Dodaj do ulubionych

zdziczenie czy medialny świat

30.10.06, 10:31
przemoc i agresia i jej epatowanie w mediach są głównym czynnikiem powstawania
trędów o charakterze zdziczenia, to tv i gazety są moderatorami powstawania
mody, przekonań, powstawania opinii społecznych, pokłosiem takiej mody jest
tragedia w szkole z "udawanym gwałtem" gdzie tych 25 co się temu biernie
przyglądało jest winne śmierci dziewczynki. Przecież tragedia jest dziś czymś
powszechnym a nawet oczekiwanym w każdej tv i każdej gazecie. Pamiętamy
relację z 11 września, czy śmierć papieża w wersii LIVE, cofamy się
intelektualnie nie tylko dla taniej sensacji i ale i wyborach: patrz Kaczory
którzy urągają stanowiskom które zajmują , gdzie Wałęsa słusznie nazywa ich
"małpy z brzytwą" ile jeszcze ?!
Obserwuj wątek
    • ac3 Re: zdziczenie czy medialny świat 30.10.06, 11:20
      więcej tolerancji, mamy taką władzę jaką naród wybrał,
      na tym polega demokracja,
      co prawda moim zdaniem wyborcy wybrali koalicję PO - PiS
      a nie PiS-LPR-Samoobrona;
      nic nie jest czarno-białe, moim zdaniem ta 25. przyglądających się też nie jest całkiem bez winy,
      co do "trendów" w TV zgoda
      • naata Re: zdziczenie czy medialny świat 30.10.06, 11:36
        ac3 30.10.06, 11:20 + odpowiedz

        więcej tolerancji, mamy taką władzę jaką naród wybrał,
        na tym polega demokracja,
        -----------------------------------

        a raczej mamy taką władzę, której naród nie chciał, bo w większości nie poszedł
        na wybory.


        Marlusiek, to zbyt wielkie uproszczenie. Media to też my, społeczeństwo.
        Wychowanie dziecka zaczyna się w domu, w rodzinie.
        Media nagłaśniają, bo faktycznie dzieje się bardzo źle, nie tylko z młodzieżą.
        Przykład idzie z góry. Popatrz na "standardy", które zaczynają być wyznacznikiem
        nowej "kultury"! Oczywiście nie dzieje się to od roku. Ale sie pogłębia.
        Wykorzystują to pseudopolitycy i dalej po równi pochyłej.
        • sto100 Re: zdziczenie czy medialny świat 30.10.06, 12:00
          nakręcajaca się, agresywna, negatywna spirala, ludzi często sfrustrowanych,
          zakomleksionych, z potrzebą oddania, nawet po wielu latach? Tak. Ale jeszcze my,
          z przyjętym na siebie, dobrowolnie największym obowiązkiem, wychowaniem
          dziecka. Bo obowiązku miłości nie ma, a bez niej ani rusz w wychowywaniu. I ten
          cały smrodek pedagogiczny, jak mawiał Wańkowicz, związany z szacunkiem, do
          ciebie, do mnie, do języka, do wspólnoty. Tu już nawet nie ma balansowania
          słowami. Wiem, że się nie damy miernocie, ale zagubienie jest duże, co widać w
          polityce, szkole i mediach. Chyba nie wystarczy zamkną się w swoim domu.
          • toja50 Re: zdziczenie czy medialny świat 30.10.06, 12:56
            Jezeli matki beda przypalaly papierosem swoje dzieci, a pijane babcie nie
            upilnuja wnuka lejacwgo na siebie wrzatek, zas konkubenci gimnastyke uprawiac
            na swoich podopiecznych wyrywajac im i lamiac rece i nogi, niczego dobrego
            spodziewac sie nie nalezy. Agresja, glupota i bezmyslnosc zapanowala wsrod nas
            i pijanstwo przeokropne, nie wiem jak temu zaradzic, ale czuje stowko,ze
            miernota nas zalewa, niestety. Zacznijmy od siebie, rozejrzyjmy sie wkolo, nie
            badzmy obojetni, i nie bojmy sie!
          • ac3 obowiązek miłości 30.10.06, 13:41
            > ...obowiązku miłości nie ma, a bez niej ani rusz w wychowywaniu.
            ------------------------------
            Trafiłaś w sedno, brak miłości i wrażliwości na drugiego człowieka stwarza potencjalne zło;
            tylko że obowiązek miłości jest, Zadał go człowiekowi sam jego Twórca!
            • naata Re: obowiązek miłości 30.10.06, 14:31
              "ylko że obowiązek miłości jest, Zadał go człowiekowi sam jego Twórca!"
              ------------------------------

              więc jak to jest, że tyle złego dzieje się w pokoleniu JPII? Przecież większość
              Polaków to wierzący Katolicy? Np. taki wierzejski....?
              • sto100 Re: obowiązek miłości 30.10.06, 16:43
                mówisz ac3, że jest obowiązek, a przecież wiesz, że jest trochę inaczej. To
                propozycja dla nas, ludzi. Bo obowiązek można egzekwować, miłości nie. Ale masz
                rację, prawo i moralność idą wspólną drogą. Dlaczego zatem nie chcemy tego
                widzieć? Te dorażne cele, interesiki, emocje. Zatem nie wolno dać się zepchnąć.
                A wiesz naatko co dla mnie najgorsze? Te ich osobiste interesiki. Pobliczne
                głoszenie tego potoku słów, nieustannie płynącego, żeby coś zagadać, zagadać.
                Tylko co?
              • ac3 Re: obowiązek miłości 30.10.06, 16:58
                > więc jak to jest, że tyle złego dzieje się ...
                --------------------------------------
                dostaliśmy też wolną wolę
                • sto100 Re: obowiązek miłości 30.10.06, 19:30
                  tak, dostaliśmy.
                • parkowy Re: obowiązek miłości 30.10.06, 19:48
                  Nie da się ukryć,potrzeba czytania,oglądania,słuchania tzw sensacji tkwi głęboko w każdym z nas.Wpływ czsów,zmienność polityków,z pewnością jest jednym z powodów.Wydaje mi się,że podświadomie potrzebujemy przykładów skrajnego zezwierzęcenia,nietolerancji,zobojętnienia,by dowartościować się.Można poprawić sobie samopoczucie,czytając w/w przykłady,uspokajając własne sumienie,twierdząc : jestem lepszy (a).Media jedynie zaspakajają nsze potrzeby.Smutne to,lecz prawdziwe.
                  • naata Re: obowiązek miłości 01.11.06, 00:30
                    Parkosiu, tak było i kiedyś. Tylko nie było takich szybkich i aż tyle
                    przekaziorów. To nie kwestaia naszego, tu i teraz, zezwierzęcenia, popatrz na
                    swiat? W co najchętniej bawiły się bachorki? W wojsko, wojnę i...doktora.
                    Stała się tragedia, trudno wymagać od ludzi, że się wypowiadają, Ilu ich tyle
                    opinii. Oczywiście, że przy okazji różni frustraci używaja do woli, np.
                    ober-"pedagog" upiecze swą paskudną pieczeń!

                    Piszesz o uspakajaniu sumienia, nie wiem, gdzie i na jakim forum?, ale u nas
                    nikt sie narazie nie uspakajał :-P
                    Należy podejść racjonalnie i spokojnie, by nie umknęły nam sprawy, których
                    "owoce" będziemy zbierać w przyszłości.
                    Pozdrówki i odpręż siem trochu ;-))
                • vampirrr Re: obowiązek miłości 30.10.06, 22:43
                  ...dostalas zludzenie wolnej woli. tylko tyle.

                  j.
                  • vampirrr do ac3 to bylo, ale siem omsknylo... 30.10.06, 22:44
                    v.
                    • ac3 Re: do ac3 to bylo, ale siem omsknylo... 31.10.06, 22:51
                      złudzenie wolnej woli? rozwiń to (jeśli wolna wola Tobie pozwala)
                      wolna wola oznacza brak ingerencji Stwórcy wobec Stworzenia;
                      nie myl nakazu jazdy prawą stroną czy płacenia podatków z odbieraniem wolnej woli
                      • naata nie do mnie to pytanie, ale czy mogę? 01.11.06, 00:19
                        Ac.. masz racje, mamy wolna wolę, ale.. od pierwszych dni na tym bożym świecie
                        jesteśmy kształtowani przez wszystkich i wszystko co tym światem rządzi,
                        zapominając o prawach Natury, z którą przeważnie jesteśmy na bakier.
                        Zwierzęta nie znają dekalogu, a ile u nich miłości. Jeśli są złe i atakują to
                        tylko w walce o przetranie lub ze strachu, najczęściej przed naczelnym -
                        homosapiensem ;)
                      • vampirrr Re: do ac3 to bylo, ale siem omsknylo... 01.11.06, 00:42
                        "wolna wola oznacza brak ingerencji Stwórcy wobec Stworzenia" - czyzby?!
                        Moze nalezalo by dodac, ze to Twoja li tylko definicja. Dla mnie wolna wola
                        oznaczalaby co innego, mianowicie mozliwosci wyboru. Tobie zdaje sie, jak
                        rozumiem, ze takowe posiadasz. Ja zas wiem, ze ich nie masz...
                        v.
                        PS
                        To, ze Ci odpisuje, nie jest bynajmniej dowodem mojej wolnej woli. Wynika to po
                        prostu z koniecznosci... :-)
                        • ac3 Re: do ac3 to bylo, ale siem omsknylo... 02.11.06, 14:24
                          tak, to moja definicja, efekt moich przemyśleń; jeżeli jest niedoskonała to wynika to z moich braków intelektualnych;

                          > Dla mnie wolna wola oznaczalaby co innego, mianowicie mozliwosci wyboru.
                          - a któż jeśli nie Stwórca mógłby Tobie tę możliwość wyboru odebrać?
                          Wciąż nie wiem o co chodzi z tym złudzeniem wolnej woli
                          • vampirrr Re: do ac3 to bylo, ale siem omsknylo... 02.11.06, 21:40
                            chodzi mi o to, bys nie wpadl w bloto...:-)
                            serio zas: stworca nie musi mi odbierac czegos, czego mi nie dal. skoro
                            wygodniej Ci zyc w zludzeniu, iz posiadasz "wolna wole" - nic nie stoi na
                            przeszkodzie, zwlaszcza nie ja.

                            v.
                            • ac3 do Vamirrra 03.11.06, 01:23
                              wyksztuś proszę wreszcie dlaczego nie dostałeś wolnej woli;
                              nie chcę żyć w złudzeniu!!!
                              • vampirrr do ac3 03.11.06, 17:26
                                a to dlaczegoz ? uwazam, ze z tym zludzeniem bardzo Ci do twarzy... :-)

                                v.
                                • ac3 do Vampirra 04.11.06, 00:17
                                  Vampirr, z całym szacunkiem, wygłaszasz jakieś karkołomne tezy, później nie
                                  chcesz ich rozwinąć, idź na podwórko
                                  • vampirrr za pozwoleniem, ac3, 04.11.06, 15:21
                                    w stwierdzeniu, ze nie posiadasz czegos takiego jak "wolna wola" nie ma
                                    absolutnie nic karkolomnego. problem polega jedynie na tym, ze dla Ciebie fakt
                                    ten jest tak przerazajacy, iz jego percepcja jest dla Ciebie - przynajmniej
                                    chwilowo - wrecz niemozliwa. twoj "rozum" (abys mnie zle nie zrozumial: nie
                                    tylko Twoj, lecz "rozum" jako taki) broni sie przed przyjeciem tego prostego
                                    faktu do wiadomosci, odsylajac go w kraine "karkolomnosci"...

                                    v.
                                    • vampirrr mialo byc "do krainy", oczywiscie... :-) 04.11.06, 17:19
                                      v.
                                    • ac3 Re: za pozwoleniem, ac3, 05.11.06, 04:05
                                      no to uświadom mnie wreszcie dlaczego tak naprawdę nie posiadam wolnej woli;
                                      oczywiście wolnej woli w ramach nam danych (jasne że nie potrafimy fruwać,
                                      musimy umrzeć kiedyś, czy jak podała Naata jesteśmy kształtowani przez
                                      otoczenie)
                  • naata Re: obowiązek miłości 01.11.06, 00:11
                    Vampirrrku :-) narazie brak weny, ale jutro wolne mam ;)
    • pirce Re: zdziczenie czy medialny świat 02.11.06, 19:53
      o rrrraany...
      U gory roze, na dole fiolki, kochajmy sie jak dwa aniolki;)
      • pressforum Re: zdziczenie czy medialny świat 02.11.06, 21:57
        o to to! no, ale nie chcialem sie narazac. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka