azosiolek
04.07.05, 09:57
Przede wszystkim - dziękuję za trzymanie kciuków. Niestety, nie bardzo
pomogły. Tzn. nie było żadnych problemów z zabiegiem, Matti zniósł go
naprawdę świetnie, żadnej gorączki ani bóli, po narkozie przespał się kilka
godzin, po czym wstał rześki, ajkby nic się nie stało. Pełna podziwu jestem
dla witalności dzieci.
Ale wnioski z cystoskopii nie są ciekawe. Wygląda na to, że cystografia,
która pokazała II stopień refluksu, była trochę zbyt optymistyczna. Po
obejrzeniu ujść moczowodów pan doktor stwierdził, że nie jest to mniej niż
III stopień. Wykonał wprawdzie III ostrzyknięcie, ale przygotowuje nas
psychicznie na konieczność operacji. Na razie mamy 6 miesięcy spokoju, do
następnej cystografii, która zadecyduje.
Tak więc na własnej skórze przkonałam się, że ostrzykiwanie nie jest
rewelacyjną metodą (przynajmniej w przypadku naszego synka) a także, że
cystografia nie jest bardzo miarodajnym badaniem.
Przepraszam, że tak pesymistycznie, ale takie właśnie wnioski się nasuwają. A
poza tym nie tylko dobre, ale i złe wiadomości są potrzebne, żeby dać pełny
obraz, a o to nam chyba na tej stronie chodzi.