Dodaj do ulubionych

Po trzecim ostrzyknięciu

04.07.05, 09:57
Przede wszystkim - dziękuję za trzymanie kciuków. Niestety, nie bardzo
pomogły. Tzn. nie było żadnych problemów z zabiegiem, Matti zniósł go
naprawdę świetnie, żadnej gorączki ani bóli, po narkozie przespał się kilka
godzin, po czym wstał rześki, ajkby nic się nie stało. Pełna podziwu jestem
dla witalności dzieci.
Ale wnioski z cystoskopii nie są ciekawe. Wygląda na to, że cystografia,
która pokazała II stopień refluksu, była trochę zbyt optymistyczna. Po
obejrzeniu ujść moczowodów pan doktor stwierdził, że nie jest to mniej niż
III stopień. Wykonał wprawdzie III ostrzyknięcie, ale przygotowuje nas
psychicznie na konieczność operacji. Na razie mamy 6 miesięcy spokoju, do
następnej cystografii, która zadecyduje.
Tak więc na własnej skórze przkonałam się, że ostrzykiwanie nie jest
rewelacyjną metodą (przynajmniej w przypadku naszego synka) a także, że
cystografia nie jest bardzo miarodajnym badaniem.
Przepraszam, że tak pesymistycznie, ale takie właśnie wnioski się nasuwają. A
poza tym nie tylko dobre, ale i złe wiadomości są potrzebne, żeby dać pełny
obraz, a o to nam chyba na tej stronie chodzi.
Obserwuj wątek
    • grazka8 Re: Po trzecim ostrzyknięciu 04.07.05, 10:19
      Zgadzam sie z tym,zawsze musimy byc nastawieni pesymistycznie,ja juz wiele razy
      o tym pisałam ,ale nie wierze w ostrzykiwania.Jeżeli 10 dzieciaczków z naszego
      forum przejzie pozytywnie ostrzykiwanie wtedy zacznę wierzyć narazie jestem
      stanowczo na NIE.Narazie azistołku nie martw się może coś się wydarzy przez te
      pół roku cuda sie zdarzaja przecież.Uśmiechnij się i głowa do gory jutro bedzie
      lepiejsmile)))).
      • madziulaw Re: Po trzecim ostrzyknięciu 04.07.05, 20:18
        k... mać, musialam to powiedzieć.. wściekła jestem i zawiedziona, że Mattiemu
        ostrzykiwanie nie pomogło.
        Niech to szlag!

        Kurde, teraz trzymam kciuki żeby deflux tym razem zadziałał!!!!!!!!!!!!!!

        Aniu - powiedz mi tylko jedno - co jest powodem tego cholernego refluxu u
        Mattiego i na czym będzie polegała operacja?????????????????????/


        • azosiolek Re: Po trzecim ostrzyknięciu 04.07.05, 23:20
          Wygląda na to, że po prostu ujścia moczowodów są szerokie, taka nieprawidłowość
          w budowie. No i do tego jeszcze ta zastawka nieszczęsna zadziałała. Teraz już
          jej nie ma, ale ponoć pęcherz dochodzi do siebie latami, czyli jeszcze ciągle
          za duże ciśnienie w nim chyba jest, no i mocz napiera na moczowody. Matti za
          mały i za awanturny, żeby zrobić mu porządną urodynamikę.
          Operacja to pewnie będzie przeszczep moczowodów, aczkolwiek przyznam się, że
          byłam zbyt zdołowana wieściami żeby wchodzić w jej szczegóły. Poza tym - głupia
          nadzieja, która zawsze umiera ostatnia, nadal powoduje, że odsuwam od siebie
          myśl o operacji.
          • muress Re: Po trzecim ostrzyknięciu 05.07.05, 09:24
            Bozeee

            Czytam Was i naprawdę zaczynam się bać. Odsunęłam myśli o operacjach i w ogóle
            o dalszym leczeniu na potem" bo i tak przez ten rok nic się nie zdarzy. Ale
            przecież już wiem, że przy tym III stopniu, to nie mogę być optymistką, mimo,
            że tli mi się nadzieja, że Łukaszek jednak wyrośnie z refluksu.

            Na razie się martwię tym, że przestał przybierać na wadze. Jest duży, bo duży
            się urodził i przyzwoicie przybierał na początku - a teraz 650 g w 1,5
            miesiąca. Na dodatek 2 tygodnie temu przed urodynamiką ważył więcej o 100g niż
            teraz sad( Chyba będę zmuszona wcześniej zacząć go dokarmiać. Nie wiem, czemu
            takie zahamowanie przyrostu wagi

            Azosiolku i Mati - mój doktor na pytanie, czy jesli operacja nie pomoze, to co,
            powiedział: jak to co? Leczymy do skutku, refluks jest do wyleczenia! Tego się
            trzymam z całych sił: wcześniej, później, ale pokonamy to i dzieciaki będą
            zdrowe. A że muszą się nacierpieć - no niestety, ale będzie dobrze, będzie.
    • madziulaw Re: Po trzecim ostrzyknięciu 05.07.05, 09:22
      Właśnie podstawą jest określenie - CO JEST POWODEM REFLUXU? My np. jeszcze nie
      wiemy, ale będę chciała to uściślić przed potencjalnym ostrzykiwaniem, żeby
      wiedzieć czy ono ma sens/ bo jesli jest COŚ z moczowodami, to chyba lepsza
      operacja. Po co mordować tak dziecko ostrzykiwaniem, może lepiej operacja,
      która jest ciężkim przezyciem i bolesnym, ale -jak to się mówi - raz , a dobrze.


      Może zamiast się chrzanić z ostrzykiwaniem jednak lepiej byloby od razu zrobić
      operację...Myślę ciągle o tym.Przepraszam Aniu, ze co myślę piszę, ale
      zmartwiłaś mnie okropnie tą wiadomością.
      Tak czy owak, tak czy siak - trzeba wierzyć, że się uda, a jeśli nie to
      pamietaj, że operacja zakończyłaby wreszcie tę przygodę z refluxem,
      DEFINITYWNIE.
      Mieszkamy w dużym ośrodku, gdzie są super specjaliści - krótko mówiąc -
      jesteśmy w b. dobrej sytuacji, bo wiemy, ze potencjalnego zabiegu nie
      przeprowadzi jakiś konowal,który reflux operuje raz na 100 lat, --

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka