Dodaj do ulubionych

W luksusach pławią się nauczyciele

19.10.05, 20:12
tak napisano w ostatniej Angorze (nr 43, str 8)
cyt.
"Według Kwestionariusza Acxiom, powyżej średniej krajowej (więcej niż 2200
zł) zarabia co trzeci belfer. Większość belfrów jest zmotoryzowanych - w
gospodarstwach domowych 74% z nich znajduje się przynajmniej jedno auto.
Własnym sprzętem komputerowym dysponuje 39%. I nie dziwota - aż 79% osób tej
profesji to kobiety, słynące z gospodarskiej troski o wartości materialne."

i co Wy na to? należycie do sfery co trzeciego belfra? szkoda, że nie
wypełniałam tego kwestionariusza, zaniżyłabym poziom.
Obserwuj wątek
    • svistak Re: W luksusach pławią się nauczyciele 19.10.05, 20:34
      tak napisano w ostatniej Angorze (nr 43, str 8)

      >(więcej niż 2200 > zł) zarabia co trzeci belfer

      ... a to oznacza ze maja stopien nauczyciela dyplomowanego, czyli co najmniej
      dwa fakultety i dziesiatki kursow oplaconych z wlasnej kieszeni oraz co
      najmniej kilkunastoletni staz pracy... ewentualnie dodatek za prace na wsi i
      jakies nadgodziny

      >Większość belfrów jest zmotoryzowanych - w > gospodarstwach domowych 74% z
      nich znajduje się przynajmniej jedno auto

      ... uzywane do wielokrotnego w ciagu dnia dojezdzania do pracy... wiecie:
      okienka, popoludniowe szkolenia, rady, wywiadowki, imprezy szkolne itp. / ja
      osobiscie nie posiadam ani 1/10 auta, wiec wielokrotnie -tak, ale "drałuję"
      pieszo.

      > Własnym sprzętem komputerowym dysponuje 39%. I nie dziwota - aż 79% osób tej
      > profesji to kobiety, słynące z gospodarskiej troski o wartości materialne

      ...komputer jest namietnie stosowany w celach sluzbowych, szczegolnie podczas
      bezsenych nocy i w owe oslawione "dni wolne od nauki". "toner" to mantra
      nauczycieli powtarzana od switu do nocy i od nocy do switu, bo nikt zań nie
      zwraca, a kserowac w szkole mozna jedynie 100 (slownie: sto) sztuk kartek "dla
      uczniów" miesiecznie / dla mnie ten limit wyczerpuje sie po ok. tygodniu/ po
      tygodniowym oczekiwaniu na zgode dyrektora i kilkudniowym - na samo wykonanie
      ksera przez p. sekretarke. Maz "nie zauwaza" kserokopii wykonanych w punkcie
      uslugowym, jesli mieszcze sie w 30 zl /potem bije w tarabany i podnosi larum/.

      > kobiety

      ... czy autor sugeruje ze kobiety sa materialistkami czy kpi ze,wprost
      przeciwnie, jako Silaczki-altruistki pozwalaja sobie na "dokladanie do
      interesu" zeby tylko nie podpasc szefowi...etc.?

      WNIOSEK:jak widac kazdy wiersz odbiorca moze zinterpretowac w zaleznosci od
      swego punktu siedzenia.

      pzdr.
      s.

    • fan_gazety 1. Poprawka, 2. Nie jestem zaskoczony 20.10.05, 08:03
      ad.1.
      Przeciętne miesięczne wynagrodzenie, bez wypłat nagród z zysku, w czwartym
      kwartale 2004 r. wyniosło 2403,80 zł. - to ze strony www.gus.pl

      ad.2.
      Jestem zdziwiony tym, że te dane budzą zdziwienie.
      O płacach - jestem mianowanym, i pracując na 2/3 etatu mam 1100 netto, czyli na
      cały etat byłoby 1650, a brutto to już ponad 2000 zł. A przecież wielu z nas ma
      duuuużo więcej godzin, niż 18...
      O autach - hmmm. Maluch za 500 zł, Uno za 5000-7000 zł to też auto... Choć z
      drugiej strony, w mojej szkole (tereny wiejskie o dużym bezrobociu) większość z
      nauczycieli ma swój pojazd, troche lepszy niż wspomniany Maluch. Pojęcie "auto"
      niewiele mówi o zamożności.
      O komputerach - jw. Na naiwny wskaźnik zamożności. "Komputer" można kupić za 250
      zł - całkiem niezły do pracy biurowej. I co to za wskaźnik :-) ?

      A na koniec, uważam, że nauczyciele w Polsce mają zbyt roszczeniowe postawy, ale
      to dlatego, że wszystko trzeba sobie "wywalczyć" zmianą rozporządzeń, ustaw,
      przeliczników, widełek itp. a nie po prostu pracą. A to wszystko przez Kartę,
      która konserwuje ten "socjalistyczny" typ relacji praca-płaca w naszej "branży".

      Co do tych zarobków to warto jeszcze wiedzieć, co było podstawą onliczania
      dochodów. Np. czy też korepetycje ... ?
      • magdaszek Re: 1. Poprawka, 2. Nie jestem zaskoczony 20.10.05, 08:16
        Ja też jestem mianowana, ale na reke dostaje jakies 1200zł, a po odtrąceniu
        raty pozyczki mam ponad 100zł mniej. Dodam, że mam czysty etat bez
        wychowawstwa, żadnych płatnych kółek i 30 zł brutto za stażystkę. Nie pracuję
        na wsi i nie dostaję motywacyjnego. i nie mam zadnych "korków". Nie wychodza z
        tego żadne kokosy.
        A to, że mamy samochód, komputer i drukarke i wiele innych rzeczy to raczej
        dzieki temu, ze mój maż nie pracuje w szkole.
      • a_cynamonka Re: 1. Poprawka, 2. Nie jestem zaskoczony 20.10.05, 12:41
        fan_gazety napisał:

        > ad.2.
        > Jestem zdziwiony tym, że te dane budzą zdziwienie.
        > O płacach - jestem mianowanym, i pracując na 2/3 etatu mam 1100 netto, czyli na
        > cały etat byłoby 1650, a brutto to już ponad 2000 zł.

        Co TY MÓWISZ???? Gdzie się w Polsce tyle zarabia za czysty etat mianowanego? Ja
        też jestem mianowana i ZE WSZYTSKIMI DODATKAMI (motywacyjny, wychowawstwo, za
        staż pracy, za opiekę na stażystą) mam niecałe 2000 brutto. Jakim cudem ktoś
        gdzieś moze mieć 1100 netto za 2/3 etatu? Serio, jestem bardzo ciekawa...
      • a_cynamonka Re: 1. Poprawka, 2. Nie jestem zaskoczony 20.10.05, 12:44
        fan_gazety napisał:

        > A na koniec, uważam, że nauczyciele w Polsce mają zbyt roszczeniowe postawy, al
        > e
        > to dlatego, że wszystko trzeba sobie "wywalczyć" zmianą rozporządzeń, ustaw,
        > przeliczników, widełek itp. a nie po prostu pracą. A to wszystko przez Kartę,
        > która konserwuje ten "socjalistyczny" typ relacji praca-płaca w naszej "branży"

        A Ty poważnie sądzisz, że pracą w naszym kraju można coś wywalczyć? Poważnie???

        > .
        >
        > Co do tych zarobków to warto jeszcze wiedzieć, co było podstawą onliczania
        > dochodów. Np. czy też korepetycje ... ?
        • fan_gazety Już odpowiam 20.10.05, 13:52
          A ja nie mówię, że to czysty etat. Ja mówię o zarobkach, bo o nich rozmawiamy.
          Więc mówię o całości płac, czyli: podstawa+staż za parenaście lat+dodatek za dr
          (he, he, 50 zł zdaje się...)+4% motywacyjnego (ładna mi motywacja...)+dodatek
          wiejski (właściwie to nie wiem za co...). I to tyle. Wychowawstwa nie mam.

          O "wywalczaniu" płacy pracą. Jasne, że i w Polsce związek jest, tylko nie w
          sferze centralistyczno-biurokratyczno-budżetowej :-).
    • belferka33 Re: W luksusach pławią się nauczyciele 20.10.05, 11:22
      Też zaniżyłabym te dane, więc mnie nikt nie spyta. Mianowana, z 10-letnim
      stażem, na rękę 1200, nie mam żadnych dodatków do pensji. Mam sporo zajęć
      pozalekcyjnych, ale u nas są "gratis" (w ramach 40h tygodnia pracy).Nie dorabiam
      na korkach, bo mąż często wyjeżdża na delegacje. Mąż też pracuje w budżetówce,
      zarabia mniej ode mnie. Ledwie wiążemy koniec z końcem.Mamy małą kawalerkę,
      tylko jedno dziecko. Nie stać nas na więcej. Nie mamy samochodu, dojeżdzam MPK.
      Posiadam komputer z drukarką, ale informatyk MUSI go mieć. Zresztą tak jak
      pisano powyżej - służy do celów służbowych. Od lat nie byliśmy na wakacjach,
      cieszę się jak mogę dziecku zapewnić wypoczynek.
      Oto luksusy nauczyciela z dyplomem uniwerku i polibudy, po kursach, szkoleniach
      itp...
      • kaha1 Re: W luksusach pławią się nauczyciele 20.10.05, 13:33
        fan gazety - to jak to jest z twoimi danymi? czemu one nie mają pokrycia w
        rzeczywistości? Może to właśnie patrząc na takie nieścisłe dane rodzi się
        pojęcie roszczeniowości nauczycieli?

        Zauważ, że nie strajkujemy, robimy więcej niż dyrektor każe, ciągle doskonalimy
        się zawodowo. To jak to jest? Może zbyt pokorni jesteśmy?
        • fan_gazety Moje dane ?? Nie rozumiem 20.10.05, 13:58
          kaha1 napisała:

          > fan gazety - to jak to jest z twoimi danymi? czemu one nie mają pokrycia w
          > rzeczywistości? Może to właśnie patrząc na takie nieścisłe dane rodzi się
          > pojęcie roszczeniowości nauczycieli?
          ** zaraz, zaraz , nie rozumiem. Z jakimi moimi danymi? O moich zarobkach? No,
          one maja "pokrycie w rzeczywistości" :-D bo wiem ile mi na konto co m-c wpływa.
          >
          > Zauważ, że nie strajkujemy, robimy więcej niż dyrektor każe, ciągle
          doskonalimy się zawodowo. To jak to jest? Może zbyt pokorni jesteśmy?
          ** Chyba nie jesteśmy. Nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że w takim systemie
          spętania swobody finansowej dyrektora szkoły, a także uczenienia z niego jedynie
          admistratorem, po prostu nie ma szans na to, by poprawić wpływ jakości pracy na
          wysokość płac. To jest chory system, tylko troszkę odległy od PRL-owskiego "czy
          się stoi czy się leży..."
          Systenm awansów prawie nie służy poprawie jakości płacy, bo wszyscy sie juz na
          nim poznali, że wystrzcy sprytnie zebrać dostateczną ilość "dowodów" i już.
          • kaha1 Re: Moje dane ?? Nie rozumiem 20.10.05, 14:06
            ale jeśli chodzi o zarobki to jedynie ty dostajesz tak dużo! Nie ma mianowanych
            z takim wynagrodzeniem. nawet w mojej szkole!

            a co myślisz o propozycji zmiany - zniesienia w zasadzie karty nauczyciela
            przez nasz nowopowstający rząd? Jest już zdaje się projekt ustawy? Czy to co
            tam jest zawarte bardziej cię satysfakcjonuje?
            • fan_gazety Oto dane z polskiej listy płac - ot, wyrywkowo 20.10.05, 14:21
              kaha1 napisała:

              > Nie ma mianowanych z takim wynagrodzeniem. nawet w mojej szkole!
              Cytuję za: praca.gazeta.pl/praca/1,59545,2349646.html

              To wycinki z polskiej listy płac (kwoty brutto):

              2520 zł
              polonistka w podstawówce w Białymstoku. 43 lata, zna angielski, niemiecki,
              rosyjski. Bonus: trzynastka i raz w miesiącu paczka herbaty. W tym roku 400 zł
              podwyżki na rękę. Pracuje 19 godzin tygodniowo.

              2806 zł
              nauczycielka angielskiego w prywatnej szkole językowej w Kielcach (18 godzin w
              tygodniu). Otrzymuje pensję przez cały rok, choć nie pracuje w wakacje. Szkoła
              dofinansowuje jej szkolenia zawodowe. Dorabia ok. 1600 zł, prowadząc zajęcia
              jako lektorka na wyższej uczelni.


              I polecam zwłaszcza to:

              2870 zł
              nauczycielka chemii w zespole szkół zawodowych (liceum, technikum, zawodówka) w
              Warszawie. W pensję wliczone są dodatki: motywacyjny, za wychowawstwo, stażowy i
              uznaniowy (jego wysokość ustala gmina), razem
              ok. 450 zł. W tym roku 115 podwyżki (wynikająca z budżetu oraz za uzyskanie
              tytułu nauczyciela mianowanego). Nie dorabia do pensji. Pracuje 30-50 godzin
              tygodniowo (w tym sprawdzanie klasówek i wypełnianie szkolnych dokumentów).
              Nauczycielka zaczęła doktorat z chemii.

              No więc jak to jest? Jak widać wysokie (??) płace jednak się zdarzaja i poza
              moją szkołą :-).


              >
              > a co myślisz o propozycji zmiany - zniesienia w zasadzie karty nauczyciela
              > przez nasz nowopowstający rząd? Jest już zdaje się projekt ustawy? Czy to co
              > tam jest zawarte bardziej cię satysfakcjonuje?

              ** Niestety, nie znam tych propozycji, ale jeśli gdzieś będzie dostępna,
              przyjrze się z nadzieją, bo uważam, że Karta konserwuje chory system i
              uniemożliwia zmiany na lepsze, zadowalając się bylejakością.
              • fan_gazety Jeszcze coś - z tego samego źródła 20.10.05, 14:22
                3015 zł
                nauczyciel wychowawca w szkole specjalnej w Sosnowcu. Ma 32 lat, pracuje 25
                godziny tygodniowo.
                • senseeko Re: Jeszcze coś - z tego samego źródła 20.10.05, 14:38
                  Bardzo, ale to bardzo jestem ciekawa gdzie oni takich nauczycieli znaleźli.

                  Inna rzecz, ze jesli pracownik zarabia brutto 1000 zł to na rękę dostaje o 300
                  zł mniej, a pracodawca płaci za niego o 200 zł więcej. Czyli panstwo zagarnia
                  ok 500zl. Jesli zarabia 1500 to na reke dostaje prawie 500 zl mniej a
                  pracodawca płaci za niego 300 zł wiecej, czyli panstwo zagarnia juz 800zl.
                  Przy 2000 wynosi to odpowiednio 700 od pracownika, 400 od pracodawcy, razem
                  1100zł czyli ponad połowe tego co pracownik ma napisane na wydruku a prawie
                  tyle co pracownik dostaje "na reke".
                  Kto nie wierzy, niech policzy sam:
                  www.pit.pl/uimages/flash/calc_2005_web.swf
                  BTW chcialabym kiedykolwiek zobaczyc na moim wydruku bankowym
                  wplyniecie chocby 1000zl wynagrodzenia ze szkoly.
                  Moje doswiadczenie mowi mi, ze taka suma pieniedzy na raz, po prostu nie
                  istnieje. Moze ulega anihilacji na skutek przekroczenia masy krytycznej?
                • kaha1 Re: Jeszcze coś - z tego samego źródła 20.10.05, 14:39
                  szkoła specjalna ma 30% dodatku za pracę w trudnych warunkach, plus
                  wychowawstwo i być może inne dodatki. Nie wiem. Ale to są pojedyncze przypadki
                  z górnej półki. To nie jest codzienność w szkołach dla nauczycieli, więc może
                  dla równowagi wpiszemy też najniższe pensje, żeby pokazać przekrój??

                  ja jako pedagog nigdy nie będę mieć wychowawstwa. Dodatek motywacyjny 70 zł
                  brutto. I to wszystko. Nie dorabiam na korepetycjach. Dostaję 910 zł za pełny
                  etat. Kształcę się za własne pieniądze.

                  jak jedno się ma do drugiego? Dobrze mi i mam duże roszczenia, że nie chcę za
                  takie wynagrodzenie pracować po 40 godzin?
                • rom50 Re: Jeszcze coś - z tego samego źródła 20.10.05, 15:57
                  Wierzę w te 3000 brutto wq szkole specjalnej, na rękę to niewiele ponad 2000 i
                  nikomu nie życze tej pracy. Wiem coś o tym.Pozdrawiam.
    • moboj Re: W luksusach pławią się nauczyciele 20.10.05, 15:32
      mam kontraktowego, skończoną polonistykę + logopedię + specjalizację z neuro.
      pracuję na wsi w szkole specjalnej, jestem logopedą na pół etatu, zarabiam
      około 750 złotych na rękę już razem ze wszystkimi dodatkami (mieszkaniowy + za
      uciążliwe warunki + wiejski). samochodu nie mam, dojeżdżam do pracy z wrocławia
      autobusem. na brak kasy nie narzekam tylko dlatego, że mój partner pracuje w
      międzynarodowym koncernie samochodowym i świetnie zarabia - dzięki temu
      kupiliśmy w tym roku piękne duże mieszkanie a ja co miesiąc mogę sobie pozwolić
      na kupowanie fachowej literatury. z mojej pensji o takich rzeczach mogłabym
      jedynie pomarzyć.
    • fan_gazety Dyskutowanie z wynikami ankiety 20.10.05, 16:27
      poprzez przytaczanie tu pojedynczych przypadków nie ma większego sensu.

      Znalazłem źródłowy artukuł:
      www.egospodarka.pl/11503,Jaki-jest-polski-nauczyciel,1,39,1.html
      Analizę grupy nauczycieli pod różnym kątem - w tym zarobków - przeprowadzono na
      podstawie 90 tys. ankiet. To ogromna liczba i trudno przypuszczać, by ta próba
      nie była reprezentatywna - choć wykluczyć nie można :-). Trzeba by zajrzeć na
      stronę autora tego opracowania czyli Axciom Polska, ale do wersji płatnej, by
      dowiedzieć się czegoś o metodyce tego opracowania. Albo zapytać ich.

      I niczego tu nie zmieni czyjeś subiektywne poczucie, że zarabia za mało, albo za
      dużo :-) w stosunku do tych danych. Dane to dane. Trudno z nimi dyskutować :-)
      • svistak Re: Dyskutowanie z wynikami ankiety 20.10.05, 16:54
        fan_gazety napisał:

        > I niczego tu nie zmieni czyjeś subiektywne poczucie, że zarabia za mało, albo
        z > a > dużo :-) w stosunku do tych danych. Dane to dane. Trudno z nimi
        dyskutować :-)

        A czym chcecie przyciągnąć do tego trudnego i niewdzięcznego zawodu
        wykształconych ludzi, jesli nie przywilejami (sa wszak dwa powody pracy w
        szkole: lipiec i sierpien) i "marchewka" w postaci papierkow z kilkoma
        zerami??? No tak, przeciez jest cos takiego jak talent pedagogiczny (trzeba go
        rozwijac) i powolanie (nie mozna zagluszac).... ach i te nasze cudenka -
        skarbenka rodzicow co to takie kochane (gdy widza tate i mame)...

        s.
        • fan_gazety Dyrektor - twórca vs. dyrektor administrator. 20.10.05, 17:13
          > A czym chcecie przyciągnąć do tego trudnego i niewdzięcznego zawodu
          > wykształconych ludzi, jesli nie przywilejami

          ** Chcemy ?? Kto - my ? :-) Ja to nie wiem, bo nie mam "mocy sprawczej" by
          przyciągać - szeregowym nauczycielem jestem :-(
          Ale Ty, zdaje się, jesteś wicedyrektorką. Czyż nie? A nawet jeśli nie,
          zakładając, że jesteś dyrektorką, mie chciałabyś mieć swobody w zarządzaniu
          funduszem płac? Regulować je - dla dobra szkoły, uczniów, ale i nauczycieli wg
          swojej wizji? Porzucić krępujące widełki i móc np. indywidualnie negocjować
          płace z nauczycielami? Poczuć się rzeczywiscie dyrektorem - twórcą, a nie
          dyrektorem - administratorem, w dużej mierze odtwórcą?
          • izamroczkowska Re: Dyrektor - twórca vs. dyrektor administrator. 20.10.05, 22:10
            komunizm też miał anielskie założenia
            zostaw więc filozofie dla aniołów -ANIOŁOM

            dyrektorzy to ludzie
            i zapewniam,że już regulują wg swoich wizji

            szkoda tylko,że wizje mamy często TAK różne
            • fan_gazety Nie widzę tu filozofii i nie rozumiem analogii 21.10.05, 07:25
              z komunizmem. Sęk w tym włąsnie, by dyrektorzy byli odpowoedzialni za efekty
              działania swoich szkół, i to bezlitośnie powinien organ zarządzający egzekwować.
              Powiedz mi jeszcze , jaki sens ma jednakowe pensum dla WF-isty pracujacego w
              18-osobowej klasie i polonistki pracującej w klasie 35-osobowej. Albo biologa w
              klasie biol-chem, gdzie 3/4 chce zdawać maturę z biologii??
              Trudno o większy absurd płacowy - chroniony Kartą, a jakże.
              A odpowiedzialność dyrektoroów tez powinna być ostra, również finansowo. To
              wszystko jest do zorganizowania, ale w Polsce wolimy się zwykle zadowalać
              bezpieczną bylejakością, niż podejmowaniem śmiałych, ale obiecujących działań.
              No to mamy, co mamy :-(
              • izamroczkowska filozofia i analogia dla fan_gazety 22.10.05, 17:44
                a szkoda...
                filozofia dla aniołów...bo szukasz dyrektorów odpowiedzialnych za efekty...
                nie przeczę,że takich dyrektorów nie ma wcale
                z postów jednak wnioskuję,iż jest ich niewielu i większość jednak puszy
                się "władzą"
                dzieląc wg kryteriów sobie tylko znanych/korzyści osobiste,znajomości itp-
                przynajmniej tak wynika to z postów/

                była już filozofia sprawiedliwości społecznej i wszystkim wg zasług...tyle,że
                nie sprawdziła się w praktyce bo...była to filozofia dla aniołów a nie dla ludzi
                chcesz aby dyrektorzy byli sprawiedliwi,kompetentni,dbający bardziej o efekty
                nauczania i wizerunek sskoły aniżeli swój własny....
                więc chcesz czegoś co już było i nie sprawdziło się
                czy teraz zobaczyłeś filozofię i analogię?
                • fan_gazety Re: filozofia i analogia dla fan_gazety 22.10.05, 18:52

                  > z postów jednak wnioskuję,iż jest ich niewielu i większość jednak puszy
                  > się "władzą"
                  > dzieląc wg kryteriów sobie tylko znanych/korzyści osobiste,znajomości itp-
                  > przynajmniej tak wynika to z postów

                  ** Toż piszę - nie pierwszy raz zresztą - że konieczna jest zmiana na wszystkich
                  chyba poziomach hierarchii w edukacji. Zwiększenie uprawnień i swobody
                  dyrektorom dziś jest bez sensu i zgadzam się, że nawet niezbezpieczne.
                  Urynkowienie szkolnictwa winno więc objąć także dyrektorów. Myślę tu o
                  zwiększeniu możliwości finansowych dyrektorów ale i o zwiększeniu
                  odpowiedzialności. Dziś dyrektor może podejmować podejrzane decyzje kadrowe, bo
                  nie odpowiada praktycznie w żaden sposób materialnie za efekty swojej pracy. Bo
                  jest jedynie administratorem - wykonawcą decyzji organu nadzorującego i
                  zarządzającego.

                  >
                  > była już filozofia sprawiedliwości społecznej i wszystkim wg zasług...tyle,że
                  > nie sprawdziła się w praktyce bo...była to filozofia dla aniołów a nie dla ludzi
                  > chcesz aby dyrektorzy byli sprawiedliwi,kompetentni,dbający bardziej o efekty
                  > nauczania i wizerunek sskoły aniżeli swój własny....
                  > więc chcesz czegoś co już było i nie sprawdziło się
                  ** A Ty nie chcesz by tak było :-) ? Piszesz, że to już było. Kiedy ? Rozumiem,
                  że kpisz sobie, przywołując chore czasy socjalizmu z lat dawnych, które zresztą
                  w dużej mierze przetrwały w edukacji właśnie dzięki Karcie.

                  Nie ma lepszego mechanizmu wyłaniającego dobrych dyrektorów i nauczycieli, niż
                  machanizmy oparte na konkurencji, różnicowaniu płac w zależności od jakości
                  pracy, krótkoterminowych kontraktów, a nie dożywotnim zatrudnieniu itd. Jeśli
                  znasz inne, to podaj, proszę.

                  Jedyny sposób, który olbrzymia większość nauczycieli proponuje dla zwiększenia
                  zarobków to głoszenie roszczeń, "bo nam się należy". Oczywiście, byłoby bardzo
                  miło coś tam "dostać" od państwa, czyli od innych obywateli, ale jest coś
                  nieuczciwego wobec reszty społeczeństwa w kultywowaniu takiego podejścia bez
                  likwidacji socjalistycznych układów w szkolnictwie.
                  Ponowię pytanie, w którym jak w ostrym szkle powiększającym widać absurdalność
                  zasad, które dziś funkcjonują. Powiedz, czy podstawowa pensja WF-isty w 18
                  osobowej klasie powinna być "z definicji" taka sama jak polonisty lub anglisty w
                  klasie 35 osobowej? Bo ja odpowiem - uważam, że zakładając, że i WF-ista i
                  polonista są świetni i skuteczni, a uczniowie rozwijają się przy nich, to ten
                  drugi winien zarabiać około 2-3 razy więcej. Co Ty na to?

                  Krytykujesz, że jest źle. Zaproponuj coś, co mogłoby zmienić tę sytuację.

                  PS. Jeśli nie używasz kropek i w dodatku nietypowo formatujesz tekst, to nie
                  zawsze jestem pewien znaczenia zdań. A one jak wiadomo mogą się bardzo różnić w
                  zależności od użytych znaków interpunkcyjnych, jak w przykładzie:
                  "Women without her man is nothing"
                  i
                  "Woman! Without her, man is nothing".
                  Nieprawdaż?
                  • izamroczkowska Re: filozofia i analogia dla fan_gazety 23.10.05, 21:25
                    dzięki za odpowiedż
                    zgadzam się z Tobą we wszystkim,albo prawie wszystkim.....

                    >krytykujesz,że jest żle,zaproponuj coś,co mogłoby zmienić sytuację

                    - nie krytykuję,a raczej wyciągam wnioski na podstawie tego,co zostało napisane
                    na tym forum,pod tym konkretnym tematem.
                    -moje propozycje na uleczenie sytuacji,choćby nie wiem jak rewelacyjne,nie będą
                    brane pod uwagę.Wygłosiłam parę opinii-propozycji na "własnych podwórkach"
                    i okazały się nic nie znaczące,albo wręcz zaszkodziły mi.A "władza" nie jest
                    tym ,o czym marzę.

                    -tak,kpię sobie przywołując czasy chore,choć w mojej kpinie widzę gdzieś tam
                    analogie,chętnie napisałabym szerzej podając przykłady,ale....nie chcę sobie
                    zaszkodzic.

                    >jeśli nie używasz kropek i w dodatku nietypowo formatujesz tekst ,to nie
                    zawsze jestem pewien znaczenia zdań.
                    -nigdy niczego nie można byc pewnym,dlatego sposób mojego pisania moze zmuszac
                    do zastanowienia się.... tego oczekuję o moich adwersarzy.

                    >czy podstawowa pensja WF-isty w 18-osobowej klasie powinna być z "definicji"
                    taka sama jak polonisty lub anglisty w klasie 35-osobowej?

                    -no właśnie!
                    -chyba jest przepis,ze jesli klasa liczy 26 osób ( i więcej)wówczas w przypadku
                    języka,jest ona dzielona na pół.Wynika stąd,że językowiec pracuje z zespołem 13-
                    osobowym.Wiem,że dyrektorzy dzielą klasy.
                    -czyja to wina,że jeden jest WF-istą,a drugi polonistą?Pretensje należy
                    kierować pod swój własny adres,zastanowić się,czy aby na pewno wybrałam
                    właściwy zawód?Na licho mi żal,że "takiemu WF-iście to dobrze"
                    -jeśli robisz coś z pasją i kochasz swój przedmiot to nie będziesz doszukiwał
                    się : "komu w szkole lepiej,a komu gorzej"
                    -zawsze jest wyjście:ostatecznością jest zmiana zawodu!

                    Generalnie,myslę,że każdy powinien robic to co lubi.Ci ,co chcą rządzić niechaj
                    rządzą,Ci co chcą uczyć,niechaj uczą.I podkreślam raz jeszcze,jeśli robisz coś
                    z pasją,nie ma czasu na zastanawianie się i porównywanie siebie z innymi.
                    Jeśli mam chęć coś przebudować,to zaczynam od siebie samej.

                    PS
                    "Women without her man is nothing" i "Woman!Without her,man is nothing"
                    Znaki interpunkcyjne są ważne tak samo jak ortografia i styl.

                    Zdanie pierwsze jest z błędem:"Kobiety bez swojego mężczyzny jest niczym"
                    Pewnie chodziło o:"Woman without her man is nothing" a moze o:
                    Women without their men are nothing


                    Zdanie drugie też mi sie nie bardzo podoba/gramatycznie,ma się rozumieć/
                    Kobieta!Bez niej,mężczyzna jest nikim
                    zostawiam Cię sam na sam ze zdaniem,w którym tez coś nie gra gramatycznie

                    Jako pdsumowanie i pożegnanie dywagacji na temat zakończę to może tak:
                    "separate the men from the boys"

                    pozdrawiam,iza














                    .











                    • fan_gazety Re: filozofia i analogia dla fan_gazety 24.10.05, 11:13

                      ** I ja dziekuję za obszerny "głos"

                      zgadzam się z Tobą we wszystkim,albo prawie wszystkim.....
                      ** :-)

                      -moje propozycje na uleczenie sytuacji,choćby nie wiem jak rewelacyjne,nie będą
                      brane pod uwagę.Wygłosiłam parę opinii-propozycji na "własnych podwórkach"
                      i okazały się nic nie znaczące,albo wręcz zaszkodziły mi.A "władza" nie jest
                      tym ,o czym marzę.
                      ** I dla mnie nie jest :-) Ale myślę sobie, że kropla drąży skałę i opinie
                      wypowiadane to tu, to tam, mają swoje znaczenie i mogą gdzieś, kiedyś na coś
                      wpływać. To co piszesz o zaszkodzeniu sobie jest zdumiewające i przykre. Głos w
                      dyskusji zaszkodził ?

                      -tak,kpię sobie przywołując czasy chore,choć w mojej kpinie widzę gdzieś tam
                      analogie,chętnie napisałabym szerzej podając przykłady,ale....nie chcę sobie
                      zaszkodzic.
                      ** Jednak szkoda :(

                      >jeśli nie używasz kropek i w dodatku nietypowo formatujesz tekst ,to nie
                      zawsze jestem pewien znaczenia zdań.
                      -nigdy niczego nie można byc pewnym,dlatego sposób mojego pisania moze zmuszac
                      do zastanowienia się.... tego oczekuję o moich adwersarzy.
                      ** Hmmm, wolę gdy treść bardziej, a mniej forma :-) zmusza do zastanowienia się.

                      -czyja to wina,że jeden jest WF-istą,a drugi polonistą?Pretensje należy
                      kierować pod swój własny adres,zastanowić się,czy aby na pewno wybrałam
                      właściwy zawód?Na licho mi żal,że "takiemu WF-iście to dobrze"
                      ** Nie, nie , tu nie chodzi o żal, chodzi o logikę. Ktoś kto ma mniej obowiązków
                      (brak sprawdzania prac domowych, kartkówek itp.) i mniejszą odpowiedzialność
                      (brak egzaminu maturalnego) nie powinien zarabiać tyle samo, co Ci obciążeni
                      bardziej.

                      -jeśli robisz coś z pasją i kochasz swój przedmiot to nie będziesz doszukiwał
                      się : "komu w szkole lepiej,a komu gorzej"
                      ** Pasja jest podstawą, ale trudno na pasji samej budować podstawy relacji
                      praca-płaca.

                      -zawsze jest wyjście:ostatecznością jest zmiana zawodu!
                      ** Tak jest!

                      Generalnie,myslę,że każdy powinien robic to co lubi.Ci ,co chcą rządzić niechaj
                      rządzą,Ci co chcą uczyć,niechaj uczą.I podkreślam raz jeszcze,jeśli robisz coś
                      z pasją,nie ma czasu na zastanawianie się i porównywanie siebie z innymi.
                      Jeśli mam chęć coś przebudować,to zaczynam od siebie samej.
                      ** Oczywiście, ale rozmawiamy tu o płacach w szkolnictwie. Jedną osobę zadowala
                      byle jaka płaca, inne nie. Uważam, że taki system, w którym płaca nie zależy od
                      efektów pracy jest zły, bo demobilizujący na dłuższą metę. I demoralizujący.

                      PS
                      "Women without her man is nothing" i "Woman!Without her,man is nothing"
                      Znaki interpunkcyjne są ważne tak samo jak ortografia i styl.
                      ** Zgadzam się :-)

                      Zdanie pierwsze jest z błędem:"Kobiety bez swojego mężczyzny jest niczym"
                      Pewnie chodziło o:"Woman without her man is nothing" a moze o:
                      Women without their men are nothing
                      ** Tak, w oryginale oczywiście chodziło o tę pierwszę wersję. W pośpiechu
                      zrobiłem błąd.


                      Zdanie drugie też mi sie nie bardzo podoba/gramatycznie,ma się rozumieć/
                      Kobieta!Bez niej,mężczyzna jest nikim
                      zostawiam Cię sam na sam ze zdaniem,w którym tez coś nie gra gramatycznie
                      ** Eee, nie. "Woman!" można tłumaczyć także "Kobieto!" Itd. Wtedy lepiej brzmi :-).

                      Jako pdsumowanie i pożegnanie dywagacji na temat zakończę to może tak:
                      "separate the men from the boys"
                      ** Ale tylko w określonych przypadkach...

                      Pozdrawiam
                      • izamroczkowska Re: filozozofia...dorzucam trzy grosze 24.10.05, 19:52
                        -głos w dyskusji zaszkodził mi bardzo
                        posługuję się prawdziwym imieniem i nazwiskiem więc proszę o wyrozumiałość

                        -treść jest ważniejsza niż forma-zgodzić się muszę z wypiekiem na policzku

                        -logika w płacach i Twoje uzasadnienie przemawia do mnie

                        -nie chodziło mi o wyraz:"woman" a raczej "a"przed słowem "man"

                        -seperate the man from the boys znaczy mniej więcej tyle co:oddzielanie plew od
                        ziarna"

                        pozdrawiam serdecznie,iza
                        • a_cynamonka Iza na prezydenta! :) n/t 24.10.05, 20:39
                          • izamroczkowska Jeśli CYNAMONKA zgodzi się objąć tekę "edukacji" 24.10.05, 21:19
                            • a_cynamonka skoro nauczyciel może być premierem :))) 24.10.05, 21:49
                              to czemu nie my? ;)
                        • fan_gazety Re: filozozofia...dorzucam trzy grosze 24.10.05, 21:31
                          izamroczkowska napisała:

                          > -głos w dyskusji zaszkodził mi bardzo
                          > posługuję się prawdziwym imieniem i nazwiskiem więc proszę o wyrozumiałość
                          ** To intrygujące (poza tym że przykre). Udział w forum zaszkodził? W dyskusji?

                          >
                          > -treść jest ważniejsza niż forma-zgodzić się muszę z wypiekiem na policzku
                          ** :-)
                          >
                          > -logika w płacach i Twoje uzasadnienie przemawia do mnie
                          ** To pewnie do wielu przemawia, a jednak nie wprowadza się tego. Szkoda.
                          >
                          > -seperate the man from the boys znaczy mniej więcej tyle co:oddzielanie plew
                          od ziarna"
                          ** Dzięki - nie znałem :-). Ale śmieszny idiom. A można to "spokojnie" tez
                          przetłumaczyć "oddziel mężczyznę od chłopca".
                          >

                          • a_cynamonka Re: filozozofia...dorzucam trzy grosze 24.10.05, 21:49
                            fan_gazety napisał:
                            A można to "spokojnie" tez
                            > przetłumaczyć "oddziel mężczyznę od chłopca".

                            co na jedno wychodzi ;)

                            • fan_gazety No wiesz ?!! 24.10.05, 21:53
                              a_cynamonka napisała:

                              > fan_gazety napisał:
                              > A można to "spokojnie" tez
                              > > przetłumaczyć "oddziel mężczyznę od chłopca".
                              >
                              > co na jedno wychodzi ;)

                              ** A co jest ziarnem, a co plewami ?? :-)
                              >
                              • a_cynamonka Re: No wiesz ?!! 24.10.05, 21:59
                                fan_gazety napisał:

                                > ** A co jest ziarnem, a co plewami ?? :-)

                                Fan, to zależy od pory roku!

                                • fan_gazety Ach, ten relatywizm ... ;-) b/t 25.10.05, 07:46
                          • izamroczkowska Re: filozozofia...dorzucam dwa kolejne... 24.10.05, 23:57
                            **separate the men from the boys

                            1-sort out the men from the boys
                            2-tell the men from the boys

                            co na dobrą sprawę znaczy to samo wg znaczenia idiomu
                            i oczywiście Twojego również

                            a teraz to co chciałbyś wiedzieć:
                            wyrażenie swojego zdania zaowocowało wypowiedzeniem warunków płacy i pracy
                            kiedyś tam w mojej "karierze" nauczycielskiej,wg zasady:"kto nie jest ze
                            mną,znaczy ,że jest przeciw mnie"

                            to ja się zmieniłam...dla świętego spokoju
                            • fan_gazety Dzięki za krótką lekcję :-) 25.10.05, 07:57
                              > a teraz to co chciałbyś wiedzieć:
                              > wyrażenie swojego zdania zaowocowało wypowiedzeniem warunków płacy i pracy
                              > kiedyś tam w mojej "karierze" nauczycielskiej,wg zasady:"kto nie jest ze
                              > mną,znaczy ,że jest przeciw mnie"
                              >
                              > to ja się zmieniłam...dla świętego spokoju

                              ** To przykre. I to, że Cię spotkało takie coś, i to, że poczułaś konieczność
                              zmiany podejścia.

                              Zdumiewa mnie to, że tak się rzeczywiscie czasem dzieje.

                              Sam znam przypadek, gdy znakomity nauczyciel głosował w komisji konkursowej
                              przeciwko przedłużeniu kadencji obecnemu dyrektorowi (jedno z "lepszych" LO w
                              Polsce, dlatego była to głośna sprawa) i skończyło się to jego zwolnieniem. Ale
                              zwolniony na tym nie poprzestał i drogą sądową dopiął swego. Przywrócono mu tę
                              pracę.
          • belferka33 Re: Dyrektor - twórca vs. dyrektor administrator. 20.10.05, 22:18
            Nie wiem jak długo i gdzie pracujesz, ale uwierz - są tacy dyrektorzy, którzy
            już to reguluią wg własnego uznania. U nas płacone za zajęcia, nagrody,
            motywacyjne itp. dostają tylko krewni i znajomi królika. Pozostali cieszą się,
            że mimo wszystko jeszcze mają pracę, a wszystkie zajęcia pozalekcyjne mają
            niepłatne. Już teraz pole do nadużyć jest wielkie, a dyrektorzy traktują szkoły
            jak prywatny folwark.
            • fan_gazety O czy Rada Pedagogiczna podjęła problem? 21.10.05, 07:28
              Jak się na coś takiego dorośli ludzie godzą, no to mają.
              Rada jest znaczną siłą (wg prawa) - tylko trzeba z tego chcieć skorzystać ...
          • a_cynamonka Re: Dyrektor - twórca vs. dyrektor administrator. 20.10.05, 22:31
            OPtymista! Twoja wizja byłaby piękna, gdyby dyrektorzy byli ludźmi o najwyższych
            standardach moralności, intelektu, sprawności oragnizacyjnych itp itd - słowem
            gdyby to były cnoty chodzące. Dobrze wiemy, że niestety tak nie jest - o mojej
            dyrektorce i jej zastępczyniach mogłabym książke napisać... i byłoby tam
            wieeeele smuuutnych rozdziałów. I nie jest tak, że to są tylko odtwórcy i
            administratorzy - dyrektor w szkole decyduje praktycznie o wszystkim - popatrz
            jak są sformułwoane przepisy - dyrektor zasiega opinii Rady Szkoły, dyrektor
            zasiega opinii RP - i co z tego? Ta opinia do NICZEGO go nie zobowiązuje, a
            ponieważ do nie zobowiązuje, więc juz w ogóle przestaje nawet udawać, że bierze
            pod uwagę czyjekolwiek opinie, a jakiekolwiek pytanie traktuje jak osobisty atak
            na siebie! Indywidualne negocjowanie płac? Szkoła to nie prywatna firma! Owszem,
            zgadzam się, że element motywacyjny płac powinien być znacznie wyższy, to tak,
            ale trzeba y też pomyśleć, w jaki sposób uczynić przejrzystymi reguły jego
            przyznawania. U nas jest "niby" komisja i "niby" regulamin, ale i tak jest
            wszystko tak, jak chce dyrektorka. I NIE MA SIŁY, żeby ją zmienić, ma poparcie w
            "organie prowadzacym" i zawsze wygra konkurs! Więc proszę! Nie mów o zwiększeniu
            uprawnień dyrektora, bo mi się nóż w kieszeni otwiera! :((
            • fan_gazety Albo godzimy się na bylejakość płacową 21.10.05, 07:33
              albo cos trzeba zmienic. Innej rady nie ma. Roszczeniowe postawy typu "nam się
              należy" już poszły do lamusa. czas na trochę rynku w edukacji państwowejm,
              jeślis chcemy mieć szanse na lepsze zarobki. Albo albo - innej drogi nie ma.

              W przypadku dyrketorów - dyktatorów, to sa oni też wytworem tej sytuacji
              prawnej, ale i - z tego co wiem o konkretnych przypadkach - pasywnej postawy
              Rady Pedagogicznej.
              • a_cynamonka Re: Albo godzimy się na bylejakość płacową 21.10.05, 13:18
                fan_gazety napisał:

                > albo cos trzeba zmienic. Innej rady nie ma. Roszczeniowe postawy typu "nam się
                > należy" już poszły do lamusa. czas na trochę rynku w edukacji państwowejm,
                > jeślis chcemy mieć szanse na lepsze zarobki. Albo albo - innej drogi nie ma.

                "Trochę rynku" już przecież w edukacji jest - są prywatne szkoły! Państwowych
                szkół nie można urynkowić, pierwsza byłabym przeciwna! Skoro nie można
                urynkowić, to pozostaje tylko sformułowanie w końcu mądrzejszych przepisów. Ja
                bym była za zwiększeniem uprawnień Rad Pedagogicznych kosztem uprawnień
                dyrektora, tak jak kiedyś żądała pierwsza Solidarność (podobno) oraz za tym, by
                pensję co najmniej w 1/3 mogły stanowić dodatki: za wychowawstwo, motywacyjny,
                za przygotowanie do matury, za poprawianie klasówek i wypracowań, za trudne
                warunki, za.... jestem natomiast przeciwna dodatkowi za staż pracy.

                >
                > W przypadku dyrketorów - dyktatorów, to sa oni też wytworem tej sytuacji
                > prawnej, ale i - z tego co wiem o konkretnych przypadkach - pasywnej postawy
                > Rady Pedagogicznej.

                Rady Pegagogiczne nie mogą być specjalnie aktywne, bo nie ma to umocowania
                prawnego. Dodaj do tego brak solidarności (i nie mówię tu o związku zawodowym) i
                strach o pracę - i klops!
                • a_cynamonka ciąg dalszy o Radach Pedagogicznych 21.10.05, 13:43
                  fan_gazety napisał:

                  > Jak się na coś takiego dorośli ludzie godzą, no to mają.
                  > Rada jest znaczną siłą (wg prawa) - tylko trzeba z tego chcieć skorzystać ...

                  Rada jest znaczną siłą??? Oj, nie jest tak różowo :(((. Według ustawy o
                  systemie oświaty kompetencje stanowiące Rady, to akurat takie, które raczej nie
                  budzą
                  kontrowersji. W sprawach kontrowersyjnych RP ma tylko wyrazić "opinię", nie jest
                  napisane, co jeśli ta opinia będzie negatywna. My już od dyrektorki słyszeliśmy
                  nie raz, że i tak zrobi, co uważa za słuszne, więc nawet nie ma już sensu się
                  odzywać. Oczywiście Rada ma jeszcze prawo wystąpić z wnioskiem o odwołanie
                  dyrektora! Kto się odważy??? Ręka do góry!!!!! Zwłaszcza, gdy ze względu na
                  układy lokalne z góry wiadomo, jaka będzie odpowiedź... :((

                  Chciałam tu wkleić te przepisy - nie ma ich wcale tak dużo, ale post nie chce
                  przejść z taką ilością "znaków binarnych".:)
                  • fan_gazety O "sile" Rady 22.10.05, 19:29
                    Tu o radzie, coby ułatwić dotarcie do przepisów.
                    www.menis.pl/prawo_oswiatowe.html
                    Czy to mało? Hmm, no może widzimy szklankę do połowy pełną i od połowy pustą?
                    Moimj zdaniem komptenecje rady są teoretycznie spore, a jak to w praktyce
                    wygląda, to - masz rację - zależy wszystko od jej członków. Jeśli są bojaźliwi
                    "na wszelki wypadek", to raczej taka postawa przyzwyczaja dyrektora do tego, że
                    może robić co mu się podoba.
                • fan_gazety Re: Albo godzimy się na bylejakość płacową 22.10.05, 19:18
                  > "Trochę rynku" już przecież w edukacji jest - są prywatne szkoły! Państwowych
                  > szkół nie można urynkowić, pierwsza byłabym przeciwna! Skoro nie można
                  > urynkowić, to pozostaje tylko sformułowanie w końcu mądrzejszych przepisów.
                  ** Myśląc o urynkowieniu, nie mam na myśli zmian własnościowych, a jedynie
                  wprowadzenie zasad rynkowych do systemu płacowego. Wiem, że praca nauczyciela
                  jest w dużej mierze niewymierna i trudno policzyć jej efekty. Uważam jednak, że
                  lepiej próbować znaleźć system różnicujący (ale serio, a nie przy pomocy
                  dzisiejszych dodatków "motywacyjnych") płace, umożliwiający osiągnięcie
                  satysfakcjonującego poziomu zarobków dla aktywnych i skutecznych nauczycieli,
                  nawet jesli będzie ten system ułomny, niż zaniechać takich prób. Konieczne jest
                  także elastyczniejsze podejście do umowy o pracę. Zatrudnienie na czas nie
                  określony przy obecnym poziomie ochrony (Karta) jest pomysłem bardzo złym.

                  Ja
                  > bym była za zwiększeniem uprawnień Rad Pedagogicznych kosztem uprawnień
                  > dyrektora,
                  ** No, ja nie. Pisałem już o tym,

                  tak jak kiedyś żądała pierwsza Solidarność (podobno) oraz za tym, by
                  > pensję co najmniej w 1/3 mogły stanowić dodatki: za wychowawstwo, motywacyjny,
                  > za przygotowanie do matury, za poprawianie klasówek i wypracowań, za trudne
                  > warunki, za.... jestem natomiast przeciwna dodatkowi za staż pracy.
                  ** Ja też jestem przeciwny honorowaniu stażu. Przecież to absurdalne. Co ma do
                  rzeczy różnica w stażu pomiędzy 5 i 30 lat?? MOże i ma, ale ... raczej na
                  korzyść tego pierwszego :-) Bo więcej sił i zdrowia ma.
                  Natomiast jestem gorącym zwolennikiem płac ustalanych indywidualnie, raczej ich
                  utajniania, no i oczywiście silnego ich różnicowania. Jednak nie na podstawie
                  formalnych, biurokratycznych wkaźników (patrz: dzisiejszy system awansów), a na
                  podatawie jakoś ocenianych efektów, aktywności. Choć wiem, że to trudne.
                  >

                  >
                  > Rady Pegagogiczne nie mogą być specjalnie aktywne, bo nie ma to umocowania
                  > prawnego. Dodaj do tego brak solidarności (i nie mówię tu o związku zawodowym)
                  > i
                  > strach o pracę - i klops
                  ** Jasne, wiem przecież. Ale... wiele decyzji kluczowych przecież głosujemy,
                  prawda?
                  • a_cynamonka Re: Albo godzimy się na bylejakość płacową 24.10.05, 13:44
                    Wiesz co, u mnie w szkole zdecydowana większość to nauczyciele bardzo dobrze
                    pracujący, bardzo oddani młodzieży, serio. Nie wim, czy jestem zbyt wielką
                    optymistką, ale może i tak jest w większości szkół? Wniosek: z wewnętrznego
                    przemieszczania pieniędzy z kupki na kupkę (od słabszych do lepszych) nikomu
                    znacząco nie przybędzie...
                    • kb1k Re: Albo godzimy się na bylejakość płacową 24.10.05, 14:18
                      W naszej szkole tez dobrze pracujemy, mamy doskonale wyniki i sa tez dyplomowani
                      ale dla naszych władz gminnych to źle, mrucza ,że za duzo trzeba nam płacic.A w
                      sasiedniej szkole siedza jak pączki w maśle, nie szkola sie za bardzo bo szkoda
                      pieniędzy,nie włócza sie po kursach, trafiaja sie nawet pozostałości z czasów
                      socjalizmu -nauczyciele po kursie rocznym -mało zarabiaja ale wioda zycie
                      bezstresowe. No i po co komu mądrzy dyplomowani rujnujacy budżet gminy? Niz
                      idzie i nie ma co sie łudzić ,że w chwili wyboru którą szkołę zamknąć radni
                      pozbęda sie tych z dużymi wypłatami. Juz teraz nie moga zrozumieć jak to jest
                      ,że wszyscy nauuczyciele stawiaja takie same piątki i jedynki a niektórym trzeba
                      za to więcej płacić.
      • a_cynamonka Re: Dyskutowanie z wynikami ankiety 20.10.05, 22:21
        fan_gazety napisał:

        > poprzez przytaczanie tu pojedynczych przypadków nie ma większego sensu.

        Ależ to nie są pojedyncze przypadki. Jeśli ja mówię, ile zarabiam jako
        nauczyciel mianowany to jest to reprezentatywne dla całego kraju, bo płace
        reguluje ustawa, jedynie wysokość dodatków splywa nam od mniej lub bardziej
        miłościwych "organów prowadzących". Ja i 30parę osób z mojego grona zarabia
        niemal identycznie, czyli jakieś 1300 na rękę za etat mianowanego z dodatkami.
        Jedynie około 10 osób w mojej szkole ma stopień nauczyciela dyplomowanego.
        Reszta to kontraktowi i stażyści. I żadnych nadgodzin albo dosłownie pojedyncze!
        Nie wiem więc, co myśleć o badaniach, które cytujesz, ale wydają mi się mocno
        PODEJRZANE! :)) Pracuję w dość przeciętnej szkole.

        > Znalazłem źródłowy artukuł:
        > <a
        href="www.egospodarka.pl/11503,Jaki-jest-polski-nauczyciel,1,39,1.html"
        target="_blank">www.egospodarka.pl/11503,Jaki-jest-polski-nauczyciel,1,39,1.html</a>
        > Analizę grupy nauczycieli pod różnym kątem - w tym zarobków - przeprowadzono na
        > podstawie 90 tys. ankiet. To ogromna liczba i trudno przypuszczać, by ta próba
        > nie była reprezentatywna - choć wykluczyć nie można :-). Trzeba by zajrzeć na
        > stronę autora tego opracowania czyli Axciom Polska, ale do wersji płatnej, by
        > dowiedzieć się czegoś o metodyce tego opracowania. Albo zapytać ich.
        >
        > I niczego tu nie zmieni czyjeś subiektywne poczucie, że zarabia za mało, albo z
        > a
        > dużo :-) w stosunku do tych danych. Dane to dane. Trudno z nimi dyskutować :-)

        Ależ można dyskutować z danymi. Wszystko jest kwestią metodologii badań i
        zadawanych pytań. Wystarczy, że kazali tam wpisać średnią za ostatnie trzy
        miesięce na przykład i na te trzy miesiace "łapał" się październik, kiedy to są
        przyznawane nagrody i miesięce letnie z "wczasami pod gruszą" - i już nam
        wychodzi bardzo elegancka średnia :). Wiem coś o tym, bo zanosiłam ostatnio
        zaświadczenie do banku i aż mnie zatkało, jak zobaczyłam ile to "średnio"
        zarabiam :)))
        • izamroczkowska Re: Dyskutowanie z wynikami ankiety 20.10.05, 22:38
          wypełnienie ankiety też można zlecać "wybiórczo"
          a więc wypełni ta pani,ta pani i ten pan
          sumując więc i dzieląc -wszystko w cyfrach będzie grało
          • fan_gazety Odpowiedź, jak Cynamonce :-) 21.10.05, 07:35
        • fan_gazety Zgoda, można dyskutować z danymi, 21.10.05, 07:34
          pod warunkiem gdy się wykaże błędy metodologiczne wykonawcy opracowania.
          • izamroczkowska Re: Zgoda, można dyskutować z danymi, 22.10.05, 17:54
            jesteś optymistą
            wierzysz w ideały
            to dobrze,że są tacy ludzie jak ty
            może dzięki Wam szkolnictwo wyjdzie z impasu

            a tak na marginesie
            zdrowie narodu i przyszłość narodu (czytaj edukacja) jakoś dziwnie u nas leżą
            jak mam to rozumieć?
            czy takie będą Rzyczypospolite,jak naszej młodzieży ZDROWIE i chowanie?
            • fan_gazety Rynek w szkołach? Dlaczego taki opór? 22.10.05, 19:02
              izamroczkowska napisała:

              > jesteś optymistą
              ** Jestem :-) A jest inne lepsze wyjście :-) ?

              > wierzysz w ideały
              ** Unikam budowania relacji ze światem na zasadzię wiary lub niewiary. To nie
              "po mojemu".

              > to dobrze,że są tacy ludzie jak ty
              > może dzięki Wam szkolnictwo wyjdzie z impasu
              ** Szkolnictwo podstawowe wyjdzie z impasu wtedy, gdu się choć trochę go
              urynkowi, co po prostu oznacza, że słabi nauczyciele traca pracę, a dobrzy
              zarabiają nieźle. Nie ma innej rady. Już sporo o tym pisano w różnych miejscach.
              Obecny stan jest strasznie demotywujący dla nauczycieli. Np. taka oto sytuacja,
              że dodatki motywacyjne sa wypłacane z bardzo małej, zamkniętej puli. Zwykle
              wyjkorzystywanej w całości, dlatego bo jest tak mała. Oznacza to, że by komuś
              podnieść dodatek, komuś innemu trzeba go zmniejszyć ... Niezależnie od jakości
              pracy tej drugieju osoby. Wszak to groteska jest - jak w socjalizmie z a jego
              najlepszych lat. Z tego powodu ju z dawno się przestałem interesować dodatkiem,
              i często łapię się na tym, że nie pamiętam ile on wynosi w moim przypadku :-)).
              >
              > a tak na marginesie
              > zdrowie narodu i przyszłość narodu (czytaj edukacja) jakoś dziwnie u nas leżą
              > jak mam to rozumieć?
              > czy takie będą Rzyczypospolite,jak naszej młodzieży ZDROWIE i chowanie?
              ** Zdecydowanie tak... Dlatego z punktu widzenia rodzica dwojga dzieci w
              szkołach, nie życzę sobie, by państwo akceptowało zatrudnianie nauczycieli
              nieudolnych, nie mających predyspozycji, nieradzących sobie itp. Po prostu -
              nie! Tyle, ze niewiele można zrobić, bo Karta ...
              • kb1k Re:Sami sie nie szanujemy 22.10.05, 19:20
                Nauczyciel powinien zarabiać tyle aby jego uczniowie widzieli,ze warto sie
                uczyć . Nauczyciel powinien mieć komputer bo to jego narzędzie pracy i
                samochód, którym do pracy dojeżdża, no może jeszcze parę długopisów, książek i
                okulary ...
                I nie ma co sie obrazać ,ze chwala nas,za to, że posiadamy co trzeba.Źle by
                było gdyby statystyki dotyczyły tego ile krów ma nauczyciel czy jaka jest jego
                wydajność z hektara. Nie dyskutujmy z tymi ,którzy maja inna postawę zyciową i
                nie rozumieją,że nauczyciel ostatni grosz wyda na ksiązkę albo dostęp do wiedzy
                internetowej.
                • fan_gazety Re:Sami sie nie szanujemy 22.10.05, 19:43
                  kb1k napisała:

                  > Nauczyciel powinien zarabiać tyle aby jego uczniowie widzieli,ze warto sie
                  > uczyć . Nauczyciel powinien mieć komputer bo to jego narzędzie pracy i
                  > samochód, którym do pracy dojeżdża, no może jeszcze parę długopisów, książek i
                  > okulary ...
                  ** Jasne, powinien :-) Tylko nic z tego nie wynika. Z analiz twardych wynika, że
                  znaczne podniesieniu zarobków nauczycielom jest nierealne. Natomiast jest
                  możliwe, by najlepsi zarabiali sporo, oczywiście kosztem słabszych. Zdaje się
                  innej drogi nie ma. Albo solidarnie się będziemy zgadzać, by chronić
                  nauczycieli, którym ta praca nie idzie dobrze i zapewniać im zarobki jako takie
                  (ze szkodą dla uczniów, w tym - by była jasność :-) - i dla naszych dzieci),
                  albo zakceptujemy sprawiedliwą regułę, że pracujący lepiej zarabiają lepiej.

                  > I nie ma co sie obrazać ,ze chwala nas,za to, że posiadamy co trzeba.
                  ** W pełni się zgadzam. Tyle że zdaje się kontrowersje budzą ten stan
                  posiadania. W tej sprawie wysłałem mail do firmy Acxiom by wyjaśnili mi
                  listownie metodykę zbierania tych danych. Na razie cisza :-). Jak będzie cisza
                  to zadzwonię tam za parę dni.

                  • izamroczkowska Re:Sami sie nie szanujemy 23.10.05, 21:57
                    Co to znaczy dobry nauczyciel?
                    -czy to ten,który ma kolekcję "papierków uniwersyteckich"
                    -czy ten,który nie gromadzi "papierków"w obawie przed zwolnieniem,za to ma
                    wyniki tj.jego uczniowie idąc "dalej" są w klasowych czołówkach w jego
                    przedmiocie?
                    -czy ten,który wymaga od swoich uczniów,a Ci uczą się ze strachu?
                    -czy ten,który "wymagając" kszałtuje postawy uzmysłowienia sobie przez
                    uczniów,ze warto wiedzieć,i to,i tamto;że "głupio" im przyjść bez odrobionej
                    pracy domowej:ale też i to,że można szczerze pogadać,przyznać się do czegoś,bez
                    obawy o wyśmianie na "forum klasowym"
                    -czy ten,którego słowa o tym,że ściąganie jest złodziejstwem,są nie tylko
                    rozumiane dosłownie ale również respektowane?
                    -czy moze ten,który zbudował "teczkę" ku chwale niebotycznych wręcz osiągnięć,
                    ma kwalifikacje,kursy,fakultety,filmy video i zdjęcia,artykuły i publikacje na
                    temat bycia doskonałym nauczycielem,podczas gdy uczniowie mają zupełnie inne
                    zdanie,a i wiedzę wyniesioną z jego lekcji bardzo ograniczoną?

                    co to znaczy ten dobry nauczyciel i dla kogo on ma być dobry?

                    inna jest bowiem definicja"dobry" dla uczniów,inna dla władz,jeszcze inna dla
                    kolegów po fachu
                    innymi kryteriami kierują się dzieciaki a innymi władze

                    więc,który "dobry" ma więcej zarabiać,a który"dobry"powinien być zwolniony?

                    to chyba uczniowie powinni wybierać,bo bez nich nie będzie szkoły!

                    • kb1k Re:Dobry nauczyciel 24.10.05, 08:31
                      Dobry nauczyciel powinien miec dobry samochód czyli zarabiać wiecej niz ten
                      gorszy. Definicja dobrego nauczyciela może byc bardzo różna tak jak napisała Iza.
                      Jednak nie ma co sie sprzeczać o detale i filozofować niemalże na temat dobra i
                      zła. Moim zdaniem najwazniejsze jest to kto taka definicje stworzy. Oceniać nie
                      moga rodzice, radni, władze gminne bo nie maja do tego kwalifikacji .Oczywiscie
                      oceniać pracy nauczyciela powinno KO, ludzie kompetentni, wykształceni i oni
                      powinni po całej procedurze decydować kto jak pracuje, ile zarabia i
                      najważniejsze oni powinni płacić . Wynagrodzenia dla nauczycieli nie powinny
                      mieć po drodze pośrednika w postaci gminy. Nikt nie powinien sie krzywić ,że
                      namnożyło sie dobrych nauczycieli i nie ma im z czego płacić i chyba trzeba
                      zamknąć szkołę.Przeciez to chore,że im wiecej sie nauczyciele staraja tym
                      bardziej ściągaja na siebie widmo utraty pracy.Władze gminne powinny utrzymywac
                      budynek a nasze płace-zróżnicowane- powinny byc tajemnicą .
                      • fan_gazety Zgadzam się 24.10.05, 11:16
                        kb1k napisała:
                        > oceniać pracy nauczyciela powinno KO,
                        ** Co to jest KO ?


                        • kb1k Re: Zgadzam się 24.10.05, 14:04
                          fan_gazety napisał:

                          > kb1k napisała:
                          > > oceniać pracy nauczyciela powinno KO,
                          > ** Co to jest KO ?
                          >
                          > Ojej, no przeciez Kuratorium Oswiaty.
                          • fan_gazety :-) 24.10.05, 14:42
                            kb1k napisała:

                            > >
                            > > Ojej, no przeciez Kuratorium Oswiaty.

                            ** A bo ja nawet nie pomyślałem, , że moja pracę ma oceniac ktoś poza szkołą, i
                            dlatego szukałem wyjasnienia skrótu wśród "instytucji" wewnątrzszkolnych :-)
                            No i nie znalazłem.
                      • belferka33 Re:Dobry nauczyciel 24.10.05, 15:21
                        Boszesz-ty mój! tylko nie ludzie z KO, którzy tylko gniotą obicie na stołkach,
                        wymyślają coraz bzdurniejsze przepisy, ankiety, mierzenia, raporty itp. tak, że
                        normalny nauczyciel najmniej czasu ma dla uczniów, bo musi siedzieć nad
                        biurokracją. Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale pracownicy KO w pewnym
                        wielkopolskim mieście nie mają pojęcia o dzisiejszej młodzieży, pracy z nią i
                        nad nią oraz o warunkach pracy w szkole. I tacy mieliby oceniać? Wg nich byłabym
                        najgorszym nauczycielem - brak olimpijczyków, widocznych i medialnych sukcesów,
                        a szkoła ma przedostatnie miejsce w rankingu GW. Nikt tam nie zwraca uwagi na
                        to, że mamy 80% uczniów z opiniami i orzeczeniami PPP, że jest to młodzież z
                        rodzin patologicznych, zaniedbana wychowawczo, z problemami emocjonalnymi (tzw.
                        trudna młodzież). Nikt nie zwraca uwagi na to, ile serca i wysiłku trzeba
                        włożyć, żeby ich czegokolwiek nauczyć i żeby chcieli się uczyć. Najważniejsze
                        jest niewidoczne dla oczu...
                        • kb1k Re:Dobry nauczyciel 24.10.05, 18:43
                          O wieczni optymiści ! Zapraszam do wiejskich gmin, w których radni chcą zamknąć
                          co sie da i ich kryteria oceny pracy nauczyciela moga być zadziwiajace. Marzy
                          nam sie aby przyjechał ktoś z normalnego swiata i powiedział, ze nauczyciel
                          dobrze pracuje . Belferko wcale nie byłabyś najgorsza ale może by Ciebie ktoś
                          mądry wysłuchał i zwrócił uwage na to co robisz.
                          Jej, jacy ci nauczyciele zakompleksieni.Czy zawsze musimy tłumaczyc się z tego
                          co robimy, musimy tłumaczyc oczywiste rzeczy: że sece ,że powołanie ...To jest
                          najgorsze ,ze kazdy czuje się w obowiązku dokuczyc naiwnym belfrom jakims
                          bzdurnym rankingiem, wytknięciem samochodu czy komputera a my naiwni tłumaczymy
                          się godzinami i ciągle czują sie jacys niedowartościowani.
                          Niech ci z KO ruszą w teren, niech zobacza jak pracuje się w szkołach nie od
                          strony papierów ale od strony ucznia.
                          • arwen.a Re:Dobry nauczyciel 25.10.05, 18:17
                            kb1k napisała:

                            >To jest
                            > najgorsze ,ze kazdy czuje się w obowiązku dokuczyc naiwnym belfrom jakims
                            > bzdurnym rankingiem, wytknięciem samochodu czy komputera a my naiwni
                            tłumaczymy
                            > się godzinami i ciągle czują sie jacys niedowartościowani.

                            Sama nie wiedziałam co tym myśleć, że wątek o zarobkach belfrów jest jednym z
                            najdłuższych i najpopularniejszych na forum.
                            Nic dodać, nic ująć.
                            • fan_gazety Czyli ? Co z tego wynika Twoim zdaniem? 25.10.05, 19:20
                              arwen.a napisała:

                              > Sama nie wiedziałam co tym myśleć, że wątek o zarobkach belfrów jest jednym z
                              > najdłuższych i najpopularniejszych na forum.
                              > Nic dodać, nic ująć.

                              ** Bo wg mnie oznacza to po prostu tyle, że zarobki są ważną sprawą. Tylko tyle :-)
                              A co do długości wątku - bywały duuuużo dłuższe :-)

                              • arwen.a Re: Czyli ? Co z tego wynika Twoim zdaniem? 25.10.05, 21:49
                                Niedawno zaczęłam pierwszy rok pracy w szkole. Nie mam nawet 1/2 etatu.
                                Pieniadze, które zarabiam wystarczają mi na dojazdy do szkoły i drugie
                                śniadanie :-)
                                Uczę w klasach zasadniczych - 38 chłopców w klasie, zero zainteresowania
                                edukacją itd. Pracuję ponieważ mi się to podoba. Znajomi mówia, że zwariowałam
                                dając się w to wciągnąć. Ale dla mnie to jest prawdziwe wyzwanie, jestem
                                ciekawa co też się wydarzy na kolejnej lekcji, bo ze coś się wydarzy to jest
                                pewne, chłopcy sa niezastąpieni :-)
                                I gdy tak Was czytam... gdy pomyślę, że za kilka lat kiedy być moze będę
                                musiała z pensji nauczycielskiej się utrzymywac, że będę narzekać,
                                usprawiedliwiać się, tłumaczyć dlaczego powinnam zarabiać więcej... zaczynam
                                mieć wątpliwości czy wybrałam włąściwy zawód...
                                • fan_gazety Arwen.o, w tym wątku mówimy o pieniądzach, ale... 25.10.05, 22:17
                                  one nie są jedynie ważną rzeczą. I dla mnie też.

                                  Przeczytaj, proszę, archiwalny już wątek:
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=12278041&s=0
                                  Wiem, wiem, że długi :-).

                                  W nim było sporo o pasji, o ważności profesji nauczyciela, o tym jak niżej
                                  podpisany to "widzi".
                                  Zresztą, i ja i inni pisywali też tu, czy na "Edukacji", czy też na "Prawach o
                                  obowiązkach ucznia" o wielu róznych aspektach. Uważam wręcz, że aspekt finansowy
                                  poruszany był nader rzadko ...

                                  I życzę, by pasji i ciekawości nie zabrakło Ci nigdy, bo uważam te cechy za
                                  podstawowe. Ale życze też, by pasja, entuzjazm i zangażowanie były doceniane
                                  przez pracodawców. Bo wtedy łatwiej o ich pielęgnowanie w sobie.

                                  Co do narzekania - mam nadzieję, że nie wyszedłem tu na zrzędę :-). Jeśli trochę
                                  tak - ufam, że nie oddaje to mojego prawdziwego stosunku do tych spraw. A nie
                                  oddaje, ponieważ po prostu akceptuję takie a nie inne warunki finansowe.
                                  Akceptuję, ale to nie znaczy, by nie podyskutować na ten temat w gronie uważnych
                                  rozmówców :-), mając nadzieję, że może komuś, gdzieś te nasze argumenty,
                                  wypowiedzi się do czegoś pozytywnego przydadzą. I sytuacja poprawi się.

                                  Powodzenia :-) !!
                            • a_cynamonka kb1k NA MINISTRA OBRONY!!! n/t 25.10.05, 20:46
                              • izamroczkowska Ministrem finansów 25.10.05, 20:51
                                -chcę aby został Fan_Gazety
                                -czy są inne kandydatury?
                                • izamroczkowska Re: Ministrem finansów 25.10.05, 20:52
                                  zapomniałam pozdrowić wszystkich
                                  co niniejszym czynię
                                • a_cynamonka Re: Ministrem finansów 25.10.05, 20:58
                                  hm... to zależy na jakich danych będzie chciał się opierać! ;)
                                  • fan_gazety A, właśnie! W artykule w Angorze jest błąd!! 25.10.05, 22:25
                                    a_cynamonka napisała:

                                    > hm... to zależy na jakich danych będzie chciał się opierać! ;)

                                    ** Nawiązałem kontakt z firmą Acxiom, która te badania przeprowadziła. I mam
                                    niespodziankę :-) W relacji Angory i innych źródłach, w tym pierwotnym -
                                    autorstwa tej firmy, wkradł się błąd. I to bardzo poważny. Ale teraz tylko
                                    podsycę ciekawość, bo jestem w trakcie krótkiej wymiany e-maili z tą firmą i
                                    wolałbym ja najpierw zakończyć. Niebawem wyjaśnię, o co chodzi :-).

                                    Nawiasem mówiąc kontakt z firmą Acxiom to przyjemność - uzyskałem wyczerpujące
                                    odpowiedzi na moje pytania.
                                    • marapi19 Re: A, właśnie! W artykule w Angorze jest błąd!! 25.10.05, 22:43
                                      oj, zaciekawiłam się niezmiernie. napisz koniecznie szczegóły, a angora niech
                                      wydrukuje sprostowanie.
                                    • a_cynamonka Re: A, właśnie! W artykule w Angorze jest błąd!! 26.10.05, 06:48
                                      fan_gazety napisał:

                                      >
                                      > ** Nawiązałem kontakt z firmą Acxiom

                                      Sama nazwa tej firmy budzi moje PODEJRZENIA!!!!!
                                      • fan_gazety A czemuż to? 26.10.05, 07:40
                                        Zajrzyj na
                                        www.acxiom.pl
                                • fan_gazety :-) Nic z tego ... 25.10.05, 22:20
                                  izamroczkowska napisała:

                                  > -chcę aby został Fan_Gazety

                                  ** Odpada, bo:
                                  a) jesli już, to nie w tym rządzie :-)
                                  b) minister finansów powinien uważać zarobki i pieniądze w ogóle za
                                  najważniejsze... :-)

                                  • marapi19 fan_gazety na Ministra Edukacji! 25.10.05, 22:42
                                    fan_gazety
                                    • fan_gazety Ładnie to tak kpić z bliźniego :-) ? b/t 26.10.05, 07:43

                                  • izamroczkowska Re: :-) Nic z tego ... 26.10.05, 11:28
                                    >minister finansów powinien uważać zarobki i pieniądze za najważniejsze

                                    - a Ty wiesz jak płacić i za co,więc...
                                    nie kpię z bliżniego gdy dostrzegam jego umiejętności

                                    -pozdrawiam,iza
                  • marapi19 Re:i co z wynikami badań? 26.10.05, 08:45
                    czekamy na rewelacje
                    • fan_gazety Poczekajmy jeszcze troszkę, bo czekam... 26.10.05, 09:04
                      na jeszcze jeden e-mail. Może dziś otrzymam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka