kornel113
01.06.10, 00:31
Leje na południu, a każda kropla w Beskidach i na Podkarpaciu
przypłynie w końcu pod nasze domy. Zlewnia górnej Wisły znowu się
zażółciła, czyli wchodzi w strefę stanów wysokich, a za chwilę będą
ostrzegawcze i alarmowe. Trochę za wczeście na hymny pochwalne.
Akcja nie jest zakończona. Wiem że wały nie są gminne, ale broniła
ich gmina i nadal powinna to robić. Na Dolnym Śląsku gminy rzuciły
się z własnych środków do wzmacniania wałów, a potem będzie się
odzyskiwać pieniądze z województwa.Przy śluzie i w paru miejscach na
Kępie trzeba już teraz wzmocnić wały, a nie dopiero na dzień przed
czołem kolejnej fali powodziowej. Nie wolno przysnąć. Powódź trwa.
Do Kościoła podziękować pójdziemy na jesieni, jak ten koszmar
ostatecznie się zakończy. Ale jeszcze trwa. Przyznam się, że nerwowo
już tego nie wytrzymuję. Nie wiem, jak sobie z tym radzicie. Ja
stałem się niemal wrakiem. Przez pięć lat jak tu mieszkam, przez
sekundę nie pomyślałem o powodzi, od dwóch tygodni tylko o tym
myślę. Staje się to obsesją. Jak tu można mieszkać? Wciąż oglądać
niże na południu?