Dodaj do ulubionych

Aparat a emigracja - moje rady

10.12.07, 12:26
Drodzy forumowicze! Jestem zadrutowana juz kilkanascie miesiecy, jestem
zadowolona z postepow leczenia, ale szczerze mowiac w zyciu prywatnym
posiadanie orto w kraju jest dla mnie wielkim problemem. Mieszkam za granica.
Chcialam poradzic wszystkim, ktorzy mysla o rozpoczeciu leczenia, aby
zastanowili sie czy nie bedzie to kolidowalo z ich planami, praca itp.
1. na poczatku obiecanki orto dotyczace dlugosci leczenia trzeba pomnozyc
przez dwa w najgorszym przypadku, i taka opcje brac pod uwage przy
podejmowaniu decyzji czy jest sens rozpoczynac leczenie w Polsce
2. wyjazdy - orto w Polsce nie przyjmuja w sobote i niedziele (wiele orto nie
mowi o tym, ale pracuje tylko 2-3 dni robocze w tygodniu, co w przypadku
emigracji i pracy za granica utrudnia znacznie wizyty i w ogole mozliwosc
znalezienia zatrudnienia!)
3. lot: czesto z powodu aparatu zeby staja sie wyjatkowo nadwrazliwe i podczas
lotu mozna zwariowac z bolu (niestety :-(
4. koszty lotow low cost powoli sie zblizaja do cen normalnych linii, wiec
trzevba sie liczyc z doliczeniem do ceny taniej wizyty, ceny drogiego biletu i
transpotu do lotniska
5. orto wbrew temu co obiecuja na wizycie konsultacyjno - reklamowej nie sa
chetni do wydawania kart pacjentow osobom, ktore chca dokanczac leczenie za
granica, a nawet jesli je wydadza, okaze sie, ze opisy sa bardzo
nieprecyzyjne i nowy lekarz bedzie dzialac bardzo 'po ciemku'
6.w razie awarii itp.nie masie do kogo zwrocic, a czekanie na nastepna wizyte
nie przyczynia sie do skrocenia czasu leczenia
7. no i po ostatnie: lekarze za granica w przeciwiensttwie do polskich czesto
ustalaja cene za efekt bez wzgledu na dlugosc leczenia. Maja pewnie tak
dlugoletnie doswiadczenie, ze wiedza, ile leczenie bedzie trwalo i jak zrobic
aby obydwie strony byly zqadowolone. Tak wiec sumujac wszystkie te punkty moze
sie okazac, ze leczenie za granica pozwala zaoszczedzic!

'U mnie' w gabinecie widze coraz to nowe osoby, ktore zakladaja sobie aparat w
Polsce podczas gdy mieszkaja za granica. Zastanowcie sie, czy warto. Mam
nadzieje, ze moj post wam pomoze w wyborze :-)

Obserwuj wątek
    • yarzynka Re: Aparat a emigracja - moje rady 10.12.07, 14:38
      mam aparat od dwoch lat, mieszkam za granica i dojezdzam do polski.
      przy wyborze kierowalam sie tym ze ortodonta polski byl polecany przez innych a
      tu gdzie mieszkam nawet nie mialam kogo spytac o opinie.

      ogolnie jestem zadowolona, co do cen biletow jezeli zamowi sie z wyprzedzeniem
      to za 50+-60 F mozna poleciec w obie strony, jak widac nie jest tak drogo
      Myslalam ze bede miala problem z urlopem itp, ale pracodawca to rozumie i
      wszystko jest ok jak raz na 2 miesiace wezme wolny piatek albo poniedzialek aby
      poleciec i wszystko zalatwic.
      mam o tyle dobra sytuacje ze orto przyjmuje w soboty.

      hmm, tak ogolnie to jestem zadowolona, troche mnie denerwuja dojazdy i koszty
      ale poniewaz to juz nie potrwa dlugo - w najgorszym przypadku 8 miesiecy, nie
      zmieniam lekarza.
      mysle jednak ze gdybym miala teraz decydowac i jezeli mialabym mozliwosc
      zasiegnac jezyka wsrod mieszkancow to popytalabym czy nie ma kogos wartego
      polecenia, zwlaszcza ze mnostwo polakow jest teraz asystentami itp itd wiec bylo
      by kogo zapytac
      ps - teraz pukam w niemalowane - jak do tej pory zadna awaria mi sie nie
      przydazyla, wiec nie musialam na gwalt szukac kogos kto mi przyklei zamek albo
      cos podobnego..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka