Ryzyko przy wyrywaniu

18.04.06, 21:35
Powiedzmy, że ktoś ma solidne i mocno osadzone zęby. Do wyrwania takiego zęba
(w dodatku siódemki) potrzeba bardzo dużej siły. Dlatego lepiej pójść do
dentysty niż dentystki... Teraz mam takie pytanie: Czy istnieje jakieś
(choćby niewielkie) ryzyko przy wyrywaniu zębów? Bo przecież nawet
najmocniejszy ząb jest osadzony w mięsie. Czy może się zdarzyć, że coś się
stanie z dziąsłem, czy też można je zupełnie bezkarnie katować? Korzeń bardzo
głęboko osadzony zostaje bardzo brutalnie (przy silnych zębach inaczej się
przecież nie da) wyrwany z dziąsła... Czy czasem może coś się przy tym
spaprać?
    • tigra.14 Re: Ryzyko przy wyrywaniu 19.04.06, 13:12
      lepszy jest dentysta!! A jesli sie boisz, to radze isc do chirurga. Mi facet
      wydłutował wszystkie 8-ki i jest ok. Dziaslo nawet lepiej wyglada, niz
      wczesniej. A poza tym, jak inny zab wejdzie w miejsce 7-ki, to nawet nie bedzie
      sladu, ze cos wyrwales. Ale niestety ryzyko jest zawsze.
      Pozdrawiam
    • niesmialyfacet Re: Ryzyko przy wyrywaniu 19.04.06, 19:53
      w miesie? To wloz zapalke w plasteline i nacisnij (jakbys jadl pokarm), zapadnie
      sie. Czy u Ciebie tez sie zapadaja? Osadzone sa w wyrostkach zebodolowych a te
      sa koscia...

      ryzyko jasne, porazenie nerwow, zapalenie zebdolu, perforacja do zatok (gorne 8k
      np). I tak dalej. Spaprac mozna wszystko a zycie jest juz spaprane od poczatku.
      Idz do specjalisty dobrego, RTG, znieczulenie i jazda :)
      • gia_p zatoka 19.05.06, 11:16
        miałam wyrywaną górną czwórkę. korzenie były długie i się urwały, musiała je
        wygrzebywać. była też dziura do zatoki (parszywe uczucie) i szwy oczywiście.
        moja dentystka nie chciała go rwać, przewidziała trudności i kazała iść do chirurga.
Pełna wersja