24.08.09, 20:54
opisze wam moj beznadziejny przypadek. Pewnie zreszta wam znany. Mam 26 lat,
172 wzrostu i chce wazyc 59 kg. Na obecna chwile waze 72, a bylo juz 67.
Kiedys bylo 86! potrafilam wtedy schudnac do 63. Ale zachorowalam i wrocilo.
Wycieto mi woreczek i nie toleruje zadnych jajecznych czy nabialowych diet.
Operacja wprawdzie byla 2 lata temu, a ja nie umiem osiagnac rownowagi. Moj
problem polega na tym, ze stalam sie niewolniczka diet i fitnesu, a co
gorsza.,..lekow przeczyszczajacych. Potrafie zjesc ich naprawde duzo, bo
nienawidze siebie za to jak wygladam. Codziennie biegam, zeby schudnac. Potem
lekkie sniadanie, w pracy podjadal np. suszone morele, wafle ryzowe. Obiad
salatka, zadych tam ziemniakow ani ryzu. Potem sie dobrze trzymam az do
powrotu do domu. Tu zaczyna sie dramat. Rzucam sie na lodowke i zre az padne!
Nie jestem w stanie przestac. Wielokrotnie usilowalam zwymiotowac, ale nie
umiem, z czego sie ciesze. W mojej pracy jest obsesja piekna, wszysxy na
diecie, wszyscy nie lubia slodyczy, a ja bym mogla je jesc bez konca. Jestem
juz tak zmeczona, wrecz wykonczona przez wlasny umysl :( nie zaakceptuje
siebie takiej, bo taka sie sobie nie podobam, nie wazne ile cwicze na silowni.
Prosze poradzcie mi co mam robic aby wrocic do rownowagi. Dluzej juz tak nie
pociagne.. dodam jeszcze ze nie bardzo mam mozliwosc rozpoczecia terapii ani
kosztownych leczen, bo mam ograniczenia czasowe i totalnie finansowe :(
Obserwuj wątek
    • angelina25 Re: pomocy :( 24.08.09, 21:00
      Tutaj szukasz pomocy?? Idz do psychologa
      • cholerrra Re: pomocy :( 24.08.09, 21:05
        tutaj wlasnie szukam pomocy, bo licze ze ktos mial podobny problem i sobie
        poradzil. jak juz napisalam, nie mam kasy na psychologa.

        angelina25 napisała:

        > Tutaj szukasz pomocy?? Idz do psychologa
        • rotkaeppchen1 Re: pomocy :( 25.08.09, 16:08
          Psychiatrzy i psycholodzy przyjmuja tez panstwowo, z tym, ze sie
          czeka. 2-3 lata terapii, najlepiej grupowej mogloby Ci pomoc.
    • igawellness Re: pomocy :( 26.08.09, 00:38
      Kochana, powinnas wyelimonowac wszystkie cukry z diety, bo to wlasnie one
      powoduja u ciebie te napaday glodu. Pozegnaj sie wiec z morelami i waflami
      ryzowymi ktore maja kosmiczny indeks glicemiczny.

      Ryz jest bardzo wskazany, ale tylko ten brazowy (ze wzgedu na wypelniajacy
      blonnik i wartosci odzywcze).

      Jesli owoc to ten niski w cukier - np jablko albo brzoskwinia i tylko na pusty
      zoladek (nie z posilkami) i odczekaj pol godziny zanim zjesz cos innego.

      Hmmm duzo mozna by dyskutowac. Musisz wiedziec, ze nie schudniesz nigdy jesli
      bedziesz sie glodzic - narobisz sobie jeszcze wiecej krzywdy, bo twoj organizm
      otrzymuje wtedy sygnal, ze jest w stanie zagrozenia (glodowania) i domaga sie
      natychmiastowego paliwa (dlatego rzucasz sie na obojetnie co masz pod reka).

      Odchudzanie moze byc przyjemne i proste, ale wymaga czasu i poswiecenia. Pisz
      jesli masz pytania.

      Pozdrawiam! Iga
      • cholerrra Re: pomocy :( 27.08.09, 21:12
        Iga, dziekuje, ze sie odezwalaś. Wczoraj bylam u lekarza, dostalam skierowania
        na badanie krwi. Powiedz mi jak moge zerwac z cukrem? Szaleje jak odstawiam
        wszystko co slodkie :( lacznie z owocami..
        • igawellness Re: pomocy :( 30.08.09, 21:00
          Na poczatek upewnij sie, ze z kazdym posilkiem zajadasz jakas forme bialka
          (chuda piers z indyka/kurczaka, jogurt naturalny, czerwona fasolka, itp.). Nie
          szalej kochana! Oddychaj i wiedz, ze uda Ci sie, ale potrzebujesz czasu i
          wsparcia (najlepiej bliskich).

          Cukier jest OK, ale nie w tej przetworzonej ohydnej formie.

          Ciesz sie owocami, najlepiej tymi niskimi w zaw. cukru: jablka, brzoskwinie,
          malinki, truskawki. Zrob z nich swoje "slodycze".
          Mozesz nawet wymieszac z odrobina jogurtu naturalnego i polac miodem i
          orzechami... Jak to brzmi dla Ciebie na poczatek? Mysle ze smacznie? :)

          iga
    • pani_am Re: pomocy :( 31.08.09, 15:19
      Nie jestem dietetykiem ani zadnym specjalista od zywienia, ale odchudzalam sie
      skutecznie (mam tle wzrostu co Ty i 58kg), cale zycie jestem na diecie i powiem
      Ci, ze nie dziwie sie Twoim wieczornym napadom glodu. Jakbym przez caly dzien
      zjadla lekkie sniadanie (nie wiem co to dokladnie?), pozniej pare suszonych
      morel i salatke i do tego spedzila caly dzien w pracy i jeszcze biegala to tez
      bym sie rzucila na lodowke. Sniadanie musi byc porzadne! Zjedz sobie 2 czy 3
      kanapki z ciemnego chleba i jakims serkiem czy wedlina,warzywa do tego.. po
      prostu sie najedz rano! Jesli bardzo lubisz slodycze - ok. Przeciez to jest dla
      ludzi. Jak zjesz sobie na drugie sniadanie batonika to nic sie nie stanie.
      Slodycze lepiej jesc w pierwszej polowie dnia. Odzwyczajaj sie od nich powoli,
      nie raptownie. Zobaczysz, ze po jakims czasie ten batonik czy czekoladka wcale
      nie bedzie Ci juz potrzebny. Obiad tez musi byc porzadny! Jakies mieso z
      warzywami, nawet ziemniaki mozesz zjesc! Zobaczysz, ze jak wiecej zjesz w ciagu
      dnia to wieczorem nie bedizesz taka glodna i wystarczy Ci o wiele mniejsza
      kolacja. Nie mozesz sie caly dzien glodzic a pozniej dziwic, ze wieczorem jesz
      ile wlezie. Jesli bedziesz cwiczyc to raz dwa schudniesz, mowie Ci;) jedz to, na
      co masz ochote tylko z umiarem i najedz sie rano! powodzenia
      • cholerrra Re: pomocy :( 01.09.09, 15:26
        Iga, dziekuje za odpowiedz, tak zrobie. Dostalam skierowania na babanie krwi, bo
        lekarz sie zaniepokoil.

        pani_am. Z ilu kiogramów schodziłaś? Masz moją wymarzoną wagę! Napisz mi proszę
        jak tego dokonywałas, co jadlas czego nie. Ja na śniadania jem płatki na musli
        beztluczowe i nieslodkie na mleku, plus kromka pieczywa chrupkiego z lyzeczka
        dzemu. Na obiad jem salatke w pracy z tunczyka, kurczaka, jajka, salaty,
        pomidorow itp. Wieczorem bede sie starac zjesc jeszcze jakies mieso. Mam taka
        prace, że raczej musze jesc lunche z ludzmi ze wzgledu na kontakty, dlatego
        gotowanie i noszenie nie zdaje egzaminu. Ciesze sie, ze skonczylo sie lato, bo
        to dla mnie najgorszy okres(problemy z krazeniem, puchniecie ciala).
        • pani_am Re: pomocy :( 01.09.09, 17:00
          W najgrubszym momencie (zima tego roku) wazylam 65kg. Ja nie stosowalam zadnej
          super diety. Nie jadlam slodyczy, pizzy itd (chociaz jak mialam wielka ochote to
          kupilam sobie czekoladke, a co mi tam) nie pilam zadnego alkoholu. Jadlam tylko
          ciemny badz chrupki chleb, na kazdej kanapce i do kazdego posilku jakies
          warzywa. Nie slodzilam herbaty i nie jadlam masla (po prostu nie lubie ani masla
          ani cukru). Duzo jogurtow. Na sniadanie nigdy sobie nie zalowalam, z obiadami
          tez nie cudowalam, bo studiuje i nie mam czasu na gotowanie. Od zawsze pilam
          duzo wody, co najmniej butelke dziennie, a oprocz wody herbate,zadnej kawy ani
          sokow (nie lubie). W sumie to jadlam wszystko na co mialam ochote tylko ze w
          malych ilosciach i czesto. A najwazniejsze - 2razy w tyg chodzilam na aerobik,
          codziennie jezdzilam 50-60min na rowerze stacjonarnym i robilam te cwiczenia -
          www.youtube.com/watch?v=sWjTnBmCHTY i jakos waga poleciala;) na poczatku
          bardoz szybko - do 60kg zeszlam w 2tygodnie, a pozniej bylo gorzej.
          Nie wiem dlaczego caly post jest w czasie przeszlym, bo nadal jestem na jako
          takiej diecie i cwicze, bo mimo, ze wczesniej marzylam zeby wazyc 58kg to teraz
          nadal uwazam, ze powinnam jeszcze troche zrzucic.
          Wg mnie najwazniejszy jest ruch i nie objadanie sie fast foodami, chipsami i
          slodyczami.
          Minus jest tylko taki, ze wszystko spadalo mi z tylka i czesc garderoby musialam
          wymienic. Chociaz z drugiej strony jak milo kupic sobie rozmiar 36... ;)
          dasz rade;) powodzenia!!!

          ps tez mam problemy z krazeniem, z pekajacymi naczynkami, puchnieciem nog itd...
    • josk25 Re: pomocy :( 03.09.09, 08:53
      Ja robiłam podobnie. W ciągu 3 tygodni poleciałam 3 kg i dalej stosuje moje
      przyzwyczajenia. Co prawda przy wzroście 160 waże niecałe 52 kg, ale moja figura
      powoduje, ze nie wyglądam ładnie. Jem dalej tak jak jadłam. Na śniadanie kromkę
      ciemną, pomidor, ogórek, trochę papryki. Na drugie śniadanie mały jogurt
      naturalny i owoc. Na obiad 1/3 woreczka ryżu, do wyboru (mięso gotowe, ryba z
      piekarnika) oczywiście nic smażonego, oraz sałatkę warzywną. Około 15 jeden owoc
      do wyboru(jabłko, pomarańcze, grejpfrut) a na kolacje sałatkę z pomidora,
      ogórka, oliwek, serkiem feta(cienki plaster), papryką, rzodkiewką. W niektóre
      dni, na kolacje jem również małą makrele, lub 100 g serka wiejskiego lub
      warzywa. Dużo ćwiczę. Również wykonuje ćwiczenia 8 MINUTE ABS, bieżnia,
      brzuszki,aerobic. Naprawdę widzę efekty i czuje się lepiej. Nie zapominać o 2 l
      wody codziennie oraz o zielonej herbacie. Pamiętajcie, żeby schudnąć wcale nie
      należy bardzo ograniczać jedzenia. Tylko starać się jeść zdrowiej: nie smażyć,
      jeść dużo warzyw itp. Przemiana materii spowalnia jeśli ktoś drastycznie
      ogranicza jedzenie, żeby schudnąć. Wiec lepiej ćwiczyć i starać się jeść z umiarem.

      Lepiej chudnąć powoli a efektywnie-długotrwale:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka