Dodaj do ulubionych

Prośba od nowej smutnej mamy na forum.

05.10.05, 11:06
Witam,
Mam ogromną prośbę. Proszę o wyjaśnienie i pomoc w interpretacji oraz o jakieś
wskazówki co mnie czeka w przyszłości, czym to grozi i jak bardzo mama się
martwić odnośnie wyników mojej córeczki - obecnie 5,5 miesięcy.
Mój mały skarb był już dwa razy w szpitalu na coli, pierwszy oczywiście
standardowe leczenie 10 dni antybiotykiem, drugi - po kilku dniach coli
znikneła bez antybiotyku, może była zanieczyszczona próbka może złe
laboratorium, niewiem, nie wnikam. Bo i tak moja głowa jest już od tego
wszystkiego obolała. Sama już wopędziłam się w inną chorobe przez to wszystko.
Ale to nie ważne. Okolice sromu najcześciej ma zaczerwienione. Byłysmy na

cystografii - wynik:
wykaząła obecność wstecznych odpływów pęcherzowo-moczowodowych, czynne i
bierne II st. Zarysypęcherza i cewki moczowej prawidłowe. Po mikcji nie
stwierdza się zalegania moczu cieniującego.

Konsultacja urologiczna:
Obraz cystografii mikcyjnej obustronny odpływ wsteczny pęcherzowo-moczowodowy
II st. Zwraca uwagę duża szyja i zaleganie moczu. Proponuję stałe leczenie
p/zapalne oraz badanie urodynamiczne.

Oprócz tego z próbki moczu w trakcie cystografii - 10/3/ml Proteus mirabilis.
Leczenie: Furagin, Bactrim.

O co w tym wszystkim chodzi, bo nie zdołam przeczytać całego forum niestety.
Najpierw napisali że moc znie zalega, potem że zalega. Co to za duża szyja?
Jak Wy doświadczeni rodzice (czyli najmądrzejsi medycy) rokujecie nasza
przyszłość?

Jakoś ciężko mi, gdy sobie pomyślę, że będziemy cały czas na furaginie (sama
ją kiedyś brałam, bo sama miałam zawsze infekcje pęcherza i ginekologiczne,
właściwie nieleczone, a tylko wypisywali mi zawsze recepty). Obawiam się, że
łatwo bedzie III st. a ja nie mogę nic zrobić. Tylko obserwować.
Czy są jakieś leki inne, np. za granica, które byłyby np. lepsze? Niewiem co
robić. A u lekarzy to sami Wiecie jak jest.

Proszę o wszelkie rady i porady.

Pozdrawiam.

MIR

Obserwuj wątek
    • mrozbasia Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 12:15
      Nie za bardzo Ci pomogę , ale powiem jedno dobrze, że wiesz, że mała ma
      reflux . Możesz jakoś nad tym "panować". dostanie pewnie leki odkażające. Dla
      mnie też to był szok, dlaczego, jak długo ??? Jeżeli chodzi o rokowania refluxu
      II stopnia to są pomyślne po prostu się cofa.
      Nie potrafię Ci powiedzieć dlaczego tak odczytali cystografię, ale z tego co
      piszesz będą dalsze badania i konsultacje. Może po prostu skonsultuj to jeszcze
      z trzecim lekarzem np. polecanym na forum
      reflux-moczowy.w.interia.pl/
      • madziulaw Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 13:35
        Mir, a nie masz ty większych problemów, Skarbie?
        reflux II stopnia to niski reflux, co więcej w większości wypadków, dzięki
        stosowaniu leków odkażających typu Furagin, Bactrim, pozwala się prawidłowo
        rozwijać nerkom. Leki te podawane są w dawce profilaktycznej, to nic strasznego.

        Reflux moczowy jest jakąś tam formą niedojrzalości układu moczowego, tak jak
        jest niedojrzalość układu nerwowego u jednych dzieci, u innych reflux żołądkowy.

        Jeśli przy leczeniu zapobiegawczym przez jakiś tam okres (2,3 lata) reflux się
        nie cofnie - nalezy pomyśleć co dalej. ...

        A nawet jesli byłaby operacja (w większości wypadków nie jest to jednak
        konieczne) - to też nie koniec świata. Najważniejsze jest że istnieje na to
        jakiś środek, da się to zmienić.

        Pamiętaj, ze reflux leczony, pozwala ocalić nerki przed zapaleniami/
        bliznowaceniem, a więc najważniejsze że zostal wykryty --
        • mir77 Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 14:30
          A i czy nie ma naprawde lepszych leków? Bo ja stosowałam palin, który mój
          żołądek lepiej znosił, urovaxon i mnóstow innych, bo niestety ja osobiście źle
          znoszę furaginę. A nuna przecież mi nie powie co i jak. Zresztą bierze jeszcze
          leki na tarczyce i domowa apteczka rozrosła się do kolosalnych rozmiarów. A to
          dopiero 5 miesięcy! Tfuu...!!!
    • katarzyna.br Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 13:34
      Moja córcia też ma odpływy II stopnia, stwierdzone gdy miała 7 miesięcy, miała
      zaleganie moczu w pęcherzu cały czas aż do momentu gdy nie zaczęła siusiać na
      nocnik. Ninka parę dni temu skończyła 2 latka. Cały czas bierze furaginę i
      cardurę. Czekamy na 3 cystografię, bo druga cystografia nie wykazała żadnej
      poprawy. Ninka przeszła badanie urodynamiczne gdy miała 13 miesięcy - wykazało
      zaburzenia czynności pęcherza., scyntygrafie nerek (2razy) - ostatnia wykazała
      poprawę.
      Odpływy I i II stopnia leczy się zachowawczo (furagina + badania kontrolne) w
      80% cofają się same natomiast IV i V stopień kwalifikuje się do operacji.
      Nie wiem co oznacza pojęcie "duża szyja". Musisz skontaktować się z urologiem.
      Chyba że już masz swojego, jeśli nie to na forum znajdziesz wielu polecanych
      lekarzy. My leczymy się u dr Skobejko (jeżeli jesteś z Warszawy to mogę ją
      polecić).
      Generalanie to musisz uzbroić się w cierpliwość, jest bardzo duża szansa że
      odpływy cofną się same.

      Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia.
      • mir77 Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 14:33
        Katarzyna.br - oczywiście poproszę kontakt na te pania doktor smile e-mail:
        mir77@gazeta.pl dziękuję oczywiście smile
    • madziulaw dodam jeszcze 05.10.05, 13:46
      że Mikołaj odkąd przyjmuje Furaginę jakoś lepiej przechodzi wszelkie infekcje w
      ogóle, rzadziej choruje.
    • mir77 Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 14:27
      BARDZO WSZYSTKIM DZIĘKUJE I PROSZE O WIĘCEJ.
      ZA DWA TYGODNIE IDE JESZCZE NA TO DRUGIE BADANIE W PORADNI URODYNAMICZNEJ. WIEM
      ŻE SA GORSZE CHOROBY, ALE SAME ROZUMIECIE CZEMU SIĘ MARTWIĘ. Ja mam problemy z
      pęcherzem odkąd pamiętam, i lekarze jakoś nie zajeli się tym problemem wydaje mi
      się jak należy. Dopiero teraz to do mnie dociera, że lekarz na usg moim kiedyś
      zapytał mnie czy Pani zawsze "nie dokońca się wypróżnia?" w trakcie usg
      korzystałam z toalety trzy razy chyba minimum. I nic z tym nie zrobiono. Do tego
      mam jakoś dziwna budowę, bo juz przed porodem powiedzieli, że nie pewnie nie
      urodzę naturalnie. A teraz nuna coś ma. A zawsze się bałam że będzie alergiczk a
      po ojcu - nie przypuszczałam że przekażę jej chory pęcherz!!!!!!
      • grazka8 Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 14:41
        Kochana ,my walczyłyśmy z refluxem obustronnym 5 stponia (jesteśmy po operacji)
        więc głowa do góry wszystko da się przeżyć ,teraz staraj się o zasiłek
        pielęgnacyjny i zero złych myśli ,tylko pozytywy ,furaginka też nie jest zła
        powtórz słowa Madziulaw reflux to nie choroba tylko wada ,a wstępując do grona
        refluxiakó pokonacie go bardzo szybko no i witaj serdecznie.
      • katarzyna.br Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 15:38
        Oczywiście że są gorsze choroby - i co z tego. Twoje dziecko ma taką chorobę -
        i dla Ciebie jest to problem, obawy o nią, o jej zdrowie, kolejne badania. Jest
        oczywistym że się o nią martwisz. A stwierdzenie że są gorsze choroby nie jest
        dla mnie żadnym pocieszeniem. Bo nie jest nic pocieszającego w tym że inne
        dziecko jest bardziej chore niż moje!!!!

        Pozdrawiam
        • madziulaw Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 16:05
          katarzyna.br - tu nie chodzi o pocieszenie - tu chodzi o POKORĘ wobec tego, co
          zesłal nam los i NIE UŻALANIE się nad własnym nieszczęściem, które
          nieszczęściem nie jest!!!!!!! Akurat tutaj na tym forum, i innych forach, gdzie
          jest mowa o zdrowiu naszych dzieci, nikt sie nie cieszy z cudzego nieszczęścia -
          z choroby innego dziecka.
          Bo Matki, które działają na takich własnie forach, rozumieją się między soba
          najlepiej, jak nikt inny. Chyba przyznasz.



          • katarzyna.br Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 19:50
            Po pierwsze to nie uważam że należy przyjmować z pokorą tego co los nam zeslal,
            tym bardziej iż coraz mniej wierzę w coś takiego jak przeznaczenie. Bardzo dużo
            w życiu zależy od nas samych. Jeżeli nawet "ześle" nam los (jak to się
            wyrazilaś) np. chorobę dziecka to musimy z nią walczyć a nie przyjmować z
            pokorą. Slowo "pokora" kojarzy mi się z przegraną.
            Nie napisalam w swoim poście ze można się cieszyć z tego że jakieś dziecko jest
            bardziej chore niż moje, napislam że świadomość tego iż inne dzieci są bardziej
            chore niż moje nie jest wcaale pocieszająca.
            Abstrahując od tematu to zawsze drażnily mnie stwierdzenia pod tytulem "ale
            masz problem, to żaden problem, inni mają większe". Oczywiście są większe
            nieszczęscia na świecie, ale mój problem, dla innych blahy, dla mnie jest w
            danym momencie najważniejszy i największy na świecie. Na przyklad na studiach
            największym problemem byl dla mnie niezdany egzamin.Teraz się śmieję z tego bo
            najważniejsze są inne problemy związane ze zdrowiem mojego dziecka, spraw
            finansowych i etc.
            To są tylko moje rozważania i mój stosunek do problemów innych osób. Każdy ma
            inne podejście do swoich problemów i spraw innych ludzi.I jest to jak
            najbardziej normalne. Stwierdzam nawet że za bardzo się przejmuję problemami
            calkiem obcych mi ludzi. Ale to chyba nic zlego.

            Rozumiem jak najbardziej Twoje intencje i chęć pocieszenia mamy, która zadala
            pytanie.Ale ja lubię wiedzieć na czym stoję i jakie zagrożenia niesie choroba
            mojego dziecka. Mnie też pocieszano że reflux mojego dziecka cofnie się sam,
            ale niestety przez 1,5 roku się nie cofnąl. A ja przez ten caly czas żylam tą
            nadzieją. Może trochę jestem rozgoryczona.

            A jeśli chodzi o niepowodzenia które nas w życiu spotykają to uważam że warto
            się trochę poużalać nad sobą - mi to pomoga, bo po takim użalaniu zawsze
            przychodzi refleksja że trzeba w końcu wziąść się w garść.

            Ale się rozpisalam. Mam nadzieję że moje slowa nie urazily Cię w żadam sposób.
            Mamy inne podejście do świata. I tak naprawdę nie ma to żadnego znaczenia, bo
            tak naprwdę wszystkim mamom na tym forum chodzi tylko o jedno - jak pomóc swemu
            dziecku żeby w końcu byo zdrowe.

            Pozdrawiam
            • madziulaw Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 22:12
              Katarzyna - oczywiście, ze się nie obraziłam. Lubię wymianę myśli, jesli sa
              prowadzone po przyjacielsku (a tu tak jest), bo rozrzerzają horyzonty, mówiąc
              szumnie.
              Dla mnie słowo pokora oznacza jakby coś innego - otwarcie się na świat,
              zauważenie innych ludzi obok nas, którzy mają problemy, większe od naszych,
              którym warto pomóc jak nie słowem to czynem/uśmiechem/gestem zrozumienia. Pokory
              uczy właśnie życie i problemy, jakie ze sobą niesie. Jeśli dzieje nam się
              krzywda jakoś nagle zaczynamy dostrzegać/ odczuwać obok tych, którym też się
              dzieje krzywda. Kiedy urodziłam dziecko nagle zaczęłam dostrzegac i lubić inne
              dzieci, a do tej pory ich nie znosiłam, drażniły mnie. Po ciężkim porodzie,
              widok kobiety w zaawansowanej ciąży wywołuje we mnie współczucie, bo boję się o
              ich poród, myślę sobie "oby posżło dobrze", a kiedyś myślałam, jakie piękne
              chwile, jak ona ma fajnie, co tam poród. Kiedy u Mikołaja wykryliśmy reflux,
              nagle zaczęłam widzieć te Matki i te dzieci, które też zmagają się z problemami
              zdrowotnymi swoich dzieci. A dzisiaj smutno mi razem z nimi, kiedy dzieje się
              coś złego i cieszę się, jak jest dobrze. Kiedy zaczęłam mieć problemy zdrowtne
              nagle zaczęłam rozumieć tych ludzi, którymi kiedyś pogardzałam że są słabi,
              hipochondryczni(taka kiedyś byłam butna i co dużo mówić... głupia). Dzisiaj ich
              rozumiem.
              Pokora uczy człowieka zrozumienia innego człowieka, a tylko dzięki temu można mu
              pomóc, rozumiejąc go, ale i nie pozwalając użalać się nadmiernie nad sobą,
              pokazując mocne strony jego życia, szczęście, które tak naprawdę ma. Ja np.
              takiego własnie pocieszenia oczekuję, nie plakania razem ze mną. No, ale
              wszystko zależy od człowieka, oczywiście, i ja to szanuję.
              Kiedyś był fajny artykuł w Twoim Stylu - zadano tam pytanie
              "może teraz masz właśnie wszystko, aby cieszyć się życiem?". Zawsze kiedy mi źle
              zadaję sobie to pytanie i jest jak stukniecie palcem w głowę - "no właśnie!".

              Kasiu, a tak a propos
              • katarzyna.br Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 06.10.05, 09:55
                Ładnie napisane. Dobrze znam Twoje odczucia bo sama je mam - podobnie jak Ty
                nigdy nie przepadałam za dziećmi, drażniły mnie, ale jak urodziłam Ninkę
                wszystko się zmieniło - moje podejście do życia, do innych ludzi, głównie do
                dzieci. Zachciało mi się w końcu żyć, bo miałam już dla kogo. Dlatego tak
                bardzo boję się o nią.
                Może nigdy nie zdecydowałabym się na dziecko, prowadziłam życie nieco hulaszcze
                i egoistyczne i było mi dobrze... do momentu kiedy nie zachorowałam, miałam
                mieć operację, która mogłaby mnie pozbawić możliwości zostania matką, przezyłam
                kilka okropnych miesięcy, przez ten okres miałam dużo czasu na przemyślenia.
                Winiałam się za to że w imię moich przyjemności świadomie rezygnowałam z
                możliwości posiadania dziecka, a teraz los może mi to zabrać bezpowrotnie.
                Chyba musiało się to wydarzyć, teraz tak myślę.
                I kiedy już Ninka się pojawiła, byłam strasznie szczęśliwa. Wszystko przebiegło
                jak najlepiej - moja ciąża, lekki poród (którego bałam się strasznie, jestem
                mało odporna na ból). Fantastyczny, upojny okres w moim życiu. A później, gdy
                Ninka miała 4 miesiące - szpital, antybiotyki, badania, wielki strach o nią, o
                jej zdrowie (cudem nie straciłam pokarmu). Ten strach jest cały czas, zresztą
                wiesz o tym dobrze tak jak i inne mamy na tym forum.
                Not tak ,ale ja się tu wyżalam, mam nadzieję że nie brzmi to jak użalanie się
                nad sobą, bo takich intencji nie miałam. Okres użalania mam już za sobą.

                Miło mi było z Tobą porozmawiać.

                Pozdrawiam Ciebie i Twojego synka.

      • katarzyna.br Re: namiary na Panią doktor 05.10.05, 15:45
        Pani dr Lidia Skobejko przyjmuje w klinie Uro-dyn u. Wiśniowa 36 tel. 6463677
        (robią tam bardzo fachowo badanie urodynamiczne, oraz przy każdej wizycie
        sprawdzają na usg poziom zalegania moczu w pęcherzu.) oraz w klinice Mag ul.
        Narbutta tel. 8495114, 8487445(tu tylko konsultacje.

        Pozdrawiam
        • mami7 Re: namiary na Panią doktor 06.10.05, 10:11
          Ta pani doktor, jesli dobrze kojarzę to urolog, tak?
          Biegacie oprócz tego do jakiegos nefrologa?
    • odp Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 05.10.05, 16:01
      proponowalbym ci nie eksperymentowac na wlasna reke z palinem. chyba nie chcesz
      uszkodzic corki. fluorochinolony u dzieci podaje sie wtedy, kiedy nie ma innej
      mozliwosci.
      czy mocz mialas badany z zacewnikowania, czy z woreczka? bo jesli masz takie
      miano jak podalas w przypadku woreczka to najprawdopodobniej jest to
      zanieczyszczenie, a wtakim przypadku wystarczy zwacac baczna uwage na higiene
      (czeste podmywanie pod prysznicem, kierunek mycia od przodu do tylu i tak samo z
      wycieraniem). i jeszce jedna uwaga. na proteusa nie ma sensu podawac
      nitrofurantoiny, bo nie dziala. o wiele lepiej jest obnizyc pH moczu.
      • mami7 Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 06.10.05, 10:11
        Droga smutna mamo, po co Ty się tak zamartwiasz?
        Kazdy przez to faktycznie na poczatku przechodzi, ale zamartwianie się i obwinianie nie załatwi sprawy. Poczytaj uważnie forum, zobaczysz, że dzieci mają solidne problemy i z nich wyłażą wink)))
        Refluks 2 stopnia w zdecydowanej większości ustępuje sam, tak więc spokojnie wink

        Odp, Ci tutaj wszystko merytorycznie przedstawił wink))
        Nie wolno dziecku podawać leków na własną rękę!!!! Warto zapamiętać, tymbardziej jesli przyjmuje juz jakies leki.

        Wiem, że wydaje Ci się, że świat się wali, bo Twojemu dziecku coś się dzieje, ale coś z tym zaczynacie robić.
        I niestety warto zacząć się przyzwyczajać, że dziecku ciągle cos będzie. Wybacz, ale tak jest wink))) Ciągle, jak nie biegunka, to zatwardzenie, jak nie angina, to oskrzela, jak nie nadwaga to anemia, a potem płaskostopie, krzywy kręgosłup, oczy, uszy...
        Mój synek do 9 miesiąca życia był okazem zdrowia, nie wiedziałam co to katar u dziecka. Potem wylazł refluks i się zaczęło...coś z tarczycą, coś neurologicznego, problemy z mową, krzywe stopy, alergia, teraz doszedł niedosłuch w związku z przerostem migdała i płyn w uszach. No i ponadto jak dziecko, przeziębia się, miewa katary, urazy, itp. itd. Tez myślałam, że to duzo, ale... Mama i teściowa mnie ostudziły, my tez chorowalismy w dzieciństwie. Fakt może bez refluksu, ale... ciagle coś się działo.
        Takie zycie i lepiej, że to wszystko udaje nam się wychwycić jak te dzieci sa malutkie, bo jak będą starsze mogloby być za późno.
        Ponadto, najwazniejsze dla mnie jest to, że dziecko rozwija się prawidłowo, jedynie muszę mu fundować co jakis czas badania kontrolne. Ale już nawet mój 4 latek się przyzwyczaił, że to dla jego dobra wink

        A tak na marginiesie, co dzieje się z tą tarczycą dziecka?

        Pozdrawiam i głowa do góry wink)))
        • mir77 Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 06.10.05, 12:51
          Ba5rdzo dziekuje za wszystkie opowiedzi.
          Ja mama nadczynność tarczycy i w związku z tym - bo karmie nuna tez bierze leki
          i prowadzi nas endokrynolog. Właściwie choroby tarczycy to u nas w rodzinie norma.

          Nie podaje dziecku sama na włąsną ręke leków - ja tylko pytałam o leki.

          Wiem, że są inne bardziej chore dzieci, ale moje obawy wynikaja z tego że tak
          mało wiem na temat tej wady, i dlatego z troska o własne dziecko zadałam pytanie
          do doświadczonych rodziców. Straciłam już jedno dziecko i chcę ochronić obecne
          przed tym czym moge. Wiem że nie mam wpływu na życie i świat.
          Boje się tylko, że właśnie to czekanie i tak nie przyniesie skutków i nie cofnie
          się reflux, bo u mnie poprostu tak jest, u nas nigdy nic nie jest dobrze. Zawsze
          cos musi być.

          Ja poprostu szukam wszelkich informacji, bo to nam pomoże napewno. W końcu sama
          wykryłam coli , bo nie było żadnych objawów choroby, nawet nie gorączkowała mimo
          bardzo dużego stężenia. Nawet w szpitalu mówili że sądza że posiew będzie
          czysty, a po dwóch dniach nawet oni się zdziwili że jednak sa bakterie, a
          dziecko okaz zdrowia. W przychodni nie chcą mi dawac skierowań na badanie
          posiewu i ogólne moczu. Borykam sie więc nie tylko z chorobą czy wada , ale też
          z lekarzami.
          • mrozbasia Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 06.10.05, 12:59
            Rozumiem Cię. .... Trzymajcie się cieplutko, mimo tego, że jesteś pewna, że
            reflux się nie cofnie, ja myślę, że się cofnie (Bo u nas też na pewno się
            cofnie a mamy II/III smile))
          • madzialena11 Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 06.10.05, 15:49
            Czytam i czytam i nie widzę... Jest jeszcze lek podobny do Furaginy - Urotrim w
            syropku. My go bierzemy już 1,5 roku. Po Oli wogóle nie widać że jest chora (tak
            dobrze wyglądawink. Chciałabym napisać że to po tym leku, jak i to ,że już
            wyszłyśmy z refluksu III st, ale niestety to chyba nie byłoby prawdą...
            Pozdrawam i nie martw się. Wszystko będzie dobrze, trzeba tylko trafić na
            dobrego lekarzawink
            • mir77 Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 07.10.05, 09:42
              bardzo bardzo dziękuje, mam nadzieje że trafię na jakiegoś normalnego lekarza,
              póki co to chyba beda nas prowiadzić w szpitalu, bo narazie sami zapisali nas do
              centrum zdrowia dziecka na kolejne badanie. Zobaczę co i jak potem, i pewnie
              zostanę państwowo, a jak coś mi się nie spodoba będe szukac prywatnie. jeden
              konkat juz mam od Was. Jeszcze raz dziękuję i jak zwykle prosze o kazda informację.

              Mir.
              • agatkar1 Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 07.10.05, 09:58
                Jak pięknie dziewczyny piszecie! To naprawdę postawi niejednych rodziców na
                nogi, podniesie na duchu... bardzo się cieszę, że mamy to forum!

                I dodam, moja Jagoda /2,5 r./ jest leczona od urodzenia, uczuliła się na
                furaginę, no i ma leki zastępcze - urotrim - wspomniany już przez kogoś i
                urostept. No i nie ma bakterii od 1,5 roku. Niestety refluksy nadal są, ale
                jesteśmy dobrej myśli!
                Pozdrawiam

                I najważniejsze to trafić do dobrego specjalisty, który będzie się opiekował
                dzieciaczkiem!
                smile
                • mir77 Re: Prośba od nowej smutnej mamy na forum. 07.10.05, 23:15
                  Pisałyście o zasiłku o który mogę sie starać, naprawdę mogę? myslałam że nic nie
                  mogę w tym kraju? sorry że tak pisze, ale to wielkie zaskoczenie dla mnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka