Dodaj do ulubionych

CYSTOGRAFIA - nasz koszmar....

04.10.04, 14:11
15 października idziemy na cystografię. Po ostatnim cewnikowaniu mała doznała
szoku.
Słyszałam, że znieczleń się nie praktykuje, bo dziecko musi współpracować i
sikać lub nie.
Czy ktoś spotkał sie ze znieczuleniem podczas tego okropnego badania?

Czy dziecko musi siusiać z cewnikiem wenątrz, czy po napełnieniu pęcherza
jest on wyjmowany?
Obserwuj wątek
    • perissa Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 04.10.04, 14:28
      Zone, odbędę dziś wieczorem długą, prywatną rozmowę z pediatrą i nie dam
      dotknąć Adasia bez znieczulenia - CUM mamy w ten czwartek: opiszę Ci dokładnie
      co i w jaki sposób udało mi się załatwić!
      Chcę sprawić, by CUM nie był koszmarem dla mojego dziecka! Nie dopuszczę do
      tego. Mamy prawo do walki o "ludzkie" traktowanie i badanie naszych dzieci, o
      ile się tylko da (a nie wierzę by się nie dało, po rozmowie z anestezjologiem).
      pozdrawiam,
      Perissa i mały Adaś.
      • zone11 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 04.10.04, 14:42
        wielkie dzięki, skąd jesteś?
        • perissa Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 04.10.04, 15:19
          Z Gdańska. Poprosiłam też o wypowiedź na tym forum lekarza anestezjologa, który
          sporo ostatnio wypowiadał się na forum "Ciąża i poród" - mam nadzieję, że
          odpowie na moją/naszą prośbę i trochę nam "rozjaśni" w głowach.
          • zone11 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 04.10.04, 15:27
            dzięki, będę czekać...
            • mami7 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 05.10.04, 16:59
              Po podaniu kontrastu cewnik jest wyciągany. Dziecko siusia już bez cewnika.
              Jak dla mnie badanie jest straszne. Za każdym razem bardzo panikuję. Wiem, że mały ma znieczulane miejscowo ujście cewki. Ma 3 latka i ostatnio nawet nie zmrużył powieki. A panikuje przy ukłuciu paluszka. Więc może można to przeżyć. Trwa to chwilę. U dziewczynek podobno jest lepiej. Nie wiem, ja nie miałam nigdy cewnika.

              A czy Wy myslicie o znieczuleniu ogólnym dziecka do cystografii??? To byłby dla mnie dopiero horror. Przechodziłam 2 razy. Równiez jako dziecko.

              Pozdrawiam
              • gagat101 mami7 05.10.04, 17:10
                wydaje mi sie ze chodzi o znieczulenie miejscowe !!! jak mozesz cos na temat
                ttego znieczulenia napisac to prosze w imieniu perissy
                • mami7 Re: mami7 05.10.04, 18:18
                  "Znieczulenie", jakie podają mojemu synkowi, to jakiś żel.
                  Słowo daję, że nie jest tak źle. Nie narzekał, byłam z nim i patrzył cały czas na mnie, no może lekko się skrzywił przy wkładaniu cewnika.
                  Gorzej było za to kilka godzin po cystografii. Młody miał chyba lekko obolałą cewkę. Obyło się bez środków znieczulających, a następnego dnia było już ok.

                  Nie wiem jakie inne znieczulenie miejscowe wchodziło by w grę.
                  Ale chętnie się dowiem.


                  Pozdrawiam
              • antonina_74 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 05.10.04, 22:40
                Zosia też miała znieczulane miejscowo ujście cewki. Nie umiem powiedzieć czy
                badanie było straszne - wnioskując z reakcji Zosi było straszne jak zastrzyk,
                jak badanie stetoskopem, wszystkie te badania wyzwalają u niej podobny płacz i
                wierzganie (nie sądzę żeby z wielkiego bólu raczej strach przed lekarzami i
                niechęć do unieruchomienia).
                Znieczulenie ogólne tak małego dziecka zawsze jest dużym ryzykiem. Dziecko może
                się nie obudzić lub obudzić "roślinką". To za wysoka cena jak na 15 minut
                badania.
                Pozdrawiam,
                Antonina
                • lola211 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 05.10.04, 23:41
                  Po pierwszej cystografii, sadzac po zachowaniu córki, uznałam je za bardzo
                  bolesne, strasznie płakała(teraz nota bene tak sie zachowuje u dentysty, za
                  chiny ludowe nie da sobie borowac zeba, a przeciez wiadomo ze ten ból wcale nie
                  jest jakis wielki).Po drugiej mi sie rozjasniło i stwierdzam, ze darła sie ze
                  strachu, nie tyle chodzi o ból ile o nieprzyjemne doznania- naciskanie
                  brzuszka, wypełnianie kontrastem do oporu.Dziecko boi sie nieznanej sytuacji,
                  musi lezec , rozlozyc nózki i tam jej cos grzebia, a ona tego nie widzi, to
                  wielki dyskomfort.Kontrast podawany jest z duzej strzykawy- w oczach dziecka to
                  zastrzyk, dlatego sie boi.Przy drugiej cystografii nawet nie poczuła momentu
                  włozenia cewnika, za to darła sie gdy lekarz wział w reke takie zaciskowe
                  nozyce i dotknal jej nózki zaciskajac tenze cewnik, stalam tam widzialam, ze
                  nic sie nie dzieje, a dzieciak mi krzyczy, ze ten pan dźga ja nozycami.Panika
                  po prostu, a nie bol.
                  Okolice cewki miala znieczulone zelem.Ja nie zdecydowalabym sie na znieczulanie
                  pełne, to zbyt ryzykowne, a z tego co wiem zdarzaja sie dzieci, ktore bardzo
                  spokojnie znosza cystografie.
                  • zone11 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 06.10.04, 13:19
                    nie chodziło mi o pełne znieczulenie - w narkozie, ale o znieczulenie dożylne,
                    tak jak np. przy rwaniu zęba - "wyłączenie" pewnych receptorów nerwowych
                    • lola211 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 08.10.04, 18:56
                      Hm, tylko ze przy znieczuleniu zeba traci sie czucie w obrebie twarzy.Jesli
                      dziecko straci czucie w dolnych partiach to czy bedzie mogło czynnie panowac
                      nad pecherzem?
                    • antonina_74 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 08.10.04, 20:54
                      Nie jestem przekonana... dziecku dojdzie jeszcze traumatyczny zastrzyk sad
                      Sądząc z moich własnych wrażeń przy cewnikowaniu, to badanie może powodować
                      dyskomfort ale niekoniecznie okropny ból...
    • turkusek Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 16.10.04, 17:18
      jako dziecko chorowałam na refluks. miałam wtedy chyba 5-6 lat. cystografie
      przechodziłam dwa razy i dobrze ja pamietam. nie było to miłe ale nie pamietam
      zeby mnie jakos bolalo strasznie a bylo to wykonywane bez znieczulenia
      calkowicie. pamietam za to zimny stol i ze strasznie mi sie chcialo siusiu a
      musialam sie wstrzymac do momentu napelnienia pecherza kontrastem smile










      • angel74 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 17.10.04, 07:48
        Witajcie. Mam prosbę. Powiedzcie mi czy kontrastem może być w cystografi płyn
        lugola? na ile przed badaniemnależy go wtedy wypić???
        Moja znajoma ma córeczkę ze stwierdzonym nowotworem. Mała ma mieć cystografie i
        mamy mnustwo watpliwości. Proszę o szybką odpowiedź najlepiej na maila lub gg
        1088070.

        www.neco.freshsite.pl/michalina
        • mami7 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 17.10.04, 15:06
          Nie wiem co to jest płyn Lugola. Nie słyszałam o wprowadzaniu kontrastu w ten sposób przy cystografii, mam na myśli jego wypicie.

          A dlaczego macie mnóstwo wątpliwości?

          Pozdrawiam

    • gabi11 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 21.10.04, 18:17
      mój 6 miesięczny synek miał cystografię 2 tygodnie temu. Cały czas byłam obecna
      przy badaniu i przytrzymywałam go podczas zakładania cewnika. Strasznie się
      tego badania bałam, ale minęło bezstresowo. Mały był miejscowo znieczulony
      maścią ( lidokaina?), podczas zakładania cewnika nawet nie pisnął. Potem podano
      kontrast i zrobiono serie zdjęć. Michaś ani raz nie zapłakał. Tak więc nie
      zawsze musi być strasznie.

      Asia
    • barmul Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 25.10.04, 19:33
      Jestem z Gdyni, moja 15 miesięczna córeczka miała dzisiaj CUM. Musze przyznać,
      że to był dla nas koszmar. Na dodatek badanie się nie udało, bo dziecko nie
      zdążyło zrobić siusiu w czasie wyznaczonym na jaj badanie i dłużej nie mogło
      blokowac aparatu RTG. Dziecko zanosiło się od płaczu przez godzinę, niestety,
      pomimo, że przy telefonicznej rejestracij zapewniono mnie, że dostanie
      zastrzyk uspokajający (wiem, jak źle znosi cewnikowanie), w szpitalu nie było
      nawet o tym mowy, pomimo, że kilkakrotnie przypominałam. Słowem godzina meki
      mojego dziecka na nic. Zrobiłam raban w szpitalu, ale dało to tyle, że ja się
      rozładowałam. Córeczce to w niczym juz nie pomogło. Drugi raz juz nie zdecyduje
      się na takie badanie, chyba, że zakażenia bedą powtarzać się często. Dotąd były
      2, więc spokojnie mogłam zaczekać jeszcze kilka miesięcy. Żałuję, że w ogóle
      się na to zdecydowałam.
      Mam nadzieje, że Wasze odczucia będą przyjemniejsze, niż moje.
      Życzę bezboleznych i bezstresowych badań... no i jak najlepszych wyników!!
      • mami7 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 26.10.04, 15:06
        To przykre co przeszło Twoje dziecko. Jak dla mnie skandal! Jak to nie można
        było blokować aparatu? W takim razie co Wam zaproponowali? Kolejną dawkę
        promieniowania za tydzień, czy czekanie i tym razem za rok? A robiliście to
        badanie w "placówce" obsługującej dzieci?

        Po raz kolejny można sie przekonać, że jednak najważniejsza jest "obsługa" przy
        takich badaniach.

        Swoją drogą, 2 pierwsze cystografie młodego to też był wielki płacz. A jak były
        kłopoty z sisuianiem to przepuszczalismy jakiegoś dzieciaka i potem znowu. Nawet
        młody pił w trakcie tego czekania, co by przyspieszyć siusianie.

        Pozdrawiam

    • magda_lena11 Re: CYSTOGRAFIA - nasz koszmar.... 26.10.04, 16:03
      Moja córka ma 10 lat, a cystografię miała robioną w życiu 8 (!) razy. Ostatnio
      dwa tygodnie temu, przed zabiegiem operacyjnym na reflux. Jest na tyle duża, że
      potrafi sama powiedzieć czy to boli - twierdzi, że nie boli, tylko jest "dziwne
      uczucie". Czyli przeraża raczej sama sytuacja, niż ból. Ale to u dziewczynki,
      nie wiem jak u chłopca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka