barnaba1
26.12.03, 19:48
Syn 7,5 :'43kg ,137cm.Wciąż chce mu się jeść.Jestem chwilami bliska
obłędu.Rzadkie chwile kiedy ma dość.Po rozmowie z pediatrą , po konsultacji
z endokrynologiem,po szeregu badań , które niewiele do sprawy wniosły nie
wiem co dalej robić.Ten chłopak ma jakis giga żołądek .Nikt u nas w domu nie
ma nadwagi, reszta dzieci jest drobnej budowy ciała typowe chudzielce dużo
jedzące.On zatrzymuje każdą kalorię.Chodzi na basen dwa razy w tyg, próbuje
na wszelkie sposoby go rozruszać -nie lubi kopać piłki, nie lubi
roweru.Jedynie rolki i pływanie jako tako.Typowy misiek.Patrzę na jego
brzuch i człapanie wsród rówieśników i jest mi ciężko.Naprawdę się staram ,
wyciągamy go do lasu , do parku, na gimnastykę.On chce jeść i czytać i ten
ruch zaczyna traktować jak dopust Boży.Co robić? Szlaban na słodycze ,
chipsy, pizze, wszystko co tuczące.Może ktoś w Was był takim dzieckiem ,
miał/ma takie dziecko i znalazł klucz do sprawy?Chcę ,zeby był sprawny i
zdrowy .A on wciąż głodny , nienasycony.Wiem napiszecie niech je jabłka ,
cytrusy jako zapychacze.Jeden ?Nie jak już to pięć sztuk...B