lomek2
19.07.10, 22:13
Dłuższy czas nie miałem okazji (potrzeby i chęci) przemieszczać się ulicą
Warszawską. Dziś to zrobiłem i nasunęła m i się taka oto smutna refleksja.
Dokąd poszli po rozum planiści przebudowy ulicy Warszawskiej? Bo nie do głowy.
Uroda tej szaro-czerwonej kostki - rzecz względna. Nie jestem stąd (ze wsi)
więc mam gusta inne i nie będę się narzucał. Ale jak się ma projekt
zabetonowania ulicy Warszawskiej do problemu niedoboru słodkiej wody w
lokalnych gruntach? Dlaczego miejsca parkingowe dla samochodów nie są, tak jak
to wymyślili mądrzy ludzie w bardziej cywilizowanych rejonach Europy,
wybrukowane kostką z otworami, umożliwiającą naturalnie wsiąkanie opadów i
stanowiąca jednocześnie sporą powierzchnię biologicznie czynną, lecz są
ułożone z 8-centymetrowej litej kostki na grubym podkładzie betonowym?
Tyle się mówi o takich rzeczach ogólnie i również na tym forum, że istnieje
potrzeba efektywnego zagospodarowywania słodkiej wody, której wciąż jest mniej
i mniej. Że latem wodociąg bywa suchy i opada lustro wody w studniach. Jak się
do tego problemu ma zbieranie CAŁEJ deszczówki w rurę i odprowadzanie gdzieś,
w siną dal?