Rak złośliwy jądra

IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 13:42
Mam 53 lata. W trakcie okresowego badania prostaty - lekarz wykrył u mnie
mały guzek , o istnieniu którego nie miałem pojęcia - nic mnie nie bolało,
mocz oddawałem normalnie, sam nic nie czułem złego. Po zbadaniu wycinka - ten
guzek okazał się rakiem złośliwym - usunieto mi kompletnie jedno jadro. Teraz
oczekuje na leczenie onkologiczne czyli chemioterapie - którego koszmarnie
sie obawiam. Prowadziłem do tej pory bardzo intensywny tryb zycia - tenis,
działka, spotkania towarzyskie i rodzinne.Wiem , że moje życie ulegnie teraz
kompletnej zmianie a może nie musi ?
Tą drogą zwracam się do WSZYSTKICH ZYCZLIWYCH , tych którzy znajdują sie w
podobnej sytuacji jak ja, jak również Wszystkich , którzy posiadaja
jakiekolwiek informacje , rady, leki - zwłaszcza domowe lub ziołowe, porady
jak ten okres przezwyciężać aby rodzina nie cierpiała i nie ponosiła
konsekwencji z powodu mojej choroby. Jak samemu walczyć z rakiem ?
Dużo słyszałem o VILCACORA ...ale nie mam konkretych informacj dot. mojego
przypadku. Bedę ogromnie wdzięczny za każdą najmniejszą nawet informacje,
ktora pozwoli mi walczyć z chorobą tak fizycznie jak i psychicznie.
Bardzo , bardzo kazdemu juz teraz dziękuje za każdy kontakt .
Serdecznie pozdrawiam i niecierpliwie czekam .
    • aneczka8 Re: Rak złośliwy jądra 19.08.03, 14:44
      witaj,
      w marcu tego roku wykryto u mojego meza nowotwor jadra. Operacja usuniecia
      odbyla sie w ciagu 3 dni od zdiagnozowania, poniewaz nowotwor ten jest
      niezwykle zlosliwy ale wczesnie wykryty prawie w 100% wyleczalny. Potem byla
      chemioterapia - 2 cykle, zakonczona w polowie czerwca. Dla nas byl to szok i
      ogromne przezycie, sam teraz zreszta wiesz co to znaczy dowiedziec sie, ze masz
      nowotwor. wsparli nas bardzo bliscy, opieka lekarska rowniez byla OK - leczenie
      przebiegalo w Centrum onkologii w W-wie. Co do szczegolow, napisz na priv:
      aneczka8@gazeta.pl, chetnie przekaze Ci potrzebne informacje.
      Pozdrawiam i trzymaj sie cieplo.
      Ania
    • Gość: Artur Re: Rak złośliwy jądra IP: *.sasknet.sk.ca 19.08.03, 18:48
      Gość portalu: Jotmar113 napisał(a):

      > Tą drogą zwracam się do WSZYSTKICH ZYCZLIWYCH , tych którzy znajdują sie w
      > podobnej sytuacji jak ja, jak również Wszystkich , którzy posiadaja
      > jakiekolwiek informacje , rady, leki - zwłaszcza domowe lub ziołowe, porady
      > jak ten okres przezwyciężać aby rodzina nie cierpiała i nie ponosiła
      > konsekwencji z powodu mojej choroby.

      Obecny stan wiedzy sugeruje, ze ziola i inne podobne preparaty moga zmniejszac
      nie tylko objawy uboczne chemoterapii ale takze jej skutecznosc. Wiec moze
      przemysl jeszcze raz czy chcesz je uzywac.
      • jotmar113 Re: Rak złośliwy jądra 20.08.03, 13:26
        Gość portalu: Artur napisał(a):

        > Gość portalu: Jotmar113 napisał(a):
        >
        > > Tą drogą zwracam się do WSZYSTKICH ZYCZLIWYCH , tych którzy znajdują sie w
        >
        > > podobnej sytuacji jak ja, jak również Wszystkich , którzy posiadaja
        > > jakiekolwiek informacje , rady, leki - zwłaszcza domowe lub ziołowe, porad
        > y
        > > jak ten okres przezwyciężać aby rodzina nie cierpiała i nie ponosiła
        > > konsekwencji z powodu mojej choroby.
        >
        > Obecny stan wiedzy sugeruje, ze ziola i inne podobne preparaty moga
        zmniejszac
        > nie tylko objawy uboczne chemoterapii ale takze jej skutecznosc. Wiec moze
        > przemysl jeszcze raz czy chcesz je uzywac.
        Witaj Arturze ... Dzieki za list i Twoją sugestię...Ja jeszcze nic nie
        postanowiłem , chcę dowiedzieć się wogóle wszystkiego o tym co mnie
        dopadło...Ludzie różnie mówią i radzą mnie najbardziej interesuje opinia kogoś
        kto przez to już przeszedł lub WIE jak przez to przejść ... może napisz więcej
        szczególów co Ty byś mi radził...
        • Gość: Artur Re: Rak złośliwy jądra IP: *.sasknet.sk.ca 20.08.03, 17:23
          jotmar113 napisał:

          > Gość portalu: Artur napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: Jotmar113 napisał(a):
          > >
          > > > Tą drogą zwracam się do WSZYSTKICH ZYCZLIWYCH , tych którzy znajdują
          > sie w
          > >
          > > > podobnej sytuacji jak ja, jak również Wszystkich , którzy posiadaja
          > > > jakiekolwiek informacje , rady, leki - zwłaszcza domowe lub ziołowe,
          > porad
          > > y
          > > > jak ten okres przezwyciężać aby rodzina nie cierpiała i nie ponosiła
          > > > konsekwencji z powodu mojej choroby.
          > >
          > > Obecny stan wiedzy sugeruje, ze ziola i inne podobne preparaty moga
          > zmniejszac
          > > nie tylko objawy uboczne chemoterapii ale takze jej skutecznosc. Wiec moze
          >
          > > przemysl jeszcze raz czy chcesz je uzywac.
          > Witaj Arturze ... Dzieki za list i Twoją sugestię...Ja jeszcze nic nie
          > postanowiłem , chcę dowiedzieć się wogóle wszystkiego o tym co mnie
          > dopadło...Ludzie różnie mówią i radzą mnie najbardziej interesuje opinia
          kogoś
          > kto przez to już przeszedł lub WIE jak przez to przejść ... może napisz
          więcej
          > szczególów co Ty byś mi radził...

          Radzilbym znalesc innych pacjentow z podobna choroba z ktorymi moglbys
          rozmawiac. Byc moze jest jakies miejsce z support group dla ludzi z rakiem
          jadra choc niekoniecznie po polsku na internecie. Spytaj sie takze pielegniarek
          i lekarzy czy nie wiedza jak moglbys wejsc w kontakt z podobnymi pacjentami.
          Na wizyty z lekarzami chodz zawsze z druga osoba z rodziny lub przynajmniej z
          magnetofonem aby wszystkie twoje pytania znalazly odpowiedz. Przynos ze soba
          liste pytan, zeby o niczym nie zapomniec. W pojedynke latwiej sie pogubic a
          lekarze czasami sie spiesza. Wejscie do clinical trials moze byc korzystne.
          Jezeli masz depresje zobacz sie takze z psychiatra.
          Pozdr.
          Ziola i inne suplementy mozesz uzywac ale tylko na jakies 5-6 tygodni przed
          chemo i jakies 5-6 tygodni po chemo. Inaczej sie gryzie.
    • Gość: Krzysiek Re: Rak złośliwy jądra IP: *.acn.waw.pl 20.08.03, 00:27
      Zapomnij o ziolowych wynalazkach. Zasiegnij porady na temat chemioterapii
      uzupelniajacej w kilku osrodkach onkologicznych w Polsce. Sa nowe, bardzo
      skuteczne cytostatyki, moze zalapiesz sie na jakies kliniczne badanie, gdzie
      leki, ktore kosztuja tysiace zlotych podawane sa za darmo. Powodzenia
      K.
      • jotmar113 Re: Rak złośliwy jądra 20.08.03, 13:32
        Krzysiu ...Sedreczne dzięki za Twój list ...Cały sęk w tym ,że ja jestem w
        okresie przed rozpoczęciem CHEMIOTERAPII... Oczywiście nie zamiaru z niej
        rezygnować ale szukam pomocy i wiadomości jak ją uskutecznić , jak zmniejszyć
        skutki uboczne leczenia onkologicznego o którym do tej pory tylko nieco
        słyszałem ... Może posiadasz nieco więcej wiadomości..Będę bardzo wdzięczny..
        • Gość: skurcz Re: Rak złośliwy jądra IP: *.acn.pl 20.08.03, 15:32
          moja mama przeszla "chemie" kilka miesiecy temu. pamiec jej cierpienia i mojej
          bezradnosci jest wciaz zywa. nie wiem czy w przypadku mezczyzn przebieg
          leczenia i reakcje sa podobne, wiec nic nie bede mowil. jednak trzymam za
          ciebie kciuki i modle sie bys mial sile, bys mial jej jak najwiecej.
        • Gość: Krzysiek Re: Rak złośliwy jądra IP: *.acn.waw.pl 21.08.03, 19:33
          Tolerowanie chemii to kwestia bardzo indywidualna. Sa tacy, co nie koncza
          leczenia i tacy, co chemia nie wywiera na nich specjalnego wrazenia. Przede
          wszystkim bedziesz musial zmienic diete, bo nie za bardzo ma sie ponoc ochote
          na smazone, tluste rzeczy, ktore sa podstawa posilkow Polakow.
    • Gość: amj02 Re: Rak złośliwy jądra IP: *.client.attbi.com 20.08.03, 15:21
      Prawie 2 lata temu tez dowiedzialam sie ,ze mam raka. To byl szok , nie moglam
      uwierzyc. Od samego poczatku lekarze mowili mi operacje pozniej chemia i
      naswietlania.Po 2-ch operacjach jednak zdecydowali ,ze nie bede miala chemii
      tylko naswietlania + lekarstwo ,ktore musze brac przez 5 lat .Uwazali ,ze
      chemia zrobi jeszcze wieksze zniszczenia niz dobrego. Wedle wszystkich
      wskaowek na niebie bylam typowym przypadkiem (ksiazkowym) i kwalifikowalam sie
      na chemie. Aby upewnic sie ,ze zrobilam wszystko poszlam do innego onkologa.
      Byla to b. dluga rozmowa a decyzja pozostala do mnie. Praktycznie moj 2-gi
      onkolog powiedzial to samo. Dawano mi tylko 1% wiecej szansy na wyzdrowienie
      (ok 40%,ze choroba nie wroci w ciagu 5 lat).
      W tym calym zamieszaniu wazne jest Twoje nastawienie. MYsl pozytywnie i wierz
      w to ze pokonasz ta okropna chorobe. Nie martw sie o rodzine mysl o sobie. To
      kiedys uslyszalm od swoich lekarzy. Tez moje mysli krazyly a co sie stanie jak
      mnie zabraknie. Moje coreczki mialy nie spelna 3 latka. Martwilam sie o nie,
      martwilam sie co zrobi moj maz z trojka malych dzieci. Mieszkamy b.daleko od
      rodziny i praktycznie nie mial kto nam pomoc.Pomogli ludzie od ,ktorych nie
      spodziewalam sie pomocy, "przyjaciele" nawet nie zadzwonili zapytac sie jak
      sie czuje.Na 3miesiace przyjechala moja mama i zajmowala sie moimi dziecmi jak
      jezdzilam na naswietlania. Bylam bardzo zmeczona , wykonczona skutkami
      ubocznymi mojego lekarstwa ale chec bycia zdrowym dodawalo mi sily.Teraz
      jestem zdrowa . Co 3 miesiace musze meldowac sie u moich wszystkich
      specjalistow na kontrole. Powiem Ci, choroba ta bardzo zmienila mnie. Mam inne
      spojrzenie na wszystko. Po pierwsze b.zwolnilam tryb zycia.Boje sie tylko
      jednego a mianowicie nawrotu choroby. Te mysli co jakis czas wracaja i nie
      umiem sobie z tym poradzic.
      Zycze ci powrotu do zdrowia i duzo, duzo sily. Pamietaj ,ze zawsze mozesz
      pojsc do 2-go albo 3 -go onkologa po opinie i wowczas zdecydowac sie na rodzaj
      leczenia.
      Trzymaj sie cieplo i szybko wracaj do zdrowia, pozdrawiam Gosia
    • Gość: zagrabek Re: Rak złośliwy jądra IP: *.hipernet.ras.pl 21.08.03, 13:15
      2 lata temu usunięto mi jądro zaatakowane przez nowotwór, przeszedłem 2
      miesięczną chemię, jestem pod opieką onkologów (kontrola co 3-4 miesiące) Wg
      lekarzy wszystko jest ok i na dzień dzisiejszy wg nich jestem pacjentem
      wyleczonym w 99%. Nie bój się chemii to trucizna która pozwoli ci przeżyć, 2
      lata temu myślałem że już po mnie a dzisiaj mam pięknego 8 miesięcznego synka.
      Nie daj tylko sie opanować myślom o nawrocie choroby (choć to trudne...). Nie
      wiem jaki rodzaj nowotworu jądra wykryto u ciebie i w jakim stopnu był
      zaawansowany, ale pamiętaj że nowotwór jądra wcześnie wykryty daje ci ponad
      90% szansę na przeżycie. podczas chemioterapii nie używaj żadnych specyfików
      bez zgody lekarza, chemia niszczy zdrowe komórki ale również te rakowe, jak
      wytrzymasz te 2-3 miesiące to potem będzie lepiej. Jeżeli był to rodzaj
      nowotworu który ja przeszedłem to najprawdopodobniej będziesz miał chemię typu
      BEP, mi wypadły wszystkie włosy (dzięki temu goliłem się jak 15 latek raz na
      tydzień :-)), miałem spore nudności i byłem strasznie wrażliwy na światło
      słoneczne i dotyk ostrych krawędzi (nie mogłem zapiąć guzika). Gdzie będziesz
      leczony w Koszalinie, Gdańsku, Szczecinie czy Bydgoszczy?

      pozdrawiam

      Zagrabek
      • Gość: jotmar113 Re: Rak złośliwy jądra IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 11:19
        >
        Do Zagrabeka !!!!
        DO Zagrabka . Bardzo proszę o bezpośredni kontakt na moj mail jotmar113@op.pl
    • Gość: agulha Re: Rak złośliwy jądra IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 23.08.03, 00:06
      Po pierwsze chcę wyciągnąć Twój wątek do góry.

      Niewiele mam do powiedzenia, ale:
      - pomyśl, czy nie warto oddać nasienia (spermy) do banku, do ew. późniejszego
      użytku (jeśli bierzesz pod uwagę, że chciałbyś jeszcze mieć dzieci). Nie wiem,
      gdzie to się w Polsce załatwia.

      - uważaj z badaniami klinicznymi (zajmuję się tym zawodowo). Nie chodzi o to,
      że badania są nie w porządku, tylko niektórzy lekarze trochę za bardzo
      chcieliby zarobić, a urolodzy należą tu do najgorszych. Słyszy się w naszym
      środowisku o przypadkach odwlekania leczenia albo uznawania pacjentów
      za "opornych na terapię konwencjonalną", albo nieprzerywania ich udziału w
      badaniu mimo oznak pogorszenia (chodzi o badania z placebo) - właśnie w tej
      nieszczęsnej urologii.
    • Gość: Jotmar113 Re: Rak złośliwy jądra IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 27.08.03, 22:34
      DO Zagrabka . Bardzo proszę o bezpośredni kontakt na moj mail jotmar113@op.pl
Pełna wersja