wieslaw72-1
09.11.08, 12:12
Mam siostrzeńca poparzonego ,którego obraz przedstawia pokrótce
temat.Poparzenie jego ciała objęło 85%,3-go stopnia ,jeśli ktoś się nie
orientuje to ten zakres (to żywe mięso) to w skutek nagłego zdarzenia.To co
się zdarzyło tamtego dnia zapadło w pamięć wszystkim najbliższym ,ale
najbardziej chyba utkwiło w mojej.Obraz którego nie widziałem naocznie
,opisywany po zdarzeniu przez siostrę,szwagra i drugiego siostrzeńca był jak
żywy.Płonące sztuczne ubrania topiły się i przyklejały do ciała.Ten obraz
utkwił na zawsze w mojej głowie niczym scena z najstraszniejszego
horroru.Dzięki pomocy udzielonej przez nieco starszego ,to dziecko żyje Dzięki
Bogu gdyż lekarze byli bezradni dawali chłopcu 10 do 20% szans na
przeżycie.Teraz ma 15 lat Bóg ocalił mu życie ,lecz jak żyć nie mając uszu
,nosa i mając całą skórę poparzoną.Koszmarne życie ciągnie się już około 8
lat. Moim marzeniem stało się sprawienie ,aby przywrócić go do
normalnego życia jeśli w jakimkolwiek stopniu da się nazwać normalnym po takim
traumatycznym przeżyciu.Potrzebna jest pomoc w zrefinansowaniu operacji
plastycznych.Z góry za wszelką pomoc Dziękuję!