asia23bb 29.05.06, 15:20 Moje pytanie dotyczy placenia za zastepstwa. Czy ktos sie orientuje jaka jest stawka - czy taka sama jak za zwykla godzine (oczywiscie odpowiednio do stopnia stazu)? dziekuje z gory Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
galela Re: zastepstwa a normalne lekcje 29.05.06, 19:06 U nas są tylko zastępstwa koleżeńskie. Czyli łączy się klasy i nie płaci się za takie godziny, ale to szkoła specjalna i klasy są małe - 2-8 osobowe. Odpowiedz Link
mitta Re: zastepstwa a normalne lekcje 29.05.06, 19:10 U nas za zastępstwa płacą jak za nadgodziny. Odpowiedz Link
belferka33 Re: zastepstwa a normalne lekcje 29.05.06, 23:22 Cieszę się, że chociaż gdzieś płacą. U nas są to tzw. koleżeńskie, czyli idziesz za kogoś nieobecnego, prowadzisz normalną lekcję - gratis. Wszystko jest w specjalnym zeszycie prowadzonym przez dyrektora. Bywa tak, że takie zajęcia mają przydzielone nauczyciele z największą absencją - w ramach nadrobienia. Oczywiście też bezpłatnie. Miasto oszczędza - ma rewelacyjne wyniki w zamykaniu szkół i przedszkoli. Odpowiedz Link
izabela74 Re: zastepstwa a normalne lekcje 30.05.06, 08:23 A u nas zastępstwa są płatne 50%, jedynie zstępstwa stałe za nauczycieli na dłuższych zwolnieniach są płatne 100%. Odpowiedz Link
annuka Re: zastepstwa a normalne lekcje 30.05.06, 14:33 Ale czy to nie jest jakieśnienormalne, że w każdej szkole jest inaczej? Co mówi rozporządzenie na ten temat? U nas płacą tylko, jak sięidzie na zastęstwo ze swojego przedmiotu. Odpowiedz Link
cytryna76 Re: zastepstwa a normalne lekcje 31.05.06, 21:33 U nas też płacą tylko za zastępstwa, na które idzie specjalista od tego przedmiotu. Ale nieoficjalnie wiadomo, że takich płatnych zastępst należy się raczej wystrzegać, dlatego powszechną praktyką jest dzielenie klasy na pół: dziewczynki na lekcje do pani X, a chłopcy do pani Y. Koleżanka miała ostatnio na swojej lekcji ... 48 osób. Odpowiedz Link
asia23bb Re: zastepstwa a normalne lekcje 01.06.06, 15:55 > U nas też płacą tylko za zastępstwa, na które idzie specjalista od tego > przedmiotu. Co to znaczy? Tzn nauczyciel od tego przedmiotu? Ale nieoficjalnie wiadomo, że takich płatnych zastępst należy się > raczej wystrzegać, Dlaczego na Boga??? dlatego powszechną praktyką jest dzielenie klasy na pół: > dziewczynki na lekcje do pani X, a chłopcy do pani Y. Koleżanka miała ostatnio > na swojej lekcji ... 48 osób. Nic z tego nie rozumiem...Dlaczego takie tlumy?? Czy Ty piszesz o zwyklej szkole?? Odpowiedz Link
cytryna76 Re: zastepstwa a normalne lekcje 01.06.06, 18:59 > > U nas też płacą tylko za zastępstwa, na które idzie specjalista od tego > > przedmiotu. > Co to znaczy? Tzn nauczyciel od tego przedmiotu? Tak, dokładnie to znaczy. Polonista może iść na płatne zastępstwo na polski, matematyk na matematykę, ale gdyby fizyk poszedł na biologię kasa się nie należy. > Ale nieoficjalnie wiadomo, że takich płatnych zastępst należy się > > raczej wystrzegać, > Dlaczego na Boga Ano dlatego, że gmina nie chce płacić. Zwyczajnie oszczędza się na edukacji w mieście. dlatego powszechną praktyką jest dzielenie klasy na pół: > > dziewczynki na lekcje do pani X, a chłopcy do pani Y. Koleżanka miała ost > atnio > > na swojej lekcji ... 48 osób. > Nic z tego nie rozumiem...Dlaczego takie tlumy?? Czy Ty piszesz o zwyklej szkole?? Jesli masz swoją lekcję z klasą trzydziestoosobową i do tego każą ci się się zaopiekować chłopcami z klasy Ix, ktorych jest 18, to rachunek jest prosty. Odpowiedz Link
venilia Re: zastepstwa a normalne lekcje 01.06.06, 22:01 Widzę, że u mnie sytuacja jest prawie komfortowa. Mamy płatne wszystkie zastępstwa, obojętnie jaki przedmiot. Niepłatne są:tzw. za nieobecny oddział (klasa na wycieczce na przykład), złączenia grup na językach, wf itp, ale to chyba norma. Ostatnio pieniążki chyba się kończą, bo jest łączenie klas ("niech pani ich wpuści do sali obok i zagląda co jakiś czas" - dla mnie paranoja). Odpowiedz Link
steppenwolff1 Re: zastepstwa a normalne lekcje 01.06.06, 23:18 paranoja? U nas tak jest prawie z każdym zastępstwem (no chyba że to pierwsze lub ostatnie lekcje). Normalne płatne zastępstwa są niezwykle rzadko. Ponieważ jestem językowcem i mam grupy, jak tylko nauczyciel drugiej grupy jest chory lub z jakiegoś innego powodu go nie ma (teraz: matury) - łączę grupy, co sprowadza się do tego, że w cali mam ok. 30-38 uczniów z dwóch różnych grup (podstawowej i kontynuwacyjnej). Staram się prowadzić zajęcia tylko ze swoją, a tę drugą czymś zająć, ale i tak zazwyczaj jest naprawdę trudno. Nie wolno mi też tej drugiej grupy "wpuszczać do sali obok i zaglądać tam od czasu do czasu" - dyrekcja każe nam po prostu brać duże sale i nie prowadzić zajęc w dwóch pomieszczeniach na raz... pozdrawiam Anna Odpowiedz Link