pokonewka
21.02.11, 18:23
Forumowicze, pomóżcie. Za moim oknem, na środku pola, jakieś 0,5 km od Wisły i pewnie 1,5 km od J. Dziekanowskiego, leży łabędź. Żyje, bo podnosi głowę na dźwięk samochodów, ale poza tym nie rusza się, nie wstaje, ułożył się jak do snu. Nie znam się dobrze na łabędziach, ale boję się, że poza wodą, przy mrozie rzędu kilkunastu stopni może nie przeżyć nocy.
Dzwoniłam do Straży Miejskiej, ale nie przejęli się zbytnio, podobno były już zgłoszenia, przyjechała ekipa i było w porządku, ale wtedy chodził! Myślicie, że mogę spać spokojnie, czy wiercić im dziurę w brzuchu aż przyjadą? I co mają zrobić, jeśli przyjadą? Pomóżcie, jeśli ktoś wie co robić... A może jest w okolicy jakaś inna organizacja, do której można się zwrócić o pomoc? Czynna dłużej niż do 17-tej, bo wszystkie które znalazłam tak pracują?