ananke0011
20.05.16, 00:09
Zdarzył mi się ostatnio bardzo przykry incydent pod wiaduktem przy Auchan.
Jechałam w piękny słoneczny dzień prawym pasem z Wwy do Łomianek. Światło na rondzie przy wiadukcie ostro zielone. Mijam BP, nadal mam zielone.
Nie ukrywam, docisnęłam pedał gazu - żeby zmieścić się na tym zielonym na wprost, z powrotem na trasę. Kiedy byłam prawie przy rondzie, zza sygnalizatora wskazującego zielone światło wyłonił się drugi sygnalizator.
A NA NIM CZERWONE!!!
Samochody z Brukowej ruszyły właśnie w kierunku Auchana, przecinając mi drogę. Zdążyłam jedynie kopnąć w hamulec, włączyć ABS i rozpaczliwie wykręcić kierownicę w lewo, aby uniknąć uderzenia na wprost. Dzięki za manualne skrzynie biegów! Zanim kierowca z najbliższego mi poprzecznego pasa zwolnił ręczny hamulec, wrzucił pierwszy bieg, wcisnął sprzęgło i gaz - te sekundy uratowały mu chyba życie, ponieważ wjechałam na rondo na pełnej prędkości.
Kiedy na spokojnie przejechałam ponownie ten odcinek, zauważyłam, że sygnalizatory są wadliwie ustawione i pierwszy z nich zasłania drugi.
Czy macie podobne obserwacje lub doświadczenia?