Dodaj do ulubionych

Czym skorupka za młodu ....

18.02.10, 18:26
Ot tak, dni temu kilka, (11-12.02.2010) jako że matkę Ziemię depczę
zachłannie, (od 15 lat nie mam samochodu), idąc przez Dziekanów Leśny
kolejno przez ulice:
Konopnickiej, a później od Lotników Alianckich poprzez Asnyka do Miłej -
skonstatowałem ze zdumieniem (czyli zakreślając regularne kółko), że jakoś tak
dziwnie składa się iż WSZYSTKIE chodniki w tej wiosce są odśnieżone i
doskonale przygotowane dla pieszych!

UFFF!

NIEMOŻLIWE?
W gminie Łomianki?
W Polsce, coś takiego?

I nagle OŚWIECENIE, czyli archimedowskie - EUREKA!

Myślałem, myślałem i wymyśliłem! (eh, gdzie mi do Archimedesa!)

Drzewiej (dawniej) wiocha ta nazywała się Dziekanów Niemiecki.

Jasne Polaczki w czym rzecz?
Obserwuj wątek
    • lomek2 Re: Czym skorupka za młodu .... 18.02.10, 19:11
      Oto przykład, jak umysł łatwo dowolną (auto-)sugestią zwieść na manowce.
      :)))
      • lomek2 Re: Czym skorupka za młodu .... 18.02.10, 19:13
        Ze śladów namacalnych i nienamacalnych po niemieckości tej osady ostał się jeno
        cmentarz, a raczej jego szczątki.
        • papaduluba Re: .... 18.02.10, 21:31
          lomek2 napisał:
          > Ze śladów namacalnych i nienamacalnych po niemieckości tej osady >ostał się
          jeno cmentarz,

          To cmentarz jest wg. Ciebie jest aż dwoma różnymi śladami w tym przypadku.
          Jakże nowatorskie stwierdzenie.
          A jak myślisz niechęć niektórych rodziców do darmowych zajęć pozalekcyjnych
          organizowanych dla ich pociech, pozostawi jakiś (namacalny czy nienamacalny)
          ślad mający wpływ na ich-dzieci szeroko rozumianą teraźniejszość i przyszłość.
          Czym skorupka za młodu...


          • i_bella Re: .... 18.02.10, 21:33
            :D
          • lomek2 Re: .... 18.02.10, 22:21
            Oczywiście że pozostawi.
            Dzieci głupich rodziców są zwykle również głupie. Brutalna prawda. Nie tylko
            dlatego, że ich rodzice nie widza potrzeby, żeby dziecko chodziło na zajęcia
            pozalekcyjne. Przede wszystkim dlatego, ze oni nie widza potrzeby żeby dziecko
            chodziło na jakiekolwiek zajęcia w szkole. A nawet jeśli taką potrzebę widzą, to
            nie potrafią dziecku pomóc w lekcjach, i takie dziecko jest na starcie prawie
            stracone.

            Żaden program załatwiony przez szwagierkę, ku zaskoczeniu wszystkich, w tym
            szwagierki, tego nie zmieni. Nie w tej postaci. Ta akcja ma tytuł "jak wyjść z
            twarzą" a nie "jak pomóc dzieciom". A przy takim podejściu władzy gminnej, i
            przy takim zorganizowaniu zajęć, niemal zerowy skutek operacji jest z góry
            przesądzony. Niewiele oleju w głowie wystarczy, żeby to wydedukować. Ale widać
            władza nawet tyle nie ma. Szczególnie jeśli myśli że wszystko da się rozmydlić i
            ludzie szybko zapomną. Sokołowski na takim myśleniu się przejechał. Nie pomógł
            mu ani placyk na choinkę, ani na chybcika zrobiony chodnik przy Warszawskiej,
            ani asfalt "rozwinięty" na Sierkowskiej dla przystanku autobusu na podnajętej
            ziemi w szczerym polu, ani wszechobecne spychacze oraz koparki w ostatnich
            miesiącach przed wyborami.
            • panipanasewicz Re: .... 18.02.10, 23:23
              Lomek, dotkliwie mylisz się. Jak to pisze w innym miejscu I Bella
              twoje posty są pełne przesady i fałszywych założeń (bardzo pasuje).

              Zapamiętaj sobie: zajęcia wyrównawcze (pozalekcyjne) w szkole
              organizowane są po to, żeby pomiędzy innymi, wyręczyć rodziców o
              ile sami nie potrafią albo nie mogą pomóc dziecku w lekcjach. Bo
              tak bywa, zaś przyczyny są różne. W naszym kraju istnieje obowiązek
              szkolny i musi być realizowany. Dziecko w wieku szkolnym musi
              uczęszczać do szkoły, niezależnie od tego, czy rodzice
              widzą taką potrzebę czy nie widzą
              (rodzic może nawet ponieść
              karę, gdyby "ukrywał" dziecko przed szkołą). W szczególnych
              przypadkach naukę szkolną można realizować w domu.

              To, czy uczeń i który uczeń weźmie udział w pewnych zajęciach
              wyrównawczych określają nauczyciele, kierując się najprościej
              mówiąc stopniami jakie ma. Wola ucznia (i zgoda rodziców) jest
              brana pod uwagę. Z praktyki wynika, że wielu uczniów wiedząc o
              swoich brakach chętnie uczęszcza na dodatkowe lekcje i ma to
              miejsce za pełną aprobatą rodziców czy opiekunów. Uczniowie
              obecnie będą mieli dodatkowe możliwości, nie obciążające kieszeni
              rodziców.

              Mówiąc jednym zdaniem tak samo brutalnie. Nie znasz się ani na
              rodzicach, ani na dzieciach, ani na szkole. Twoje brutalne "prawdy"
              są całkiem do de... Życzę oleju. Bez odbioru.
              • lomek2 Re: .... 19.02.10, 00:05
                Dziecko musi chodzić do szkoły. I chodzi choć są i tacy którzy nie chodzą. Np bo
                im się nie chce a rodzice mają to gdzieś. I guzik im można zrobić bo nie maja na
                mandat a przecież do więzienia nikt ich nie wsadzi żeby dzieci nie zostały bez
                resztek opieki. Gmina łomianki jest wyjątkiem?
                Gwoli ścisłości dziecko może odbierać naukę w domu w KAŻDYM A NIE SZCZEGÓLNYM
                PRZYPADKU. Wystarczy że rodzice zgłoszą chęć samodzielnej edukacji dziecka i
                ZAŁATWIONE.

                Nie mam nic przeciwko zajęciom wyrównawczym. Zawsze były, I ŚWIETNIE, tylko że
                nie zawsze gmina chciała za nie płacić, jak się okazuje. A może ktoś mi kit
                sprzedał??? Nie sądzę, bo potwierdzałem te informacje.
                Dopiero bezpłatne godziny pracy, które w tym roku zostały narzucone nauczycielom
                (swoja droga ciekawe rozwiązanie prawne - usankcjonowana prawnie niewolnicza
                praca w państwie prawa, i to w sferze budżetowej) sprawiły, że zajęć dodatkowych
                było więcej. BO GMINA NIE MUSIAŁA ZA NIE PŁACIĆ.

                Fajnie że NIEOCZEKIWANY dopływ pieniędzy z zewnątrz tak zmienił wrażliwość
                społeczną gminnych urzędników. CUD PRAWDZIWY!!!
                • panipanasewicz Re: .... 19.02.10, 00:21
                  Jak wyżej, nie pisz o zagadnieniach, które są tak
                  całkowicie dla Ciebie obce i niezrozumiałe. Najpierw się naprawdę
                  zorientuj. Zajrzyj do aktualnych przepisów oświatowych i zobacz,
                  jak jest z godzinami pracy nauczycieli oraz jakie organa państwa je
                  ustanawiają.
                  • lomek2 Re: .... 19.02.10, 00:52
                    Konkrety poproszę.
                    Chociaż w którym miejscu jest źle. I czy jeśli jest jakaś nie ścisłość, to czy
                    ta nieścisłość zmienia sens i ogólne fakty, szczególnie w odniesieniu do kwestii
                    gminnych.
        • jojcorz Re: Czym skorupka za młodu .... 19.02.10, 12:05
          No i Szanowny lomek(x)'u - czyste i odśnieżone chodniki, ma rozumieć się. :)
    • krzysiom1 Re: Czym skorupka za młodu .... 19.02.10, 12:25
      jojcorz napisał:

      > Ot tak, dni temu kilka, (11-12.02.2010) jako że matkę Ziemię depczę
      > zachłannie, (od 15 lat nie mam samochodu), idąc przez
      Dziekanów Leśny
      > kolejno przez ulice:
      > Konopnickiej, a później od Lotników Alianckich poprzez Asnyka do
      Miłej -
      > skonstatowałem ze zdumieniem (czyli zakreślając regularne kółko),
      że jakoś tak
      > dziwnie składa się iż WSZYSTKIE chodniki w tej wiosce są
      odśnieżone
      i
      > doskonale przygotowane dla pieszych!
      >
      > UFFF!
      >
      > NIEMOŻLIWE?
      > W gminie Łomianki?
      > W Polsce, coś takiego?
      >
      > I nagle OŚWIECENIE, czyli archimedowskie - EUREKA!
      >
      > Myślałem, myślałem i wymyśliłem! (eh, gdzie mi do Archimedesa!
      )
      >
      > Drzewiej (dawniej) wiocha ta nazywała się Dziekanów Niemiecki
      .
      >
      > Jasne Polaczki w czym rzecz?
      >

      Brednia. Znajdź w tej wiosce choć jednego potomka mieszkańców,
      dzięki którym ten Dziekanów nazywany był niemieckim.
      To samo można napisać o wielu innych ulicach w Łomiankach i nie ma
      to nic wspólnego z "niemieckością" ich mieszkańców.
      • jojcorz Re: Czym skorupka za młodu .... 22.02.10, 10:35
        krzysiom1

        Twoja ignorancja przekracza wszelkie granice.
        Nawet ulicę Graniczka.

        Szanowny Palancie, (z wielkiej litery coby nie obrazić).

        Przecież ja nie napisałem że tam (Dziekanów), żyją potomkowie "...dzięki którym ten Dziekanów nazywany był niemieckim."

        Zażartowałem łomiankowski Yntelygencie.
        Przepraszam Cię że żarcik przekroczył możliwości Twojej percepcji.

        Precepcja
        • krzysiom1 Re: Czym skorupka za młodu .... 22.02.10, 13:39
          aaaaaaaa..
          W przyszłości musisz się starać być jeszcze bardziej DOWCIAPNY albo
          uprzedzać. Twoje forumowe "żarty" śmieszą raczej tylko ciebie.
          • jojcorz Re: Czym skorupka za młodu .... 01.03.10, 12:41
            Wróciłem z "głębokiej Azji" - wiec internet nieosiągalnym był.
            Ale teraz, (Polska), mogę zareagować.
            Tak, moje "dowcipy" są ponad Twoje możliwości. To wiem na 100% krzysiom'ie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka