anku79
14.11.05, 12:50
Kochani co myślicie o leczeniu zum i zwalczniu bakterii homeopatią? W wyniku
nakłucia nadłonowego z posiewu wyszła bakteria: pseudomonas aeruginosa 10*2.
Ponieważ dziecko (10 i pół miesiąca) jest w bardzo dobrym stanie tzn. nie
gorączkuje, ma lepszy apetyt niż do tej pory postanowiono go leczyć w domu
błękitem metylenowym 3 x 2,5 ml oraz na noc podawać Urotrim. Podawanie
błękitu było koszmarem, płakał, pluł i wszystko dookoła było niebieskie
(błękit w konsystencji i barwie przypomina atrament). Zadzwoniłam więc do CZD
w Międzylesiu i powiedziałam jaka jest sytuacja. Pani doktor powiedziała że
dziecko nie kwalifikuje się do leczenia szpitalnego i antybiotykowego bo
bakteria jest w ilości nieznamiennej jednak jakiś lek odkażający powinien
przyjmować i radzi nam rozcieńczać ten błękit i jednak podawać. No więc
rozcieńczaliśmy ale synek nadal wszystko wypluwał.
Pojechaliśmy więc do poleconego lekarza homeopaty i synek dostał leki
homeopatyczne.
Napiszcie proszę co myślicie o takim leczeniu.