grochownia
22.02.14, 18:28
Postaram się w kilku słowach streścić problem S-7.
Po pierwsze należało by się zastanowić na czym mieszkańcom zależy i jakie koszt są gotowi ponieść. Bo nie jest prawdą że jakikolwiek przebieg trasy nie spowoduje start mniejszych lub większych dla mieszkańców Łomianek! I przebieg po szlaku Kolejowej i po szlaku mszczonowskim spowoduje wywłaszczenia, wyburzenia nieruchomości, ograniczone pogorszenie warunków życia. Spowoduje. Pytania jaką cenę jesteśmy gotowi zapłacić i ile czasu jesteśmy gotowi zaczekać. NA TE I PODOBNE PYTANIA NIKT NIE UDZIELIŁ JESZCZE ODPOWIEDZI, W DODATKU NIKT ICH NIE ODWAŻY SIĘ ICH ZADAĆ SPOŁECZEŃSTWU ŁOMIANEK! Dlaczego. Ja myślę, że to pytanie dla odważnych z perspektywa myślących o rozwoju Łomianek Obywateli a nie polityków dążących do wyboru na kolejne kadencje. Ja znajduję się w tej komfortowej sytuacji, że nie ma dla mnie większego znaczenia bo nie startuję i nie będę startował do w wyborach, jak również dlatego, iż nie ma dla mnie znaczenia którędy droga pobiegnie! Natomiast chciałbym szybkiej poprawy czasu dojazdu do i z Warszawy.
Po latach znów znajdujemy się w dołkach startowych. Znów GD analizuje jak zrealizować przebieg trasy przez Łomianki. biznes.onet.pl/powstana-drogi-ekspresowe-za-62-mld-zlotych,18490,5603991,0,fotoreportaze-detal-galeria#photo16050258 warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15484537,Nie_bedzie_nowej_wylotowki_na_Gdansk__Przebuduja_obecna.html#TRNajCzytSST zresztą nie tylko my, podobnie jest z Raszynem również leżącym przy tej samej S-7 i wielu innym miejscowościom.
Był uprzednio opracowany przebieg trasy po śladzie trasy Mszczonowskiej. Ma on swoje zalety ogólnie znane i wady. Łomianki Razem coś na ten temat piszą www.facebook.com/razemlomianki , ale radził bym czytać www.lomianki.info/document.php?did=3314 z uwagi na możliwość krytycznego oceniania autorów. Faktem jest że, z poprzedniego opracowania nie zostało nic. Zostało obalona głównie staraniem mieszkańców Warszawy którym trasa wjechała by pod okna, a i Łomianki zarzuciły mu naruszanie Puszczy Kampinoskiej. Bez uzyskania konsensusu w tej sprawie nie ma mowy o budowie tej trasy. Czyli realizacja mogła by nastąpić za wiele, wiele lat . Czyli czynnik czasowy odsuwa realizację tej trasy w bliżej nieokreśloną przyszłość. Drugim elementem jest cena, bardzo wysoka, ok. 3 mld złotych! W sytuacji gdy w krajowej kasie jest zbyt mało pieniędzy na wszystkie zaplanowane drogi, a dla Warszawy są już określone priorytety, realizacja kolejnego drogiego, nie wydaje się być realna w najbliższej przyszłości. Czy jesteśmy gotowi czekać i jak długo jeszcze jest to możliwe?
GD przedstawiła kolejny wariant S-7 przez modernizacje szlaku Kolejowej, od Czosnowa do Trasy AK. Interesująco to wygląda. Koszt na pewno znacznie niższy, bo większość terenów jest dyspozycji GD lub miasta. Pierwszy wariant przedstawiony S-7 jest bezkolizyjny, z podwójnymi, dwukierunkowymi drogami opaskowymi. Zapewne będzie on najdroższy. Da istotny wzrost przepustowości Kolejowej, szanse na szybki dojazd o Warszawy. Na rysunkach pięknie, ale jak będzie w praktyce nikt nie wie. Może budzić niepokój zakończenie na już zakorkowanej trasie AK (w trakcie przebudowy), ale trudno to w pełni ocenić amatorowi. Sama trasa będzie spełniać wymogi Europejskie i jeżeli będzie tak zbudowana jak trasa Toruńska w Warszawie, to Kolejowa w Łomiankach nie powinna w sposób istotny pogorszyć warunki bytowych mieszkańców okolicy. Rzeczą władz Łomianek jest ograniczenie już na etapie prac przedprojektowych wielkości lokalnych wyburzeń, zachowanie istniejących wjazdów i przejazdów przez S-7. Przy czym posiadając już orientacje o jakie zabudowania chodzi władze już dziś powinny wiedzieć jak patrzą na to osoby zainteresowane! Posługiwaniem się straszakiem, że grozi w Łomiankach 90 wyburzeń nic nie znaczy. Dopiero wykonanie projektu ostatecznego pozwoli na określenie ile faktycznie obiektów wymaga wywłaszczenia lub wyburzenia. Pojemność przebudowanej Kolejowej na drogę szybkiego ruchu ( po trzy pasy ruchu w każdą stronę) zwiększy wielokrotne jej przepustowość oraz stworzy dla mieszkańców alternatywny dojazd w postaci drożnych dróg opaskowych! I w tym tkwi pewna groźba. Bo według niektórych może zupełnie wyeliminować opcję budowy trasy mszczonowskiej. Problem jest bardzo trudny do oceny nawet przez specjalistów. Kwestia to sporządzeni właściwej prognozy. Poprzednie prognozy na S-7 nie sprawdziły się. Są niższe od przewidywanych. Jednak jest wiele czynników wskazuje że winien w najbliższym czasie nastąpić szybki wzrost ruchu na tej trasie. Ożywienie spowodowane wyjściem z kryzysu, spowoduje bez wątpienia wzrost ruchu samochodowego. Spowoduje równocześnie ponowny wzrost osadnictwa na terenie gmin przyległych do dynamicznie rozwijającej się aglomeracji Warszawskiej. I w dodatku będzie sięgał coraz dale i dalej, zwłaszcza gdy powstanie umożliwiająca szybki dojazd dobra i wygodna droga, jaką ma być S-7. Zapewne to będą dwa podstawowe czynniki powodujące, że za kilka lat nawet przebudowana do trzech pasów Kolejowa może się okazać niewystarczająca. Gdybyśmy chcieli działać na pewniaka winniśmy dążyć do ograniczenia liczby pasów ruchu na przebudowanej Kolejowej do obecnie istniejących dwóch. Na tak przebudowanej Kolejowej i tak znacznie wzrosła by prędkość ruchu w wyniku likwidacji skrzyżowań jednopoziomowych. Nie było by potrzeby przebudowy wiaduktu przy Brukowej i na nowej trasie Mostu Skłodowskiej. Kuszące, jednak jest pytanie na jak długo by to wystarczyło? Na rok czy dwa, a może trzy. W każdym bądź razie skuteczność takiej przebudowy była by mocno ograniczona w czasie, jednak by wymuszała poważne zajecie się trasa Mszczonowską! Pytanie czy chcielibyśmy tak ograniczonej perspektywy nie mając pewności że wybudują zaraz trasę mszczonowską?
Omawiając powyższą problematykę by sprawę uprościć celowo pominąłem wiele kwestii związanych z tym problem, ale nie chciałem Państwa zanudzać sprawami o mniejszej wadze.
Jak widzicie państwo tych najbardziej oczywistych problemów jest wiele i my powinniśmy decydować jak je rozwiązać. Bo to my stracimy lub zyskamy na szybszym dojeździe do Warszawy.
A tak na zakończenie patrząc wstecz. Warszawa nie przewiduje wyburzeń pod przebudowę na swym terenie, dzięki zabezpieczeniu odpowiedniej ilości miejsca pod rozbudowę. (Nie liczę budynków tymczasowych jak np. obie stacje benzynowe, baraczki.) W Łomiankach nie było osoby która przewidziała podobną sytuację. Ba nawet popieranie przez burmistrza Łomianki razem walczą o odrolnienie całości gruntów rolnych na terenie gminy, bez zabezpieczenia podstawowej sieci dróg i miejsc przeznaczonych na cele publiczne. Budzi to rozgoryczenie wszystkich rozsądnie myślących.