Dodaj do ulubionych

Studium - raz jeszcze

06.04.06, 21:57
gratulować Szanownym Opozycjonistom?,
współczuć zarazem inwestorom?

Czy oprócz triumfwariatu nie należałoby wspomnieć o konsekwencjach dla
inwestycji skali mikro na terenie miasta? Nie chodzi mi tutaj o zasypywane
jeziorka, trasy po wale czy po domach prywatnych.

Oprócz formy studium oraz radości niektórych forumowiczów (jednak radość z
rzekomego obalenia studium) jest też szara rzeczywiśtość, która chyba jednak
uciekła w ostatnich postach.

Ta szara rzeczywistość to planowane inwestycje mikro, zabudowa jednorodzinna,
itp. której brak planów zagospodarowania, nie pozwala, utrudnia lub być może,
uniemożliwia realizację planów. Gorycz i bezsilność inwestorów zarówno wobec
władzy jak i opozycji. Gorycz podwójna.

Ot, taka refleksja pomiędzy ostanimi wątkami. Studium i plan zagosp. w
konsekwencji, jest chyba najbardziej istotna dla mieszkańców obecnych i
przyszłych Łomianek. A tychże mieszkańców trochę brakuję w walce,
zwycięstwach, porażkach wielkiej bitwy władza-aktywna opozycja
Obserwuj wątek
    • brycezion Re: Studium - raz jeszcze 06.04.06, 22:07
      Proponuję najpierw zapoznać się ze studium i decyzją Wojewody.
      • robert_58 Re: Studium - raz jeszcze 06.04.06, 22:15
        aha,
        dobrze.
        Cokolwiek by tamn nie było Brycezion, brak studium,planu zagosp. itd nie służy
        przede wszystkim antagonistom m.in. tego forum.

        Nie służy, brak powyższego, zwłaszcza zwykłym mieszkańcom.
        Wybacz, ale bez względu na zapisy, lepsze lub gorsze, radość forumowa z powodu
        uchylenia, brak podstawy dla przepisów wykonawczych, uderza w zwykłych ludzi.

        A owych zwykłych ludzi (cudzysłowy do nazewnictwa) brakuje mi w przeczytanych
        ostatnio postach. Widzę natomiast jakiś triumf jednej strony nad drugą. Bez
        zaznaczenia, że dla mieszkańców obecnych lub przyszłych triumf lub porażka
        jakiekolwiek ze stron, komplikuję plany na przyszłość.
        • papirus22 Re: Studium - raz jeszcze 06.04.06, 23:01
          Oczywiście piszesz głupoty, niestety Ty już nic nie zrozumiesz. W jednym się
          zgadzam, ze brak studium jest to nasz wspólny problem bo dalej nie ma planów.
          Jednak wina tu Sokoła jest ewidentna, miał 4 lata na zrobienie studium, zrobił
          pracownie, zatrudnił specjalistów, zainwestował w sprzęt, zatrudnił dodatkowych
          prawników, odrzucił osobiście i zgodnie z ustwą nasze uwagi-ponad 400 a tu taka
          porażka. Co my możemy, ano nic, bo sami robilismy kilka spotkań w tej sprawie
          dla wszystkich, dla radnych sokoła tez przyszło ich tylko 3, ale to nic nie
          zmieniło, zagłosowali jak zawsze. Zadam Tobie pytanie kto zgodnie ze stosowną
          ustawą przygotowuje studium?
          • robert_58 Re: Studium - raz jeszcze 06.04.06, 23:08
            Papirus,
            piszę głupoty ..
            wskaż głupoty proszę
            • papirus22 Re: Studium - raz jeszcze 06.04.06, 23:28
              miałem na mysle nie tylko ten wątek, ale zacytuję tylko z tego
              "...której brak planów zagospodarowania, nie pozwala, utrudnia lub być może,
              uniemożliwia realizację planów. Gorycz i bezsilność inwestorów zarówno wobec
              władzy jak i opozycji. Gorycz podwójna"-a co ma opozycja do planów, studium źle
              przygotował Sokól, a bezkrtycznie przyjęli jego radni, mimo zwracania uwagi
              przez radnych opozycjynych i wnoszonych merytorycznych uwag, Tobie się chyba
              pomyliło, bo to nie radni niezależni uniewazlinili uchwałe tylko Wojewoda.
              Wojewoda z PISu, z tej partii w której jest vb. Grądzki. To jest pierwsza
              głupota!
              dalej " tychże mieszkańców trochę brakuję w walce, zwycięstwach, porażkach
              wielkiej bitwy władza-aktywna opozycja"- nie brakuje zło jednoczy, ludzie mają
              dość Sokoła, wyrazili to w ponad 430 uwagach, w Gminie centrum składano przy
              studium kilka. W gminie Centrum gdzie nie sa powyjasniane sprawy własnościowe.
              Czy byłeś kiedys na spotkaniu z mieszkańcami, to idż a dowiesz sie ile osob
              przychodzi i co mysli o Sokole.

              może dodam jednak te inne dzisijsze głupoty
              "- utożsamianie osoby z zaistniałymi wypadki drogowymi bezpośrednio i
              jednoosobowo w związku przyczynowo-skutkowym... Jednak przegięcie
              - sięganie do kieszeni burmistrza za krzywdy, rozliczanie publiczne (lincz taki
              jakiś..), rozliczanie bez sądu, roszczenia finansowe... Jednak przegięcie"
              A czyja jest wina jak Sokół od 8 lat obiecuje kładki (jesetm w razie czego
              świdkiem składanych kilka lat temu obietnic w sprawie kładek), w zeszłym roku
              wziął na siebie sprawę projektu, aby przyspieszyć i tak projektuje, a kolejne
              osoby giną, pogadaj z radą Burkowa dysponuje w tej sprawie bogata korspondencją
              ale opór sokoła w tej materii jest olbrzymi.
              W zeszłym roku tez zginął chłopiec przy ul.Sztaszica i mimo 1400 podpsiów i
              protestów mieszkańców dobrej woli GDDKiA, Sokół nic w tej spraiwe nie zrobił,
              byłem na sesji i widziałem jak olano protestujących młodych ludzi, po prostu
              ich spławili
              a na koniec głupota totalna
              "- sięganie do kieszeni burmistrza za krzywdy, rozliczanie publiczne (lincz taki
              jakiś..), rozliczanie bez sądu, roszczenia finansowe... Jednak przegięcie"-
              nawet nie rozumiem tej głupoty!
              przecztaj uwaznie zanim cos napiszesz, a najlepiej przeczytaj to uzasadnienie
              wojewody, ono juz wszystko mówi...
              • mazowianka Re: Studium - raz jeszcze 06.04.06, 23:36
                Właśnie przeczytałam dokładnie wszystkie wpisy Roberta 58
                i odnoszę wrażenia że On niewiele rozumie,albo udaje
                no cóż może jak go bezpośrednio coś zaboli,wtedy zrozumie.
                • iod Re: Studium - raz jeszcze 06.04.06, 23:56
                  on niewiele rozumie bo z Łomianek nie jest....to jak go może bezpośrednio
                  zaboleć
                • robert_58 Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 00:37
                  Mazowianka,
                  a co ma mnie zaboleć? Co takiego może mnie zaboleć abym nawoływał do siegania po
                  prywatną własność urzędnika? Bez sądu?

                  Co muszę zrozumieć abym nie starał się bronić burmistrza jako sprawcy wypadków
                  na trasie? Bez sądu?

                  OK.
                  nie muszę rozumieć. Być może dlatego nie oskarżam w powyższym a bronię.
                  Kimkolwiek nie będzie urzędnik.

                  Być może inni rozumieją i dlatego tak łatwo przychodzą im oskarżenia. Dlaczego
                  jednakże nie wnoszą pozwów do sądów? Przecież rozumieją! Wypowiadają się z
                  pozycji osób bardzo dobrze poinformowanych i niechybnie posiadających szeroki
                  materiał dowodowy. Czyżby rozumienie, zbierany materiał, posiadane inforamcje,
                  starczały tylko na pisaninę na forum.

                  Faktycznie, ja nie rozumiem...
              • robert_58 Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 00:14
                Papirus,
                nie interesują mnie w tym temacie ilości wniosków, powoływanie się do
                reprezentatywności, ilości spotkań itd.

                Nie interesuje mnie martyrologia (z całym szacunkiem) jednej grupki osób wobec
                innej grupki osób, GTW wobec GCW.
                Brakuje mi w Waszym sukcesie i w Waszej porażce (to dla anatagonistów), u
                których źródeł leży dobro mieszkańców - właśnie owych mieszkańców. Ile razy
                byłem na zebraniach - wcale. Ile razy był statystyczny mieszkaniec Łomianek na
                zebraniach - wiesz? Czy niezbyt szybko mianujecie się trybunami mieszkańców? Czy
                mieszkańców właśnie to interesuje, co Wy tutaj przedstawiacie? Czyżby wszyscy
                tutaj żyli hipermarketem drogą po wale, hotelem dla rowerzystów?

                Czyżby wszyscy mieszkańcy lub ich większość (jak to określacie) żyła walką Was z
                władzą?

                Jakoś mi tutaj zapachniało wielką socjotechniką w małym miasteczku. Zwycięstwo!
                My a z nami wijewoda! Ekipa burmistrza leży! A to dla Was! Mieszkańcy!

                A teraz ja do mieszkańców:
                cieszcie się! wszystko leży w zielonym miasteczku! za pół roku wybory! na pewno
                będzie lepiej! jak będzie lepiej, to poczekajcie z pół roku na zmiany
                personalne! potem z rok na zmiany w prawie miejscowym! Łącznie poczekajcie ze
                dwa lata!

                Ale to nic! Dzisiaj cieszmy się! Wygraliśmy! Sokół i ekipa leży! Walka, walka i
                zwycięstwo! A w kwestii planów zagosp. poczekajcie.

                I tego poczekajcie mi brakuje.

                Rozliczanie, współudział w wypadkach - oskarżasz na forum tylko? Takie
                oskarżenia nie są zarzutami, nad którymi można przejść do porządku dziennego (to
                moja ocena). Przeczytałe uważnie, co napisałem - nie oskażam władz o współudział
                lub bezpośrednią przyczynę wypadków. Nie mnie o tym sądzić. Ale jeżeli miałbym
                choćby cień podejrzeń - nie pisałbym na forum. Pisałbym pozew do sądu. Lub nie
                wspominał o tym.
                Analogicznie do zarzutów odpowiedzialności finansowej urzędników a zwłaszcza
                odpowiedzialności materialnej z posiadanych dóbr osobistych
                • esscort Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 00:36


                  Co prawda piszesz do Papirusa a nie do mnie. Papirus pewnie odpowie, gdy sie
                  obudzi. Ja jakos nie śpię, więc pozwalam sobie na uwagę.
                  Napisaleś:
                  "A teraz ja do mieszkańców: cieszcie się! wszystko leży w zielonym miasteczku!
                  za pół roku wybory! na pewno będzie lepiej! jak będzie lepiej, to poczekajcie z
                  pół roku na zmiany personalne! potem z rok na zmiany w prawie miejscowym!
                  Łącznie poczekajcie ze dwa lata!"

                  Mam pytanie: a co proponujesz? Jakie widzisz rozwiazanie? Skoro wszystko leży w
                  zielonym miasteczku, to co należy według ciebie zrobic? Zostawić na nastepne 4
                  lata tych, którzy to miasteczko skutecznie rozłożyli, żeby rozkladali dalej?
                  Przecież widzisz, że to są ludzie po pierwsze nieobliczalni, po drugie
                  nieprzemakalni na żadne argumenty, po trzecie nieradzący sobie w ogóle z
                  zarządzaniem takim organizmem jak miasto, po czwarte skompromitowani. Ja bym
                  żadnemu z burmistrzów nie powierzył zarządzania nawet moim skromnym, niezbyt
                  skomplikowanym biznesem. Przeciez ta ekipa miala 8 lat na wykazanie się. Czy
                  możesz podać choćby jedno jej osiągnięcie? Tylko nie wyskakuj z twierdzeniem,
                  że wszystkiemu są winni radni niezależni i niegrzeczni mieszkańcy, bo burmistrz
                  ma zdecydowana większość w razdzie (10:5), spokojnie wszystko przegłosowuje
                  tak, jak chce, więc nie ma żadnego tlumaczenia, że ktoś mu czegoś nie daje
                  zrobić. Burmistrz wziął cała władzę, nie liczył się z nikim, więc tym samym
                  ODPOWIADA ZA WSZYSTKO. Nie ma zadnego prawa zwalać winy na kogokolwiek. Więc
                  mam prośbe: skończmy z taka tanią demagogią
                  • kmsanczia Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 00:43
                    Robi staram się jak mogę być obiektywna, ale muszę stwierdzić, że powiedzenie
                    Esscorta "nieprzemakalni na żadne argumenty" odnosi się bardzo często do ciebie.
                    Stworzyłeś się opozycją forumowych-walczących i w sumie chyba dobrze, bo
                    zmuszasz ich do ciągłego tłumaczenia swoich racji, przez co pewnie skutek jest
                    taki, że ci "słabo zainteresowani" czasem coś przeczytają i może da im to do
                    myślenia. Czy niejako robisz swojej opozycji przysługę. ;)
                    Jednakże nie mów, że ktoś zrobił kuku zwykłym, nie interesującym się mieszkańcom
                    oprotestowaniem czegoś, co mogłoby się im w przyszłości odbić czkawką. Ja
                    podziwiam ludzi, którzy poświęcają swój czas i wiedzę, żeby myśleć i działać za
                    mnie, leniwca słabo zainteresowanego polityką lokalną. ;)
                    • kmsanczia Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 00:46
                      p.s.
                      co ty ciągle z tym sądem, masz znajomego prawnika na dorobku? ;)
                      Tu nie Hameryka, na rozprawy czeka się latami, wystarczy przyniesc zwolnienie
                      lekarskie na chory paznokieć albo duszności i juz rozprawa oddalona. A kto
                      przepraszam ma wykładać na to kasę z własnej kieszeni?
                      • robert_58 Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 10:46
                        Km
                        co ja ciągle z tym sądem?

                        jakoś z tym sądem wyskakuję na coraz to śmielsze nawoływania do rozliczeń,
                        uznawania posiadanych informacji jako pewnych dowodów dla uzyskania pożądanych
                        sankcji itp. O wskazaniu jednosobowo burmistrza jako sprawcy śmiertelnych
                        wypadków na drogach nawet nie chcę wspominać.

                        Więc proponuję na powyższe - ma ktoś zapędy do rozliczeń, posiada wiedzę
                        wystarczającą - niech nie straszy sądem lub prokuratorem, niech nie orzeka winy
                        i nie wyręcza tych instytucji. Niech składa pozwy. Mieszkaniec, stowarzyszenie itd.
        • vampi_r Re: Studium - raz jeszcze - do Roberta_58 07.04.06, 12:12
          robert_58 napisał:

          > Cokolwiek by tamn nie było Brycezion, brak studium,planu zagosp. itd nie służy
          > przede wszystkim antagonistom m.in. tego forum.
          >
          > Nie służy, brak powyższego, zwłaszcza zwykłym mieszkańcom.

          To ja napiszę, że moim zdaniem lepsze jest brak studium, niż studium złe.

          Władza nie powinna działac dla samej siebie, ale dla mieszkańców.
          Mieszkańcy wnieśli 430 uwag do studium, uwag, które sprawiłyby być może, że nie
          zostałoby ono aż tak skrytykowane przez wojewodę, uwag, których przyjęcie (lub
          chociaż rozpatrzenie) spowodowałoby, że przyszłu plan zagospodarowania byłby
          lepszy, bardziej przyjazny i ludziom i środowisku.
          Nie zostało to przyjęte, właściceile Łomianek (tak - burmistrz mam wrażenie, że
          traktuje siebie jak właściciela Łomianek, a nie tylko chwilowego gospodarza)
          odrzucili uwagi własciwie z zasady i bez czytania.

          Nie dziwię się ludziom, że cieszą się z uniewaznienia studium. A nawet ja
          ciesze się razem z nimi.
          Źle wykonane studium i złe plany zagospodarowania mogłyby sprawić, że Łomianki
          stałyby się miejsce nie nadajacym się do spokojnego życia. A takim miejscem
          Łomianki powinny pozostać - spokojną i cichą gminą, czerpiąca zyski z uroków
          lokalizacji pomiedzy KPN, a doliną Wisły, ze szczególnym uwzględnieniem doliny
          Wisły.

          Burmistz chciał zupełnie czego innego. I dostał po łapach. I ludzie mają powód
          by się cieszyć.
    • esscort Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 00:04
      Robert, piszesz tu o radości z odrzucenia studium. A gdzie tę radość widzisz?
      Ja widzę raczej złość, żal, stwierdzenia typu "a nie mowiłem" itp. Uchylenie
      studium nie jest sukcesem przeciwników sokola, bo uchwalę odrzucił wojewoda, a
      nie radni niezależni. Uchylenie studium jest natomiast wielką porażką
      burmistrza i jego talibów. Bo burmistrz mógl uchwalić dobre studium. Mial ku
      temu i czas i pieniądze. Ale on uparl sie, by przeprowadzić jakies karkolomne,
      niezgodne z prawem zpaisy, więc otoczyl sie miernotami, które nie były w stanie
      żadnego studium zrobić. Gdzieś tu o tym pisałem (ale pewnie przeoczyłeś), że
      podczas ostatnich obrad komisji i rady w sprawie studium zgłoszono wiele
      merytorycznych uwag, ostrzegano, że studium jest niezgodne z prawem, apelowano
      o dokonanie poprawek. Sytuacja była taka, że podczas sesji kiedy to uchwalano
      studium jedyny geodeta obecny na sali był na... miejscach dla publiczności. Czy
      trzeba było to przyjmować na wariata o pierwszej w nocy? Co by sie stało, gdyby
      to poczekało tydzień albo dwa? Radni niezależni i w ogóle opozycja nie jest w
      ani jednym procencie winna uchyleniu studium. Powiem wiecej - to dzięki
      opozycji burmistrz miał mozliwość zrobić studium, które na pewno nie byłoby
      takim blamażem. Nie chcial tego zrobić, to teraz odpowiedzialność spada
      wyłacznie na niego i jego piesków.
      • robert_58 Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 00:30
        Esscort,
        przynajmniej nie zaczynasz od słów "głupota, bzdury" itd.

        Naprawdę nie interesuje mnie jakie zapisy były OK a jakie nie. Ile osób za a ile
        przeciw. W temacie, który otworzyłem.

        Jestem bardzo zaskoczony wielkim triumfem, jaki wyziera z ostanich postów.
        Triumfem jednych nad drugimi. Z kompletnym zapomnieniem (takie moje odczucie)
        jakie ma konsekwecjie zwycięstwo lub porażka dla planów pojedyńczych mieszkańców.

        Próbujecie zepchnąć mnie w licytację ile wniosków, jak prwao do tego itd. Nie o
        to mi chodzi. W dalszym ciągu odczuwam, że zwycięstwo bardzo niektórym smakuje.

        Ciekawe, czy tak samo smakuje owo zwycięstwo lub porażka komuś, kto czeka na
        plan zagospodarowania. Niekoniecznie jest lokalizacją związany z trasą powale.
        Interesuje takiego kogoś przede wszystkim jego inwestycja, na terenie nie
        związanym z jednym z sztandarowych problemów forum - hipermarket, trasa, piasek
        na międzywale, szczerość radych itd. Czy też może niektórzy mają to głeboko w
        nosie i jest ich tak dużo, że generalizacje niektórych, jakoby wypowiadali się w
        imieniu wszystkich lub większości mieszkańców to nadużycie. Może innych to
        wogóle nie bawi ta mała wojna? Stracili właśnie kolejne lata?

        Ale co mi tam.
        Przeszkadzam w świętowaniu zwycięstwa. Zwycięstwa chyba jednak na zasadzie
        sztuki dla sztuki. Od dwóch dni nic innego nie widzę.

        Co nie oznacza, że ignorancja władz ma moje poparcie, idiotyzm prowadzenia tras
        po prywatnych nieruchomosciach jest miłe mojemu sercu.

        Konsekwencje zwycięstwa lub porażki studium/planu zagosp. mogą być o wiele
        ważniejsze niż świętowanie. A tego mi właśnie brakuje od w ostanich postach
        • esscort Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 00:41
          robert_58 napisał:

          > Ciekawe, czy tak samo smakuje owo zwycięstwo lub porażka komuś, kto czeka na
          > plan zagospodarowania. Niekoniecznie jest lokalizacją związany z trasą powale.
          > Interesuje takiego kogoś przede wszystkim jego inwestycja, na terenie nie
          > związanym z jednym z sztandarowych problemów forum - hipermarket, trasa,
          piasek na międzywale, szczerość radych itd. Czy też może niektórzy mają to
          głeboko w nosie i jest ich tak dużo, że generalizacje niektórych, jakoby
          wypowiadali się w imieniu wszystkich lub większości mieszkańców to nadużycie.
          Może innych to wogóle nie bawi ta mała wojna? Stracili właśnie kolejne lata?
          >
          OK, ja to rozumiem, ale do kogo te pretensje. Przecież wojewoda nie odwalił
          studium dlatego, że ono sie komuś w lomiankach nie podobało lub że ktos tam w
          lomiankach nie lubi burmistrza. Wojewoda odwalil studium, bo jest ono bublem
          niezgodnym z prawem, zasada mi, procedurą. Dlatego wszyscy niezadowoleni z
          faktu uchylenia uchwaly o studium powinni wystawic rachunek sokolowskiemu, bo
          to ON jest za zaistniala sytuacje odpowiedzialny, Nikt inny.
          • esscort Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 00:51
            Uff, wreszcie zszedł z dyżuru, myślalem, że już nigdy nie skończy. Idę i ja :))
            • krzysiom1 Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 06:29
              Retoryka Roberta jest porażająca..
              To się chyba nazywa:"odwracanie kota ogonem"?
              Od Sokoła się uczył?
              • papirus22 Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 08:55
                Robertowi nie odpowiem, on ma taki sam sposób rozumowania jak radni Sokoła-to
                jest przykre, wydaje im się że coś wiedzą. a może zgłosiłeś swój akces do tej
                wyjatkowej na skale światowa grupy-powinieneś?
                Odnosze takie wrażenie, jesteś dziwny, bo nigdy nigdzie nie byłeś nic nie
                wiesz, nic nie rozumiesz a jednak nie przeszkadza to Tobie aby zabierać głos w
                dyskusji:)
                • kmsanczia Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 09:00
                  Papi przestań z tym zabieraniem głosu w dyskusji, każdy może gadać o wszystkim,
                  nie ważne czy go to dotyczy i nawet nie musi zostać przekonany do czyichś
                  argumentów. Chodzi raczej o "widzenie na jedno oko" oraz obstawanie ślepo przy
                  swoim zdaniu wyłącznie dla odróżnienia się od ogółu.
                  • papirus22 Re: Studium - raz jeszcze 07.04.06, 09:23
                    KM każdy może pisać, ale nie można mataczyć, oszukiwać, zamulać, szczególnie w
                    ważnych kwestiach dotyczących ogółu. Jak pisałem, odrzucenie studium to
                    tragedia dla Łomianek, ale winowajcę określa ustawa i każdy wie, że uwagi (te
                    400szt) odrzuca burmistrz, wójt, prezydent, a uchwałę przyjmuje rada miasta
                    rozstrzygając o formie przyjęcia zaproponowanych uwag od burmistrza. Uchwałę w
                    sprawie studium może odrzucic tylko wojewoda. Nie rozumiem, po co imputowanie
                    wszystkim, że winni sa wszyscy poza prawdziwymi sprawcami zamiesznia, czyli
                    Sokołem i jego grupką!
                    Brak kompetekcji i nieudolność grupy trzymające władzę, jest dokumentowana
                    nagraniami z sesji i w razie czego do odtworzenia, a więc sa na to dowody, dla
                    tych którzy nie byli.
        • lolaxyz ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 09:25
          robert_58 napisał:

          > Jestem bardzo zaskoczony wielkim triumfem, jaki wyziera z ostanich postów.
          > Triumfem jednych nad drugimi. Z kompletnym zapomnieniem (takie moje odczucie)
          > jakie ma konsekwecjie zwycięstwo lub porażka dla planów pojedyńczych
          mieszkańców.
          W dalszym ciągu odczuwam, że zwycięstwo bardzo niektórym smakuje.

          A ja jestem bardzo zaskoczona i rozczarowana Twoimi wypowiedziami, ciągle
          powtarzasz "zwycięstwo jednych nad drugimi", nie wiem czy nie rozumiesz czy
          udajesz, tu nie chcodzi o zwycięstwo kogoś nad kimś tylko zwycięstwo
          uczciwości, prawa, rzetelności nad cwaniactwem, partactwem, przekrętami.
          My mieszkańcy byliśmy tyle razy sponiewierani, oszukani, wyrolowani przez
          burmistrza i jego 10 radnych a szczytem bezczelności było to studium, każdy
          jego zapis łamał jakieś przepisy i godził w interes i sprawiedliwość społeczną,
          mamy prawo cieszyć się że ktoś udaremnił próby wyrolowania nas po raz kolejny.
          Rozumiem, że Tobie te pojęcia są obojęte i obce, przykro mi to stwierdzić ale
          chyba nie masz godności osobistej jeśli nie przeszkadza Ci, że ktoś Cie
          notorycznie robi w konia.
          Co do studium oczywiście każdy by chciał żeby ono było ale NORMALNE, (nie wiem
          po co drążysz ten wątek skoro wszyscy są w tej kwestii zgodni) bez zuchwałego
          łamiania przepisów, bez burzenia bez potrzeby domów, bez dewastacji chronionej
          prawem przyrody.
          Mieszkańcy społecznie oferowali swoją pomoc przy opracowywaniu studium,
          zgłaszali gotowe uwagi, nie musieli się nad tym głowić jesli to dla nich takie
          bolesne, gdyby uwzględnili te uwagi prawdopodobnie studium zostałoby
          zatwierdzone i wszyscy byliby szczęśliwi ale przez swoją pyche byli głusi na
          głos ludu i woleli przeforsować tego bubla prawnego przy pomocy
          swoich "fachowców" więc efekt jest jak widac.
          Jeszcze jedno - nie rozumiem w jakim celu piszesz coś o linczu bez sądu, chyba
          nikt o tym nie wspomniał. Jeśli już dzielisz nasz na "my" i "oni" to właśnie my
          różnimy się od nich tym, że my jesteśmy ludźmy honoru, szanujemy prawo i zasady
          i wierzymy że sądy wypowiedzą się obiektywnie w niektórych sprawach.

          No i jescze jedno, naprawde ostatnie. Czytałam niektóre Twoje wątki i myślałam,
          że starasz się być obiektywny, nawet podejrzewałam, że niektórzy bezzaasadnie
          czepiają się Ciebie ale teraz widzę, że coś jest nie tak, skoro uważasz, że
          strzelanie do muchy z armaty (zabijając przy tym 100 osób i burząc 3 domy) jest
          ok bo mucha roznosi zarazki.
          • robert_58 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 10:34
            Witam,

            nie wiem dlaczego staracie się wpędzić mnie w dyskusję czy rację ma obecna
            władza czy też opozycjoniści. Nie neguję błędów merytorycznych w opracowaniach.
            Nie zamierzam odbierać komukolwiek szacunku lub uznania za systematyczną walkę o
            praworządność.

            Zauważyłem natomiast w ostanich postach (po odrzuceniu przez wojewodę studium)
            wielki triumf. Nie oznacza to, jeszcze raz podkreślam, że nie zgadzam się
            argumentami przedstawianymi przez Was.
            Zabrakło mi natomiast w tym zwycięstwie zapisu, że sytuacja braku studium i
            planów zagosp. uderza przede wszystkim w planujących inwestycje.
            Niestety nie widzę tutaj powodów do tak bezgranicznej radości z odrzucenia
            studium. Bardziej bolące jest dla mnie brak zapisów dot. planowania
            przestrzennego. Nie mam się zbytnio z czego cieszyć.

            I jeszcze jedno:
            nie jestem prawnikiem i może źle odczytuję pismo wojewody ale czy główny ciężar
            odrzucenia studium nie leży w błędach formalnych złożonych dokumentów (szkice,
            rysunki itd nieadekwatne do opisu) a mniejszy w merytoryce?
            • mwsylwia Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 10:42
              Robercie - dziwny bardzo jesteś. Tak jak jakaś skromna panienka, która i by
              chciała i się boi. Niby się zgadzasz z argumentami, ale właściwie to się nie
              zgadzasz, albo już sam nie wiesz...
              Błędy są głównie merytoryczne, nie spełniono wielu zapisów Ustawy o
              zagospodarowaniu przestrzennym. Wojewoda do procedury wcale się nie przyczepił
              a szkoda, bo tu jest wiecej błędów (np. niekompletny protokół z dyskusji
              publicznej, źle, wyrywkowo prezentowane uwagi mieszkańców itp.)...


            • lolaxyz Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 11:43
              robert_58 napisał:

              > Zabrakło mi natomiast w tym zwycięstwie zapisu, że sytuacja braku studium i
              > planów zagosp. uderza przede wszystkim w planujących inwestycje.
              > Niestety nie widzę tutaj powodów do tak bezgranicznej radości z odrzucenia
              > studium. Bardziej bolące jest dla mnie brak zapisów dot. planowania
              > przestrzennego. Nie mam się zbytnio z czego cieszyć.
              >
              Właśnie nas też to uderza, przez te swoje niby prace nad studium nie mozna
              teraz uchwalić planów. Refleksji na temat zablokowania szansy na ich uchwalenie
              powinniśmy oczekiwać od autorów "studium". Pomyśleć, że wystarczyło tylko
              wysłuchać uwag mieszkańców :((.
          • mortimerr Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 10:44
            ja chyba po czesci rozumiem co mial na mysli robert. chodzi o to, ze normalny
            mieszkaniec lomianek nie wie i nie interesuje sie ogolnymi sprawami miasta.
            nowy, ktory ma zamiar sie tu sprowadzic nie ma pojecia o tym co sie tu dzieje i
            dlaczego. obydwu natomiast zalezy na spokojnym, bezproblemowym zyciu. wiec jak
            oni odbiora fakt, ze teraz czegos nie moga zalatwic, bo jakas grupa szalencow
            sprawia problemy burmistrzowi, ktory ma zwiazane rece. co taki osobnik sobie
            pomysli? w skrocie chodzi mi o to, ze grupa ludzi z OIOMU walczy o wspolne
            dobro mieszkancow, ale czy mieszkancy chca aby walczyla. czy wiedza o co walczy
            i dlaczego? skad maja sie tego dowiedziec? internet to zaledwie niewielki
            procent mieszkancow, a reszta?
            tak mnie jakos naszlo...
            • krzysiom1 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 11:17
              Morti.. ale własnie ta grupa oszołomów walczyła o "normalne" studium nie po to
              żeby zrobić na złość burmistrzowi czy innym mieszkańcom ale po to aby studium
              było dobre.
              Wojewoda odwalił uchwałę dotyczącą studium nie dlatego że Pan Czesiek napisał
              protest, tylko dla tego że miał podstawy prawne. Gdyby studium było dobre UW
              palcem by nie kiwnął pomimo setek protestów.
              Wojewoda nie zajmuje się w tym przypadku protestami tylko zgodnością z prawem
              uchwalonego dokumentu..
            • kmsanczia Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 11:31
              Morti, wzorem Roberta58 powiem ci - nie podoba ci się OIOM - idź do sądu. ;-)
              • randolff Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 11:50
                Krzysiom i Sanczia - odpowidacie trochę nie na temat. Mortimer nie mówiła nic o
                tym że jej sie nie podoba OIOM, tylko zastanawiała sie czy ich wysiłki są
                zauważalne i zrozumiane przez mieszkańców znających studium tylko z artykułów
                w GŁ. Z punktu widzenia takiego mieszkańca, unieważnienie studium może wyglądać
                na cios dla gminy. Tylko dlatego, że ów mieszkaniec nie ma pojęcia o wadach
                studium, bo wg. GŁ studium to wiekopomne i wielkie dzieło a jego autorzy to
                artyści urbanistyki.
                • papirus22 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 11:54
                  Oczywiście, że nie wie. 80-90% mieszkańców nie wie co to studium i do czego
                  służy. Dowie się jak wystąpi o pozwolenie na budowe albo okaże się że ma trasę
                  pod nowem. To jest wina niestety samych mieszkańców, bo prawo a szczególnie
                  miejscowe powinno się znać, inaczej Sokół i jemu podobni będa bezkarnie rysowac
                  sobie trasy, spalarnie oczyszczalnie, wymyślac opłaty adiacnckie.
                  • daisy32 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 11:56
                    Ludzie mogą dowiedzieć się o studium z prostych i przystępnych ulotek :)
                  • mortimerr Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:07
                    papirusie, nie mozna winic ludzi za to, ze sie nie interesuja. te sprawy dla
                    prostych ludzi sa zbyt zawiklane. kazdy z nas wie, ze w pojedynke nic sie nie
                    wywalczy. wiekszosc z mieszkancow zyje tu sobie od wielu lat spokojnie i Sokol
                    im nie wadzi. a ze jest jak jest, wszyscy sie do tego przyzwyczaili. jak im
                    udowodnisz, ze to ty masz racje.
                    • papirus22 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:23
                      szukam sposobu...
                      Nie winię a informuję, brak znajomości prawa nie daje usprawiednilienia, Sokół
                      muślał, że wszyscy mieszkańcy to ołsy z któymi mozna grać jak się chce.
                      Prawo powinnaś znać i ty, to Twój obowiązek jako obywatela równiez to
                      miesjcowe, bo od niego naprawde dużo zależy. Nie chce mi się pisac konkretów,
                      ale te trasy, podatki, jeziorka, te wszystkie decyzjce sa podejmowane tu. Czy
                      Sokół im nie wadzi, mylisz się bardzo wielu ma dość, to dzieki znajomości tego
                      prawa mieszkańcy wystapili o odszkodownaia, to dzięki temu również zagralismy
                      Sokołowi na nosie z opłatami adiacenckimi, to dzieki temu udało sie tez radnym
                      podważyć uchwałe w sprawie centrum rowerowego. Mimo to Sokołowski dalej brnie w
                      nicośc, efektem tego jest uwalenie Wojewody. Zwróć uwagę, że my mu naprawdę
                      pomagaliśmy, podpowiadalismy, nawet częśc uwag uwzględnił, oczywiście ta część
                      dla niego wygodną politycznie. On wszystko traktuje politycznie niestety nie
                      liczy się z dobrem miasta:(
                      • daisy32 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:28
                        Papirusie, przesadzasz, znajomość prawa, nie jest w tym wypadku kluczowa.
                        Nawet prawnicy go dobrze nie znają, często się mylą i źle interpretują niektóre
                        zapisy. Rzecz w tym, aby te wszystkie niuanse były systematycznie wyjaśniane
                        przystępnym, ludzkim językiem, a wtedy zainteresowanie społeczności Łomianek
                        jak i każdej innej na pewno się zwiększy.
                        Co by mieli do roboty prawnicy, gdyby każdy znał prawo? :))
                • kmsanczia Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:33
                  Ależ Rand, ja tylko pozwoliłam sobie zażartować a ty od razu, no naprawdę.
                  Przecież nikt nie zarzuca Morti, że jej się nie podobają chłopaki z OIOMU
                  (ciekawe swoją drogą jak oni wyglądają;). A w ogóle to ja nie wiem, czy mążMorti
                  nie będzie zazdrosny że jej tak bronisz na forum. ;-)
                  • papirus22 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:40
                    no własnie Rand ma coś do Morti:))
                    Ciekawe co na to jej mąż.
                    • mortimerr Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:47
                      moj maz jest bardzo tolerancyjnym czlowiekiem i nie doszukuje sie podtekstow
                      romansowych w kazdym watku.
                      co innego jego zona :)))
                      a randolff, popiera i broni tu wiele osob, i to nie tylko mezczyzn. :)
                  • lolaxyz Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:43
                    kmsanczia napisała:

                    >... chłopaki z OIOMU (ciekawe swoją drogą jak oni wyglądają;).

                    A moze to dziewczyny :((((
                    • papirus22 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:44
                      a może jeszcze studenki:)))
                      • lolaxyz Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:48
                        na pewno nie jest aż tak źle :))
                    • kmsanczia Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:53
                      lolaxyz napisała:
                      > >... chłopaki z OIOMU (ciekawe swoją drogą jak oni wyglądają;).
                      > A moze to dziewczyny :((((

                      Lola, na logikę. Czy jakaś kobieta oparła by sięurokowi burmistrza? No, chyba że
                      to gang byłych żon. ;-))
                      • mwsylwia Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:56
                        kmsanczia napisała:
                        > Czy jakaś kobieta oparła by sięurokowi burmistrza? No, chyba że
                        > to gang byłych żon. ;-))

                        Albo kochanek ... :))
                        • robert_58 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 08.04.06, 00:15
                          mam różne opinie
                          wojewoda uwalił studium za błędy formalne czy merytorykę?

                          Ponawiam pytanie.
                          • kmsanczia Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 08.04.06, 00:36
                            Robercik, wczytaj się po prostu. Skąd my mamy wiedzieć co Wojewoda chciał
                            powiedzieć przez, sam oceń. ;)
                            • robert_58 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 08.04.06, 00:48
                              KM
                              Mwsylwia - za merytorykę
                              Ptasznik i Krzysiom - za błędy formalne

                              Oceniam:
                              za błędy formalne, merytoryka nie ma takiego znaczenia.
                              • brycezion Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 08.04.06, 01:09
                                Jeżeli dla kogoś np."projektowana droga zbiorcza ...itd (str.5)...przecina
                                jezioro.."jest błędem formalnym,tzn.nigdy na oczy nie widział porządnie
                                opracowanej dokumentacji technicznej.Albo wypowiada się o jakimś
                                opracowaniu,którego nie przeczytał dokładnie.
                                • robert_58 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 08.04.06, 01:23
                                  OK Brycezion,
                                  pisałem na początku, że odnoszę wrażenie uwalenia studium ze względów
                                  formalnych. Potem były różne opinie. Na końcu moja ocena.

                                  Podałeś jeden przykład. A czy możesz się wypowiedzieć na zasdzie podsumowania
                                  ogólnego zwłaszcza w kryterium formalnie czy merytorycznie?
                                  • brycezion Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 08.04.06, 01:52
                                    Kiedyś,jako użytkownik,pisałem koreferaty do projektów technicznych Biprostalu.
                                    Po paru latach w biurze projektów pracowałem jako koordynator zespołu
                                    generalnych projektantów.I gdybym wówczas znalazł w jednym projekcie 6 stron
                                    różnych błędów,to oceniłbym go jako niechlujny,kazałbym go zwrócić do pracowni
                                    projektowej,a odnośnie gen.projektanta postawiłbym wniosek do dyrektora o
                                    zwolnienie.
                                  • mwsylwia Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 08.04.06, 07:56
                                    Robert - a Ty samodzielnie myśleć i łączyć faktów nie potrafisz? Przeczytaj
                                    sobie studium (ale uważnie, nie pobieżnie), potem przeczytaj tekst wojewody i
                                    sam dla siebie wyciągnij wnioski.

                                    • papirus22 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 08.04.06, 10:16
                                      Moze jednak ja odpowiem tak jak robert chciałby. Burmistrz zrobił wspaniałe
                                      studium, mieszkańy sa głupi bo nie rozumieją całej idei, a Wojewoda się
                                      niepotrzebnie czepia. Trzeba zmienić prawo w Polsce, aby Sokół mógł robić tak
                                      jak uwaza, a nie jak jest w ustawie i rozporządzeniach:((
                                • frags O co było kruszyć kopie? 08.04.06, 11:03
                                  Nie rozumiem o co się było spierać. pisałem tu kiedyś, że studium jest
                                  wewnętrznie sprzeczne i nie zostanie przyjęte. I tak się stało. po co byla ta
                                  cała wojna i heroikomiczne kłótnie, a to że droga po wale zniszczy ptaszki i
                                  rybki, a to że jezioro zasypią i drogę ekspressową machną ludziskom pod oknami,
                                  A to że kolej żelazną fragsowi pod oknem zbudują, co papi z zatysfakcją
                                  zauważył, albo wymiany zdań o tym, jak to Sokół ma po stokroć winę na barkach.
                                  po co? Wystarczyło spokojnie poczekać i studium nie ma. I jest święty spokój.
                                  Było operetkowo, fakt.
                                  • iod Re: O co było kruszyć kopie? 08.04.06, 11:07
                                    frags, Ty to jednak mądry facet jesteś. To ja mówię, Twoja gwardia przyboczna ;)
                                    • drabbu Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 21:39
                                      iod napisała: frags, Ty to jednak mądry facet jesteś.

                                      Iod, tym razem jednak - z całym dla Ciebie szacunkiem - pozwolę sobie nie
                                      zgodzić się z Twoim zdaniem, przynajmniej nie do końca.

                                      Frags napisał, że kiedyś napisał: "studium jest wewnętrznie sprzeczne i nie
                                      zostanie przyjęte". Otóż studium na naszym gminym etapie przyjęte zostało!
                                      pomimo wszelkich obciążających je błędów. Trzeba było dopiero wojewody...

                                      Dalej cytując: "czy wy naprawdę poważnie traktujecie to studium" - "wystarczyło
                                      spokojnie poczekać i studium nie ma". Studium poważnie potraktowało wielu
                                      więcej mieszkańców, którzy nie chcieli "spojkojnie czekać", studium przeczytali
                                      znacznie bardziej dokładnie niż pan burmistrz i dwukrotnie na dużych ogólnych
                                      zebraniach składali szczegółowe uwagi, między innymi wykazując jego
                                      sprzeczności.
                                      "Studium nie ma i jest święty spokój" - tak pisząc Frags zaprzecza też swemu
                                      zmiennikowi Robertowi - przecież jego zdaniem właśnie w tym nieszczęście, że
                                      nie ma dobrego studium. A może czasu i pieniędzy wydanych na ów twór też trochę
                                      szkoda?
                                      "Świętego spokoju" też nie ma i nie będzie - po pierwsze dlatego, że pan
                                      burmistrz zdolen nam wygotować jeszcze niejedną niespodziankę, a po wtóre -
                                      dlatego, że w sprawie studium cała procedura zacząć się musi od początku.
                                      • robert_58 Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 22:40
                                        Drabbu,
                                        czyżbyś chciał nas (Fragsa o mnie) podzielić/poróżnić? Czyżbyś był agaentam
                                        kogoś tam? ... itd.
                                        Wybacz Drabbu - nie mogłem się powstrzymać przed argumentacją na tutejszym
                                        formum spotkaną.
                                        A w powyższej kwestii najlepiej pewnie wypowie się Frags.

                                        Mnie natomiast rzeczywiście o wiele bardziej martwi brak studium niż triumfwirat
                                        nad odrzuceniem takowegoż. Bez kolejnej dysputy (a raczej powtarzania poraz
                                        kolejny, kto jest temu winien). Czas konieczny na uchwalenie nowego oraz ponowne
                                        koszty z tym związane to już pochodna problemu.

                                        Nie odbieram tutaj uznania dla osób, które z róźnymi zapisami zawartymi w
                                        odrzuconym studium, wskazywali publicznie sprzeczności dokumentu, poświęcając
                                        temu swój wolny czas.
                                        Jednakże intryguje mnie ciągle pytanie o główny powód odrzucenia studium przez
                                        wojewodę - merytoryka czy formalności. Odsyłacie mnie do kolejnej lektury
                                        studium oraz pisma wojewody. Jeżeli chciałbym zostać specjalistą prawa
                                        administarcyjnego to bym się w tym kierunku kształcił. Jeżeli moje pytanie jest
                                        zbyt ogólne, odpowiedź nie pozwoli jednoznacznie wskazać któregoś z zadanych w
                                        pytaniu biegunów - napiszcie. Tak poprostu.
                                        Z jednej strony Ptasznik napisał o błędach formalnych (można mieć wieżowce,
                                        możnaby może i zasypać jeziorko a dodatkowo ślad po nim wyasfaltować nową drogą
                                        itd.) z drugiej strony Mwsylwia stawia nacisk na merytorykę (powyższe przykłady
                                        kuriozalne, sprzeczne z interesem mieszkańców itd.)
                                        Dla mnie jest natomiast istotne, czy np. przy zachowaniu zgodności z
                                        procedurami, w studium zaakceptowanym i w następstwie w planie zagosp. może
                                        znaleźć się zapis o wieżowcach, wyasfaltowanym jeziorku. Czy też może merytoryka
                                        ma tutaj o wiele większe znaczenie i jej treść definiuje zgodność dokumentu z
                                        prawem.

                                        Ps. Iod - Ty gwardzisto! ;-)
                                        • drabbu Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 23:01
                                          robert_58 napisał:
                                          czyżbyś chciał nas (Fragsa o mnie) podzielić/poróżnić? Czyżbyś był agaentam
                                          > kogoś tam? ... itd.

                                          Jakże mógłbym choć pomyśleć o podzieleniu dwu tak dotąd bliskich sobie -
                                          również pod względem treści wypisywanych postów - i oddanych sojuszników?!

                                          "Czas konieczny na uchwalenie nowego oraz ponowne koszty z tym związane to już
                                          pochodna problemu". Ale pochodna bardzo dotkliwa, której z powodzeniem można
                                          było uniknąć.
                                          "Jednakże intryguje mnie ciągle pytanie o główny powód odrzucenia studium przez
                                          wojewodę - merytoryka czy formalności".
                                          A jakie to ma w gruncie rzeczy znaczenie?

                                          "Odsyłacie mnie do kolejnej lektury
                                          studium oraz pisma wojewody. Jeżeli chciałbym zostać specjalistą prawa
                                          administarcyjnego to bym się w tym kierunku kształcił". Odsyłamy (ja też nie
                                          jestem prawnikiem). Zobacz sam, że w piśmie odrzucającym wystepują oba powody.

                                          "Dla mnie jest natomiast istotne, czy np. przy zachowaniu zgodności z
                                          procedurami, w studium zaakceptowanym i w następstwie w planie zagosp. może
                                          znaleźć się zapis o wieżowcach, wyasfaltowanym jeziorku" - może, ale
                                          natychmiast zostanie oprotestowany przez zainteresowanych mieszkańców, a więc
                                          do wersji ostatecznej studium, nadającej się do akceptacji, wejść nie powinien.
                                          • robert_58 Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 23:19
                                            dzięki Drabbu,
                                            tym większe, że można jednak znaleźć odpowiedź bez ocierania się o ..
                                            Już.

                                            Dzięki.
                                            • robert_58 Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 23:21
                                              Iod,
                                              jesteś uroczą Gwardzistką !
                                              • iod Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 23:24
                                                nie zamierzam się spierać w tym temacie ;)
                                                • robert_58 Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 23:30
                                                  ależ nawet przez myśl mi takie coś ... ;-)))
                                                  • drabbu Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 23:34
                                                    robert_58 napisał:
                                                    ależ nawet przez myśl mi takie coś ... ;-)))

                                                    Mnie oczywiście też nie! :)
                                                  • iod Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 23:37
                                                    postanowiłam dyplomatycznie zamilknąć (jak widać ;))
                                                  • robert_58 Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 23:40
                                                    milczącą, urocza Gwardzistka..
                                                    miejmy się na baczności ;-)
                                                  • kmsanczia Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 23:56
                                                    niedobrze się robi od tego poklepywania ;)
                                                  • robert_58 Re: O co było kruszyć kopie? - było! 09.04.06, 00:13
                                                    zazdrośnik z Km
                                                    :-)
                                                  • drabbu Re: O co było kruszyć kopie? - było! 09.04.06, 00:29
                                                    kmsanczia napisała:
                                                    od tego poklepywania

                                                    To z chęci i dla wykazania tych lepszych cech "naszego charakteru narodowego" :)
                                                  • iod Re: O co było kruszyć kopie? - było! 09.04.06, 00:31
                                                    drabbu napisał:

                                                    >
                                                    > To z chęci i dla wykazania tych lepszych cech "naszego charakteru
                                                    narodowego" :)

                                                    Już naprawdę! Typowi przedstawiciele owego się znaleźli...
                                                  • robert_58 Re: O co było kruszyć kopie? - było! 09.04.06, 00:46
                                                    iod napisała:

                                                    > drabbu napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > To z chęci i dla wykazania tych lepszych cech "naszego charakteru
                                                    > narodowego" :)
                                                    >
                                                    > Już naprawdę! Typowi przedstawiciele owego się znaleźli...

                                                    sól naszej ziemii ..
                                                  • drabbu Re: O co było kruszyć kopie? - było! 09.04.06, 00:47
                                                    iod napisała:
                                                    Typowi przedstawiciele owego się znaleźli...

                                                    Ale przynajmniej wchodzimy właśnie na dobrą drogę. Gorąco Cię prosimy o
                                                    właściwe docenienie tegoż... :)
                                                  • iod Re: O co było kruszyć kopie? - było! 09.04.06, 01:05
                                                    drabbu napisał:

                                                    > Ale przynajmniej wchodzimy właśnie na dobrą drogę. Gorąco Cię prosimy o
                                                    > właściwe docenienie tegoż... :)

                                                    Doceniam :) Postaram się nie przecenić...
                                      • iod Re: O co było kruszyć kopie? - było! 08.04.06, 23:17
                                        drabbu - zgadzam się z jednym - świętego spokoju nie ma, masz rację. Fragsowi
                                        pewnie chodziło o pewnego rodzaju "bicie piany" na forum w kwestii studium,
                                        teraz i tak odrzucone, więc spokój święty jakoby jest. Piszesz - na naszym
                                        gminnym etapie studium zostało przyjęte - świadczy tylko o tym, że "taka
                                        gmina".
                                        Nikt się z nikim nie liczy? Mieszkańcy zgłaszają mądre uwagi, które są
                                        ignorowane, traktowani są jak banda krzykaczy i pieniaczy? A to mi dopiero
                                        nowina! Każdy obstaje przy swoim! Jedną z największych naszych przywar
                                        narodowych jest chyba nieumiejętność prowadzenia dyskusji, pomijam już kwestie
                                        kompromisów czy wspólnego dochodzenia do najlepszych rozwiązań.
                                        Czasem podziwiam Wasz zapał - ja się już na czas jakiś wypaliłam chyba. Może
                                        nie na forum gminy, ale jak na mój mały rozumek zupełnie mi wystarczyło.
                                        Opinię o fragsie podtrzymuję :)
                                  • papirus22 Re: O co było kruszyć kopie? 08.04.06, 11:22
                                    Fragi, no w końcu podzielasz nasze zdanie, przynajmniej co do tego dokumentu.
                                    Jednak mam podstawy twierdzic, że mijasz sie z delikatnie prawdą. Sam pisałes
                                    ze pomysł KD to dobre rozwiązanie i jest potrzebna, zaprzeczyłeś tym samym
                                    uwadze jaką wniosłeś do projektu studium, ale zapomnijmy o tym. Najważniejsze,
                                    że zmieniłeś zadanie:)
                                    • frags Re: O co było kruszyć kopie? 08.04.06, 11:49
                                      Uwagę do studium złożyłem, a tu na forum cię podpuszczałem. Forum to zabawa,
                                      nie realne zycie. Podobały mi się te wojenki wokół steku bzdur przelanego na
                                      papier. Zastanawiałem się nawet, czy wy naprawdę poważnie traktujecie to
                                      studium. Mam nadzieję, że nie? Przecież ono miało taki sens jak wylewanie
                                      lodowiska w lipcowe upały.
                                      • papirus22 Re: O co było kruszyć kopie? 08.04.06, 14:18
                                        Fragi ja traktuje poważnie każdy dokument, przy najbliższym spotkaniu wyjaśnie
                                        Tobie w czym rzecz:)
                                      • daisy32 Re: O co było kruszyć kopie? 08.04.06, 20:23
                                        Frags, to ty się interesowałeś studium i złożyłeś uwagę? Ciekawe.
                                      • esscort Re: O co było kruszyć kopie? 09.04.06, 15:13
                                        No i musisz, Frags, jakoś sygnalizować, kiedy mówisz poważnie, a kiedy
                                        ironizujesz. Są różne możliwości dawania tego do zrozumienia (w samej warstwie
                                        jezykowej i różnego rodzaju "buźkami"), bo w przeciwnym razie wszystkie Twoje
                                        wypowiedzi trzeba będzie traktowac jako tzw. jaja (co zresztą - jak zauważyłem -
                                        coraz powszechniej się dzieje.
                                        • frags Re: O co było kruszyć kopie? 09.04.06, 19:10
                                          Bo to sa jaja. To forum jest jajeczne. Przypomina mi stare komedie, dziejące
                                          się w Nibylandiach, albo Ubu Króla...
                                          • krzysiom1 Re: O co było kruszyć kopie? 09.04.06, 20:32
                                            A głównym forumowym pajacem jest fragsio-buraczek zmieniający zdanie za każdym
                                            razem gdy próbuje udowodnić jakiś idiotyzm lub zabłysnąć.
                                            • frags Re: O co było kruszyć kopie? 09.04.06, 20:35
                                              krzysiom to się zsiusia chyba w nocy z radości...
                                          • esscort Re: O co było kruszyć kopie? 09.04.06, 23:59
                                            frags napisał:

                                            > Bo to sa jaja. To forum jest jajeczne

                                            No i przynajmniej jasno stawiasz sprawę. A swoja droga troche tez świątecznie.
                                  • kmsanczia Re: O co było kruszyć kopie? 08.04.06, 11:25
                                    Wiesz Frags, podobnie myślisz jak moja matka kiedy wróciłam z matury ustnej z matmy:
                                    - Co dostałaś?
                                    - 5
                                    - No i o co się było tyle uczyć?
                                    • kmsanczia Re: O co było kruszyć kopie? 08.04.06, 11:26
                                      PO co miało być ;)
              • mortimerr Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 11:51
                no cos ty, OIOM bardzo mi sie podoba, bo to oszolomy, tak jak ja - tylko ja nie
                w polityce :)
                ja raczej chcialam zauwazyc, ze poza forum nikt ich nie zna i nie wie, ze
                istnieja, nie mowiac juz o ich pieknej walce ze zlem :)
                ale moze w zlym watku to napisalam.
                • daisy32 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 11:53
                  To prawda Morti odsetek osób korzystających z Forum nie jest duży.
                • mortimerr Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 11:53
                  rand, wlasnie o to mi chodzilo!!!
                  :)))
                  • daisy32 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 12:56
                    Przesadzasz Morti, spójrz na to z dystansem.
                    My będziemy miały więcej zmarszczek, a mężczyźni duże brzuchy.:)))
          • ptasznik11 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 07.04.06, 11:13
            Poraża mnie sposób myślenia Roberta. To co wypichcił burmistrz z jego
            totumafackimi nie miało nic wspólnego ze studium, to był stek bzdur. Plany
            tworzone na podstawie takiego studium zawierałyby błędy i powodowały konflikty.
            Nie mógł tego w toku zwyklych czynności nadzorczych nie zauważyć wojewoda.
            Przeczytaj chłopie uzasadnienie, to jest kompromitacja tych cwaniaków i
            nieudaczników. Oni nawet nie potrafią złożyć dwóch rączek żeby sobie nie
            wsadzić palca w oko. Ja śledziłem tryb uchwalania studium. Mogli przepchnąć
            wszystko co chcieli (łacznie z wieżowcami na terenie całej gminy), trzeba było
            tylko trzymać się litery prawa. Ale to jest dla nich zbyt wielki wysiłek. To
            nie opozycjoniści uwalili studium, to zrobił sam burmistrz.
            Uchwała jak każda inna z mocy prawa jest poddawana ocenie wojewody, (każda
            uchwała !!!), w toku tych zwykłych czynności sprawdza się jedynie formalne
            kryteria uchwały , czy jest zgodna z prawem, czy zawiera wszystkie konieczne
            elementy. Nadesłana przez burmistrza do wojewody uchwała rady miejskiej na
            pierwszy rzut oka była nieważna.
            Studium nie zawierało tego co jest bezwzględnie konieczne (czytaj uzasadnienie).
            Opozycja nie ma tu żadnych zasług. Wdzięczność zwykłych ludzi należy się
            burmistrzowi i jego wesołej kompanii. Fakty są tym razemj zbyt oczywiste by
            zrobić ze społeczności gminy idiotów.
            • j46 Re: ROBERCIE Studium - raz jeszcze 09.04.06, 09:55
              No opozycja może tylko zwróciła uwagę Wojewody, że istnieje społeczny opór
              przeciw dokumentowi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka