Dodaj do ulubionych

22 lipca..

22.07.05, 10:30
Pamiętacie to wielkie święto??... Wolne było i parówki na festynach ;P
A dziś? "Parówkowym skrytożercom mówimy nie"! ;-)))
Obserwuj wątek
    • toja50 Re: 22 lipca.. 22.07.05, 11:43
      Oj pamietam, szczegolnie dzien przed, bylo albo slonecznie albo padalo, troche
      szkoda tego swieta, tym bardziej, ze jest latem, urlop sie jakos laczylo i
      zawsze wiecej wychodzilo:-))) Nostalgiczna dzisiaj jestem;-)
      • radzisz4 Re: 22 lipca.. 22.07.05, 12:25
        Hehe a u mnie w domu ten dzień jest nadal świętem tyle że mojej mamy :)

        Pzdr
    • mmk9 Re: 22 lipca.. 22.07.05, 13:54
      A ja prawie do końca /a moze i do końca/ ZAWSZE byłam tego dnia na wakacjach/na
      które droga bardzo czesto wiodla przez Grudziądz/ no i nie pamiętam żadnych
      festynow i innych takich. Ooo, 1 maja to co innego. Chodziło się oglądać a
      nawet zdarzylo się grzecznie defilować. Ale nie w G-dzu.
      • toja50 Re: 22 lipca.. 22.07.05, 14:07
        Oczywiscie, pochodow zadnych nie bylo, ale imprez multum. Zabawy, gry sportowe,
        wata cukrowa, parowki i piwko z samochodow, festyny i pelno ludzi, fakt, czesto
        jakos niedopisywala pogoda, ale ludzie i tak sie radowali, jak dzisiaj w inne
        swieta,no, moze bylo mniej wodki i wariackiej muzyki. Musialas mmk9 jakos
        inaczej jechac, innymi drogami hehe pozdrawiam.
    • dodo66 Nie pamietam .. 22.07.05, 18:01
      Wykasowalam takie wspomnienia :D
    • broneknotgeld Re: 22 lipca.. 22.07.05, 20:01
      Wedla! Wedla fajrujymy!
      Szokolada dyć lubiymy
      Dzisioj niy ruszomy knedla
      Trza nom Wedla! Wedla! Wedla!
      • parkowy Re: 22 lipca.. 22.07.05, 22:38
        Już niedługo zapomnimy o tym święcie.:) czekolada zawsze kojarzyła mi się z Wedlem,mimo iż zakład ją produkujący miał tego dnia imieniny.Z zamierzchłych czasów pamiętam jedynie czyny społeczne i zrywy budowlańców.Fuszerki trzeba było poprawiać długo po 22.:)
        • naata Re: 22 lipca.. 23.07.05, 00:25
          Bronek na pewno nawiązał do Tyskiego święta czekolady? Nic nie mówili o Wedlu.
          A tylko o czekoladzie.Może ktoś z Was wie, czy Wedel jest jeszcze polską
          firmą? ;)
          "Święto czekolady" u nas będzie w niedzielę. Tysiące tabliczek do rozdania..
          Niezła promocja firm ;-) Wszystko stało się komercją, a dzieci będą
          przeświadczone, że to z dobroci serca naszych sponsorów he he
          No cóż idzie nowe...
          A swoja drogą, 22lipca, kiedys to nie tylko czyny społeczne, były tez nagrody,
          odznaczenia. Bale na wyższych i niższych szczeblach. Tak się zastanawiam, co
          robili w tamte święto nasi dzisiejsi notable i ci pierwsi ze świeczników
          polityki?
          Uroczyste akademie, przemówienia, ordery... Rauty - balangi takie, że zachodnim
          kapitalistom szczęki opadały. Ooo Tak! Słynęliśmy ze szlacheckiej fantazji.
          Znana na świecie była nasza polska gościnność.Ganiono nas za rozrzutność, za
          brak gospodarności, ale co tam, było na co popatrzeć. Nawet na niskich
          szczebelkach, np. pegeerów, takie np.kierowniki jeszcze nie byłi w polityce,
          ale na pewno z naczalstwem po oficjalnej części artystycznej, dali se czadu, a
          co!? I to tak, by się plebs nie przyglądał i za dużo nie widział. Na początek
          szły koniaki, importowane wina dla dam, a po pierwszej dekoracji, na luziku,
          swojsko wracano do rodzimej siwuchy prosto z gorzelni. Stoły uginały się pod
          półmichami wystawnego, najlepszego z miejscowych geesów, żarcia. Darmo, a jakby
          inaczej. Wszystko było państwowe, czyli "niczyje". Więc, co tam, jak w
          nienapoczętej sałtce miejscowy kacyk gasił peta firmy "sport".Były tańce,
          hulanki, swawole. W czasie tańców, powodzenie miało tango, przy bufetach
          załatwiano "dojścia", kwity na cement, cegłę, talony na malucha. Wtedy było
          zaszczytem, mieć "chody", "plecy", znajomości. Bez tego ani rusz. Miejsce w
          szpitalu u znanego lekarza, egzaminy na studia, zezwolenie na paszport..Kto,
          tam o jakimś nepotyźmie słyszał? Albo by "kopertę wdzięczności", wziątką
          nazwał, a nie daj boże łapówą?
          Lud, też się bawił. Muszle koncertowe, widowiska, zespoły muzyczne.Zabawa pod
          gwiazdami do rana. Fajnie było o ile na łeb nie padało.
          Właściwie nic się nie zmieniło na lepsze. Dla ludu...
          Bo dawniejsi notable, dziś, ci sami, jedni już po karierach, inni w trakcie lub
          przed, będą na "święcie czekolady" bawić sie jeszcze wystawniej, kulturalniej,
          dostojniej. Wiedzą już do czego służą fraki. Ale, fraki, dobrze leżą, dopiero w
          trzecim pokoleniu. Tak mówią znawcy tematu.
          No to, niech się święci Święto Czekolady, niech nam słodko będzie! ;-)
          Ponoć czekolada wzmacnia korę mózgową.
          • dodo66 Wedel Cadbury 23.07.05, 09:30
            Wedel sprzedano najpierw Pepsico, a Pepsico przed doprowadzeniem Wedla do ruiny
            odsprzedalo go Cadbury - jednemu z najwiekszych producentow czekolady. Obecnie
            firma ma sie dobrze.
            • naata Re: Wedel Cadbury 23.07.05, 10:16
              ;-) No i patrzcie, Wedel nasza exportowa wizytówka słodyczy w rękach
              kapitalistów he he he
              Czy sa jeszcze jakieś słodkie firmy na których nie dało się zarobić?
              A co z bydgoską Jutrzenką?
              • dodo66 Inne slodkie firmy 23.07.05, 19:35
                Goplana - 10 lat w koncernie Nestle, ktory chcac sie skupic na promowaniu
                wlasnej marki sprzedal ja Jutrzence.
                Jutrzenka - tu ja sentymalnie wtrace wspomnienie o galaretkach w polewie
                czekoladowej jednym z niewielu slodkich luksusow socjalizmu - dokapitalizowala
                sie poprzez gielde i coraz lepiej (zobacz wyzej).
                Wawel - tez notowany na gieldze, ale wiekszosciowy pakiet akcji maja bodajze
                szwajcarzy.
                San - nalezal do Danone, ktora w ub. roku chciala zamknac produkcje w Jaroslawiu
                i przeniesc ja do Plonska, ale pracownicy sie sprzeciwili i dzis jest spolka
                pracownicza.
                Tyle w skrocie. Wiecej slynnych za komuny spolek nie pamietam. Oprocz naszej
                "Wisly" - ale na to pytanie odpowie nam Toja.
          • broneknotgeld Re: 22 lipca.. 23.07.05, 09:31
            Tyś łodkrywczo jest tu Naato
            Szokolada stowiom za to!
            • broneknotgeld Re: 22 lipca.. 23.07.05, 09:34
              Kto fajrowoł?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=26813501&a=26830245
            • naata Re: 22 lipca.. 23.07.05, 10:18
              Bronuś, trzymam Cię za słowo
              Lubię gorzką wyborową ;-)))
              ..niekoniecznie z Wedla
              • broneknotgeld Re: 22 lipca.. 23.07.05, 10:23
                Toż ta "gorzko" Cie niy minie
                "Wyborowo" wola w płynie.
                • naata Re: 22 lipca.. 23.07.05, 11:32
                  Łobicanki cacanki, a gupimu łuciecha
                  jo tam ni przed "gorzko", ni wyborową łucikom.
                  ;DDD
                  • toja50 Re: 22 lipca.. 23.07.05, 12:01
                    Fajne te wasze slodkie i nie tylko hehe:-) rymy, az apetyty dostalam, obejrze
                    sobie jako namiastke film Czekolada taka bajka wiem ale spokojna i ulubieni
                    aktorzy i na centymetry nie wplywaja;-) Oj! Naatko! chyba masz dzisiaj wene od
                    samego rana, a u nas pochmurno:-((((((((((
                    • broneknotgeld Re: 22 lipca.. 23.07.05, 14:52
                      U mie tyż zdo sie jakby chnet loło
                      A jo na grilla mom iść wesoło
                      Toż łoboczymy co wyńdzie z tego
                      Jedne jest pewne - mało jednego!
                      • naata Re: 22 lipca.. 23.07.05, 16:11
                        wena, wena...? Toju miła...
                        po to bym czymś kogoś nie walnęła...
                        ratuje się jak mogę, by nie dostać czegoś w głowę..
                        Z wielkiej, u nas, chmury granatowej zaraz lunie nam na głowę
                        i z pomniejszych tych życiowych choć przez dziury słonko świeci
                        dość frasunku, smutku, g..., zanim sprzątnąc zdążysz nowych kilka wnet naleci...
                        zwykłe, ludzkie smutki i koleje losu bo ten żywot nie jest lekki
                        zastanawiam się... wypić piFko, czy relanium nieść z apteki
                        ale, ni relanium ani pifko nie załatwi to co mogę
                        wezmę sprawy w swoje ręce i wyruszam w drogę
                        po "wybuchu" spokojnam znowu cała
                        nawet trochę uśmiechnięta
                        może to i wena działa
                        a może i... MNIĘTA ;PPP


                        Dedykuję Paniom, które czasem, mają dość, przeważnie "ludzkich" fanaberii i
                        złośliwośći! ;P
                        wszystkie podobieństwa som przypadkowe ;DD

                        PZDRO






Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka