fion_a
10.08.05, 12:17
Witam drodzy Nauczyciele,
Przykro mi to pisać, ale Wasza robota w dzisiejszych czasach idzie na marne.
Otóż od niedawna jestem bezrobotną absolwentką z uprawnienami pedagogicznymi.
Co więcej, studia ukończyłam z oceną bdb (tylko 3 osoby tak ukonczyły), od
początku 3 roku studiów zawsze miałam stypendium, uczę sie jezyków obcych i
co? Nie nadaję się nawet na pomoc biurową czy sekretarkę.
Co więcej, oczywiście poziom na uczelniach (zwłaszcza kierunkach
nauczycielskich) jest żenujaco niski.
I nie mam pracy, pracy nie mają też moi znajomi z tytułem mgr. Za to grono
moich dalszych znajomych po zsz, po szkole podstawej tylko, czy po liceum
zawodowym, technikum ma pracę. Mnie nie przyjmą nawet na produkcję (coby mi
nie zamykać drogi do kariery zawodowej - śmiech na sali).
A jak juz ktoś załapie się na staz z UP (za 400zł), to jest szczęśliwy
conajmniej jakby chwycił byka za rogi;)Za wspaniałych czasów studenckich,
mając stypendium miałam szanse się rozwijać (kursy językowe), a teraz cóż,
nawet na doskonalenie jezyka mnie nie stać. I załuję, bo zamiast wydawac
pieniadze na kursy językowe, mogłam skończyć kurs stylizacji paznokci i pracę
miałabym od zaraz. Co wiecej pracę twórczą, lekką, łatwą i przyjemną...