esscort
26.02.04, 00:35
W Łomiankach i okolicach popualrne są kradzieże "na bezczelnego". Często w
ciągu dnia zostawia się otwarte furtki, drzwi wejściowe do domów, tarasy,
okna. Złodzjeje korzystają z tych okazji. W wtorek poszedłem do sąsiada na
chwilę na ostatki. Dzieci zostały w domu. Siedziały na górze. W pewnym
momencie syn schodzi na dół i widzi uciekającego z moej sypialni złodzieja.
Facet ukradł jakieś kolczyki, perfumy, telefon komórkowy. Tydzień wcześniej,
gdy nikogo nie było w domu, miałem włamanie przez okno. W lecie miałem
przypadek kradzieży roweru stojacego w ogrodzie (wcale nie od strony ulicy).
Facet musiał wejść do ogródka (brama była otwarta, bo ktoś miał zaraz
wyjeżdżać), zobaczyć rower i pojechać. Nikt go nie zauważył, chociaż działo
sie to w dzień. W dzień, wieczorami, nocą chodzą naszymi ulicami ludzie,
którzy, sprawdzają, czy są zamkniete okna, drzwi do domów, garaże. Patrzą,
czy coś nie zostało w ogrodzie. Włażą na bezczelnego licząc na szczęście i
zaskoczenie. W razie czego podają się za osoby szukające pracy lub proszące o
wsparcie lub po prostu uciekają. Widzicie ich zapewne często. To tacy kolesie
(samotni lub w parze), których nie znacie z widzenia, którzy idąc po waszej
ulicy zerkają na domy i działki, którzy nie wiadomo, po co koło was szli, bo
nigdzie sie w poblizu nie zatrzymali. Gdy zacząłem rozmawiać o przypadku
mojego złodzieja ze znajomymi z Łomianek, to o dziwo okazało się, że sporo
osób miało już podobne przypadki, a większość natknęła się w ostatnim roku-
dwóch na swojej działce na osobę, która prawdopodobnie zamierzała coś ukraść.
Poznałem też niezwykły przypadek rodziny, która siedziała w komplecie w
salonie emocjonując się jakimiś zawodami sportowymi, a w tym czasie ktos
obrobił im przez okno niemal całe wyposażenie pokoju na I piętrze
(wykorzystując zresztą do tego drabinę domowników, która stała na ogródku). A
zatem uważajcie, zamykajcie drzwi i furtki, nie wpuszczajcie obcych na
dzialkę a zwłaszcza do domu. Uprzedźcie dzieci, by nie opowiadaly wszystkim
dookoła, że np. wyjeżdżacie na dłużej. Oczywiście nie można wpadać w jakąś
paranoje i żyć tak jak jedna z moich sąsiadek, która w zasadzie zawsze ma
opuszczone rolety antywłamaniowe. Ale trzeba brać pod uwagę, że są chętni na
zabranie wam czegokolwiek, co da się sprzedać, trzeba stoosować zasadę
ograniczonego zaufania. Może macie jakieś sposoby na zabezpiecznie sie przed
złodziejami.