Gość: kasia
IP: 212.160.235.*
30.04.03, 20:28
Powiedzcie mi drodzy ludzie, czy musi byc tak, że w pracy nie liczy sie
praca, tylko rozgrywki.
Ostatnio po wielu miesiącach poszukiwań podjęłam pracę w małej firmie. Wraz
ze mną przyjęto jeszcze kedną dziewczynę. Na miejsce jednej z nan za kilka
miesięcy wróci pracownica, która niedawno urodziła dziecko.
Otóz co robi moja wspaniała koleżanka?
Usmiecha sie do innych za moimi plecami, gdy cos mówię probując dać im w ten
sposób do zrozumienia, że "coś ze mną nie tak". Obgaduję mnie za plecami.
Smieje się głośno, gdy zadaję jakiekolwiek pytanie. Na dodatekl podobnie
zachowuje sie szkoląca nas szefowa, która za chwile dochodzi z firmy.
Co jeszcze? A no na przykład opowiada klientowi, że wolno się uczę, ta druga
(szefowa) natomiast wysyła do klienta, z którym ja sie wcześniej
kontaktowałam mejla następującej treści: Zapewne nie przekazano Panu, że...
Podejrzewam, że po prostu są koleżankami ze studiów.
Co mam robić? jestem sympatyczną dziewczyną, mam ambicje iśc dalej, ale za
każdym razem, gdy próbuję w sensie zawodowym iśc dalej, ktoś taki mnie
blokuję. Nie potrafię się przed tym bronić, bo nie umiem stsować takich
metod. Lubie racować i przeszkadza mi oraz oburza to, że oprócz pracy trzeba
jeszcze stosować takie nieczyste metody, by cokolwiek osiągnąć.
Proszę, pomóżcie mi, czy musi tak być? Stosowanie pewncyh metod jest po
prostu poniżej mojej godności, poza tym boję się, że jak będe fikać to
wyrzucą mnie z pracy, na której mi zależy?
Przez ich działania mam już przeciwko sobie wszytkich w biurze, mimo że
pracuje zaledwie do kilku dni. Stosowanie takich metod jest zdecydowanie
poniżej mojej godności. Co robić? Czy są gdzie normalne firmy i normalni
ludzie?