Dodaj do ulubionych

do Madziulec??

21.01.05, 08:33
Czy moglabys mi powiedzic co bylo na skierowaniu do szpitala(na cystografie)
bo mam je zdobyc, a nie mam pojecia jak ma brzmiec...czyli, czy do szpitala
po prostu, czy konkretnie na cystografie? I ile trwa faktyczny zabieg, cewnik
+zdjecia, bo rozumiem, ze na opis trzeba poczekac.A i czy ma Szaserow
znieczulaja zelem, czy trzeba sie jakos szczegolnie doprosic?
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: do Madziulec?? 21.01.05, 09:26
      Mialam konkretnie skierowanie na cystografie.
      Ale u nas to jest inna para kaloszy - my mamy zawsze skierowanie z Medicober i
      ono wyglada zupelnie inaczej....

      Faktyczny zabieg wyglada tak: przyjechalismy zdaje sie, ze na 9. Malego
      rozebralam. Zalozyli mu cewnik. (wszystko byloby cacy, gdyby nie to, ze
      oczywiscie jeszcze tatus Myszola uparl sie na to badanie krwi, a ja o tym nie
      wiedzialam). Aha! Dobrze byloby gdybys miala kogos ze soba, bo ta druga osoba
      w "miedzyczasie" leci na izbe przyjec zalatwic formalnosci. czasem robi to
      pielegniarka, ale nie zawsze maja czas, szczegolnie w ciagu dnia, wiec trzeba
      byc wyrozumialym. Zalozyli cewnik, no i wlasciwie poszlismy.
      Wielka strzykawa, taka chyba 20 ccm, albo i wieksza nam towarzyszyla. Po czym
      weszlismy do sali rtg. Tam ja zalozylam fartuch. No i pielegniarka zaczela
      napelniac pecherz przez cewnik.
      No i wyszla, a maly zaczal siusiac. Ja go mialam trzymac, ale on byl troszke
      przerazony.
      No i robiono mu zdjecia.
      Po czym normalnie raz siusnal, potem drugi i juz.
      Po czym zostal wytarty i ubralam go.
      Poszlismy spowrotem na oddzial. Tu juz mozesz byc sama, bo ta druga osoba jest
      niepotrzebna (chyba ze musisz miec wsparcie moralne wink)).
      To byla gdzies 10 - moze 10:30. No i gdzies jeszcze bylismy z godzinke.
      Nie kojarze, by jakos go znieczulali. Ale tak jak mowilam - samo zakladanie
      cewnika nie boli - to wiem z wlasnego doswiadczenia - zakladali mi cewnik po
      operacji kregoslupa.
      • anakon Re: do Madziulec?? 21.01.05, 11:44
        dzieki, mam nadzieje, ze nam tez na cystografie wystarczy, ale my wlasnie przez
        NFZ...mam nadzieje, ze sie nie odbijemy od drzwi ze wzgledu na niewlasciwe
        papiery...bo jak dla Rutki problemy formalne chyba nie
        istnieja...uslyszalam "niech pani dziecka nie zapomni..."
      • anakon Re: do Madziulec?? 21.01.05, 11:46
        mysle tez, ze zakladanie cewnika nie boli jesli jest to zrobione fachowo...mam
        nadzieje, ze tak bedzie, chyba ze sama na wlasna reke ten zel znieczulajacy
        kupie...pogadam z pediatra.
        • madziulec Re: do Madziulec?? 21.01.05, 12:51
          O to sie naprawde nie martwsmile))
          J amam wrazenie, ze to my, matki (no, rodzice) jestesmy troszke
          przewrazliwieni) i troszke panikujemy, ze to musi bolec.
          Nie iwem, czy dziecko to boli, bo Myszol nie mowi i wtedy tez nie mowil, ale
          jakos nie kojarze, by wyl czy nadmiernie plakal wlasnie przy zakladaniu
          cewnika.
          Mysle, ze im starszy bedzie tym latwiej bedzi emu wytlumaczyc co sie robi i
          dlacezgo.

          Jesli zas chodzi o pielegniarki - jest jedna - taka czarna, niska, ona jest
          cudemna tyum oddziale i jej to bym malucha oddala bez problemu w rece wink)))
          (to tak na ucho Ci mowie).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka