W marcu minie 2 lata od rozpoczęcia leczenia,ilość guzów zmniejszyła się znacznie,żona czuje się bardzo dobrze i wspaniale funkcjonuje, kto nie wierzy może na własne oczy przekonać się jak wygląda chora na RAKA złośliwego jajnika 3 stopnia w dniu dzisiejszym. Odpowiedz Link Zgłoś
knighteye Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 15.02.08, 00:47 zygmunt1956 napisał: Przerwaliśmy > chemioterapię w lipcu 2007 roku i po 2 mcach zastosowaliśmy ANRY. No to napisz mi za 2-3 lata jak się żona miewa. I czy anry pomaga, bo wycofanie się guzów przypisałbym raczej chemioterapii, a nie cudownemu działaniu anry... No cóż, głupich nie sieją. Powodzenia życzę Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 16.02.08, 22:24 Myślisz,że jestem laikiem i nie wiem co robię. Po zastosowaniu ANRY organizm żony zachowywał się tak jakby dostał wlew chemiczny, wszystkie objawy, była czerwona i bardzo słaba, miała gorączkę i bóle brzucha.Powyższe objawy powtarzały się przez okres 3 miesięcy z roznym nasileniem.We wtorek żona była na badaniach kontrolnych w CO, następne badanie kontrolne lekarz onkolog wyznaczył na czerwiec.Onkolog był zachwycony i zdziwiony tym, że przerwanie chemioterapii tak korzystnie wpływa na organizm żony. My zastosowalismy ANRY przy bardzo dobrych wynikach z morfologii. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha321 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 05.01.09, 04:43 Zygmunt. Nie denerwuj się . Ja przegrałam walkę o czyjeś życie i pomijając fakt że anry nie pomogło , to wręcz zaszkodziło. Mam kontakt ,ale dopiero teraz do lekarzy którzy leczą tym specyfikiem i jak słucham tego co mówią to wyć mi się chce że byłam taka głupia. P. TOMCZAK nie jest żadnym specjalistą i swoją głupotą robi ludziom krzywdę!!! NIE WOLNO podawać Anry czy to przed , czy po chemii ! Buteleczka cudu co pół roku ! Bzdura !!! Po kropelce pod ścisłym nadzorem lekarza, a w nas wlali po 4 butelki w ciągu 1 roku. odezwe się Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 10.01.09, 21:42 Widzisz agniecha321 moja żona zastosowała ANRY 1-07-2007 jednorazowo całą dawkę. Następnej dawki już nie podaliśmy do dnia dzisiejszego i na razie nie podamy bo wiemy jak organizm moze zareagować z własnego doświadczenia. Osobiście nie polecam nikomu stosowania Anry z w/w powodow. Moja żona przerwała chemię, ktora na jej organizm nie działala, potwierdził to chirurg onkolog u ktorego ostatnio bylismy. Chirurg podjął się wykonania operacji, która sie niebawem odbedzie. Mam nadzieję,że guzy nowotworowe oddzieliły się od jelit i wszystko będzie ok. Gdy przerwaliśmy chemię nie znalem calej prawdy jaki jest prawdziwy stan zdrowia mojej żony ponieważ lekarze nie mówili prawdy, nie wiem czy celowo czy sami jej nie znali. Dzięki suplementom żona jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej i psychicznej która umożliwia przeprowadzenie bardzo powaznej operacji. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha321 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 18.01.09, 00:19 Witaj Zygmunt. To Bóg nad wami czuwa że twoja żona po pierwsze nie zareagowała na hemie , i że wzięła tylko jedna dawkę. Reakcja po Anry w tym przypadku może być różna wiem to z własnego doświadczenia i uwierz mi że z całego serca życzę Twojej żonie zdrowia !!! Ale bądźcie czujni , bo to nie jest tak do końca jak oni wszyscy mówią. Pamiętaj żeby kontrolować wątrobę, bo przy raku jelita na 100 przypadków , 99 kończy się przerzutem na wątrobę i .... Suplementy !!! Ekstra rzecz !!! Twoja żona ma silny organizm i zdrowe podejście do choroby i to jest głównym powodem jej dobrego stanu zdrowia. Cieplutko was pozdrawiam i służę pomocą. Odpowiedz Link Zgłoś
areks36 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 23.01.09, 23:30 Witam serdecznie, Agnieszko mój ojciec ma raka płuc. Czy mogłabyś dać mi ten kontakt do lekarzy leczących preparatem Anry? Będę Ci bardzo wdzięczny. Pozdr. Arek Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha321 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 24.01.09, 21:37 Witaj Arku . Jasne że tak , podaj tylko jakiś namiar na siebie. Tylko to jest preparat wspomagający leczenie, a do tego na każdy organizm różnie reaguje . Odpowiedz Link Zgłoś
areks36 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 25.01.09, 00:15 Witaj Agnieszko, moj mail to areksmyk@poczta.onet.pl lub areks36@gazeta.pl Dzięki bardzo, Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
slimaq Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 28.01.09, 17:41 Agnieszko, czy możesz coś więcej w tym temacie napisać? Bardzo proszę, jeśli byłbyś tak uprzejma. Moja zona ma raka piersi, jest już po 4 chemii i zaraz będzie zabieg. Później rozważamy użycie preparatu. Mój adres slimaq@o2.pl Pozdrawiam. Robert Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha321 Re: Czy jest tu kto , kto wyleczył się dzięki Anry 28.01.09, 22:53 Cześć Robert. Niestety wrócił mi list do Ciebie i nie wiem dlaczego. A co do Anry to jest to preparat wspomagający leczenie ale pod ścisłym nadzorem lekarza który ma o tym pojęcie , bo gadanie pani Tomczak że jest to cudowny lek na wszystko ... Szkoda gadać ! Wystarczy porozmawiać z tą panią osobiście i już masz wyrobione swoje zdanie ! Odezwij się do mnie To wszystko Ci opowiem. Pozdrawiam Agniecha Agu0@onet.eu agniecha321 Odpowiedz Link Zgłoś
4magda72 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 09.04.14, 21:05 Czy ktoś moze mi podać namiary gdzie mozna kupic anry preparat z krzemu pomagający w leczeniu nowotwra . Bardzo proszę o szybka odpowiedz ! Odpowiedz Link Zgłoś
mdzwig Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 11.04.14, 07:54 4magda72 napisał(a): > Czy ktoś moze mi podać namiary gdzie mozna kupic anry preparat z krzemu pomagaj > ący w leczeniu nowotwra . Bardzo proszę o szybka odpowiedz ! w 2006-7 roku sprowadzałam gdzies z Opola ale dokładny namiar miałam od lekarza prowadzącego - najważniejsze jest indywidualne dawkowanie, wiec lepiej zapytaj swojego lekarza o zrodlo Odpowiedz Link Zgłoś
adam1_5 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 15.04.10, 23:22 Szanowna Pani! Mam bardzo uprzejmą prośbę czy mogłaby Pani podać kontakt do lekarza który zna się na ANRY. Od 2 miesięcy walczymy u taty z rakiem płuc. Rodzice spotkali się z opiniami o tym leku i bardzo ich to podbudowało. Boję się jednak że zakup tego leku z wątpliwego źródła i brak konsultacji z lekarzem może przynieść odwrotny skutek do zamierzonego. z góry uprzejmie dziękuję. Mój adres adlt2@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
majka814 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 03.04.08, 19:28 knighteye masz rację w tym co piszesz! Teraz już wiem, że ten specyfik to dno! Guzy na pewno wycofały się dzięki chemioterapi a nie temu świństwu. Ten preparat zabija! I wszystkich przed nim przestrzegam!!! Ludzie, którzy go sprzedają chcą dorobić się na czyimś nieszczęściu. Odpowiedz Link Zgłoś
knighteye Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 04.04.08, 23:28 Przykro mi Majka, że przekonujesz się o tym w tak bolesny sposób :( Jaka szkoda, że czasami ludzie wpadają w sidła takich handlarzy i zanim zrozumieją, jest juz za późno. Pisała tu osoba 'cudownie' uleczona z naczyniaka - gdzie odpisałaem, że pewnie i tak sam by się wchłonął z czasem. Pod spodem pisze osoba 'cudowanie' uleczona z plamicy Schonleina - Henocha. Dziwne tylko, że nazwy własnej choroby dobrze podać nie potrafi. I przedstawia kolejne cud wyleczenia z CAŁKOWIECIE ULECZALNEGO. Plamica Schonleina - Henocha: Zazwyczaj choroba przebiega w sposób łagodny i przemija bez powikłań, chociaż zdarzają się nawroty. U jednego na stu pacjentów zajęcie nerek prowadzi w różnym czasie do rozwoju ich niewydolności. Dlatego dzieci po przebytym epizodzie choroby Schonleina - Henocha powinny pozostawać pod opieką poradni nefrologicznej. Utrata krwi (z moczem i kałem) prowadzi do niedokrwistości, jednak w większości wypadków organizm szybko regeneruje się po ustąpieniu objawów. Zajęcie naczyń krezki może w rzadkich wypadkach spowodować wgłobienie (raczej u młodszych dzieci), a wtedy konieczna jest interwencja chirurgiczna. Inne powikłania zdarzają się bardzo rzadko i są związane z zajęciem naczyń w określonych narządach (np. zaburzenia czynności serca, bóle głowy, zmiana zachowania). Leczenie W większości przypadków stosuje się jedynie leczenie objawowe. Stosuje się leki "uszczelniające" naczynia krwionośne (rutozyd, etamsylat). Bardzo ważne jest ograniczenie aktywności fizycznej. Przy zajęciu stawów ulgę przynoszą niesterydowe leki przeciwzapalne (ibuprofen, naproksen). W przypadkach trwającej infekcji stosuje się dotyczące jej leczenie przyczynowe (np. antybiotyki, leki przeciwwirusowe). W poważniejszych przypadkach stosuje się sterydy, heparynę, kwas epsiaminokapronowy. Leczenie przebiega często w szpitalu i może trwać nawet kilka miesięcy. I to sa te cuda własnie. ALbo wcześniejsza terapia klasyczna, której skutki widać i po zakończeniu, a przypisuje się to działaniu ANRY. To jest oszustwo i powinno być karalne !!! Odpowiedz Link Zgłoś
olaadamczyk Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.08.13, 18:21 Piszesz, że ANRY powinno być zabronione, a nawet karalne. A czy chemioterapia, to nie jest zbrodnia przeciwko chorym na raka !? Wszelkie tanie i skuteczne wynalazki na raka zostały zaprzepaszczone i zabronione ! Ja od czerwca mam zdiagnozowanego raka piersi. Guz 6 cm x 4 cm. Już oświadczyłam chirurgom-onkologom, że nie poddam się ani radioterapii, ani chemioterapii. Proponują w zamian usunięcie całej piersi i węzłów spod pachy. Nie godzę się na nic. Nikt z moich znajomych, ani bliskich takich zabiegów nie przeżył. Od miesiąca stosuję terapię dr. Gersona i pestki z moreli. W ten sposób mojej siostry mąż wyleczył chłoniaka w gardle w 2009 roku, o czym pisałam na forum Gazeta pl. Jednak z rakiem piersi nie jest taka prosta sprawa. Leczy się go długo i uciążliwie. Ale nie jest zabójcze dla pozostałych organów. Odpowiedz Link Zgłoś
piter234 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 27.12.22, 10:57 bardzo prosze o kontakt na piotrekk909@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
9sportino Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 18.09.09, 23:44 WITAJ ZYGMUNT JAK masz MOZLIWOŚĆ POWIEDZENIA GDZIE KUPIC TEN LEK JAKIE DAWKI STOSOWAĆ MOJA MAMa MA RAKA 3 STOPIA JAJNIKA JEST JUZ PO OPERACJI MIAŁA PRZErZUTY DO OTrZEWNEJ I WYROSTKA MOJ TELEFON 606726511 LUB jakub.matuszak@poczta.onet.pl daj znac Odpowiedz Link Zgłoś
groman55 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 22.11.12, 12:13 Gdzie była leczona Pańska żona,albo inaczej zapytam gdzie nabyć odpowiedni preparat ANRY dla konkretnej pacjentki.Mam chorą mamę i jak do tej pory nie możemy sie dostac do kliniki bo brak limitów,choć udało mi się dwa terminy ustalić jeden to Bytom 29.11.2012,drugi to Katowice - Ligota 06.12.2012,jednak czas nie stoi w miejscu a choroba tez nie śpi.Jestem zdesperowany takimi poczynaniami naszej słuzby zdrowia choć nie oni są winni a winnymi są urzędasy z NFZ.Lekarze chca leczeć i w rozmowach sa naprawde mili i konkretni jednak mają związane ręce a nas nie stac naleczenie które jest bardzo drogie i nie mówie tu o sobie i przypadku mojej mamy bo jesteśmy w stanie zdobyc srodki na podjęcie leczenia i nie ma tutaj znaczenia że ma 76 lat dla jest wazne aby jeszcze zyła jak najdłużej i w miarę dobrej kondycji.Dlatego prosze o jak najwięcej informacji o Anry sposobie zdobycia ,konsulatacjach na temat stosowania i nie ma znaczenia w jakim kirunku Polski będe musiał pojechac aby to zdobyc. Pozdrawiam i życze dużo zdrowia Panskiej żonie. Liczę na szybką odpowiedź. Prosze pisac na adres Rekrut102@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
rwlastowski Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.10.13, 02:15 Czy mógłbyś podać mi informację gdzie można kupić preparat ANRY.Chciałbym uniknąć podróbek(czli czystej wody) Odpowiedz Link Zgłoś
3xma Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.10.13, 16:31 Poradnia Hipokratesa. p.Tomczak ul. Kosmonautów 210A, 54-042 Wrocław tel. 071 354 26 41, 071 349 15 20 kontakt@poradnia-hipokratesa.pl. Odpowiedz Link Zgłoś
tatusiacorciatatusiacorcia Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 28.07.19, 04:17 Do zygmunt1956 potrzebuje twojej pomocy napisz do mnie Odpowiedz Link Zgłoś
papryk119 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 03.03.13, 00:40 Witam Chciałabym zapytac Panią , czy może Pani polecic kogos kto kontynuuje leczenie Anry tak jak dr Rybczyński ? Byłabym bardzo wdzięczna Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1124 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 19.07.13, 17:00 Flamenchika, chętnie zapoznałabym się z ksiązką dr Rybczyńskiego. Mam chorego męza , guz trzustki. Wierzę bardzo w metody niekonwencjonalne, podaję meil aleksandra1124@wp.pl. Może wymienimy parę zdań na temat leczenia ANRY Odpowiedz Link Zgłoś
mironek448lodz Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.01.15, 22:13 Błagam o pomoc moja mama ma raka przełyku i zajęte wezły chłonne prosze o info gdzie moge kupic Anry ? mirxkv@gmail.com tel 608418415 Odpowiedz Link Zgłoś
swietlista11 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.01.18, 21:11 Witam serdecznie.Moja mama ma nowotwor jelita cienkiego ( po9czatki ) Moglaby PAni powiedziec jaka diete zalecal Dr.Rybczynski? Mój e-mail joannaaccess@gmail.com .BArdzo prosze o kontakt i jak by PAni mogla zasugerowac gdzie najlepiej kupic ten lek Anry.Pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
miloszimateusz Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.01.18, 22:25 Witam. Niegdyś można było kupić w Jastrzębiu, u Pana Imiolczyk. W internecie znajdzie Pani namiary na ten gabinet. Odpowiedz Link Zgłoś
sentinelese Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 23.11.18, 12:52 Dzień dobry, czy posiada Pani skany tej książki? Odpowiedz Link Zgłoś
koziorozka Anatol Rybczyński 23.11.18, 14:09 sentinelese napisał(a): > czy posiada Pani skany tej książki? -------------- "Nowe poglądy na etiologię choroby raka i choroby AIDS i zasady przyczynowego ich leczenia" wydano w 1990 roku, więc może w jakiejś bibliotece... Gotowych recept tam nie znajdziesz. Dr Anatol Rybczyński (zmarł w 2001) twierdził, że komórka nowotworowa nie jest patologicznie zmienioną komórką naszego organizmu, ale komórką pasożytniczą – grzybiczą. Od wydania tej książki prawie 30 lat, nauka poszła naprzód, ale teorii o grzybach nikt nie potwierdził... Preparat Anry sprzedawany jest pod inną nazwą, ale to naciągactwo. Sama poczytaj tekst z lipca tego roku. www.fakt.pl/wydarzenia/polska/wroclaw/anry-roztwor-krzemu-na-nowotwory-chory-na-raka-ostrzega/3t3psll Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Anatol Rybczyński 23.11.18, 14:31 koziorozka napisała: > Od wydania tej książki prawie 30 lat, nauka poszła naprzód, ale teorii o grzyba > ch nikt nie potwierdził... Nikt też nie potwierdził teorii mówiącej, że Ziemia jest płaska. Do tego nauka złośliwie ignoruje tę teorię. Boją się Prawdy! S. Odpowiedz Link Zgłoś
tatusiacorciatatusiacorcia Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 28.07.19, 04:04 Hej potrzebuje twojej pomocy, napisz do mnie. Chodzi o czyjeś zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
tatusiacorciatatusiacorcia Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 28.07.19, 04:05 Hej potrzebuje twojej pomocy. Odezwij się Odpowiedz Link Zgłoś
malroz1980 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 05.04.25, 18:48 Czy była możliwość przesłania tej książki? M_andrzejewska@interia.pl. Bardzo mi zależy Odpowiedz Link Zgłoś
violama Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 02.03.08, 21:40 Jestem 38 letnią kobietą. Mając 16 lat zachorowałam na zespół schenlaina henocha, czego skutkiem było dość ciężkie uszkodzenie nerek. Groziła mi niewydolność nerek, byłam załamana. Trafiłam do dr Rybczyńskiego w Poznaniu.Jeżdziłam do niego przez kilka lat co pół roku i wypijałam u niego lek robiony przez niego /nigdy nie wiedziałam co to jest/. Wyglądało to jak woda i nie miało żadnego smaku. Dziś wiem że był to preparat ANRY. Obecnie jestem zdrową osobą i mam dwójkę wspaniałych córek. Zostałam wyleczona dzięki temu wspaniałemu człowiekowi, a lekarze rozkładali już ręce. Nie mogę uwierzyć, że znałam tak wspaniałego człowieka, który dla tych badań poświęcił swoje życie. Ludzie wierzcie w siłę tego leku. Jestem jednym z wielu / na pewno/ przypadków wyleczonych preparatem ANRY. Na moją chorobę nie było żadnego leku znanego medycynie. Jestem bardzo wdzięczna temu WIELKIEMU człowiekowi, bo dzięki niemu żyję i jastem szczęśliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 21.03.08, 08:27 Wczoraj byłem z żoną na USG brzucha.Pozostało jeszcze kilka guzów, które nie zmieniają swoich wymiarów,nie rosną i nie maleją, wszystko wskazuje, że obumarły. Guzy znajdują się przy jelitach i usunięcie ich operacyjnie nie jest możliwe.Poczekamy do czerwca jeżeli następne badania onkologiczne potwierdzą dotychczasowe wyniki wtedy będziemy mogli powiedzieć, że walkę z tym wrednym gadem wygraliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
majka814 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 03.04.08, 19:36 U mojej mamy też pozostało kilka guzów, nie rosły nie malały, a mama czuła się dobrze. Cud?! Niestety okazało się, że mimo tego i dobrych wyników nastąpiły przerzuty do kości! W przeciągu dosownie kilku dni z dobrej formy mamy i dobrych wyników nie pozostało nic. Teraz jej stan jest bardzo ciężki i nikt nie potrafi jej pomóc. Bardzo cierpi! Nie popełniaj tego błędu, który my popełniłyśmy! Całym sercem życzę Wam wygranej z tą paskudną chorobą. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 04.04.08, 20:45 Widzisz Majka my oprócz Anry stosujemy jeszcze 4 preparaty wspomagające ,które bardzo mocno regenerują wyniszczony przez chemię organizm. W przypadku mojej żony organizm nadal walczy tak samo jakby dostawał co 2 tygodnie wlew chemiczny.To już 9 miesiąc od ostatniej chemii, nie powrócimy już do tego typu leczenia ponieważ chemia nie daje gwarancji wyleczenia a zniszczenia które spowodowała usuwamy do chwili obecnej. W walce z Rakiem nie stosowaliśmy żadnych diet ani lewatyw. Wychodzimy z założenia, że z rakiem może walczyć tylko silny i dożywiony organizm. Odpowiedz Link Zgłoś
ewu-ta Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 01.02.15, 13:47 Witaj Zygmuncie, czy mógłbyś podać nazwy tych preparatów wspomagających organizm po chemii, chciałabym pomóc swojej przyjaciółce chorej na raka, już tracimy nadzieję ale ta podobno umiera ostatnia. Z góry dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
boooo Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 16.08.08, 23:31 Parę dni temu zmarła bliska mi osoba. Nie kupowaliśmy ANRY. Kupowaliśmy natomiast przez blisko 2 lata POLECANE przez różnych szamanów soki NONI, grzybki REISHI, BIOBRAN.... Oczyściliśmy skutecznie kieszenie, a raczysko postępowało nadal. Cóż, tonący brzytwy się chwyta... Uważam, że sprzedawcy tych specyfików są ludźmi nieuczciwymi, dobrze wiedzą, że produkty te nie wyleczą z raka. Liczy się tylko pieniądz, a rodzina chorego zrobi wszystko w celu uzdrowienia chorego. O skuteczności przekonaliśmy się bardzo boleśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.09.08, 20:48 To już 15 miesiąc skutecznej walki z rakiem złośliwym jajnika 3 stopnia od ostatniej chemioterapii. Przerwaliśmy chemioterapię na wznowie [żona przyjęla 12 z 16 zaplanowanych chemii]. Oprócz Anry stosujemy suplementację i medycynę konwencjonalną.W suplementcji organizmu żony stosujemy swoje dawki, które w bardzo szybkim tempie regenerują organizm. Na potwierdzenie mojej teorii skutecznej walki z rakiem przedstaiam wyniki ostatnich badań. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.09.08, 22:17 Morfologia Krwi.Liczba krwinek bialych w mm3 9,6 K/mm3 norma 4.0 - 10?? Liczba krwinek czerwonych w mm3 4,72M/mm3 norma 4,0 - 5,0?? Hemoglobina 13,8 g/dl 12-16?? Hematokryt 42,2% 37-47 Średnia objętość krwinek 89 um3 81-89 Średnia masa hemoglobiny w krwince 29.2 pg 27 - 33 Średnie stężenie hemoglobiny w krwince 32,7 g/dl 33-37 Stopień dyspersji krwinek czerwonych 14,1 % 11,5-14,5 Liczba plytek krwi 357 K/mm3 130-400 Średnia objętość krwinki płytkowej 8,6 um3 6,5-11,0 Szerokość rozkładu płytek krwi 12,0 % 10-18,0 PCT 0,308 % 0,10-0,50 Zawartość procentowa limfocytów 25.4 % 20-45 Zawartość procentowa monocytów 9.1 % 3 -8 Zawartość procentowa granulocytów 65.5 % 40-70 Liczba limfocytów 2.4 K/mm3 1-4 Liczba monocytów 0.8 K/mm3 0.2-0.7 Liczba granulocytów 6.4 K/mm3 2.5-7.0 BIOCHEMIA Glukoza 71 mg/dl 70-105 Cholesterol 217 mg/dl 120-200 Trójglicerydy 140 mg/dl 40-140 Mocznik 35 mg/dl 15-40 Aminotransferaza asparaginowa 24 U/L do 31 Aminotransferaza alaninowa 25 U/L do 42 Kreatynina 1,62 mg/dl 0.6-1.2 Proszę porównać wyniki swoje lub swoich najblizszych z wynikami mojej żony to będziecie mieli skalę porównawczą. To że moja żona ma tak dobre wyniki to zasługa dlugiej i solidnej suplementacji. Nie stosowaliśmy NONI,REISHI I BIOBRAN dlatego nie będę się na temat skuteczności w/w preparatów wypowiadał. Preparaty , które my stosujemy przetestowała moja żona na sobie z rewelacyjnym skutkiem jak dotychczas. Po przerwaniu chemioterapii na wznowie przy raku złosliwym jajnika w krótkim czasie powinno nastąpić zejście. Wszyscy lekarze do ktorych żona musiała się udać w celu leczenia zniszczen poczynionych przez chemię nie mogą uwierzyć, że przyszła do nich osoba tak poważnie chora. W CO Pani onkolog nie chce dać żonie skierowania na MORFOLOGIĘ KRWI trwierdzi, że na niedokrwistość nigdy nie cierpiala. Badanie krwi ktore przedstawilem powyżej żona wykonała w przychodnie rejonowej.Na dzień dzisiejszy moja żona czuje się bardzo dobrze,oczywiście ma jeszcze od czasu do czasu jakiś slabszy dzień lub 2. SUPLEMENTY nie są lekami i nie leczą RAKA lecz uruchamiają uklad odpornosciowy. Uklad odpornosciowy zaczyna likwidować przyczyny powstawania chorób - najlepszym żywym przykladem jest moja żona. Odpowiedz Link Zgłoś
knighteye Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.09.08, 23:54 A co mają wyniki morfologii do skuteczności terapii? Markery podaj (choc nie u każdego pacjenta są wykładnikiem postępu choroby, ale to wyjątki). Morfo bez chemii bywa raczej normalna. osoba leczona konwencjonalnie na raka jajnika: przed terapią marker CA.125 na poziomie 130, po kilku kursach chemii 15. Wycofanie zmian - potwerdzone zarówno markerami, jak i wynikami innych badań. Bzdety wypisuj na stronce anrowców Zygmuncie, bo z wielu przeróznych forów już Cie wywalili. Wystarczy negatywna opina wpisana na jakimkolwiek forum, a zaraz pojawia się osoba 'cudownie wyleczona' po ANRY. Inwigilujecie neta jak FBI :) Wypisuj swoje bzdury na waszej rodzimej stronce i nie mąć ludziom w głowach. Odpowiedz Link Zgłoś
traper1973 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 05.09.10, 13:18 Kolego knighteye. trafiłem na to formu zupełnie przypadkiem i nie mam nic wspólnego z rakiem. Wciagnęła mnie tematyka i doszedłem aż dotąd. Czytając twoje wypowiedzi mam nieodparte wrażenie że jestes wynajety przez koncen farmaceutyczny lub kolegów lekazy aby inwigilować tego typu fora lub strony internetowe. Jeśli ludzie nie mają realnej nadzieji na wyleczenie w standardowy sposób dlaczego boli cię że szukają czegoś innego, nawet jeśli to niepotwierdzone?? Czytałęś biografie Rybczyńskiego? Kim ty jesteś abynegować dzieło życia tego człowieka? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
haszek3 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 09.01.11, 14:40 Nie ma panaceum jednego na raka...Nowotwor to indywidualna odpowiedz organizmu na nasze problemy,uwarunkowana naszymi indywidualnymi sklonnosciami i stopniem odpornosci.Przyczyn naprawde moze byc tysiace.ANRY nie jest panaceum na raka.Jest jednym z elementow terapii i niestety nie zawsze skutecznym...Decyduje o jego skutecznosci stan chorego,zwlaszcza jego uklad odpornosciowy,stan ukladu limfatycznego,watroby...Wazne jest niezmiernie to po ilu cyklach chemii i naswietlan jest pacjent.Od miejsca i wielkosci guza i od ilosci i usadowienia sie przerzutow.Dr.Rybczynski mial takie dobre efekty,bo jako lekarz i do tego chirurg mogl prowadzic pacjenta wg,zasad ,ktore sam wynalazl.a stosowanie Ktorych jest po prostu niezbedne w terapi Anry.Pokazcie mi onkologa,ktory zechce zoperowac chorego a po 6 tygodniach podac mu krzem,zaleci robienie co kilka dni wynkow ,lewatywy z kawy i diete niskoweglowodanowa...Albo podz Anry a po kilku tygodniach wykona zabieg... Na wlasnym przykladzie wiem,ze Anry dziala jako preparat profilaktyczny,a na przykladzie mojej znajomej wiem,ze takze w przypadku raka.Podany u niej krzem na powracajacego po kazdym zabiegu usuniecia go guza pod kolanem,zlikwidowal guza ujawniajac przy okazji guza w piersi...Pod oslona Anry,bo ten ciagle dzialal, lekarz/niczego nie swiadom/guza z piersi wyluskal .Nie bylo zadnej chemii i naswietlan,dziewczyna czuje sie dobrze,nic sie nie dzieje.Po pol roku wziela kolejna dawke.Przez trzy dni miala potezny bol glowy.Wiem,ze to z pewnoscia mlode komorki rakowe byly likwidowane gdzies w glowie...Minelo juz 4 lata i jest spokoj.Ale ona byla odwazna od poczatku...Powtarzam raz jeszcze...Anry jest cudowne,ale trzeba wiedzic wiele,a przede wszystkim przekonac onkolaga by zechcial wspolpracowac...To tyle na dzis...Nie jestem lekarzem ,ale wiem o Anry duzo...Moge podpowiedziec ,podtrzymac na duchu...Moj mail jest dostepny bez problemu...Pozdrawiammm Odpowiedz Link Zgłoś
zenon.46 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 24.02.11, 09:14 Prosba do haszek3, nie umiem znalźć pańskiego adresu email. Czy bylby Pan taki dobry i przesłał mi go na zengnie@wp.pl Pozdrawiam i serdecznie z gory dziekuje. Zenon Odpowiedz Link Zgłoś
amk722 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 09.09.13, 10:47 proszę napisz mi coś o metodach pani Tomczak, mam tatę chorego na nowotwór , pani Tomczak jest trudnodostępna a ja potrzebuje odpowiedzi już aga-len@o2.pl agata Odpowiedz Link Zgłoś
olaadamczyk Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 12.09.13, 20:29 Można też leczyć się metodą NIA doktora (fizyki) Aschara. Ja od tygodnia ratuję się również tym. ola485@vp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
miloszimateusz Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 12.09.13, 21:00 można też WODĄ UTLENIONĄ I SODĄ OCZYSZCZONĄ - poczytajcie : f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3916284 - jak ludzie powiadają o swoich przezyciach z tym specyfikiem ( sama uzywałam...) www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_woda_utleniona_cz2.html www.youtube.com/watch?v=79r-oYtDMlI&feature=player_embedded leczenieraka.blogspot.com/2011/06/rakieta-antyrakowa-czyli-co-moze-soda.html na temat tych TANICH preparatow pisze wiele ludzi w internecie , poszukajcie ! ja osobiscie wierze, ze cos w tym jest, niestety nie chcą pokazać tego światu , bo przemysł farmaceutyczny padł by na łopatki..., niestety... przestałam wierzyc lekarzom , bo oni wykonują tylko swoja prace, ale niejednokrotnie nie pomogają i nie są otwarci na metody tanie i metody naturalne... swoje dzieci ( i siebie ) leczę u p. Trembaczowskiego ( bioenergią ) , piję H2O2, raz w tygodniu sodę o , wspomagam sie ziołąmi szwedzkimi, ktore sama mieszam oraz propolisem... Są efekty ! Anry tez braliśmy - kazdy z nas po 3 dawki , efekty - szczerze sama nie do konca nie wiem co pomagało...braliśmy wiele rzeczy ( oprocz wyzej wymienionych , medycyna chinska ) , wiec nie moge jednoznacznie stwierdzic. Jedynie co , to nieźle wymiatało- dzieci sie wychorowały za wszystkie czasy, infekcja za infekcją , z nosów leciało, gardła bolały, goraczki itp , czyli na bank działało... piszcie w razie pytań . pozdrawiam i zdrowia zycze Odpowiedz Link Zgłoś
boooo Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 15.10.08, 10:19 Podczas całego okresu chemioterapii, moja siostra miała rewelacyjną morfologię, markery poniżej normy. Stwierdzono, że nie jest "wydzielaczem". Środki, które brała, miały na celu podniesienie odporności. Niemniej jednak nie miały one wpływu na rozwój raka. Przerzuty rosły bez ograniczeń... aż do tragicznego końca. Życzę Ci i Twojej żonie jak najlepiej, ale jak widać morfologia i markery to nie wszystko, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 16.10.08, 19:46 Współczuję Ci boooo. Jak już wcześniej pisałem my preparaty wspomagające stosujemy w dawkach bardzo mocnych nie profilaktycznych. Wczoraj zadzwoniła koleżanka żony i oznajmiła, że jest chora na nowotwór jelita grubego. Dzisiaj żona pojechała pocieszyć koleżankę i przekazać jej swoją wiedzę którą zdobyła podczas walki z rakiem złośliwym jajnika. Telefon przekazały koleżanki żony, które wiedziały o skutecznej walce mojej żony z nowotworem. Mogę pisać cuda o skuteczności naszego leczenia i tak mało kto uwierzy w moje opowieści. Wygląd zewnętrzny żony jest całkowitym zaprzeczeniem opisu choroby w dokumentach. Raka zatrzymaliśmy i następuje powolne wycofywanie się objawów choroby.Objawy bólowe i gorączkowe ustąpiły. Nie opisuję przypadku w celach reklamowych ale po to by uzmysłowić chorym i ich rodzinom, że można zatrzymać raka złośliwego i skutecznie z nim powalczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
sli-maq Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 03.11.08, 10:38 ZYGMUNT!!!!!!!!!!!! Bardzo proszę jeśli może Pan nawiązać ze mną kontakt na priv. Moja żona ma nowotwór piersi i aktualnie rozważamy leczenie preparatem ANRY. Bardzo Pana proszę o kontakt. Mój adres slimaq@o2.pl. Życzę powrotu do zdrowia. Robert. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 05.11.08, 19:26 Nie udaje mi się wysłać wiadomości do Pana proszę wysłać wiadomość na zygmunt195656@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
pipiblond Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 09.11.08, 15:42 Preparat ANRY, to lek homeopatyczny w dużym stopniu wspomagający leczenie. Ale jest pewne ale. Po zażyciu tego środka należy odtruwać, wydalać jady nowotworowe, wydalić toksyny. Należy wspomnieć również o wyżywieniu. Nowotwory rozrastają się dzięki energii otrzymywanej z glukozy. Jedna tabletka nie wyleczy, chemia,jak stwierdzili naukowcy, robi więcej złego jak dobrego, ale kogo to obchodzi ?. Ta terapia jest stosowana bardzo długo i tylko słyszymy o nowych wynalazkach. Tylko, że medycyna naturalna stosuje w przeciwieństwie do innej. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 24.01.09, 22:43 Po 3 latach walki z nowotworem jajnika lekarka po moich natarczywych pytaniach przyznala,że rokowania w przypadku mojej żony dawały nikle szanse na przeżycie 3 miesięcy. Po tej informacji zrozumiałem dlaczego nie mówiono nam prawdy. Operacja na którą czkaliśmy własnie się odbyła i żona jest już w domu. Po 3 latach zaczynamy wszystko od poczatku z dużym bagażem doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
slimaq Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 28.01.09, 17:38 Panie Zygmuncie, cieszę się że wszystko jest na dobrej drodze. My również walczymy, choć przy pomocy medycyny klasycznej. Własnie w przyszłym tygodniu będzie operacja i .... jesteśmy dobrej mysli. Niestety nie mogliśmy zaufać Pani Tomczyk i nie stosowaliśmy ANRY. Chemia działa ale zdajemy sobie sprawę że to nie koniec. Ciekaw jestem wypowiedzi Agnieszki123, o co chodziło, gdyż nie wykluczamy po zabiegu jednak zatosować ANRY. AGNIESZKO123 jeśli możesz opisz co było powodem takiej reakcji. Pozdrawiam wszystkich dotkniętych tą francą. Nie dajcie się!! Robert Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 29.01.09, 10:34 Robercie dlaczego chcecie zastosowac Anry, nie lepiej poczekać i zobaczyć jaki efekt przyniesie leczenie metodami klasycznymi. Po 18 miesiacach od zastosowania ANRY żonie na poczatku w 2 miejscach pękło cialo i zaczela sączyć się z ran wydzielina. Końcowy etap tuz perzd operacją całe ciało pokryly wrzodziejace rany , rany trudne do zaleczenia. Nam się udalo wyjść zwycięsko z tego etapu walki ale radze wszystkim ktorzy chca pójść moją drogą aby się głęboko zastanowili zanim zastosują ANRY. Odpowiedz Link Zgłoś
amelianna987654 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 02.04.20, 14:41 A czy lekarze aplikujący choremu chemię są uczciwi?..Nie...zle za to za darmo i legalnie bez zadnych konsekwencji zniszczą organizm pacienta powodując ogromne cierpienie. Na szamanów trzeba uważać i odpowiednio selekcjonować. Niestety, nie napiszę tu, że ANRY leczy raka, bo nie jestem naukowcem i się na tym zupełnie nie znam. Nie wykluczm rownież jego dobroczynnego działania na organizm. Poradnik Zdrowie www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/apteczka/krzem-a-zdrowie-krzem-na-wlosy-paznokcie-stawy-i-nie-tylko-aa-fFo4-8AeX-vyMT.html . Jedno co wiem, chemioterapia nie pomaga. Jeżeli komuś pomaga ANRY lub Vit C, lub cokolwiek innego, to niech to stosuje! Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 06.04.20, 12:07 amelianna987654 napisała: > A czy lekarze aplikujący choremu chemię są uczciwi?..Nie...zle za to za darmo i > legalnie bez zadnych konsekwencji zniszczą organizm pacienta powodując ogromne > cierpienie. Na szamanów trzeba uważać i odpowiednio selekcjonować. Niestety, n > ie napiszę tu, że ANRY leczy raka, bo nie jestem naukowcem i się na tym zupełni > e nie znam. Nie wykluczm rownież jego dobroczynnego działania na organizm. Por > adnik Zdrowie > www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/apteczka/krzem-a-zdrowie-krzem-na-wlosy-paznokcie-stawy-i-nie-tylko-aa-fFo4-8AeX-vyMT.html . Jedno co wiem, chemioterapia nie pomaga. > Jeżeli komuś pomaga ANRY lub Vit C, lub cokolwiek innego, to niech to stosuje! Wielu chemia pomaga, niektórym nie moze już pomóc. Ale ponieważ nigdy nie wiadomo, to próbuje się pomagać wszystkim. No, tym, którzy się zakwalifikują. Lepsza szansa niż jej brak. S. Odpowiedz Link Zgłoś
matmaker Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 07.02.09, 12:42 Myślę, że bardzo dobre potwierdzenie skuteczności preparatu Anry daje przypadek Marka Kidzińskiego, który chorował na nowotwór złośliwy (lekarz tak go opisał: "Jest to nowotwór bardzo złośliwy z bardzo wrednej rodziny") Marek przerwał wyniszczającą chemipoterapię i zdecydował wspólnie z rodziną że pójdzie inną drogą. Stosował preparat ANRY jednocześnie wspomagając organizm odpowiednimi suplementami, właściwą dietą i kilkoma innymi czynnikami. Podjęte ryzyko opłaciło się, choroba została całkowicie wyleczona. Po wyzdrowieniu Marek napisał książkę o swojej historii, opisał dokładnie, w jaki sposób się wyleczył. Przeczytałem ją i muszę przyznać, że bardzo mnie zaintrygowała. Historia ta opisana jest oczami samego Marka, potem jego brata, mamy i na końcu taty. Jeśli macie jakąkolwiek styczność z nowotworem (u siebie lub bliskich czy znajomych), zajrzyjcie do tej książki, warto ją przeczytać, daje dużo do myślenia, a przede wszystkim jest żywym przykładem, że raka, nawet najbardziej złośliwego, można pokonać niekoniecznie w szpitalu.... Tutaj znajdziecie tę książkę: pokonaj-nowotwor.zlotemysli.pl/open,1/ Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 12.02.09, 21:53 matmaker zgadzam się z twoją opinią, ze zastosowanie ANRY musi być połączone z bardzo solidną suplementacją, To już 4 rok walki z rakiem jajnika G3.Chemia ktorą dotychczas przyjęła żona nie potrafiła odkleić guzów od jelit a jednak guzy się odkeiły i można było przeprowadzic operację. Może z jednym guzem niewielkich rozmiarów można sobie poradzić w jakimś krótszym czasie ale nie z rakiem jajnika G3. Objawy jakie wystąpily po zastosowaniu ANRY opisywalem na bieżąco i doskonale znam chyba wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 04.03.09, 20:53 Włączyliśmy do walki z RAKIEM bioenergoterapeutę - przyznaję szczerze nie bardzo wierzyłem, że zabiegi przyniosą pozytywny skutek. Po pierwszym seansie żona nie odczuwala żadnych sensacji. Po drugim po 2 godzinach dostala gorączki i bóli calego organizmu. Po 3 seansie półgodzinnym powtórzyly się objawy 2 seansu. Przyznaję szczerze, że faceta tak naladowanego energią w swoim życiu nie spotkalem. Bioenrgoterapeuta pozyczył żonie koszulkę i kazał w niej chodzić. Okazało się, że koszulka jest naladowana jego energią i organizm żony reaguje tak samo jakby żona byla na zabiegu. Będę opisywał w miarę na bierząco co dzieje się z zoną po dalszych zabiegach. Walczymy wszelkimi dostępnymi metodami i nie dopuszczamy do siebie możliwości przegrania tej nierównej walki. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 23.03.09, 19:33 Po operacji wróciliśmy do chemioterapii, mamy nadzieję że tym razem zadziała. Oprócz chemii stosujemy również suplementy + bioenergoterapię. Bioenergoterapeuta swoimi zabiegami bardzo korzystnie wpływa na psychikę i cały organizm żony.Planujemy wykonać markery w czwartek, wówczas będzie wiadomo czy markery spadły i o ile. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 29.05.09, 19:49 Markery spadają ale one nie są w tej chwili najważniejsze. Ponownie porzuciliśmy leczenie chemią i wrociliśmy do metod niekonwencjonalnych. Leczenie niekonwencjonalne spowodowalo,że choroba zaczęla się wycofywać i prawdopodobnie w tym roku pokonamy raka złośliwego jajnika III stopnia. Po badaniu USG będziemy wiedzieli czy guzy nowotworowe znikly calkowicie czy jeszcze pozostaly. Walczymy jak dotychczas bardzo skutecznie i nasze wysiłki nie idą na marne. Mam nadzieję, że kiedyś może ktoś z nieuleczalnie chorych zechce skorzystać z naszych doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 03.10.09, 20:05 Przerwaliśmy chemię i ponownie zastosowaliśmy ANRY,objawy po zastosowaniu wystąpily takie same jak w 2007 i 2008 roku. Walczymy nadal i jak dotychczas skutecznie.Stosujemy oprocz anry dożywianie na poziomie komórkowym oraz bioenergię. Połączenie umiejętne wszystkich metod przynosi bardzo dobre rezultaty. Walka z tym gadem jest bardzo trudną walką, bardza często miałem wątpliwości czy wybrałem dobrą drogę. Po 4 latach moge powiedzieć, że wybraliśmy w naszym przypadku jedyną słuszną drogę walki pomimo różnych trudności. Moja żona jest pelnosprytna i nie wymaga opieki i pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 31.10.09, 21:08 Zastosowanie ANRY powoduje rozpad guzów nowotworowych i toksyny zalewają cały organizm. Ponieważ żona nie chce stosować lewatyw, ktore prawdopodobnie usuwają toksyny z organizmu musimy sobie radzić w inny sposób z toksynami. Walka z toksynami nie jest łatwa, toksyny zatruwają wątrobę,nerki i inne narządy. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 15.12.09, 21:30 Walczymy nadal chociaż walka nie przebiega łatwo,nadal zmagamy się z bolem i gorączką, które powracają jak bumerang. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwkowska Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 16.12.09, 18:34 Panie Zygmuncie ciekawa jestem o jakiej terapii dodatkowej Pan pisze, o jakiej suplementacji na poziomie komorki. Myle ze niektorzy chetnie skorzystaja z tych bogatych doswiadczen. Chcialam zapytac przy okazji czy zna Pan lecznicze wlasciwosci postu ? Znam przypadki wyleczen z raka bez chemii i naswietlan. Po i przed operacja chorzy odbyli post wg dr Dabrowskiej, a potem co jakis czas do tego wracali, ale juz krocej.Jest jeszcze jedna skuteczna metoda powodujaca wzrost odpornosci nieswoistej- wywolanie sztucznie stanu zapalnego. Jest na ten temat film na You tube. Tam praktycznie mozna zobaczyc jak sie to robi. Cala teorie bym pominela choc nie przecze ze autor filmu, fizyk i byly chory na raka trzustki nie ma racji. Jedno jest pewne, taki stan uruchamia komorki zerne, o co wlasnie idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwkowska Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 16.12.09, 18:41 Aha, co do lewatyw z kawy to w momencie rozpadu guza sa nieodzowne i czasem trzeba je robic co godzine, bo moze dojsc do spiaczki watrobowej. Radze na ten temat poczytac, np u Gersona. Zycze wiele wytrwalosci i serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.12.09, 17:31 Namawiam żonę na lewatywy i chyba zacznie wreszcie stosować ale jest tak zajeta, ze zapomina je przygotować. Co drugi dzień na 7 rano wożę ją na 2 godzinny zabieg do bioenergoterapeuty Waldemara Boczara. Po powrocie do domu żona musi po zabiegu przespać ok. 2 godzin ponieważ po zabiegu jest bardzo zmęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.12.09, 17:24 Pani Oliwkowska dożywienie organizmu na poziomie komórki powoduje uruchomienie układu odpornościowego, który zaczyna naprawę uszkodzonych narządów tzw. samoleczenie, wystarczy wówczas umiejętnie połączyć medycynę konwencjonalną z niekonwencjonalną + bioenergoterapię i osiągniemy bardzo dobre rezultaty leczenia. W naszej sytuacji przy dużej ilosci guzów nowotworowych nie bardzo mogliśmy pozwolić sobie na głodówkę ponieważ obawialiśmy się czy nie dojdzie do niedrożnosci jelit. Odpowiedz Link Zgłoś
bettybw Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 17.12.09, 12:54 Panie Zygmuncie czy mógłby Pan napisać jakie suplementy (i jakiej firmy)i przez kogo zostały polecone żona przyjmuje, gdzie nabywacie Anry, kiedy wiadomo że odklejają się guzy, czy terapię Pana Żony preparatem Anry prowadzi jakiś lekarz jeśli tak to proszę o kontakt do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.12.09, 17:10 Nie mogę podawać na forum nazw preparatów poniewaz nie chciałbym mieć z tego powodu klopotow [ ludzie sa rożni]. Zastosowanie suplementów powoduje określone reakcje organizmu nie zawsze pozytywne. Kiedy następuje rozpad guzów żona dostaje bardzo mocnych boli brzucha, trawi jej organizm gorączka pow. 38 stopni,robi się czerwona,objawy powyższe powtarzają sie co 2 tygodnie lub częściej. Anry kupowaliśmy od Pani Tomczak. Całą kurację wszystkimi preparatami prowadzę sam. Odpowiedz Link Zgłoś
bettybw Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 20.12.09, 22:20 Panie Zygmuncie podam panu swój adres e-mailowy i bardzo prosiłabym o podanie nazw suplementów i wszelkich wskazówek i uwag, czym kierował się Pan prowadząc kurację. bettybw@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
daniel2109x Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 07.10.14, 01:26 Ten produkt to nowa era w żywieniu. Zawiera składnik nieżbedny dla kazego ( FGF ) , który znajduje sięw płodzie ludzkim i podczas karmienia piersią jeszcze dziecko je otrzymuje. DO 21 roku życia ono zanika i potem JEDYNYM źrodłem tego niezbędnego skladnika do prawidłowego funkcjonowania organizmu jest produkt - LAMININE, więcej o nim na stronie totalfreedom.pl/zdrowie Ten produkt zawiera również krzemionkę Odpowiedz Link Zgłoś
olaadamczyk RE: LAMININE 11.11.14, 17:27 Odnośnie LAMININE, to wydaje mi się szczególnie po cenach i tym, że rejestracja i zakup jest przez Amerykę zwykłym cwaniactwem. To mi śmierdzi wyłudzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
24norbert Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 11.11.14, 02:18 Odnośnie rozpadu guzów w wyniku czego organizm zalewają toksyny.Proponuję spróbować dietę dr.Budwig ." aktywne enzymy z soków owocowych - sok z papai, ananasa i warzyw dostarcza aktywnych enzymów rozkładających otoczki białkowe komórek nowotworowych" www.budwigdieta.pl/index.php/home Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek97 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 12.01.10, 10:55 Moja siostra choruje na raka jajnika /obecnie z przerzutami do wątroby od 2001.Jej stan zdrowia na tą chwilę jest dobry/ma wzorcową morfologię/,przyjmuje suplementy diety/na składniki chemii,której otrzymała bardzo dużo jest uczulona/Po suplementach wystąpiła u siostry gorączka.Czytałam "Jak pokonałem raka w 90dni",jest tam opisane ,że gorączka jest skutkiem rozpadu guzów.Czy może mi ktoś dodać metody usuwania toksyn przy tej chorobie,sposobie odżywiania na poziomie komórkowym,oraz co doprowadza do uruchomienia komórki zernej Odpowiedz Link Zgłoś
emilia230 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 04.09.15, 16:34 Jan Marian Taratajcio poszukajcie na; porady.uzdrawianie.org/wp-content/uploads/2015/03/JAN-MARIAN-TARATAJCIO-Łancuch-Życia.pdf ,albo odrazu youtube. Mam nadzieję, że pomogłam Odpowiedz Link Zgłoś
olaadamczyk Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 11.06.16, 10:43 Ja mam NUNCZAKO Pana Taratajcio. TO NIE DZIAŁA. Pożyczyłam koleżankom i im też kompletnie nic nie pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
adam.adam27 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 13.06.16, 12:45 Witam! Nie mogę znaleźć osoby , która stosowała anry. Ja stosuję korzeń mniszka . Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwkowska Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 11.02.10, 09:48 Skorzystaj z porad zawartych w tym filmie, teoie mozesz pominac, powodzenia www.youtube.com/watch?v=-iU9WC5cDrc&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 11.02.10, 19:44 Mamy swoje sprawdzone metody i je stosujemy + bioenergia Pana Waldemara Boczara, która rzeczywiscie czyni cuda. Odpowiedz Link Zgłoś
ola3ola3 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 14.02.10, 23:53 Panie Zygmuncie w poprzednim liście nie podełam adresu do korespondencji, a prosilam o pomoc olaola3@onet.eu lub ola3ola3@gazeta.pl pozdrawiam Aleksandra Odpowiedz Link Zgłoś
zygmunt1956 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 17.03.10, 21:09 5 rok walki rozpoczęty, żona nadal ma objawy takie same jakby przyjęła wlew chemiczny. Zmiany nowotworowe tk. z listopada 2009 12 mm w obrazie usg z marca 2010 roku nie występują. Ogólnie wszystko idzie w dobrym kierunku. Olu nie chcę nikomu doradzać ponieważ my postanowiliśmy walczyć z rakiem przy pomocy suplementów i bioenergoterapeuty, jeżeli coś w naszej terapii poszłoby nie tak nie będę miał do nikogo pretensji. Odpowiedz Link Zgłoś
domka18w Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 21.03.10, 16:08 witam! jak zawsze na każdym forum są opinie pozytywne jak i negatywne na temat anry. co moge powiedzieć przede wszystkim każdy z nas powinien zarzywać anryt PROFILAKTYCZNIE raz na pół roku,aby nie dopuścić do choroby nowotworowej. krzem jest pierwiaskiem życia i dopiero kiedy go w organiźmie zabraknie powstaje choroba nowotworowa. pisze między innymi o tym Siemionowa w swoich książkach, dr Rybczyński, prof. Aleksandrowicz oraz wielu innych. Jeżeli już dojedzie do wykrycia raka należy się zastanowić bardzo poważnie nad chemioterapią oraz radioterapią, ponieważ obie te metody likwidują tylko "wał obronny" wokół guza i pozornie wyniki są lepsze. proszę jednak zauważyć,że nikt nie bada poziomu leukocytów podczas wlewania chemii, ponieważ spadają niemalże do zera tylko kilka dni potem kiedy już organizm może się lekko odbudować. jeżeli leukocyty są niskie aby wlać chemię podaje się leki ponoszące leukocyty. pytam w jakim celu skoro chemia zbija je do zera??? podczas raka bardzo ważną rzeczą jest dieta niskowęglowodanowa ponieważ rak żywi się cukrem,a dowodem tego jest wynik komputerowy pet, podczas którego kontrastem jest glukoza. na podstawie pobory glukozy określa się gdzie występuje guz. warto się na tym zastanowić. anry wspomaga leczenie nowotworów jednak nie każdemu się uda pokonać walkę. polecam przyjmowanie anry profilaktycznie,aby nie dopuścić do ubytku krzemu w organiźmie. Odpowiedz Link Zgłoś
slimaq Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 17.02.11, 23:22 zygmunt1956 napisał: > 5 rok walki rozpoczęty, żona nadal ma objawy takie same jakby przyjęła wlew > chemiczny. Zmiany nowotworowe tk. z listopada 2009 12 mm w obrazie usg z marca > 2010 roku nie występują. Ogólnie wszystko idzie w dobrym kierunku. > Olu nie chcę nikomu doradzać ponieważ my postanowiliśmy walczyć z rakiem przy > pomocy suplementów i bioenergoterapeuty, jeżeli coś w naszej terapii poszłoby > nie tak nie będę miał do nikogo pretensji. Panie Zygmuncie, widzę nieobecność Pańską na forum od dłuższego czasu - niepokoję się, ale wierzę że opuściliście już ciemną stronę i postepy zdrowotne z roku na rok polepszają się. Pańska wypowiedź na forum, że tak jest bylaby dla mnie utwierdzeniem się w wierze. Pozdrawiam Was serdecznie. Robert z Olsztyna Odpowiedz Link Zgłoś
marcin-o1984 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 30.04.12, 15:57 panie Zygmuncie czy nadal wierzy pan w Anry? czy to pomogło pana żonie? prosze sie odezwać swierkocin1@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
miloszimateusz Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 25.01.11, 01:04 witam , Anry zażylismy profilaktycznie 9 tyg temu, cała rodziną ( z małymi dziecmi włacznie). Ja , w glebi serca mialam nadzieje,ze pomoze mi na małopłytkowość,bo zakonczylam leczenie u hematologa, tak naprawde - z NICZYM...odesłał mnie, nie próbując wyjasnic czemu wciaż mam tak mało płytek krwi...(ok 79000)..nie zlecał dodatkowych badań...myslłam, ze tak juz musi byc ... O skutkach podania Anry musiałabym dużo pisać ...dzieci,jak i my-dorośli, przechodziliśmy różne dolegliwości- goraczka, anginy, kaszle, niesamowite wydzieliny z nosa , ropiejące oczy,bóle brzucha, ktore budziły mnie nocą i były nie do zniesienia... Niektore z objawow trwaja do dzis ..., czyścimy sie dosłownie wszyscy !!! U najstarszego syna , na glowie zaczelo złuszczać sie pewne nieduże znamie, którego górna warstwa razu pewnego jak gdyby nigdy nic, ODPADŁA..., niestety pojawiła sie nowa łuska na tymże znamieniu i znów odpadła kilka dni temu...( ktos mi powiedział,ze tak dzieje sie wlasnie po ANRY...) Znamie znów jest widoczne i znów z jednej strony robi się porowate...Bardzo sie boje o syna, czasem mam myśli, by iść do dermatologa, by to usunąć, ale jak pomysle , ze ponoć nie usuwa sie znamion, narośli , a Anry ma dprowadzić do "wyleczenia", to znów jawi sie dla mnie iskierka nadziei, ze tak wlasnie bedzie... Nie wiem czy słuszna moja decyzja z tym wlasnie znamieniem...? Dziś zrobiliśmy wszyscy badanie krwi . I jakie moje zdziwienie, jak odebralam popoludniem wyniki - MOJE PŁYTKI WYNOSZĄ 155 (norma 150-400) Jeszcze nigdy nie miałam takich wyników . Moje plytki są w normie!!!!!!!!! do tej pory nie moge uwierzyć...Bardzo sie ciesze:) Dodam,ze wszyscy mamy wzorcowa morfologie... Moim skromnym zdaniem, śmiem stwierdzić, ze ANRY działa , czego jestem dowodem...Żywię ogromną nadzieje,ze ochroni moje DZIECI ... Odpowiedz Link Zgłoś
haszek3 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 25.01.11, 10:56 Dr.Rtbczynski pisal w swojej ksiazce o poprawianiu sie wynikow krwi...Ale nie ma nic za darmo...Dlugo to trwalo ,zanim okazalo sie,ze sa efekty...Bywa czaesto tak ,ze chorzy zaczynaja miec stracha widzac u siebie biegunki,wysypki,skoki temperatury itp.Organizm,zanim sie naprawi ,musi sie oczyscic.Innej drogi nie ma... Np.Przy guzach piersi nawroty moga byc wielokrotne na przestrzeni wielu miesiecy ,a bywa,ze i lat...Wiem,ze to trudne,ale trzeba zaufac...No i nie brac krzemu po kilku chemiach i naswietlaniach.Gdy pojawia sie duzo przerzutow...Rzadko wtedy sie udaje pomoc choremu...Ciesze sie,ze tu idzie ku dobremu.A to znamie musi sie wyszalec.Dermatolog nic tu nie pomoze,najwyzej zaszkodzi...Wszystkie objawy zostana stlumione,a Bog jeden raczy wiedziec,gzie problem sie przemiesci...Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miloszimateusz Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 05.11.11, 19:37 Ta "cisza" na forum mnie przeraża...Zastanawiam sie dlaczego nikt o nic nie pyta, niczym sie nie dzieli..., czyżby doba ANRY minęła? Czy też ludzie przestali się krzemem interesowac..... My jesteśmy po kolejnej dawce (dzieci we wrzesniu, ja w październiku). U najstarszego syna pewnego dnia rozszalały się wymioty, bardzo wysoka, trudna do zbicia, gorączka, bóle brzucha....Truchlałam ze strachu, ale w miarę trzeźwo postępowałam, podając mu tylko ostropest w dużych dawkach,litrami świeżą miętę i środki przeciwgorączkowe ( to niezbyt mądre, ale nie dawałam psychicznie rady...) Wieczorem wymioty i reszta zwyczajnie minęła.... Znamie dalej szaleje-łuszczy się, robi strupek i odpada, srednio raz na kilka tygodni i znow sie pojawia....Okładam mu go olejem rycynowym , zmywając sodą .... Młodszy syn OK ( polipy zniknęły!!!!, samoczynnie, za pomocą ANRY, oczywiście !!!! Jest po badaniu laryngologicznym) , córeczka - najmłodszy członek rodziny rowniez OK ( pomniejsza sie prosak w oczku, nie wiem co z wątrobą , bo na dłoniach dalej są czerwone plamki , swiadczace niby o problemach wątrobowych).... Wypowiadajcie sie prosze na temat krzemu, ludzie czekają na nasze opinie...Działajmy, zatem możemy, zanim bedzie za poźno...., Zyjemy w cięzkich czasach, otoczeni samą chemią.... Pozdrawiam i czekam na Wasze wpisy. Odpowiedz Link Zgłoś
aga.w86 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 19.03.12, 16:52 Witam. Śledzę ten wątek od jakiegoś czasu... Moja mam choruje na raka od 6 lat. Przeszła tradycyjne leczenie. Teraz niestety jest zbyt słaba na podanie chemi. Od roku jest bez leczenia. Czytam o preparacie ANRY. Zastanawiam się czy podać go mamie, jednak obawiam się jak ona na to zareaguje, jak zareaguje jej organizm. Z tego co czytam wynika, że skutki uboczne po podaniu są dość silne...Boje się jak mama to zniesie. Czy te skutki występują zawsze i u każdego??? Proszę o odpowiedz, ktokolwiek wie coś więcej... Widzę też ogromną ilość opini negatywnych, na temat samego preparatu ANRY jak i na temat p. Tomczak,m która preparat ten sprzedaje.... Ale człowiek chce wierzyć... Przecież są też osoby, które twierdzą, że ANRY im pomógł... Odpowiedz Link Zgłoś
vorkunn Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 25.04.12, 18:21 TAK - moj mąż był leczony tym preparatem w 2006 roku (chłonniak) i do dzisiaj jest, żyje, ma się dobrze; nie wiem czy jest to "wyleczenie" bo tego nigdy nie wiadomo, faktem jest ze dzieki terapii tym preparatem i prowadzeniu przez fantastycznego lekarza, uniknął resekcji żołądka, kolejnych chemii itp; nie ma cudownych środków - są tylko przypadki.....tak jak przy wielu innych chorobach i sposobach ich leczenia, stadium w którym choroba zostaje zdjagnozowana a lecznie podjete i wielu innych czynnikach Odpowiedz Link Zgłoś
amk722 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 09.09.13, 10:55 czy zdradziłaby pani namiary na tego fantastycznego lekarza, z góry dziękuje Agata aga-len@o2.pl Odpowiedz Link Zgłoś
3xma Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 17.10.13, 09:26 Witam Forumowiczów. Mam ogromną prośbę o podanie namiarów do doświadczonych lekarzy stosujących ANRY zgodnie z zaleceniami, jakie zostawił dr Rybczyński. Najchętniej z woj.mazowieckiego, ale może być też z całej Polski - wiem że często warto jest jechać dalej ale za to uzyskać fachową pomoc. Sprawa jest bardzo bardzo pilna. Mój e-mail dorka.mail@interia.pl Z góry serdecznie dziękuję. Czy ktoś z Państwa wie, czy przy żółtaczce mechanicznej wchodzi w grę zastosowanie ANRY, czy jest już za późno? Tata walczy już dwa lata - zabieg operacyjny guza i różne bezskuteczne chemioterapie. Czy w ANRY jest jeszcze nadzieja? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1124 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 21.10.13, 18:13 Do 3xma! Mój mąz po raz drugi dostał żółtaczki mechanicznej/ guz trzustki/. Napisz mi prywatnie na mój meil aleksandra1124@wp.pl, jaką chorobę ma tata, jak przebiega. Ja chyba w ANRY nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
3xma Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 21.10.13, 22:31 Do aleksandra1124- napisałam na e-mail Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1124 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 10.04.14, 15:56 Mam tylko informacje w poczie, że na forum jest nowy wpis. Nie wiem o co chodzi!! Odpowiedz Link Zgłoś
anowi120 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 21.07.14, 07:18 Witam.Jezdzilam do Pani Tomczak,zostawilam tam baardzo duzo pieniedzy ,lecz z bolem moge stwierdzic ze doprowadzilo to moje zdrowie do ruiny.Idea tych terapii moze nie jest zla ale Pani T mam wrazenie ze pozbawiona jest myslenia lub tez nastawiona jest tak na biznes ze nie niezastanawia sie co dla kogo...Ja z mojego doswiadczenia moge tylko przestrzec ludzi,ktorzy tak jak ja sxukali zdrowia,poprawy,a dostali pogorszenie,bol i pusta kieszen..Na dodatek sprawdzilam dziwne patogeny ktore mialam stwierdzone w gabinecie T ,w innym gabinecie pracujacym na tym samym sprzecie i o dziwo nie pokrylo sie...chyba sama przed soba wyszlam na naiwna ze zawiezylam tym ludziom.... Odpowiedz Link Zgłoś
cancer-go-away Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 10.06.16, 14:54 Czy ktoś wie coś o ANRY i p. Tomczak??? Mam 28 lat i od ponad roku choruje na czerniaka, zmiana zrobiła mi się zaraz po ciąży,2 tyg temu dowiedziałam się, że mam przerzuty, jeden nawet w mózgu. Nigdy nie miałam chemii ani radioterapii, jedynie usunięcie węzłów chłonnych z jednej pachwiny, ponieważ były przerzuty na węzły. Brałam udział w badaniu lekiem wemurafenib, ale leku raczej nie brałam tylko placebo, bo nie było żadnych niepożądanych efektów,przez rok byłam pod stałą kontrolą lekarzy, ponad rok spokoju (limfadektomie miałam 30marca 2015r) i koszmar znów wrócił. Zaczęłam wraz z rodziną szukać pomocy w medycynie niekonwencjonalnej, chociaż nie rezygnuje zupełnie z klasycznych metod. Proponują mi leczenie innymi lekami, chemioterapia i radioterapia nie wchodzą w grę, a usunięcie zmiany w mózgu metodą GammaKnife w sobotę. Bardzo proszę o kontakt do lekarzy, którzy prawidłowo leczą preparatem dr Rybczyńskiego. Czytałam książkę Marka Kidzińskiego i w końcu pojawiła się we mnie iskierka nadzieji, ten człowiek się wyleczył i nadal żyje, choć też miała złośliwy nowotwór. Odpowiedz Link Zgłoś
gabikac Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 19.06.16, 09:05 Nikt nie wyzdrowiał, za to wielu umarło. Pani Tomczak to oszustka wciągająca kasę. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
vegamed.pl Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 04.02.18, 15:38 Moją mamę wyleczył. Mając czterdzieści kilka lat miała guza piersi, wielkości śliwki i skierowanie na amputację. Nie stawiła się na operację i poddała leczeniu przez profesora. Guz się rozpuścił. Mama ma 79 lat i nadal żyje. Ja brałam kilka razy preparat na uregulowanie cyklu miesiączkowego. Moja ciocia miała mięśniaka wielkości główki noworodka i guz zmniejszył się do wielkości pomarańczy - tyle wiem, ciocia już niestety nie żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
malroz1980 Re: Czy jest tu ktoś kto wyleczył się dzięki Anry 05.04.25, 19:23 Czy ktoś na forum posiada publikacje pdf napisaną przez dr Anatola Rybczyńskiego? Nie chodzi mi tu o książkę wygrać z rakiem , ale o te jego pierwszą publikacje. Mam nadzieję, że znajdzie się tu taka osoba. Podaje maila do siebie m_andrzejewska@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś