Diagnozy

07.09.04, 18:17
Czy w Waszych szkołach też jest obowiązek przeprowadzenia diagnoz? U nas we
wszystkich klasach ze wszystkich przedmiotów:( Efekt? Kolejki przed kserem,
fura zmarnowanego papieru, ciekawe czy wyniki coś wniosą. A może ja mam złe
nastawienie? Do tego trzeba jeszcze zrobić zestawienia dla każej klasy i
poziomów (a może pionów?) klas oraz analizę, co wypadło najlepiej, a co
najgorzej. Koszmar!
    • morskie.powietrze Re: Diagnozy 07.09.04, 20:27
      obowiązek jest. ale nie wszyscy się wywiązali w zeszłym roku i mamy wpis do
      akt. bzdura moim zdaniem, kolejna bzdura, skoro mamy robić jakies diagnozy, to
      po co oceny? Moim zdaniem, jeśli koniecznie ktoś chce mieć zestawienie i
      analizę, to można to zrobic na podstawie ocen. strasznie mnie to wkurza.
      • venilia Re: Diagnozy 07.09.04, 20:33
        morskie.powietrze napisała:

        > obowiązek jest. ale nie wszyscy się wywiązali w zeszłym roku i mamy wpis do
        > akt.
        Oj to nieźle Was potraktowali:( U nas nie jest tak ostro, ja i tak musze
        diagnoze zrobic, zeby podzielic uczniow na grupy jezykowe wedlug zaawansowania,
        ale robienie diagnoz w celu samej sztuki to czysta bzdura!
    • enchantress Re: Diagnozy 13.09.04, 14:32
      W naszej szkole przeprowadza się diagnozę wstępną (klasy pierwsze gimnazjum) w
      październiku. Diagnoza jest podobna do egzaminu gimnazjalnego, a więc jest z
      częsci matematyczno-przyrodniczej oraz z części humanistycznej. Testy takie są
      opracowywane przez nas w zespołach przedmiotowych. Później musimy je spradzic
      i "wypisać" odpowiednie papierzyska do akt szkolnych. W klasie drugiej
      uczniowie przejdą kolejny raz taką diagnozę, w dniach kiedy ich starsi koledzy
      będą pisać "prawdziwy" egzamin gimnazjalny. Kiedy robiliśmy po raz pierwszy
      taką diagnozę nikt z nas prawdę powiedziawszy nie wiedział jak ona ma wyglądać.
      Teraz po czterech latach jakoś nam idzie...Ale tak prawdę powiedziawszy to nie
      jestem pewna czy jest ona dobrą miarą tego, co uczniowie potrafią i czego
      jeszcze trzeba ich nauczyć.
      W czasie kiedy pracujemy nad diagnozami wolałabym przeprowadzić zajęcia z
      uczniami "douczając" ich.Denerwuje mnie to, że marnuje się sporą część godzin w
      pracy nad "wypełnianiem archiwum szkoły".
      A ucząc wiemy co nasi uczniowie potrafią, oraz to jakie mają braki.
      Pozdrawiam wszelkie dusze nauczycielskie :)
      • kaz_dra Re: Diagnozy 18.09.04, 17:45
        Chwila, chwila. Czegoś tu nie rozumiem. Pewnie ani ja ani dyrekcja nie
        doczytaliśmy. Diagnoza narzucona i obowiązkowa? A od czego są hospitacje
        diagnozujące, których początkowo nikt nie trawił, a które dają całkiem
        obiektywny obraz umiejętności uczniów? Nauczyciel może sobie i tylko dla
        własnych potrzeb robić diagnozy, bez specjalnej biurokracji. Natomiast
        diagnoza "na wstępie" jest dobra, bo wimy z jakiego pułapu startować. Przyrost
        wynika z ocen i hospitacji.
        W zeszłym roku mieliśmy zew. badanie pracy szkoły i nie zwrócono uwagi na
        diagnozy, których papierkowo u nas nie ma, choć naprawdę są i są miarodajne.
    • jczar Re: Diagnozy 05.10.04, 22:34
      Diagnoza wstępna -TAK! Zwlaszcza jak zaczynamy pracowac z jakąś klasą dobrze
      jest wiedzieć co uczniowie umieją. Ale nie wszystko trzeba sprawdzac testami!
      czytanie głosne, umiejetnośc formułowania odpowiedzi, praca w grupie,
      umiejetności komunikacyjne można sprawdzac np. za pomoca obserwacji.Jakiś slad
      po diagnozie warto mieć, zeby udowodnić przyrost wiadomości i umiejetności, bo
      np. klasa jest"słaba" i na egzaminach wypadnie gorzej niz inne. Warto wtedy
      odwołac sie do wyników diagnozy, pokazac konteksty kształcenia. Potem warto
      sprawdzać, czy uczniowie opanowali to, czego ich sie uczyło (diagnoza bieżąca),
      ale najlepiej w odniesieniu do własnych wymagań edukacyjnych i standardów
      egzaminacyjnych. Najlepiej wlasnymi przemyślanymi narzędziami - broń Boze
      cudzymi, bez kartoteki! Testomania to nowy grzech edukacji. Jeśli sprawdzać, to
      refleksyjnie.
    • jczar Re: Diagnozy 30.10.04, 01:13
      Zawsze sprawdzano efekty kształcenia. warto bowiem wiedziec, czy czegoś sie
      nauczyło - czego? czy tego co sie chciało, i jak twale. Nazywano to klasówkami.
      A pisanie "raportów z kazdej "diagnozy" to już choroba
      • kaz_dra Re: Diagnozy 30.10.04, 17:30
        Nic dodać, nic ująć.:)
Pełna wersja