madziulec
15.11.05, 15:49
Odezwala sie do mnie kolezanka. Jej corka ma ZUM.
Jest smutna, wrecz wydaje mi sie, ze przerazona.
Pomyslalam, ze kiedys kazdy z nas, forumowiczow byl taki. Kazdy kto tu
przychodzi jest przerazony, gdy slyszy straszne slowa "zakazenie ukladu
moczowego", a potem nazwy padajace "cystografia" czy "urografia". nazwy nic
nie mowiace, a lekarze zaslaniajacy sie swoimi kitlami, tajemnicami lekarskimi
nie wyjasniaja nic, uwazajac nas, rodzicow za partnerow niegodnych siebie.
My jednak mamy forum, mamy siebie, mamy wsparcie. Mozemy sobie wyjasnic na
czym polegaja poszczegolne badania, nie musimy sie juz tak wszystkiego bac. I
raptem nawet refluks, choc jest wada ukladu moczowego, choc wczesniej wydawal
nagle staje sie "oswojony". Zaczynamy bez problemu pobierac mocz, podawac leki
i normalnie zyc.
Fajnie, ze mamy siebie.
A Ani chcialam powiedziec, ze jesli okaze sie, ze Lusia ma jakas wade ukladu
moczowego to powitamy ja tu bardzo serdecznie i pomozemy na tyle ile sie da.