slonko1335
01.10.07, 07:49
Dziewczyny zadręczam się już od wczoraj i jeszcze przez co najmniej
dwie doby będę aż będzie wynik posiewu. Ja sie chyba zastrzelę, jak
Alka przez moją głupotę będzie musiała wrócić do tego cholerskiego
szpitala....ale może od początku...
16 września wylądowaliśmy na izbie przyjęc z naszą półtoraroczną
córką. Alka po prostu wyła przy oddawaniu moczu, trwało to już kilka
dni ale "mądrzy" rodzice zupełnie nie połapali o co chodzi, tym
bardziej, że poza siusianiem Alka zachowywała się zupełnie normalnie
i nie było nawet stanu podgorączkowego a wybuchy płaczu zrzucaliśmy
na bunt dwulatka bo ona często o coś aferę robi. Badanie ogólne
moczu wyszło fatalnie i podano jej dożylnie Amoksiklav, po dwóch
dniach okazało się, że ma Proteus Mirabilis na szczęście wrażliwy na
ten antybiotyk.
Spędziłysmy w szpitalu 10 koszmarnych dni, już na drugi dzień pobytu
lekarka decyzyjna powiedziła, że dziecko będzie dwa tygodnie
przyjmowac antybiotyk. Po 10 dniach wreszcie wypuszczono nas do domu
z zaleceniem podawania Augumentinu. No i tu jest problem, lekarka
prowadząca przy wypisie powiedziała, że mam go podawać do piątku
rano a w poniedziałek mamy stawić się na kontrolny posiew. Ja głupia
nawet pomyślałam przez chwilę dlaczego tylko do piątku, miało byc
dwa tygodnie, może jej podam jeszcze do niedzieli ale potem
stwierdziłam, że skoro kazała do piątku to może wyniki ogólne były
już dobre i jak jej podam do niedzieli to zafałszuję wynik
dzisiejszego badania. No i wieczorem sie załamałam. Wyciągnęłam na
wierzch wypis żeby, mąz go nie zapomniał zabrać a tam jak wół
napisane przez lekarkę decyzyjną (nie tą prowadzącą), podawać
antybiotyk do dnia 30.o9, ostatnia dawka ma być podana rano...
dziewczyny co teraz, powiedzcie czy jest choć mała szansa, że po 12
dniach zamiast 14 pozbyłysmy się tej bakterii?
Moje dziecko chyba bbardziej odchorowało ten szpital niż samo
zakażenie, nigdy nie widziałam jej w takim stanie, czy jest jakaś
możliwośc leczenia zakażenia poza szpitalem, w domu u
półtorarocznego dziecka?