jojcorz
29.06.12, 08:39
Po chwilowych, lokalnych zawirowaniach, prawi poczują się... rozprawiczeni. Pozostali, utwierdzą się w sile którą... ponoć posiadają.
Obu grupom zwalczających się, podobno w imię mojej i wnuków szczęśliwości, dedykuję drobny cytat z Sapkowskiego.
Lokalni wiedźmini, nie bądźcie bardziej papiescy niż... .
"... Poruszyło cię nazwanie kolegą? Przecież to prawda. Ja też jestem wiedźminem. Ja też wybawiam ludzi od potworów i od potwornych kłopotów. I też robię to za pieniądze.
- Są pewne różnice - mruknął Geralt ... .
- Są - zgodził się Cordringher. - Ty jesteś wiedźminem anachronicznym, a ja wiedźminem nowoczesnym, idącym z duchem czasu. Dlatego ty wkrótce będziesz bezrobotny, a ja będę prosperował. Strzyg, wiwern, endriag i wilkołaków wkrótce nie będzie już na świecie. A sku...syny będą zawsze.
- Przecież ty wybawiasz od kłopotów właśnie głównie sku...synów, Codringher. Mających kłopoty biedaków nie stać na twoje usługi.
- Na twoje usługi biedaków nie stać również. Biedaków nigdy nie stać na nic, dlatego właśnie są biedakami.
- Niesłychanie to logiczne. A odkrywcze że aż dech zapiera.
- Prawda ma to do siebie, że zapiera. A właśnie prawdą jest, że bazą i ostoją naszych profesji jest sku...syństwo. Z tym, że twoje jest już prawie reliktem, a moje jest realne i rosnące w siłę. ...".
Czas pogardy.
Andrzej Sapkowski